mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 23 lip 2018, 1:52

Strefa czasowa UTC+2godz.




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 314 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 21:22 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6010
Kiefer pisze:
Myślę, że narzekanie na poziom tenisa w roku 2010 czy 2011 z perspektywy czasu wydaje się niedorzeczne.

Mnie to mówisz?

Kiefer pisze:
Nie zawsze grali nadzwyczajnie oczywiście, ale tamten Federer znużony i bez motywacji, Djokovic, który też był w jakimś fizycznym kryzysie,ale to jednak w dalszym ciągu był dużo wyższy poziom niż Dimitrov, Goffin czy Zverev, Nadal grał fenomenalnie przez cały rok, Fed wystrzelił w Melbourne i zdominował indoor.

Piję do tego, że w 2010 finały Szlemów były raczej bezpłciowe (poza USO) i przewaga Nadala czy jeszcze Federera w AO była spora, a na RG i Wimbledonie wręcz przygniatająca. O skali dominacji tego pierwszego niech świadczy to, że chociaż drugi Federer wygrał AO, WTF, Mastersa w Cincinnati, a w trzech innych Mastersach był w finale, to do Rafy brakowało mu dużo. U Murray’a, zanim otrząsnął się po porażce w AO, była już trawa, ale i tak wypada mi ulokować go wyżej od Djokovicia, który uratował sezon tylko na USO i w Pucharze Davisa, bo Szkot wygrał tak jak wtedy zwykle od 2008 roku dwa Mastersy na hardzie. Poza pierwszą czwórką trudno znaleźć jakichś liczących się zawodników. Wspomniany Berdych wypalił w Miami, na RG i Wimbledonie i to by było na tyle, bo później ponosił sromotne klęski z niemal każdym, Soderling z kolei po raz kolejny doszedł do finału RG, by tam znów wyraźnie przegrać, starali się namieszać Ferrer, Cilić, Roddick i Verdasco, ale Hiszpanie nie mieli argumentów (Verdasco zaliczał już obniżkę formy po 2009), Roddicka nie dało się oglądać po Miami i zjadła go kontuzja, a z Cilicia uszło powietrze po pierwszym miesiącu sezonu, Dawidienko wyraźnie obniżył loty po fantastycznym początku sezonu w finale w Katarze, Tsonga zbyt chimeryczny, Del Potro wypadł z gry (a to był czas kiedy mówiło się, że może zostać przyszłym numerem jeden), z nowych twarzy nie pokazał się nikt - Gulbis błysnął w Rzymie i Madrycie i to wszystko. Sezony 2008, 2009, 2011, 2012, 2013 nie dość, że obfitowały w większą liczbę pamiętnych meczów, to zwyczajnie były ciekawsze jak 2011, kiedy ktoś w końcu złamał dominację Federera i Nadala, czy 2013, w którym też mieliśmy wielki powrót Nadala jak w 2010.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 22:25 
Offline

Rejestracja: 21 lis 2017, 17:25
Posty: 2263
Zdarzył się mniej interesujący rok, czołowi tenisiści tacy jak Federer czy Novak ograniczyli się do 4-5 dobrych startów, nie zmieni to jednak ogólnej opinii dotyczącej sportowego poziomu w tamtych czasach. Obecny kryzys nie zaczął się teraz, rok temu było równie źle przecież, to już trwa czas jakiś i się pogłębia. W tym roku to było bardzo ciekawie ale przez pierwszych kilka miesięcy, później już zrobiło się dramatycznie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 22:34 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6010
Kiefer pisze:
Zdarzył się mniej interesujący rok, czołowi tenisiści tacy jak Federer czy Novak ograniczyli się do 4-5 dobrych startów, nie zmieni to jednak ogólnej opinii dotyczącej sportowego poziomu w tamtych czasach.

Nowy jesteś, to być może nie wiesz, że byłem największym apologetą tamtych czasów, kiedy zaczynało się tutaj szczucie na ówczesny tenis, ale są granice i 2010 jest dla mnie małym wyjątkiem. Półfinały Nadala na RG z Melzerem i Jużnym na US Open...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 22:46 
Offline

Rejestracja: 21 lis 2017, 17:25
Posty: 2263
jonathan pisze:
Kiefer pisze:
Zdarzył się mniej interesujący rok, czołowi tenisiści tacy jak Federer czy Novak ograniczyli się do 4-5 dobrych startów, nie zmieni to jednak ogólnej opinii dotyczącej sportowego poziomu w tamtych czasach.

Nowy jesteś, to być może nie wiesz, że byłem największym apologetą tamtych czasów, kiedy zaczynało się tutaj szczucie na ówczesny tenis, ale są granice i 2010 jest dla mnie małym wyjątkiem.


Wiem, czytałem. ;)
Rok 2010 przyznaję nie był wybitny, ale nie chce mi się tego roztrząsać, bo mi chodziło o ogólny obraz lat 2007-2013. Poza tym nie mam wątpliwości, że Nadal był w fantastycznej wówczas formie i zasłużył na te wszystkie tytuły. W tym roku na taki US Open i jego wygraną patrzę z kolei z mieszanymi odczuciami.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 22:50 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23165
Odkąd coś zaczynałem ogarniać:
2001-03 - całkiem nieźle
2004-09 - najlepszy czas w tenisie
2010-12 - ujdzie w tłoku
2013-trwa - dramat

Wiadomo, że w dużym skrócie, bo gdyby rozwinąć, to zdarzyły się lepsze i gorsze sezony, ale tak z grubsza można to ująć.

_________________
MTT bilans finałów (9-13)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 22:58 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6010
Kiefer pisze:
Poza tym nie mam wątpliwości, że Nadal był w fantastycznej wówczas formie i zasłużył na te wszystkie tytuły. W tym roku na taki US Open i jego wygraną patrzę z kolei z mieszanymi odczuciami.

No tak, wtedy Nadal wygrywał Szlemy intensywnością gry, dokładnością i konsekwencją taktyczną, a US Open jeszcze agresywnym pressingiem, a w tym roku w NY szczególnie fan Federera musi mieć niedosyt, bo na hardzie głównie Federer grając tenis na najwyższych obrotach byłby w teorii w stanie z nim bez problemu wygrać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 23:04 
Offline

Rejestracja: 21 lis 2017, 17:25
Posty: 2263
Ja bardzo dobrze wspominam 2011, niesamowity w wykonaniu Serba, najlepszy start chyba w historii, moim zdaniem nikt tak nie dominował jak on w tym okresie, nawet Nadal na clayu był bezsilny, skończyło się na półfinale z Federerem, który może i cieniował ale rozegrał mecz, który wspomina się do teraz. Potem US Open, kapitalnie przygotowany Federer, ale niesamowicie mentalny Serb wyrywa mu wygraną po genialnym meczu, no i finał...chyba najbardziej wyniszczający mecz jaki kiedykolwiek widziałem. Końcówka sezonu przy zwłokach Nadala i Djokovica kapitalna w wykonaniu Federera, zwiastowało to zresztą bardzo dobry sezon 2012 w jego wykonaniu i tak w istocie było. Wspomniany 2012 wspominam bardzo dobrze z tego względu, bo wszyscy czterej grali dobrze, nie wybitnie, ale dobrze i tylko szkoda, że Rafa po RG się posypał, no i finał US Open to była błazenada niestety. W 2013-ym brakowało Federera, Novak już też nie grał jak w 2011, Murray spełnił marzenia Wielkiej Brytanii, ale Nadal był rewelacyjny, nawet bardzo dobrze grającego Feda na szybkich kortach w Cinnci potrafił pokonać. Było już faktycznie widać, że poziom męskiego tenisa dołuje, ale porównując ostatnie 2-3 lata to chyba nie ma co narzekać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 23:42 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 60195
Lokalizacja: Warszawa
AO 12 i ubiegłoroczne najlepiej wspominam - pal licho rozstrzygnięcia, bardziej mi chodzi o powiew tourem początku tego XX-lecia, gdzie początek roku zazwyczaj obfitował w serie kapitalnych spotkań. W 2012 Fabsterzy, a przed rokiem Fedal + Wawrinka i Dimitrov (stanęli na wysokości zadania trzeba przyznać).

Można, a nawet trzeba, wyróżnić RG13, bo wtedy półfinał Nadal - Djoković był najbardziej wyczekiwanym meczem od finału Wimbledonu 2008.

Poza tym tych wspaniałych, zapierających dech w piersiach meczów nie było wcale tak wiele - na pewno za mało jak na kaliber 3 najlepszych tenisistów naszych czasów.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (20)
2018 (2) Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 gru 2017, 23:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lip 2012, 19:54
Posty: 7025
Obiektywnie oceniając, sezony 11-12 były niesamowicie mocne, '13 był bardzo dobry, potem bardzo przeciętnie odkąd Nadal się po raz pierwszy skończył (finał AO), odkąd posypał się Djokovic to wygląda wręcz słabo z przebłyskami (Melbourne tegoroczne). Tak to chyba mniej więcej wygląda.

Subiektywnie, to cały ten okres do zaorania. :D

_________________
GOLDEN ERA OF TENNIS


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 0:07 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6010
I Federer-Nadal, i Djoković-Nadal zagrali więcej wybitnych meczów niż np. Sampras z Agassim.

Rroggerr pisze:
Obiektywnie oceniając, sezony 11-12 były niesamowicie mocne, '13 był bardzo dobry [...]

Skoro tak, to kto już wtedy wprowadził na forum język "poziomu tenisa dziś", kto zamienił ten sport na pole bitwy, a świat tenisa sprowadził do ZET?

Kiefer pisze:
Ja bardzo dobrze wspominam 2011, niesamowity w wykonaniu Serba, najlepszy start chyba w historii, moim zdaniem nikt tak nie dominował jak on w tym okresie, nawet Nadal na clayu był bezsilny, skończyło się na półfinale z Federerem, który może i cieniował ale rozegrał mecz, który wspomina się do teraz. Potem US Open, kapitalnie przygotowany Federer, ale niesamowicie mentalny Serb wyrywa mu wygraną po genialnym meczu, no i finał...chyba najbardziej wyniszczający mecz jaki kiedykolwiek widziałem.

Najlepszy indywidualnie poziom gry w historii moim zdaniem, a z tą porażką na RG wydawało mi się, że on prawie do końca nie wierzył, że może ten mecz przegrać. Podczas tej jego absencji nawet odpalałem sobie jakieś skróty, np. AO, które mniej się wspomina, i to był o wiele bardziej kompletny Djoković niż w 2008 roku, który niesamowicie poprawił swój jeszcze beznadziejny pół roku wcześniej forehand i który wyciągał piłki nie z tej ziemi. Poza fizyką, dzięki której zabiegał nawet Nadala w Miami i USO, miał jeszcze do perfekcji opracowane warianty na każdą ewentualność i to mu zapewniało tak ważną w jego przypadku stabilność emocjonalną i dawało ogromną pewność siebie. W 2012 takim popisem wyższości rodem z 2011 były już tylko drugi i trzeci set finału AO.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 0:18 
Offline

Rejestracja: 21 lis 2017, 17:25
Posty: 2263
Czy najlepszy to nie wiem, mimo wszystko jak Federer się spiął to z nim wygrał, a za drugim razem dopóki nie zabrakło tchu a pod koniec nie wydarzył się cud to jednak przeważał. Serb był wówczas chyba najbardziej uniwersalnym graczem jakiego można sobie wyobrazić, była to niszczycielska dominacja, robiła wrażenie i choć średnio go lubię to jednak wniósł spor świeżości do touru i złamał hegemonię Feda i Rafy, którzy do 2011-ego od RG 2005 wyłączywszy AO 2008 i USO 2009 zgarniali wszystkie szlemy.

Finał AO 2012 już nie odbył się na poziomie z USO 2011, był dramatyczny i wyniszczający, ale to już nie był to tempo, tym większe uznanie dla Djokovica za 2011, bo w Nowojorskim finale jego przewaga była większa a sporymi fragmentami była bardzo duża, to tylko świadczy o tym jaki wówczas poziom prezentował, moim zdaniem nigdy nie grał lepiej.

Mam nadzieję, że rok 2018 będzie równie ciekawy co 2012, myślę, że jest na to szansa, choć nie odważę się powiedzieć jak duża, bo jednak znaków zapytania co do postawy Murraya czy też po wyniszczającym sezonie Nadala trochę jest, a Federera to z racji samej metryki nie można być pewnym, Novak też nie musi wejść w sezon z grubej rury.


Ostatnio zmieniony 04 gru 2017, 0:30 przez Kiefer, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 0:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lip 2012, 19:54
Posty: 7025
jonathan pisze:
Skoro tak, to kto już wtedy wprowadził na forum język "poziomu tenisa dziś", kto zamienił ten sport na pole bitwy, a świat tenisa sprowadził do ZET?

A to już kwestia tego, że osobiste sympatie i z góry ustalony w odbiorze sportu subiektywizm, siłą rzeczy wpływają na opinie z definicji ''obiektywne''. Z perspektywy czasu, nawet w 2013 roku świetny Delpo nie wygrał nawet w Indian Wells i Szanghaju, a grający wybitnie - Wawrinka (Melbourne), Delpo (Wimbledon) - nie zrobili finału Szlema, bardzo dobry (do wiadomego momentu) Djokovic na RG i Stan w Nowym Jorku, też nie przekroczyli semi. W porównaniu do następnego sezonu (zdechlak Nadal na cegle, przeciętny Djokovic na Wimbledonie, wiadome US Open + słabe/przeciętne sportowo bez wyjątku finały Szlema) to już przepaść, a w porównaniu do obecnego, pod względem samej głębi - to już naprawdę dwie rzeczywistości.

Zresztą, już kiedyś wspominałem, że ''ZET'' w najmniejszym stopniu odnosi się do wiadomej trójki zawodników, a bardziej do - za przeproszeniem - gównianego zaplecza, bardzo niskiej estetyki wiadomych spotkań, usilnej propagandy i wszystkiego, co z tym związane. I oczywiście wiem, że z tym się nie zgadzasz, ba, pewnie @Mario z moimi dwoma ostatnimi postami także, ale mniej więcej tak to widzę. Prawdopodobnie wtedy w tak wypośrodkowany sposób bym pewnie nie pisał, to inna sprawa, ale - jak wyżej.

Więc o ile subiektywnie prezentowany w tych latach tenis dalej mnie szczerze odrzuca, tak obiektywnie pewnie można obronić tezę, że w latach 2010-2013 poziom triumfatorów Szlemów był jednak wybitnie wysoki, zaś poziom tych turniejów wysoki. No, są wyjątki, ale wiadomo, co mam na myśli.

_________________
GOLDEN ERA OF TENNIS


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 1:09 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6010
Kiefer pisze:
Czy najlepszy to nie wiem, mimo wszystko jak Federer się spiął to z nim wygrał, a za drugim razem dopóki nie zabrakło tchu a pod koniec nie wydarzył się cud to jednak przeważał.

Wypominanie Djokoviciowi pojedynczych porażek czy piłek meczowych rywala nie ma sensu, bo to one pokazywały, jak trudno było go pokonać (przed półfinałem RG nie pomogła mu jeszcze długa przerwa po czwartej rundzie). Coś musiał przegrać (zresztą gdyby ktoś przed tamtym rokiem powiedział, że tylko najlepszy mecz Federera na mączce przeszkodzi Novakowi w zdobyciu Klasyka, to chyba odesłanoby go na sygnale do wariatkowa), a nie jest niczym odkrywczym, że jedyną rzeczą, w jakiej Serb był gorszy od Nadala w 2011, to łatwość dochodzenia do finałów. Miał więcej problemów w półfinałach np. z Federerem albo Murrayem (w Rzymie). Choć to spostrzeżenie może być mylące.

Federer nawet u szczytu formy miał jakieś niedoskonałości (w przeciwieństwie do Serba) i przez to nawet jak nie dało się go pokonać, był bardziej ludzki i bliższy kibicom niż niezatapialny i niezniszczalny potwór Djoković jakby oderwany od realnego niedoskonałego świata. Sorry za ten patos jak coś.

Kiefer pisze:
Serb był wówczas chyba najbardziej uniwersalnym graczem jakiego można sobie wyobrazić, była to niszczycielska dominacja, robiła wrażenie i choć średnio go lubię to jednak wniósł spor świeżości do touru i złamał hegemonię Feda i Rafy, którzy do 2011-ego od RG 2005 wyłączywszy AO 2008 i USO 2009 zgarniali wszystkie szlemy.

Tak, bardzo dobrze, że Djoković wywindował na piedestał tenisa, kiedy wydawało się, że Nadal będzie dalej dominował. Chyba najlepszy rzemieślnik w historii tenisa, ale wszechstronniejszy od Nadala, który bez tego atletyzmu wygląda topornie. Mądrość Djokovicia na korcie też chyba bije na głowę dotychczas rządzących w tenisie. W każdym razie na pewno przynajmniej jeden z najlepiej myślących na korcie, jakich tenis widział.

Kiefer pisze:
Finał AO 2012 już nie odbył się na poziomie z USO 2011, był dramatyczny i wyniszczający, ale to już nie był to tempo, tym większe uznanie dla Djokovica za 2011, bo w Nowojorskim finale jego przewaga była większa a sporymi fragmentami była bardzo duża, to tylko świadczy o tym jaki wówczas poziom prezentował, moim zdaniem nigdy nie grał lepiej.

Sam byłem emocjonalnie wyczerpany po tamtym finale, bo w głowie mi się nie mieściło, jak można było grać tak długie wymiany przy takim zmęczeniu. Wystarczyło posłuchać publiczności. To był taki Mount Everest i szczyt możliwości, którego już nie dało się powtórzyć, bo Djoković stracił tę swoją świeżość i co za tym idzie psychiczną gotowość na utrzymanie tamtego poziomu. W 2012 nieco się wypalił.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 7:58 
Offline

Rejestracja: 21 lis 2017, 17:25
Posty: 2263
jonathan pisze:
Kiefer pisze:
Czy najlepszy to nie wiem, mimo wszystko jak Federer się spiął to z nim wygrał, a za drugim razem dopóki nie zabrakło tchu a pod koniec nie wydarzył się cud to jednak przeważał.

Wypominanie Djokoviciowi pojedynczych porażek czy piłek meczowych rywala nie ma sensu, bo to one pokazywały, jak trudno było go pokonać (przed półfinałem RG nie pomogła mu jeszcze długa przerwa po czwartej rundzie).


Jedynie zwróciłem uwagę na fakt, że najlepsza wersja Federera kiedy zetknęła się z najlepszą wersją Novaka to okazała się lepsza, przynajmniej ja tak to widzę

jonathan pisze:
Federer nawet u szczytu formy miał jakieś niedoskonałości (w przeciwieństwie do Serba) i przez to nawet jak nie dało się go pokonać, był bardziej ludzki i bliższy kibicom niż niezatapialny i niezniszczalny potwór Djoković jakby oderwany od realnego niedoskonałego świata. Sorry za ten patos jak coś.


Szwajcar miał inną mentalność to na pewno, był bardziej kruchy, tenisowo miał jednak więcej atutów, nie wspomnę o olbrzymiej różnicy na serwisie jaka ich dzieliła i gry przy siatce, miał gorszy bekhend choć to wszystko sprowadzało się jednak do gry z Nadalem, nie był taką szybką błyskawicą jak Serb i miał gorszy return. Generalnie zgoła odmienni zawodnicy, trudno wskazać między innymi jednak znak równości, bo Federer to po prostu geniusz, Serb to doskonały rzemieślnik i atleta z dosyć prostym sposobem gry, który idealnie się nadał na spowolnionych już nawierzchniach.

jonathan pisze:
Tak, bardzo dobrze, że Djoković wywindował na piedestał tenisa, kiedy wydawało się, że Nadal będzie dalej dominował. Chyba najlepszy rzemieślnik w historii tenisa, ale wszechstronniejszy od Nadala, który bez tego atletyzmu wygląda topornie. Mądrość Djokovicia na korcie też chyba bije na głowę dotychczas rządzących w tenisie. W każdym razie na pewno przynajmniej jeden z najlepiej myślących na korcie, jakich tenis widział.


Gdybym miał wskazać lepszego w szczycie formy to sam nie wiem na kogo bym wskazał, czy na Djokovica czy Rafę, ale chyba tego pierwszego.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 14:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 17:13
Posty: 15249
Sam już nie wiem, co jest bardziej upadlające; najpewniej ujemny na koniec kariery bilans z tym błaznem, czy to, że kolejny raz, wobec tenisowego analfabetyzmu reszty "czołówki", trzeba wznosić modły, by wrócił do formy i łaskawie raczył ogrywać wrak Nadala.

_________________
Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 14:24 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 60195
Lokalizacja: Warszawa
Kiefer pisze:
Gdybym miał wskazać lepszego w szczycie formy to sam nie wiem na kogo bym wskazał, czy na Djokovica czy Rafę, ale chyba tego pierwszego.


Mimo wszystko dosyć kontrowersyjne.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (20)
2018 (2) Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 20:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 17:26
Posty: 10034
Lokalizacja: Bydgoszcz
That's a wrap: the men's 2017 year in review

Spoiler:

https://ausopen.com/articles/features/t ... ear-review

_________________
MTT.
W:Davis Cup 2010, Monte Carlo 2011, Rzym 2011, Szanghaj 2011, Rotterdam 2012-2013, Brisbane 2015, Montreal 2015, Australian Open 2016, Lyon 2017, Eastbourne 2018.
F:Hamburg 2010, Moskwa 2010, Doha 2011, Rotterdam 2011, Sztokholm 2011, Toronto 2012, Winston Salem 2013, Montpellier 2014, Rzym 2014, Sankt Petersburg 2015, Atlanta 2016, Halle 2017, Basel 2017, Indian Wells 2018.

Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą!
C'mon!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 gru 2017, 20:32 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6010
Rroggerr pisze:
A to już kwestia tego, że osobiste sympatie i z góry ustalony w odbiorze sportu subiektywizm, siłą rzeczy wpływają na opinie z definicji ''obiektywne''.

Z pewnością jest w tym jakaś logika i chociaż bardzo wybredna, to mało sportowa i jak pamiętam nie zawsze elegancka, ale każdy lokuje swoje sympatie i oceny na miarę swoich oczekiwań i swojego poziomu, co nie znaczy, że brak sympatii i merytoryczna krytyka to dwie te same rzeczy, których niektórzy na miarę swoich upodobań nie odróżniali.

Kiefer pisze:
Szwajcar miał inną mentalność to na pewno, był bardziej kruchy, tenisowo miał jednak więcej atutów, nie wspomnę o olbrzymiej różnicy na serwisie jaka ich dzieliła i gry przy siatce, miał gorszy bekhend choć to wszystko sprowadzało się jednak do gry z Nadalem, nie był taką szybką błyskawicą jak Serb i miał gorszy return.

Djoković ma dobry serwis i bardzo umiejętnie go używa, więc żadna olbrzymia różnica. Natomiast jego największa siła zawsze polegała na osiągnięciu maksymalnej koncentracji w najważniejszych momentach.

Wiadomo, że dla mnie w topowej formie to Djoković jest lepszym tenisistą i jak rozbijał Nadala w kwiecie wieku, to przerastał go jakością i stylem, ale w takich rozważaniach warto pamiętać, że od tego, kto jest lepszy w najlepszym wydaniu nie zawsze zależy, kto ile ma tytułów na koncie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 gru 2017, 20:51 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sty 2015, 12:04
Posty: 19407
2017 in numbers: A review of the year in tennis

Spoiler:


http://www.skysports.com/tennis/news/12 ... -in-tennis

_________________
MTT - Tytuły (14)
2015: Tokio
2016: Rio de Janeiro, Indian Wells, Waszyngton, Chengdu, WTF
2017: Doha, Sydney, Dubaj, Miami, Marrakesz, Estoril, s-Hertogenbosch
2018: Barcelona


MTT - Finały (10)
2015: Kuala Lumpur
2016: Queens, Sankt Petersburg
2017: Waszyngton, Winston-Salem, US Open, Sankt Petersburg, WTF
2018: Doha, Miami


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 11 gru 2017, 9:12 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 8:22
Posty: 3409

_________________
W(15):Nicea’11, Kuala Lumpur’11, Sztokholm’11, Eastbourne’12, Winston-Salem’12, Wimbledon’13, Winston-Salem’13, Kuala Lumpur’13, Zagrzeb’15, Winston-Salem’16, Moskwa’16, Pekin'17, Houston'18, Estoril'18, Stuttgart'18
F(9):Newport’10, Szanghaj’11, Paryż’11, Roland Garros’13, Hamburg’13, Toronto’14, Nottingham’16, Paryż'16, Hamburg'17, Paryż'17, Madryt'18
MTT 15 weeks #1
Debel(W):Rzym'14, Roland Garros'16, Rio'16, Roland Garros'17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 314 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 12, 13, 14, 15, 16  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY