Szlemy - najgorsze edycje

Obrazek
Awatar użytkownika
Rroggerr
Posty: 7469
Rejestracja: 19 lip 2012, 18:54

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Rroggerr » 12 wrz 2017, 3:55

Prosiłeś o przykład drabinki z której można było wykręcić podobny wynik. Podałem go a teraz ma wrażenie że próbujesz wykręcić kota ogonem.
Prosiłem o przykład turnieju, gdzie Anderson miałby realne szanse na finał, Ty po prostu wyjąłeś sobie nr 1 z ubiegłego roku i wstawiłeś w jego miejsce Andersona. Nie powiem, bo sprytnie, ale na tej zasadzie to Benoit Paire też teoretycznie mógłby zrobić finał Szlema. Anderson to jest taki Berdych, tylko sportowo dwie klasy gorszy, więc sorry, ale tego nie da się obronić.
No kolejne pudło. Owszem Fed nie był w formie na USO co było widać od początku turnieju, ale Rafał?
Niestety ponownie nie potrafisz wyłapać kontekstu. "Obaj w formie byli tylko w Australii'' - obaj w tym samym momencie byli w formie tylko w Australii, potem grał jeden lub drugi, nie wiem jak inaczej mogłeś to zrozumieć.

Więc ponownie - skoro tegoroczne US Open ''nie było najgorsze'', to kiedy ostatnio w trakcie jakiegoś turnieju wielkoszlemowego ktoś pokroju Carreno mógł zrobić półfinał bez straty seta, ktoś pokroju Andersona - finał, zaś faworyt zrobił półfinał bez wygranej nad graczem z top50? Tylko poproszę o bezpośrednią odpowiedź, albo brak odpowiedzi. Bo tu trzeba szukać ponad dekadę do tyłu (na siłę AO '06 można napisać), więc mieliśmy być może najgorszego Szlema dekady. Mało do odświeżenia tematu?
GOLDEN ERA OF TENNIS
Awatar użytkownika
Federasta20
Posty: 4062
Rejestracja: 08 wrz 2011, 17:07

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Federasta20 » 12 wrz 2017, 12:15

Wszystko super, tylko co ma AO 2006 do tego? Baghdatis pokonał całą śmietanką (#2, #4, #7) w drodze do finału, a Federer w ćwierćfinale grał z piątym Davydenką. Tutaj zwycięzca nie zagrał z nikim z Top-20, a 3/4 półfinalistów doszło do tej fazy bez pokonania gracza z tego rejonu.
Bilans na Wimbledonie: 10-0

2017 - zwycięstwo

1R - d. Arti 5-7 6-4 6-3 6-4
2R - d. Mario 6-3 1-6 7-6(5) 7-6(2)
QF - d. Saboteur 3-6 7-6(4) 7-6(3) 7-6(4)
SF - d. Wąski 6-3 7-5 3-6 7-5
F - d. Ranger 6-3 6-1 6-4

2018 - zwycięstwo
1R - d. Jacuszyn 6-1 6-7(5) 6-3 6-4
2R - d. The Djoker 6-4 6-3 7-5
QF - d. Kurcaczeudo 5-7 6-7(4) 6-3 7-5 7-5
SF - d. Lucas 6-4 3-6 7-6(7) 3-6 10-8
F - d. Razing 6-2 6-2 7-6(3)
Awatar użytkownika
DUN I LOVE
Administrator
Posty: 64580
Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: DUN I LOVE » 12 wrz 2017, 12:20

Wcześniej piątkę z Haasem grał Szwajcar.
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF
Awatar użytkownika
lake
Posty: 6573
Rejestracja: 19 kwie 2012, 10:51

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: lake » 12 wrz 2017, 12:28

Prosiłeś o przykład drabinki to po pierwsze. Po drugie napisałem również że nie trudno mi sobie wyobrazić Andersona odpalającego Djoko w formie z zeszłego czy tym bardziej tego roku, skoro Nole na początku drogi do niekalendarzowego męczył się z Kevem przez dwa dni i pięć setów. A Nole po karierowym został gładko odprawiony przez Sama. Z Pablo rzeczywiście mógłby być większy problem, ale ja po prostu staram się na tegoroczne USO spojrzeć nieco szerzej niż tylko przez pryzmat karykaturalnej dolnej połówki drabinki, bo dla mnie zeszłoroczny run Nole to dużo gorsza rzecz w odbiorze niż tegoroczne popisy Andersona i Pablo. Ale byli przecież ten Szałaput, Rubel i romantyczny run Delpo. Tiafoe też nie najgorzej. Z tego co mówił Mario Thiem z Fritzem też nieźle łupali.

Oczywiście że rozumiem słowo "razem" i brałem pod uwagę co masz na myśli aczkolwiek naprawdę precyzyjnie wyraziłeś się dopiero teraz. Ale też nie widzę większego sensu w zestawianiu tegorocznego AO z minioną edycją USO To że w Stanach było słabo to oczywiste a Australia w tym roku to bezapelacyjnie jeden z lepszych Szlemów w ostatnich latach. To że w kolejnych w tym roku mieliśmy w zasadzie popis jednego aktora to też raczej norma poprzednich dwóch sezonów.

Dla jasności też uważam że USO był najgorszy z tegorocznych Szlemów, ale czy najgorszy od dekady? Być może ale raczej staram się na to spojrzeć nieco szerzej niż wygrana Zła i bidę na dolę. W zamian za kolejne Murole z oczywistymi rozstrzygnięciami dostaliśmy przynajmniej coś niespodziewanego.
MTT Career highlights:
GS: W Wimbledon '15, US Open '17
WTF: -SF '17
M 1000: W Indian Wells '14, Monte Carlo '17, F IW '16, Cincinnati '17
ATP 500:W Halle '18 F Waszyngton '16
ATP 250: W s-Hertogenbosch '14, Newport '17, Sankt Petersburg '17 F Chennai '17, F Quito '17


Debel:
GS: US Open '17, F US Open '15, F Wimbledon '16
Awatar użytkownika
lake
Posty: 6573
Rejestracja: 19 kwie 2012, 10:51

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: lake » 12 wrz 2017, 12:37

Drabinkę Feda na AO 2006 przytoczyłem tylko i wyłącznie w kontekście porównania do drabinki Nadala na USO 2017 i średniego słabego rankingu. Około 50 miejsca wtedy około 60 teraz. Nie napisałem przecież że tamten turniej był słabszy niż tegoroczne USO.
MTT Career highlights:
GS: W Wimbledon '15, US Open '17
WTF: -SF '17
M 1000: W Indian Wells '14, Monte Carlo '17, F IW '16, Cincinnati '17
ATP 500:W Halle '18 F Waszyngton '16
ATP 250: W s-Hertogenbosch '14, Newport '17, Sankt Petersburg '17 F Chennai '17, F Quito '17


Debel:
GS: US Open '17, F US Open '15, F Wimbledon '16
Awatar użytkownika
simon
Posty: 2610
Rejestracja: 30 mar 2013, 14:02

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: simon » 12 wrz 2017, 12:40

Niektórzy chyba zbyt duża wagę przywiązują do numerków przy nazwiskach. Gdyby Nadal w USO spotkał się z RBA zamiast z Del Potro i Berdychem zamiast Dolgopolova, to nagle zrobiłoby się poważniej, a turniej nabrałby rumieńców?
Awatar użytkownika
lake
Posty: 6573
Rejestracja: 19 kwie 2012, 10:51

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: lake » 12 wrz 2017, 12:52

Dla mnie dyskusja o numerkach jest kompletnie pozbawiona sensu, ale skoro została zapodana to wrzuciłem podobny przykład. Wiesz jak to jest, jak Berdych pobiera parę gemów do dziadka to jest graczem pierwszej dziesiątki, jakby stanął na drodze Nadala byłby ptasią kupą i potwierdzeniem upadku dyscypliny skoro ktoś taki jest najpoważniejszym przeciwnikiem słabego Rafy w drodze po tytuł. Skoro jednak go nie było, to gramy w numerki. :) Jak nie z tej to z tej trzeba wykazać jak słaby to był turniej. Powtórzę owszem był, ale nie stawiałbym go niżej niż zeszłoroczny. Tyle i tylko tyle.
MTT Career highlights:
GS: W Wimbledon '15, US Open '17
WTF: -SF '17
M 1000: W Indian Wells '14, Monte Carlo '17, F IW '16, Cincinnati '17
ATP 500:W Halle '18 F Waszyngton '16
ATP 250: W s-Hertogenbosch '14, Newport '17, Sankt Petersburg '17 F Chennai '17, F Quito '17


Debel:
GS: US Open '17, F US Open '15, F Wimbledon '16
jonathan
Posty: 6051
Rejestracja: 01 sie 2011, 18:49

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: jonathan » 18 wrz 2017, 16:48

Federasta19 pisze:Wszystko super, tylko co ma AO 2006 do tego?
Widocznie coś ma. Żeby lake nie został z angielskim jak Himilsbach, to też mogę mu polecić ten tekst.

https://www.economist.com/blogs/gamethe ... aws-tennis
Awatar użytkownika
DUN I LOVE
Administrator
Posty: 64580
Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: DUN I LOVE » 30 sty 2018, 19:46

AO18 do pary USO17?
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF
Awatar użytkownika
lake
Posty: 6573
Rejestracja: 19 kwie 2012, 10:51

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: lake » 30 sty 2018, 20:02

DUN I LOVE pisze:AO18 do pary USO17?
lake pisze:
Federasta19 pisze:
lake pisze:Przecież od początku turnieju przeważał płacz podobny do tego z USO, tam po wylocie Dziadka tylko się nasilił i skutkował m.in kreowaniem nowojorskiego szlema jako worse ever, bo polegli Dimug, Zverev i nie było Wawrinki, Djoko, Murka. Tutaj po wylocie Nadala ustał i zamienił się w bekę z płaczącego Fafika. :D.
Powiedzmy sobie szczerze, że AO 2018 jest słabym turniejem. Ostatnie cztery spotkania to jednostronne trzysetówki, okraszone tradycyjnym popisem Berdycha i kontuzją Chunga. Porównań z US Open jest wiele - można szukać w dominującym Rafie/Fedzie, drugim odpadającym z mocno uderzającym rywalem, zmagając się z kontuzji i dramatycznym wylotem Thiema. Stara czołówka też niewiele wniosła. Owszem, padnie zaraz argument o wieku przegranych półfinalistów, ale ci zawodnicy mogli nawet nie wyjść na kort w semi.
Oceniając cały turniej a nie tylko sprowadzając go do ulubionego przez nas wszystkich aspektu, myślę że jednak ciut wyżej niż USO. Ten Edmund i Chung przynajmniej dają jakąś nadzieje w porównaniu z PCB i Andersonem, no i na szczęście nie grali przeciw sobie w półfinale. :D Poza tym Chung po ograniu Zvereva nie zrobił Corica a w meczu z Djoko nie położył się przed idolem jak Rublov z Nadalem. Z Edmundem już gorzej w meczu z Cilicem, ale sam sobie wywalczył ten awans. Ograł Andersona, który patrząc na początek sezonu zdawał się dobrze przygotowany no i Dimuga, który ograł NK też wydającego się w dobrej formie i bez pajacowania.
MTT Career highlights:
GS: W Wimbledon '15, US Open '17
WTF: -SF '17
M 1000: W Indian Wells '14, Monte Carlo '17, F IW '16, Cincinnati '17
ATP 500:W Halle '18 F Waszyngton '16
ATP 250: W s-Hertogenbosch '14, Newport '17, Sankt Petersburg '17 F Chennai '17, F Quito '17


Debel:
GS: US Open '17, F US Open '15, F Wimbledon '16
Anula
Posty: 3998
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:37

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Anula » 31 sty 2018, 0:07

DUN I LOVE pisze:AO18 do pary USO17?
Mocne kandydatury. Z minimalnym wskazaniem na USO 17. ;-)
Awatar użytkownika
Barty
Administrator
Posty: 15351
Rejestracja: 01 sie 2011, 14:40

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Barty » 31 sty 2018, 0:19

Moim zdaniem nie takim minimalnym. Edmund i Chung vs Anderson i PCB, wiele fajnych meczów w pierwszych rundach (Kyrgios-Dimitrow, Kyrgios-Tsonga, Shapo-Tsonga, Sandgren-Thiem) vs DelPo-Thiem powinno wystarczyć. AO18 w ogóle nie powinno tu być wymieniane.
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.
Anula
Posty: 3998
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:37

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Anula » 31 sty 2018, 0:20

Barty pisze:Moim zdaniem nie takim minimalnym. Edmund i Chung vs Anderson i PCB, wiele fajnych meczów w pierwszych rundach (Kyrgios-Dimitrow, Kyrgios-Tsonga, Shapo-Tsonga, Sandgren-Thiem) vs DelPo-Thiem powinno wystarczyć. AO18 w ogóle nie powinno tu być wymieniane.
Hmmm. Pozostanę przy swoim zdaniu. ;)
Awatar użytkownika
Mario
Moderator
Posty: 23911
Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Mario » 31 sty 2018, 0:24

W US Open też był Rubliow i Shapovalov, a jakieś przyzwoite mecze pewnie by się znalazły (te wymieniane z Melbourne to właśnie maks przyzwoite), tylko zdążyliśmy już zapomnieć, tak jak zapomnimy o tych australijskich do Paryża.

Słaby turniej, nie ma najmniejszego sensu go bronić.
MTT bilans finałów (9-14)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18, Metz 18
Awatar użytkownika
Robertinho
Posty: 16262
Rejestracja: 15 lip 2011, 16:13

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Robertinho » 31 sty 2018, 0:38

Barty pisze:Moim zdaniem nie takim minimalnym. Edmund i Chung vs Anderson i PCB, wiele fajnych meczów w pierwszych rundach (Kyrgios-Dimitrow, Kyrgios-Tsonga, Shapo-Tsonga, Sandgren-Thiem) vs DelPo-Thiem powinno wystarczyć. AO18 w ogóle nie powinno tu być wymieniane.
To już było omawiane w AO, w ATP i pewnie będzie jeszcze poruszane kilka razu. Znaczy prawda jest taka, że strasznie ważne jest, jak kończysz i zwłaszcza w tenisie jesteś przez ten pryzmat oceniany. Weźmy USO 15 Federera, potem zaczęto tworzyć narrację, jaki to był słabo-silny, że tylko serwis i sztuczki, a ten cały SABR to był tylko pic na wodę fotomontaż, a nie poważne zagranie. Tymczasem moim zdaniem grał rewelacyjnie, był w formie, zaś porażka była pewnie wypadkową wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych, podobnie oceniam np RG 11. Tymczasem te turnieje pasowały do narracji o Federerze-przegrańcu, przegonionym przez Rafole i tak niestety zostaną zapamiętane. Pomimo tego, że Roger grał tam lepszy tenis, niż w niektórych imprezach przez siebie wygranych, czy nawet takich, w których tych swoich głównych rywali pokonywał.

Po co ten przydługi wstęp? Ano po to, żeby niestety unaocznić, że w masowych i nie tylko masowym odbiorze, to jak skończyli Chung i Edmund, jest raczej odbierane jako kolejny kamyczek do ogródka rozgrywek, Next Gen, itp. Trochę, może nawet bardzo niesprawiedliwe. Ale tak to właśnie wygląda. Podejrzewam, że jakby któryś z nich poległ po pięciosetowych boju z Federerem w ćwierćfinale, zachwytom by nie było końca. Tymczasem ich wynik jest niemal ignorowany.
Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.
Kiefer
Posty: 3367
Rejestracja: 21 lis 2017, 16:25

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Kiefer » 31 sty 2018, 1:27

Mam wrażenie, że co turniej to mamy mocniejszego kandydata - nielicząc AO 2017 - i przyszłość nie rysuje się w jasnych kolorach.
Awatar użytkownika
Jacques D.
Posty: 5264
Rejestracja: 30 gru 2011, 23:02

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Jacques D. » 31 sty 2018, 2:13

Robertinho pisze:Weźmy USO 15 Federera, potem zaczęto tworzyć narrację, jaki to był słabo-silny, że tylko serwis i sztuczki, a ten cały SABR to był tylko pic na wodę fotomontaż, a nie poważne zagranie. Tymczasem moim zdaniem grał rewelacyjnie, był w formie, zaś porażka była pewnie wypadkową wielu czynników zewnętrznych i wewnętrznych, podobnie oceniam np RG 11.
Wreszcie ktoś to napisał, dla mnie jeden z najlepszych występów RF po 2009 roku. W ogóle pod względem estetyki gry (czyli kwestii dla mnie kibicowsko najważniejszej, bo gapienie się na tabele wyników czy podjarka ceremonią wręczenia pucharu to nie moje klimaty) era Edbergowska jest jedną z lepszych u Federera. Konstrukcja punktów (akurat SABR był paradoksalnie najmniej ciekawy w tym wszystkim), podrasowane na nowo slajs i wolej, gra na wznoszącej, wykorzystanie serwisu, ogólnie naprawdę było na co popatrzeć, może nie każdy turniej, ale zdecydowanie bardzo niedoceniony czas w grze Szwajcara w ostatnich latach.
Kiefer
Posty: 3367
Rejestracja: 21 lis 2017, 16:25

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Kiefer » 31 sty 2018, 2:21

Niedoceniony, bo nie wygrał szlema, ale formę miał kapitalną zarówno na USO i na Wimbledonie, to teraz porównać sobie to z tym co grał obecnie to naprawdę kolosalna różnica, sobie porównajmy np. Na przykładzie konfrontacji z Gasquet z którym się mierzył 3 lata temu w Nowym Jorku i niedawno w Melbourne. W 2017-ym zrobił jeszcze jeden krok naprzód względem 2015-ego, bekhend miał jeszcze lepszy i był mocniejszy mentalnie, czyli coś czego mu brakowało by decydujące punkty w meczach z Djokovicem zamieniać trzy lata temu na swoją korzyść.
Awatar użytkownika
Barty
Administrator
Posty: 15351
Rejestracja: 01 sie 2011, 14:40

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Barty » 31 sty 2018, 13:35

Robertinho pisze: Po co ten przydługi wstęp? Ano po to, żeby niestety unaocznić, że w masowych i nie tylko masowym odbiorze, to jak skończyli Chung i Edmund, jest raczej odbierane jako kolejny kamyczek do ogródka rozgrywek, Next Gen, itp. Trochę, może nawet bardzo niesprawiedliwe. Ale tak to właśnie wygląda. Podejrzewam, że jakby któryś z nich poległ po pięciosetowych boju z Federerem w ćwierćfinale, zachwytom by nie było końca. Tymczasem ich wynik jest niemal ignorowany.
Ano właśnie, łatwo jest ulec wszechobecnej tendencji do krytyki szlemów (pod względem poziomu faktycznie często jest kiepskawo), ale nie warto tez pomijać istotnych faktów. Wspomniany 22-letni Chung bez mrugnięcia okiem odesłał niedawnego lidera rankingu, a jego wyczyn nie jest w ogóle doceniany. Oczywiście wpływ na to miała przede wszystkim przeciętna dyspozycja Serba, ale mimo wszystko pewna wygrana młodego nad słabym starym mistrzem jest dobrym symptomem i czymś, czego wyczekujemy z niecierpliwością.
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.
Anula
Posty: 3998
Rejestracja: 26 lip 2011, 20:37

Re: Szlemy - najgorsze edycje

Post autor: Anula » 31 sty 2018, 13:55

Barty pisze: Wspomniany 22-letni Chung bez mrugnięcia okiem odesłał niedawnego lidera rankingu, a jego wyczyn nie jest w ogóle doceniany. Oczywiście wpływ na to miała przede wszystkim przeciętna dyspozycja Serba, ale mimo wszystko pewna wygrana młodego nad słabym starym mistrzem jest dobrym symptomem i czymś, czego wyczekujemy z niecierpliwością.
Mam nadzieję, że jednak żartujesz. ;-)
Przykro mi, ale ja nie tego oczekuję.
ODPOWIEDZ