Strona 5 z 6

Re: Kto zakończy karierę w 2019?

: 11 sty 2019, 9:37
autor: Rroggerr
Wypada zrobić oddzielny temat, jakby nie patrzeć top4 ostatnich 12 lat.

Ciężko oglądało się tą konferencję, nie będę udawać, że lubiłem choć w minimalnym stopniu Murraya jako tenisistę, ale zawsze sprawiał sympatyczne wrażenie jako osoba, zresztą - żaden wielki gracz nie zasługuje, żeby skończyć karierę na jakimś Hisense Arena (no, może go rzucą na RLA) po porażce z Bautistą-Agutem, więc mam szczerą nadzieję, że zrobi sobie przerwę i dogra do Wimbledonu.

3 WS, 14 M1000, WTF, 2 złota olimpijskie, nr 1, 45 tytułów - gdzieś w 2011 roku chyba sam Szkot nie uwierzyłby, że tyle wygra.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 9:42
autor: DUN I LOVE
Dobry pomysł Piotrek z wydzieleniem tego. Przerzucam tutaj, bo to jest chyba taki główny wątek Szkota w tym dziale.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 14:11
autor: Robertinho
Bez zaskoczenie. Cóż, ja nie będę wylewać krokodylich łez. Najgorszy w odbiorze ze wszystkich czterech tenisowych nowotworów, tj oczywiście Nadal gra w tenisa jeszcze paskudniej, ale w przypadku Szkoda dodatkowo bolało marnowanie warunków fizycznych i umiejętności.

Żeby taki gracz pykał czasem naprawdę ordynarne baloniki, okopany daleko za linią końcową i grał na przerzut z totalnymi czasem leszczami? Cóż, ciało wystawiło konkretny rachunek. Także osobowość żegnam z żalem, bo miałem słabość do jego abnegacji dotyczącej stroju i zachowania, ale tenisistę absolutnie bez żalu, bo był kwintesencją ZET.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 14:42
autor: Lucas
Cóż by tu rzec. Zgadzam się z Robertem co do wykorzystania potencjału fizycznego przez Murray`a i tego jak dobrze się generalnie oglądało Jego mecze, ale jednak miałem jakąś tam sympatię do Szkota, szczególnie odkąd zacząłem śledzić Jego konta w internecie. Wygląda na miłego człowieka z dystansem do siebie i dlatego jakoś tak pozytywniej Go odbieram.

Męczył się już dość długo Andy i faktycznie chyba wyczerpał dostępne środki, mogące pomóc w powrocie, więc decyzja logiczna i raczej słuszna. Parę dobrych rzeczy dla siebie i tenisa zrobił, ja szczególnie zapamiętam finał Wimbledonu z Raonicem, bardzo podobała mi się gra AM w tamtym spotkaniu. Wybaczę nawet wybatożenie struchlałego Nadala w Madrycie (wygraną z Ferru w Miami już mniej chętnie :D), życząc wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.

Te łzy na konferencji świadczą o wielkiej pasji jaką miał Szkot dla tego sportu, niektórzy z młodszych pewnie się krzywią gdy muszą wyjść na trening, a kariera tak naprawdę niewiele dla nich znaczy. To jest chyba cała tajemnica tego dlaczego jedno pokolenie wygrywa a inne kopie się po czole.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 14:45
autor: DUN I LOVE
Z pewnością decyzja, która jest początkiem końca pewnej, bardzo istotnej dla historii tenisa epoki. Niby ubogi krewny największych, ale jednak nierozłącznie z nimi kojarzony.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:10
autor: Federasta20
Nigdy mu nie kibicowałem, średnio mi się podobała jego osobowość na korcie (choć z czasem się do tego przyzwyczaiłem), ale smutne jest w jaki sposób kończy, będąc na absolutnym szczycie jeszcze dwa lata temu. To pierwszy czołowy gracz z pokolenia, na którym zacząłem regularnie oglądać tenis. Zapłacił ogromną cenę za nadludzkie granie w drugiej połowie 2016 oraz ciśnięcie przez pół sezonu 2017. Fajnie chociaż, że udało mu się odhaczyć prawie wszystkie punkty: wygrane szlemy, w tym dwukrotnie Wimbledon, dwukrotne złoto olimpijskie(!), cała masa Mastersów, WTF #1, finisz na #1 itd, a to wszystko w erze Federera, Nadal i Djokovicia.

Najfajniejsze momenty to chyba starcia z Del Potro w Rio i Glasgow w 2016. Nie miał iście spektakularnych wyczynów, co podsumowuje jego karierę, jednak ta średnia była strasznie wysoka. Coś jak Radwańska, tyle, że Szkot po czasie zawsze stawiał na swoim i osiągał cele, a Aga pewnej granicy nigdy nie przekroczyła mimo iż momentami tytuły leżały do wzięcia.
Lucas pisze:To jest chyba cała tajemnica tego dlaczego jedno pokolenie wygrywa a inne kopie się po czole.
Tak, widoczne to jest zwłaszcza w WS, gdzie trzeba się więcej napocić niż w zwykłym turnieju ze względu na Bo5. Jako, że przyjaźni się z Kyrgiosem to może podejmie się współpracy z Australijczykiem i wyprostuje go :]

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:13
autor: DUN I LOVE
Co ciekawe, jesienią 2016 roku trochę przecieraliśmy oczy, kiedy robił niesamowity run po YE#1, chyba nawet padły sugestie, że czymś mocniejszym się wspomaga. Jak widać wujkowe "zapłacił karierą za tamten sukces" ma teraz bardzo dosadny wymiar. :-)

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:15
autor: Damian
Nie powiem, ale dość mocno mnie zaskoczył z rana Szkot. O słuszności decyzji nie ma co rozprawiać, bo tylko sam zawodnik najlepiej czuje czy da radę ciągnąć ten wózek czy nie.

Wygrał bardzo dużo, lecz można było wygrać jeszcze więcej. Trochę żal, jednak trochę już czasu upłynęło odkąd wygrał coś istotnego, więc jednak trochę łatwiej z tym żyć.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:19
autor: DUN I LOVE
Na FB pojawił się nostalgiczny komentarz, że po odejściu Fabsterów tenis nie będzie taki sam. Ja bym, jednak poluzował szelki, bo - też za jedną z Pań komentujących - uważam, że życie jeszcze nieraz fanów tenisa zaskoczy. Pamiętam jak po odejściu najpierw Agassiego i Samprasa, a później operacji Kuertena byłem przekonany, że w tym sporcie nic już mnie nie czeka.

Późniejsza rzeczywistość przerosła jednak moje oczekiwania. :D

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:31
autor: Federasta20
Zaskakujące jest to o tyle, że jeszcze niedawno panował spory optymizm. No i oczywiście te wszystkie powroty z niebytu innych czołowych graczy, skoro Big 3 ciągle wygrywają wszystko, Nishikori bez trudu wrócił do czołówki, Wawrinka z Berdychem też coś grają, to dlaczego miałby tego nie zrobić Andy, młodszy od większości z nich i z takim zapałem.

Ach, te emocjonalne reakcje często przeradzają się w przesadę :P Hewitta też było żal, ale to był cień dawnego mistrza, w podobnym kierunku zmierzał Rod, a Szkot ledwo daje radę grać i od 1,5 roku nic nie jest w stanie zrobić. Zresztą u jednego i drugiego Andy'ego 30stka stała się barierą. Na chłodno patrząc to już nie byli/nie są ci sami ludzie.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:45
autor: lake
Jeżeli faktycznie jest tak źle to chyba szedłbym w kierunku drugiej połowy 2016. Żaden Berdych czy Wawrinka nigdy nie grali na takiej intensywności. Nawet Rafole koło 30 zaczęli luzować szelki. A o tym że organizm Szkota po kontuzji czy operacji potrzebuje dużo więcej czasu niż u powyższej dwójki było już wiadome po ostatniej operacji. Mimo wszystko jestem trochę z zszokowany, ale też nie żegnałbym go jeszcze. Ciekawe czy lanie od Nole w sparingu miało jakiś wpływ na to emocjonalne wystąpienie. W sensie jak daleko mu do dawnego poziomu a tu jeszcze ciągle pobolewa. Poza tym Szkot w ostatnim czasie dość mocno zaskakuje decyzjami, zmianami w ostatniej chwili więc nie wiem na ile to emocje a na ile trzeźwy i realny osąd.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:47
autor: DUN I LOVE
No i też chyba operacja biodra to zazwyczaj jest wyrok dla tenisisty. Ja przynajmniej sobie nie przypominam, żeby po takim urazie ktokolwiek wrócił do powiedzmy 80% swojej formy sprzed kontuzji. Pozostali koledzy jednak aż takiego kłopotu nie mieli.

Rafa o Ryżym:

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:54
autor: Lucas
W tym 2016 Murray rzeczywiście dał sobie mocno w kość, ale mu się nie dziwię. Wiedział, że to może jedyna szansa na "jedynkę" to dał z siebie nawet więcej niż mógł i może więcej niż powinien. Na Jego miejscu zrobiłbym jednak to samo, ten YE1 to nie jest byle co, a bardzo by tego brakowało w CV.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 15:57
autor: Federasta20
lake pisze:Ciekawe czy lanie od Nole w sparingu miało jakiś wpływ na to emocjonalne wystąpienie. W sensie jak daleko mu do dawnego poziomu a tu jeszcze ciągle pobolewa.
No przesadził, sam przyznaje, że cisnął do granic możliwości i dopiero odpuścił gdy problem stał się poważny po półfinale RG ze Stanem (btw, Wawrinka też mocno odczuł sekwencję Genewa-RG i wielkie granie szlemowe w swoim wieku i wytrzymałości). Też mi się wydaje, że lanie od Serba miało wpływ, jednak na korcie to pozytywnie nie wygląda. Pewnie liczył, że będzie lepiej i nie wyszło.

Hewitt też się zmagał z biodrem i to znacznie wcześniej niż Szkot. Podobnie jak AM również bardzo dużo latał po korcie, co zniszczyło jego karierę już w młodym wieku.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 16:01
autor: DUN I LOVE
Kuerten to chyba jeszcze lepszy przykład. Po operacji biodra wprawdzie pokonał Federera na RG, ale do regularnego wygrywania nie wrócił już nigdy.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 16:01
autor: lake
I pomyśleć że jeszcze w Doha 2017 zapowiadało się na kolejny rok Murole. Niewiarygodne. Oczywiście co do 2016 absolutnie nie krytykuję, pojawiła się szansa więc trzeba ją było wykorzystać i tak właśnie zrobił.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 16:03
autor: DUN I LOVE
Po 30stce czas płynie szybciej. :D W 2017 roku Muller pokonał Nadala, grając jeden z najlepszych meczów w karierze, a rok później żegnał się z zawodowym tenisem.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 16:04
autor: Kiefer
Trudna sytuacja z Andrzejem, z jednej strony chciało by się go porównywać z wielką trójką, a wielka czwórka brzmi dumnie i dobrze pijarowo, z drugiej strony wygrał mniej więcej tyle ile wielka trójka po 30-ce, a tyle samo co Wawrinka, którego wygrane robiły większe wrażenie i były bardziej spektakularne.

Osiągnięcia oczywiście olbrzymie, 9 finałów wielkoszlemowych to wielki wyczyn, podobnie jak 14 mastersów i 45 tytułów, dwa złota IO, WTF, numer jeden, poza liczbą tytułów wielkoszlemowych Wawrinka nie ma do niego w osiągnięciach startu.

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 16:17
autor: lake
DUN I LOVE pisze:
11 sty 2019, 16:01
Kuerten to chyba jeszcze lepszy przykład. Po operacji biodra wprawdzie pokonał Federera na RG, ale do regularnego wygrywania nie wrócił już nigdy.
Nalbandian?

Re: Andy Murray. Równy najlepszym czy lider peletonu średniaków?

: 11 sty 2019, 16:19
autor: Rroggerr
Przez ostatnie 25 lat więcej wygrali tylko fabsterzy, Sampras i Agassi, więc można chyba już dać spokój z tymi porównaniami z Fab3, bo i tak kosmiczny dorobek nabił Szkot.

A co do wpływu 2016, to może przesadził Murray i skrócił sobie karierę, a może i tak by się posypał, mając w pamięci, że potrafił wylecieć na sezon z czołówki po operacji kręgosłupa - a to było jeszcze w okresie, gdzie grał przez 3/4 sezonu odpuszczając de facto cegłę. I tak nie da się tego porównać do Hewitta czy Safina marnujących sobie kariery kalendarzami w stylu 100 meczów na sezon za młodu.