Kolarstwo

Pozostałe dyscypliny sportu.
MG FCB
Posty: 1588
Rejestracja: 04 kwie 2012, 20:28

Re: Kolarstwo

Post autor: MG FCB » 12 wrz 2013, 20:35

Horner to wygra ma po prostu lepszych lekarzy, ale ja liczę na Valverde. :P
MTT
Best rank. #2
Zwycięstwa: Roland Garros 2013 (debel), Eastbourne 2013, Australian Open 2014
Finały: Memphis 2013, Indian Wells 2014, Indian Wells 2014 (debel), Casablanca 2014, Rzym 2014 (debel), Hamburg 2014, Wimbledon 2015 (debel)
Awatar użytkownika
DUN I LOVE
Administrator
Posty: 124648
Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kolarstwo

Post autor: DUN I LOVE » 12 wrz 2013, 21:09

Nibali jest teraz liderem?
MTT - tytuły (27)
2021 (4) Sankt Petersburg, Moskwa, IO Tokio, Gstaad, 2020 (2) US Open, Auckland, 2019 (4) Tokio, Halle, Australian Open, Doha, 2017 (1) Cincinnati M1000, 2016 (1) Sankt Petersburg, 2015 (1) Rotterdam, 2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj, 2012 (1) Toronto M1000, 2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose, 2010 (2) Wiedeń, Rotterdam, 2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne, 2008 (2) US Open, Estoril

MTT - finały (31)
2022 (2) Miami M1000, Australian Open, 2021 (4) San Diego, Wimbledon, Halle, Genewa, 2020 (2) Paryż-Bercy M1000, Acapulco, 2019 (2) Kitzbuhel, Genewa, 2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia, 2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000, 2016 (2) Newport, Rotterdam, 2015 (1) Halle, 2014 (1) Tokio, 2013 (2) Basel, Kuala Lumpur, 2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000, 2010 (2) Basel, Marsylia, 2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000, 2008 (1) WTF
MG FCB
Posty: 1588
Rejestracja: 04 kwie 2012, 20:28

Re: Kolarstwo

Post autor: MG FCB » 12 wrz 2013, 21:26

Tak. Ma 3 sekundy przewagi nad Hornerem.
MTT
Best rank. #2
Zwycięstwa: Roland Garros 2013 (debel), Eastbourne 2013, Australian Open 2014
Finały: Memphis 2013, Indian Wells 2014, Indian Wells 2014 (debel), Casablanca 2014, Rzym 2014 (debel), Hamburg 2014, Wimbledon 2015 (debel)
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 13 wrz 2013, 0:14

Robertinho pisze:No nie wiem, bo oglądam ponad połowę życia, sam lubię jeździć i ogólnie kocham ten sport? Osobiście uważam, że robienie tak trudnych wyścigów jest chore i tylko przyczynia się do brania. Co do Nibalego, obyś miał rację, ale na moje oko jadąc za Hornerem przekroczył swoje maksymalne tempo i dlatego niemal stanął w miejscu. No, ale przekonamy się niebawem.
Fakt, przyczynia się, ale nic nie da ułatwianie imprez w sprawie dopingu. Kolarze nadal będą szukać sposobu na przechytrzenie pozostałych. Moim zdaniem Wielkie Toury nie powinny trwać 3 tygodnie, lecz 2. Po pierwsze - mniej szans na odrabianie strat - mniej czajenia się. Po drugie, Wielkie Toury zazwyczaj rozkręcają się od 2 tygodnia, a w 1 tygodniu wieje nudą.
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Awatar użytkownika
asiek
Posty: 621
Rejestracja: 19 lip 2011, 22:08

Re: Kolarstwo

Post autor: asiek » 13 wrz 2013, 11:09

Są góry źle, są etapy sprinterskie źle. Czemu to w Polsce zawsze musi się tak narzekać. :D Cieszmy się tym co mamy, bo tak ciekawego i zaciętego wyścigu dawno nie mieliśmy.

Szkoda tylko, że nie mam za bardzo na niego czasu, bo to co zafundowali organizatorzy dla widzów jest epickie. Dla kolarzy może troszkę mniej ale to już inna bajka ;)
Awatar użytkownika
robpal
Moderator
Posty: 20756
Rejestracja: 07 sie 2011, 10:08

Re: Kolarstwo

Post autor: robpal » 13 wrz 2013, 14:13

MTT career highlights (26-17):
2021: Delray Beach (F);
2020: Antwerpia (W), Cincinnati (W), Dubaj (F), Montpellier (F);
2019: Bazylea (W), Sztokholm (W), Szanghaj (W), Metz (W), Winston-Salem (F), Stuttgart (W), Madryt (W), Monachium (F), Barcelona (F), Houston (W), Acapulco (W), Buenos Aires (F);
2018: Paryż (F), Bazylea (F), Metz (W), Toronto (W), Estoril (F), Miami (W), Australian Open (F);
2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Bazylea (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Bazylea (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 01 sty 2014, 19:33

Czas odkopać temat. Rok 2013 za nami, więc skusiłem się na wypisanie najważniejszych wydarzeń w kolarskim świecie w ubiegłym roku.

Tour de Froome

Zdecydowanie sezon należał do urodzonego w Kenii Chrisa. Pokonując drogę z Maskatu do Paryża stawał na najwyższych stopniach podiów w Omanie, na Korsyce, w Szwajcarii, oraz dwukrotnie w w kontynentalnej Francji podczas takich wyścigów jak Tour of Oman, Criterium International, Tour de Romandie, Criterium du Dauphine oraz Wielkiej Pętli. Przerwa od wygrywania generalek nastąpiła w drugim tygodniu marca, gdy musiał uznać wyższość Vincenzo Nibalego podczas Tirreno-Adriatico, jednak tam jak i podczas każdego wspomnianego wyścigu dokładał przynajmniej jedną wiktorię etapową.
Froome pokazał jeszcze dobitniej niż Sir Bradley, iż w Wielkiej Pętli Team Sky nie ma sobie równych miażdżąc wręcz konkurencję na Mont Ventoux i Ax-3 Domaines. Na dokładkę doszła jeszcze wygrana czasówka.

Na tym Chris jednak nie poprzestał, bo zamiast świętować triumf w historycznej, setnej edycji Touru wybrał się do belgijskiego Aalst, gdzie wygrał kryterium. W październiku dołożył jeszcze triumf w kryterium w Saitamie.

Pogoda jak kobieta, zmienną jest

W przeciwieństwie do sezonu 2012, gdzie pogoda już od początku sezonu była wyśmienita do ścigania, w 2013 roku postanowiła sprawić psikusa. Każdy kibic kolarstwa zapamięta ośnieżoną trasę Mediolan-San Remo czy roszady przy trasach etapów podczas Giro. Przez pogodę też nie odbył się sprinterski klasyk Kuurne-Brussel-Kuurne, gdzie Manxman miał z pewnością chrapkę na obronę tytułu. Trzeba mieć nadzieję, że w tym roku pogoda się na kolarzy nie obrazi.

Rekin z Messyny atakuje!

Jednym z bohaterów sezonu, a zwłaszcza w jego pierwszej części, był Vincenzo Nibali. W Omanie może nie zachwycił, choć trzymał się na kołach Chrisa i spółki i ukończył na 7 miejscu, ale wiosna to już niekończące się pasmo sukcesów. Zaczęło się od wspomnianego zwycięstwa nad Chrisem, Contadorem, Rodriguezem, gdzie obronił tytuł z 2012 roku. Kolejna wiktoria nadeszła już miesiąc później, podczas Giro del Trentino, który był próbą sił przed Giro d Italia i równocześnie odpowiedzią na pytanie, czy Nibali może pokonać Wigginsa, czas pokazał, że tak. W końcu nadszedł czas na start we wspomnianym Giro, gdzie Włoch pokazał niebywałą wytrzymałość i umiejętność jazdy w niekorzystnych warunkach atmosferycznych. Jako jedyny wytrzymał trudy śnieżnego etapu pod Lavaredo, wcześniej wygrywając górską czasówkę.
W drugiej części sezonu celem była Vuelta, gdzie toczył zażarty bój z Chrisem Hornerem, z którym ostatecznie przegrał, co może budzić wątpliwości, czy rzeczywiście jest gotowy by walczyć z Chrisem w Tourze, ale jako jeden z nielicznych starał się atakować, być zawsze z przodu w przeciwieństwie do Valverde. Na koniec doszło 4 miejsce w Mistrzostwach Świata, gdzie medal właściwie oddał w ręce wspomnianego Hiszpana.

Komplet Cavendisha

Walczył, walczył, aż wreszcie wywalczył. Mowa tu oczywiście o czerwonym trykocie na Giro dla Marka Cavendisha. Niewątpliwym było, że mistrz świata z 2011 roku marzył o skompletowaniu zwycięstw w klasyfikacjach punktowych wszystkich Wielkich Tourów, a brakowało tylko Giro w kolekcji. W 2012 roku było blisko, ale przegrał bardziej przez brak szczęścia i słabe zaangażowanie ekipy (Sky najlepszych wysłała na Tour), jednak w Omedze było inaczej. Cała drużyna jechała dla Marka, dzięki czemu Cavendish zdobył upragnioną czerwoną koszulkę wygrywając przy okazji pięć etapów, w tym pierwszy, po którym założył Maglia Rosa.

Nowy król sprintu?

To pytanie zadaje sobie coraz więcej fanów kolarstwa. Może i Giro bezsprzecznie należało do Cavendisha, który tak naprawdę nie miał tam wymagających rywali, ale to Tour de France jest wykładnikiem dyspozycji sprinterów, gdzie zjeżdża się cała światowa czołówka tej specjalności. Ubiegłoroczny Tour wykreował nowego króla sprintu, którym został Marcel Kittel zwyciężając na 4 etapach a symbolem klęski Cavendisha była przegrana właśnie z Niemcem na mecie w Paryżu. Wynik konfrontacji w Tourze to 4-2 na korzyść Kittela i trzeba też wspomnieć, że Mark jeden z etapów wygrał gdy peleton był porozrywany na kilka grup (pamiętny 13 etap) i był jedynym sprinterem w czołówce. Kittel to kolarz podobnie jak Peter Sagan rozwijający się z roku na rok, podczas gdy Cavendish notuje triumfów coraz mniej.

Powstanie Spartakusa

Ku mojej uciesze po fatalnym sezonie 2012 uwieńczonym upadkiem podczas IO do wielkiej formy wrócił Fabian Cancellara. Nie udało się obronić tytułu podczas Strade Bianche, gdzie skończyło się na 4 miejscu, ale już od Mediolan-San Remo było widać postęp. Pozycja gorsza niż rok wcześniej, bo 3, ale sam fakt, że poradził sobie z pogodą zasługuje na uznanie. Później przyszedł czas na zwycięstwa. Zaczęło się na wyścigu E3 gdzie zgniótł konkurencję, przyjeżdżając na metę o przeszło minutę szybciej od drugiego Petera Sagana. Z jeszcze większą, bo wynoszącą niemal 1,5 minuty przewagą pokonał on Słowaka podczas Flandryjskiej Piękności, choć już bez Boonena w stawce (kraksa na początku go wyeliminowała). Paryż-Roubaix to też symbol triumfu, choć tu już nie było deklasacji, gdyż dopiero na finiszu welodromu w Roubaix pokonał Sepa Vanmarcke a. W trakcie sezonu były jeszcze wiktorie na czasówkach podczas mistrzostw kraju, Tour of Austria oraz Vuelty, gdzie pokonał Martina. Na mistrzostwach świata zdobył trzeci w swoim dorobku brązowy medal w jeździe na czas, gdzie przegrał z Martinem i Wigginsem.

Kolumbijski huragan

Sezon 2013 to rok, w którym nastąpił zaskakujący wjazd Kolumbijczyków do światowej czołówki. Na Giro mieliśmy okazję zobaczyć w całej okazałości talent Carlosa Alberto Betancura, choć on już podczas Ardeńskiego Tryptyku pokazał się ze świetnej strony zajmując trzecie miejsce w Walońskiej Strzale oraz czwarte podczas monumentalnego Liege-Bastogne-Liege. Giro zakończyło się dla niego wywalczeniem białego trykotu dla najlepszego młodzieżowca (pokonał Rafała Majkę).
Nie sposób pominąć także Rigoberto Urana, który po wycofaniu Wigginsa z Giro został liderem Sky na Giro. Z zadania wywiązał się znakomicie wygrywając jeden z etapów i kończąc wyścig na drugim miejscu.
Dla Nairo Quintany trzeba poświęcić osobny dział, w końcu on się najbardziej wyróżnił.

Przyszły król Tour de France?

Nairo Quintana jest bez wątpienia odkryciem sezonu 2013, choć nie jest to zupełnie postać znikąd. W 2012 roku zwyciężał w Route du Sud, Vuelta a Murcia czy Giro dell Emilia, ale dopiero w sezonie 2013 nastąpiła prawdziwa eksplozja jego talentu. Zwycięzca Tour de l Avenir z 2010 roku ponownie pokazał się ze świetnej strony podczas wyścigów na półwyspie Iberyjskim. W lutym podczas Vuelta a Andalucia był przybocznym Alejandro Valverde, choć zajął 7 pozycję, ale już podczas Dookoła Katalonii zanotował wiktorię etapową oraz czwarte miejsce w generalce. To były słabsze wyniki Kolumbijczyka w ubiegłym roku, gdyż już niebawem wręcz eksplodował formą zwyciężając w wyścigu Dookoła Kraju Basków na dokładkę wygrywając etap i klasyfikację punktową. Podczas Tour de France liderem miał być Valverde. Po 13 etapie, gdzie 7 kolegów zostało do pomocy Valverde i straciło sporo czasu, Quintana w końcu mógł jechać na własne konto. Uciekał na Mont Ventoux, gdzie przegrał z Chrisem oraz wygrał w Annecy-Semnoz. Efekt? 2 miejsce w klasyfikacji generalnej oraz zwycięstwa w klasyfikacjach młodzieżowej i górskiej. Po Tourze dołożył do listy zwycięstw jeszcze triumf w Vuelta a Burgos, gdzie pokonał m.in. Nibalego.

Wygrany, a niechciany.

Chris Horner. To nazwisko też przwija się w refleksjach nad sezonem 2013. W wieku, w którym rzadko kto uprawia zawodowo sport, Chris Horner walczy podczas hiszpańskiego Grand Touru z ludźmi, którzy mogliby być jego synami jak równy z równym i ogrywa ich dokładając do generalki klasyfikację kombinowaną oraz 2 etapy. Niestety wygląda na to, że może podzielić los Juana Jose Cobo, który po zwycięstwie w Vuelcie nie może się odnaleźć. Hiszpan już nie będzie jeździć w World Tourze, a Chris w ogóle nie może znaleźć ekipy z powodów finansowych.

Tęcza we Florencji.

Właśnie w tym włoskim mieście odbyły się mistrzostwa świata. Czasówka płaska jak stół, więc należało się spodziewać, że będą walczyć przedstawiciele tej specjalności. I rzeczywiście tak było, mieliśmy na podium powtórkę z 2011 roku, a Der Panzerwagen zbliża się do Spartakusa w ilości tytułów mistrza świata mając 3 tęczowe trykoty na koncie.

Joaquim Rodriguez to z pewnością największy przegrany mistrzostw świata. Upragniony tytuł uciekł mu o włos i musiał zadowolić się (trudno mówić o zadowoleniu widząc obrazki z podium) drugim miejscem. Mistrzem świata został Rui Costa, który w sezonie 2014 zamienił Movistar na Lampre. Teraz Portugalczyk może sobie pluć w brodę, że nie negocjował umowy po zdobyciu tytułu mistrza świata.


Polaków ocenię jak mi wena przyjdzie :)
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Awatar użytkownika
DUN I LOVE
Administrator
Posty: 124648
Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kolarstwo

Post autor: DUN I LOVE » 01 sty 2014, 19:45

Nietenisowy post roku jak do tej pory.
MTT - tytuły (27)
2021 (4) Sankt Petersburg, Moskwa, IO Tokio, Gstaad, 2020 (2) US Open, Auckland, 2019 (4) Tokio, Halle, Australian Open, Doha, 2017 (1) Cincinnati M1000, 2016 (1) Sankt Petersburg, 2015 (1) Rotterdam, 2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj, 2012 (1) Toronto M1000, 2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose, 2010 (2) Wiedeń, Rotterdam, 2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne, 2008 (2) US Open, Estoril

MTT - finały (31)
2022 (2) Miami M1000, Australian Open, 2021 (4) San Diego, Wimbledon, Halle, Genewa, 2020 (2) Paryż-Bercy M1000, Acapulco, 2019 (2) Kitzbuhel, Genewa, 2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia, 2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000, 2016 (2) Newport, Rotterdam, 2015 (1) Halle, 2014 (1) Tokio, 2013 (2) Basel, Kuala Lumpur, 2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000, 2010 (2) Basel, Marsylia, 2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000, 2008 (1) WTF
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 01 sty 2014, 19:49

DUN I LOVE pisze:Nietenisowy post roku jak do tej pory.
W końcu mamy 1 stycznia :)
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 26 sty 2014, 21:58

Styczeń 2014 w kolarstwie:

Na trasach:

Obrazek
Pierwsze co niewątpliwie rzuca się w oczy w styczniu to pierwszy wyścig World Touru, czyli Santos Tour Down Under. Wyścig ten był wewnętrzną rywalizacją gospodarzy, gdyż zwycięzcą został Simon Gerrans, a na drugim miejscu zakończył imprezę Cadel Evans. Właśnie ta dwójka wymieniała się koszulką lidera, którą ostatecznie zachował mistrz Australii zdobywając ją ostatecznie na 5 etapie zakończonym na podjeździe pod Willunga Hill, gdzie wygrał Richie Porte. Zwrócić trzeba uwagę na formę Evansa. Już od początku sezonu świetnie się prezentuje, ciekawe co z tego wyniknie, zwłaszcza, że rzadko zaczynał z tak wysokiego „C”. Przypomnę, że wcześniej zdobył srebro w mistrzostwach kraju przegrywając ze wspomnianym Gerransem.
Co do Gerransa to wygląda to coraz lepiej, potrafi jeździć na pagórkach, potrafi ogrywać rasowych sprinterów jak Greipel. No no no, kto wie jak to się dalej potoczy w tym sezonie dla zwycięzcy Mediolan-San Remo 2012.
Nie sposób nie wspomnieć o trzecim w generalce Diego Ulissim. Wielki znak zapytania na przyszłość stawiała jego dyspozycja na koniec poprzedniego sezonu, kiedy seryjnie wygrywał wyścigi we Włoszech. Jednak TDU do najcięższych w WT nie należy, więc ta impreza powinna tylko potwierdzić wcześniejszą decyzję Włocha o skupieniu się na klasykach.

Obrazek
Drugi prestiżowy wyścig to oczywiście Tour de San Luis. Tak, tak, ten sam, w którym rok temu liderował Michał Kwiatkowski. W tym roku Omega bez Flowermana, gdyż postawiono na sprinterów, ale z plejadą gwiazd pokroju Michele Scarponiego, Vincenzo Nibalego i Nairo Quintany, z których dużo lepiej zaprezentował się Kolumbijczyk, wygrywając cały wyścig oraz jeden z etapów. Na uwagę zasługuje w tym miejscu także Julian Arredondo z Treka, który zgarnął 2 wiktorie etapowe.

Słówko o przełajach, gdyż styczeń jest miesiącem, kiedy kończy się Puchar Świata. W tym roku nastąpiło to właśnie dziś. U pań rywalizację w imprezach zdominowała Katie Compton, która wygrała na pięć z siedmiu wyścigów cyklu, trzykrotnie pokonując Marianne Vos. Jednak Holenderka w dzisiejszym wyścigu zemściła się. Compton słabła w oczach i wycofała się, a Vos wygrała z ponad 1,5 minutową przewagą nad Helen Wyman. Po tej rundzie jestem spokojny o to, że Vos zdobędzie 6 z rzędu i 7 w ogóle mistrzostwo świata. Dłuuugo dochodziła do formy.
U panów rywalizacja bardziej zacięta. Zwycięzcą cyklu Pucharu Świata został Lars van der Haar, który wygrał 3 imprezy (Valkenburg, Tabor, Heusden-Zolder), jednak są też inni, którzy są w dobrej formie – Kevin Pauwels, Niels Albert czy aktualny mistrz świata – Sven Nys. Nie można zapominać w perspektywie MŚ o dzisiejszym triumfatorze, Tomie Meeusenie, choć przyznaję, że Belga słabo kojarzę.

Mistrzostwa odbędą się w holenderskim Hoogerheide w dniach 1-2 lutego.

Poza trasami:

Dwa lata dyskwalifikacji dla Alessandro Ballana. Dotyczy to transfuzji krwi dokonywanych w roku 2009 (wtedy wygrał m.in. TdP). Mało prawdopodobne by zdecydował się na kontynuowanie kariery. Oczywiście został zwolniony z BMC.

Danilo di Luca nie daje o sobie zapomieć. Ostatnio w wywiadzie telewizyjnym stwierdził, że 90% kolarzy jechało w Giro na dopingu. W środowisku uznane to zostało za celowy zabieg, gdyż możliwe, że Włoch ma w planach pójście w ślady Hamiltona i Rasmussena, którzy pisali książki o dopingu.

Robert Hunter nowym dyrektorem sportowym w Garmin-Sharp. Kolarz z RPA zakończył właśnie karierę i jego chrztem bojowym na nowym stanowisku był wyścig Tour Down Under.

Fabian Cancellara testował w styczniu velodrom Palma Arena. Szwajcar w tym roku planuję próbę pobicia rekordu w jeździe godzinnej (należącego do Ondreja Sosenki z 2005 roku). Wyboru co do miejsca ma podjąć spośród Palma Arena na Majorce, toru w Aquascalientes w Meksyku oraz toru w Moskwie, gdzie wspomniany Sosenka pobił swój rekord.

Plus/Minus:

+ Forma Australijczyków z World Touru (Gerrans, Evans, Porte) oraz Quintany
+ Powrót do dobrej dyspozycji po operacji Marianne Vos
+ Zmiana trasy w Liege-Bastogne-Liege.

- Szum wokół Di Luki
- Wciąż niepotrafiący się określić Bradley Wiggins (raz mówi, że wróci na TdF, a raz mówi, że jednak nie)
- prawdopodobny koniec wyścigu GP Miguel Indurain.
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 02 mar 2014, 23:33

Luty 2014 w kolarstwie

Mistrzostwa świata w kolarstwie przełajowym – Hoogerheide

Pierwsza impreza w miesiącu lutym, szosowa Europa jeszcze we śnie, przełajowcy do tego snu się szykują – czas na światowy czempionat. Po raz drugi w historii czołówka kolarstwa przełajowego zjechała się do holenderskiego Hoogerheide by rywalizować w dniach 1-2 lutego o tęczowe koszulki mistrzów świata.

Obrazek
Wśród Pań niespodzianki nie było. Od początku wyścigu widać było, że rywalki Marianne Vos po raz kolejny będą musiały walczyć wyłącznie o srebro. Holenderka z każdym okrążeniem sukcesywnie powiększała swoją przewagę. Efekt? Druga Eva Lechner zameldowała się na mecie ze stratą minuty i siedmiu sekund, trzecia Helen Wyman straciła 1,17. Zarówno Lechner i Wyman były bardzo zadowolone, zwłaszcza Brytyjka, która na ostatnim kilometrze wyprzedziła mistrzynię Belgii Sanne Kant stając się pierwszą brytyjską kolarką przełajową z medalem MŚ od 14 lat. Dla Vos natomiast było to siódme (6 z rzędu) mistrzostwo świata.
Obrazek
Czas na panów. Tu sprawa walki o tytuł była dużo ciekawsza i rzecz jasna dużo bardziej otwarta. Przede wszystkim stawiano na Larsa van der Haara oraz mistrza świata z 2013 roku – Svena Nysa, który nie wystartował tydzień wcześniej w Nommay. Wielką niewiadomą była forma także reprezentanta naszych czeskich sąsiadów, a mianowicie Zdenka Stybara, ale jak się później okazało był on tego dnia najsilniejszy i pokonał całą koalicję Belgów z ustępującym mistrzem Nysem, który przybył na metę 12 sekund za Czechem. Dopiero po całej koalicji Belgów (4 w pierwszej piątce) dojechał do mety wspomniany wcześniej van der Haar tracąc niemal półtorej minuty. Słabo spisał się belgijski dwukrotny mistrz świata Niels Albert (zdobywał tytuły w 2009 i 2012 r.) kończąc nieco ponad 3 minuty za Stybarem. Jedyny Polak w stawce – Mariusz Gil był 41 – 6,31 min do zwycięzcy.

Szosa

Obrazek
Z błotnistej Holandii przyszedł czas na szosę, a konkretniej to do Dubaju, gdzie rozegrana została pierwsza edycja wyścigu Dubai Tour. Wyścig do jakichś wybitnie trudnych nie należał. Składał się z czterech etapów – czasówki i 3 etapów płaskich, więc można było się spodziewać, że zwycięzca czasówki wygra wyścig. Tak też było. Zwycięzcą okazał się Amerykanin Taylor Phinney, który wygrał czasówkę otwierającą wyścig pokonując w niej m.in. takich specjalistów walki z czasem jak Fabian Cancellara i Tony Martin. Jakoś podpadł mi ten ostatni, który całą winę za swoją porażkę podczas walki z zegarem próbował zrzucić na wiatr. Prócz mistrzów świata w jeździe na czas pieniądze szejków arabskich przyciągnęły do Zjednoczonych Emiratów Arabskich takie nazwiska jak Alejandro Valverde, Vincenzo Nibali, oraz szereg sprinterów z Marcelem Kittelem na czele, który wygrał pozostałe trzy etapy i cieszył się ze zwycięstwa w klasyfikacji punktowej.

Obrazek
Znów Azja i znów gorąco. Tym razem przenosimy się do Kataru, gdzie została w lutym rozegrana 13 edycja wyścigu dookoła tego kraju. Wyścig ze względu głównie na warunki geograficzne nie był gratką dla górali, lecz sprinterów, którzy dodatkowo musieli zmierzyć się z 10-kilometrową próbą czasu. Murowanym kandydatem do zwycięstwa mogłoby się wydawać był czterokrotny zwycięzca tej imprezy – Tom Boonen, jednak postanowiono zaufać Nikiemu Terpstrze, który nie zawiódł zaufania włodarzy Omegi i wjechał w żółtej koszulce na metę w Doha. Omega zaliczyła w tym wyścigu dublet, ponieważ wspomniany Boonen zgarnął zwycięstwo w klasyfikacji punktowej, dwa etapy i drugie miejsce w generalce. Ekipa Michała Kwiatkowskiego i Michała Gołasia (bez Polaków w składzie) dołożyła jeszce zwycięstwo w klasyfikacji młodzieżowej i drużynowej, więc można powiedzieć, że zgarnęła całą stawkę. W dodatku 5 kolarzy znalazło się w pierwszej dziesiątce.

Obrazek
Jak już jesteśmy w Azji, to nie można zapominać o trzeciej ważnej imprezie w tej części świata, gdzie rozpoczął ubiegłoroczny rajd z Maskatu na Pola Elizejskie Chris Froome. Mowa rzecz jasna o Tour of Oman. Tym razem także Brytyjczyk urodzony w Nairobi deklarował walkę o najwyższe cele, co udało się osiągnąć. Impreza w tym roku znów naszpikowana gwiazdami formatu Rodrigueza, Franka Schlecka, wspomnianego Froome'a, Petera Sagana, Rigoberto Urana czy Andre Greipela. Był to dla większości z nich pierwszy wyścig w sezonie 2014 i miał odpowiedzieć na pytania co do obecnej formy poszczególnych kolarzy. Jak już wspomniałem na szóstkę egzamin zdał Froome, który wygrywając królewski etap z podjazdem na Green Mountain przypieczętował drugi z rzędu triumf w Katarze. Długo w tym wyścigu nie mógł się przełamać Sagan, który dopiero na czwartym etapie pokazał próbkę swoich możliwości, choć to nie wystarczyło by wywalczyć zwycięstwo w klasyfikacji punktowej, którze przypadło mistrzowi Niemiec – Greipelowi. Prócz Froome'a na podium znaleźli się Tejay van Garderen oraz Rigoberto Uran (ten ostatni od sezonu 2014 w Omedze)

Czas w końcu na przenosiny do Europy. Tutaj chciałbym zaprezentować szczególnie 4 imprezy – Tour Mediterraneen, Volta ao Algarve, Vuelta a Andalucia oraz cykl imprez Challenge Mallorca.

Zacznijmy jednak od chronologicznie pierwszej z nich, czyli cyklu imprez Challenge Mallorca. Na cykl skladało się pierwotnie pięć imprez: Trofeo Palma, Trofeo Ses Salines, Trofeo Deia, Trofeo Muro-Port d' Alcudia oraz Trofeo Serra de Tamuntana. Od 2 lat nie odbywa się Trofeo Deia, ale pozostałe mają się bardzo dobrze. Szczególnie należy podkreślić wybitną formę Sachy Modolo, który wygrał 2 pierwsze wyścigi oraz wspaniałe zwycięstwo Michała Kwiatkowskiego w Trofeo Serra de Tamuntana. Polak wręcz rozbił stawkę w pył przybywając na metę niespełna pół minuty przed drugim na mecie Edvaldem Boassonem-Hagenem. Czas pokazał, że to nie był ostatni pozytywny akcent Flowermana w tym sezonie.

Obrazek
Jak już jesteśmy przy Flowermanie, to aż prosi się by tym razem wziąć na tapetę Volta ao Algarve. Przypominam, że rok wcześniej Polak był w tym wyścigu drugi w klasyfikacji generalnej (wygrał Tony Martin). W tym roku obaj mieli także być liderami Omegi na ten wyścig, ale już od początku widać było, że Polak był w dużo lepszej dyspozycji niż Niemiec, dlatego pracowano już wyłącznie na niego na górskich etapach (w sprintach na Cavendisha). Michał Kwiatkowski pokonał w wyścigu takich kolarzy jak Alberto Contador oraz Rui Costa, którzy w tej kolejności stanęli wraz z Polakiem na podium. Do zwycięstwa w „generalce Michał dołożył dwa zwycięstwa etapowe. W tym wyścigu pierwszy raz od roku zwycięstwo zanotował „Księgowy” wygrywając jeden z etapów, ale w kontekscie generalki na niewiele się ono zdało. Powalczył także Cavendish, którego łupem padł ostatni etap. Omega wyraźnie rośnie w siłę.

Obrazek
Z Portugalii przenosimy się do sąsiedniej Hiszpanii, gdzie wyścig Dookoła Andaluzji jeszcze bardziej był grą jednego aktora niż w przypadku portugalskiej etapówki. Co tu dużo mówić. Alejandro Valverde wygrał 3 z czterech etapów i co za tym idzie klasyfikację generalną. Hiszpan tym samym odniósł trzecie zwycięstwo w tym wyścigu, zostając rekordzistą pod tym względem (wygrywał poprzednio w 2012 i 2013 roku). Rangę zwycięstwa „Balaverde” podkreśla też fakt, iż pokonał on w tym wyścigu takich kolarzy jak Richie Porte czy Bradley Wiggins ze Sky czy Luisa Leona Sancheza, zdolnego Tanela Kangerta, Bauke Mollemę, czy Jakoba Fuglsanga. Takiego Valverde to ja mogę oglądać codziennie, szkoda, że nie ma szczęścia do Wielkiej Pętli. Patrząc jak sobie poczynia kolarz z Murcji, zaczynam wierzyć, że może się skończyć miejscem na podium Wielka Pętla, zwłaszcza, że czasówek jest dosyć mało. Podium prócz Valverde wypełnili Richie Porte oraz Luis Leon Sanchez. Jak widać, Movistar zaczyna być kolejną po Astanie poważną kandydaturą mogącą obalić hegemonię Sky na Tour de France.

Obrazek
Na koniec zostawiłem sobie Tour Mediterraneen, który nie był jakoś naszpikowany gwiazdami w tym sezonie. Postaciami wartymi obserwacji byli Jean Christophe Peraud, Davide Rebellin (wraz z nim całe CCC), Thomas Voeckler czy Sylvain Chavanel. Wszystkich pogodził jednak Stephen Cummings z BMC, który wygrał całą imprezę przed Peraudem oraz Riccardo Zoidlem z Treka oraz jeden z etapów. Prócz Rebellina z dobrej strony jeśli chodzi o CCC pokazał się Bartek Matysiak finiszując w szerokiej czołówce jednego z etapów. Jeszcze wspomnieć zapomniałem o sprinterach takich jak Thor Hushovd czy John Degenkolb. Zdecydowanie lepiej wyścig wypadł dla Niemca, który zgarnął zwycięstwo etapowe. W imprezie jechał także Karol Domagalski z Caja Rural.

Obrazek
A i jeszcze jeden wyścig, zwieńczający obfity w wyścigi miesiąc luty, a mianowicie dwudniowy Tour du Haut Var. Tu rządził i dzielił Carlos Alberto Betancur (tak, ten sam, który pozbawił Rafała Majkę koszulki najlepszego młodzieżowca na Giro). Wygrał on dosyć niespodziewanie pierwszy etap, niebędący górskim oraz finiszował w czołówce drugiego. Zapowiada Kolumbijczyk walkę o biały trykot podczas TdF. Jako rasowy góral bez szans na pewno nie pozostaje.

Końcówka pisana trochę na kolanie, bo prawie na śnie :D
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Awatar użytkownika
Mateuszz91
Posty: 1603
Rejestracja: 26 paź 2013, 17:16
Lokalizacja: Hamburg

Re: Kolarstwo

Post autor: Mateuszz91 » 08 mar 2014, 15:59

Michał Kwiatkowski wygrywa Strade Bianche!
Ale doczekaliśmy się kolarza! To co zrobił dziś Kwiatkowski przerosło moje oczekiwania .
Piękny wyścig i odstawienie Sagana na ostatnim podjeżdzie do mety to było mistrzostwo.Przeszedł obok Sagana jak lokomotywa :D
MTT Singiel (Rank ) :
W: Queens '09 '14 '19 , Rotterdam’19 , Paryż '15 , Sankt Petersburg '15 , Monachium '14 ,
F: Pekin '15 , Rio de Janeiro '14 , Dubaj '14
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 08 mar 2014, 17:04

Zgadza się. Aż sam się złapał za głowę, bo naprawdę, dokonuje wielkich rzeczy w tym sezonie. Już trzeci wyścig wygrany w tym sezonie. Poniżej ostatnie kilometry "Wyścigu białych dróg":

MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Awatar użytkownika
Mateuszz91
Posty: 1603
Rejestracja: 26 paź 2013, 17:16
Lokalizacja: Hamburg

Re: Kolarstwo

Post autor: Mateuszz91 » 08 mar 2014, 22:28

23 na eurosporcie 2 powtórka z wyścigu , jakby ktoś chciał zobaczyć więcej niż tylko końcówka.
MTT Singiel (Rank ) :
W: Queens '09 '14 '19 , Rotterdam’19 , Paryż '15 , Sankt Petersburg '15 , Monachium '14 ,
F: Pekin '15 , Rio de Janeiro '14 , Dubaj '14
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 06 kwie 2014, 2:22

"The Armstrong Lie" - niby oglądanie na playerze przeglądarki, ale jakość świetna i wbudowane napisy angielskie.

http://www.otakhang.com/the-armstrong-l ... ie-online/
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Robertinho
Posty: 32188
Rejestracja: 15 lip 2011, 17:13

Re: Kolarstwo

Post autor: Robertinho » 30 maja 2014, 17:05

Niesamowicie jeździ na rowerze Fabio Aru, pewnio wiadomo co się za tym kryje, ale pięknie to wygląda.
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 08 cze 2014, 17:44

Robertinho pisze:Niesamowicie jeździ na rowerze Fabio Aru, pewnio wiadomo co się za tym kryje, ale pięknie to wygląda.
Wygląda na większy kaliber niż Santambrogio, który wiadomo jak skończył. Ale nie ma co dywagować, póki niczego nie wykryli. Froome też czysty nie jest, ale patrząc na to jak działają organizacje, to za 7 lat najwcześniej możemy poznać prawdę i to nie całą.
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
Awatar użytkownika
DUN I LOVE
Administrator
Posty: 124648
Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kolarstwo

Post autor: DUN I LOVE » 08 cze 2014, 19:56

Kto w ogóle wygrał Giro?
MTT - tytuły (27)
2021 (4) Sankt Petersburg, Moskwa, IO Tokio, Gstaad, 2020 (2) US Open, Auckland, 2019 (4) Tokio, Halle, Australian Open, Doha, 2017 (1) Cincinnati M1000, 2016 (1) Sankt Petersburg, 2015 (1) Rotterdam, 2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj, 2012 (1) Toronto M1000, 2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose, 2010 (2) Wiedeń, Rotterdam, 2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne, 2008 (2) US Open, Estoril

MTT - finały (31)
2022 (2) Miami M1000, Australian Open, 2021 (4) San Diego, Wimbledon, Halle, Genewa, 2020 (2) Paryż-Bercy M1000, Acapulco, 2019 (2) Kitzbuhel, Genewa, 2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia, 2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000, 2016 (2) Newport, Rotterdam, 2015 (1) Halle, 2014 (1) Tokio, 2013 (2) Basel, Kuala Lumpur, 2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000, 2010 (2) Basel, Marsylia, 2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000, 2008 (1) WTF
Awatar użytkownika
Mario
Moderator
Posty: 32220
Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34

Re: Kolarstwo

Post autor: Mario » 08 cze 2014, 22:54

Quintana chyba.
MTT bilans finałów (13-20)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18, Queen's Club 21, Cincinnati 21, Indian Wells 21, World Tour Finals 21
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18, Metz 18, Hamburg 20, Madryt 21, St. Petersburg 21, Adelajda-2 22, Buenos Aires 22, Rio de Janeiro 22
Awatar użytkownika
Jacuszyn
Posty: 5130
Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51

Re: Kolarstwo

Post autor: Jacuszyn » 09 cze 2014, 1:37

Mario pisze:Quintana chyba.
Quintana niespełna 3 minuty przed drugim Uranem i ponad 4 nad Fabio Aru. Majka 6-ty. Górską wygrał Arredondo, punktową Bouhanni, młodzieżową rzecz jasna też Quintana. Mógłbym walnąć grubszy tekst ale czy to sens ma to ja nie wiem :D
MTT:
W(13): Eastbourne 2010, Eastbourne 2019 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.
ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość