mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

miejsce sympatyków tenisa
Dzisiaj jest 22 paź 2018, 18:37

Strefa czasowa UTC+2godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Mój ulubiony Turniej Wielkoszlemowy to:
Australian Open 58%  58%  [ 30 ]
Roland Garros 12%  12%  [ 6 ]
Wimbledon 19%  19%  [ 10 ]
US Open 12%  12%  [ 6 ]
Liczba głosów : 52
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 01 sie 2011, 19:09 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 63110
Lokalizacja: Warszawa
Zapraszam do głosowania i dzielenia się swoimi "szlemowymi" sympatiami ;)

Australian Open
Obrazek

Roland Garros
Obrazek

Wimbledon
Obrazek

US Open
Obrazek

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 01 sie 2011, 19:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 lip 2011, 16:13
Posty: 1016
Lokalizacja: Łuków
Zdecydowanie Aussie Open ;). Ten turniej pokochałem szczególnie wtedy kiedy klimat stał się taki bardziej "morski", czyli barwa niebieska zastąpiła zieloną. Poza tym pora turnieju bardzo mi odpowiada, tak naprawdę jest to jedyny turniej WS, który mogę oglądać od A-Z. W dalszych kolejnościach jest Wimbledon, US Open i Roland Garros.

_________________
2003 US Open


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 01 sie 2011, 19:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 8:59
Posty: 6179
Również Aussie. Najczęściej możemy oglądać świetne widowiska, no i ta niepowtarzalna atmosfera.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 01 sie 2011, 19:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lip 2011, 22:08
Posty: 620
Wiele się zmieniło ostatnimi czasy w moim podejściu do tenisa. Po kilku miesiącach cotygodniowych gier przychodzi znudzenie. Magia nocy, błękitu a zwłaszcza nowy, wielki zapał wiążący się z początkiem sezonu, czyli Aussie Open.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 10:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 14:17
Posty: 27
Rownież jak koledzy wyżej wybrałem turniej na Antypodach ze względu na klimat, oglądanie po nocach oraz świetne widowiska, którymi bardzo często nas Aussie Open raczy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 11:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 9:05
Posty: 4410
Tak jak zdecydowana większość ja również wybieram Australian Open, do którego odczuwam wielki sentyment - dzięki niemu (a także Roddickowi i Safinowi) odkryłem piękno tenisa.

_________________
Tytuły (12):
2018: Doha, Pekin
2017: Szanghaj, Bazylea
2016: Queen's Club, Atlanta
2014: Pekin
2013: Montpellier, Atlanta
2012: Kuala Lumpur, Szanghaj, Bazylea

Finały (17):
2018: Dubaj, Umag
2017: Sofia, Barcelona, s-Hertogenbosch', Wimbledon
2016: Genewa, s-Hertogenbosch
2013: Barcelona, Madryt, Paryż - Bercy
2012: Dubaj, Estoril, Madryt, Rzym, Nicea
2011: Los Angeles

Gra podwójna:

Tytuły (4): Wimbledon’13, Australian Open’15, Roland Garros’15, Us Open'17
Finały (3): Us Open’15, Wimbledon’16, US Open'18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 12:39 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6023
Ja wybieram US Open. Tempo wymian i dynamika nawierzchni deco turf odpowiada mi jakoś najbardziej, do tego te elektryzujące sesje nocne, atmosfera wiecznego pikniku na trybunach, krzykliwi nowojorczycy i wiele niesamowitych wspomnień z meczów Samprasa, Agassiego i Federera - według mnie właśnie w Nowym Jorku gra Rogera wyglądała zawsze najlepiej i tam odnosił najefektowniejsze zwycięstwa. Później Wimbledon, AO i RG.


Ostatnio zmieniony 02 sie 2011, 21:28 przez jonathan, łącznie zmieniany 2 razy

Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 12:42 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 63110
Lokalizacja: Warszawa
johnathan pisze:
(...)według mnie właśnie w Nowym Jorku gra Rogera wyglądała zawsze najlepiej i tu odnosił najefektowniejsze zwycięstwa.


Podzielam te opinię.

Mój głos tradycyjnie na AO. Słabość do Antypodów, studenckie przyzwyczajenie do zarywania nocy i oczywiście fakt, że był to pierwszy turniej tenisowy, jaki oglądałem.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 13:20 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 16:12
Posty: 327
Głos na AO ponieważ klimat oglądania meczu w nocy jest wspaniały. Niestety nie zawsze da sie obejrzeć tyle ile by sie chciało, spać się tez niestety chce juz o 4,5 nad ranem.

Drugi to na bank Wimbledon, który minimalnie przegrał z Australią.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 15:53 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 11:59
Posty: 4052
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
1. AO (ta atmosfera, oczekiwanie na pierwszy poważny turniej w roku, zarywanie nocy i jednocześnie sprawdzanie czy rodzice się nie obudzili, a potem z podkrążonymi oczami oglądanie sesji nocnej :P )
2.Wimby (szybkie wymiany, klasyczny tenis i oglądanie wypraw do siatki przez Kubota :P )
3. RG (podoba mi się , bo zawodnicy grają na nawierzchni na której ja często pykam; wkurza bydło i dopingowanie swoich)
4. USO (głośne bydło, nie lubię, ale zawsze obejrze sobie WS'a :P )

_________________
Tytuły (3): 2017: Chennai, Queens Club; 2012: Memphis
Finały (6): 2017: Newport, Montreal; 2014: Abu Dhabi, Metz; 2013: Pekin, Atlanta

twitter.com/saboteur_cod


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 17:33 
Offline

Rejestracja: 02 sie 2011, 17:20
Posty: 2767
Aussie Open. Dlaczego? Mógłbym pisać w nieskończoność. Po prostu uwielbiam ten turniej. :)

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT Rank -4 (High Rank -2)

W: Winston-Salem '14 Newport '14 Brisbane '14 Shanghai '13 Beijing '13 Wimbledon '12 Rome '12 Madrid '12 Basel '11 Dubai '11 Sydney '11 Kuala Lumpur '10
F: Bercy'14 AO '14 Eastbourne '12 Barcelona '12 Munich '12 Beijing '11 Bercy '09
SF: Barcelona '14 Stockholm '13 Paris-Bercy '12 Toronto '12 Vienna '11 LA '11 Valencia '10 Moscow '10 Hamburg '10 Belgrade '10 Brisbane '10


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 sie 2011, 21:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 17:26
Posty: 10601
Lokalizacja: Bydgoszcz
Zdecydowanie Wimbledon.

_________________
MTT.
W:Davis Cup 2010, Monte Carlo 2011, Rzym 2011, Szanghaj 2011, Rotterdam 2012-2013, Brisbane 2015, Montreal 2015, Australian Open 2016, Lyon 2017, Eastbourne 2018, Waszyngton 2018.
F:Hamburg 2010, Moskwa 2010, Doha 2011, Rotterdam 2011, Sztokholm 2011, Toronto 2012, Winston Salem 2013, Montpellier 2014, Rzym 2014, Sankt Petersburg 2015, Atlanta 2016, Halle 2017, Basel 2017, Indian Wells 2018, Shenzhen 2018, Sztokholm 2018.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 sie 2011, 0:55 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 10:23
Posty: 79
Jak najbardziej Australia. Atmosfera, niesamowici kibice. Tak w ogóle to same plusy, jak dla mnie, ma turniej w Melbourne. ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 sie 2011, 13:24 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6023
Rzeczywiście, klimat nocy w Melbourne powala na kolana, fajnie wygląda też ten kontrast między polską zimą a australijskim latem, ale jak dla mnie jest jeden minus - niebieskie korty. Ja cały czas widzę ten turniej na zielonym Rebound Ace, a nie na tej absurdalnie tępej, wolnej, dającej efekt siadającej piłki nawierzchni, którą równie dobrze można by posypać piachem i nie byłoby różnicy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 05 sie 2011, 20:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lip 2011, 9:19
Posty: 6462
Wimbledon - białe stroje, tradycja, zielona trawa, świątynia i kolebka tenisa. Ten turniej wyróżnia się na tle pozostałej trójki.

Najmniej lubię AO ze względu na niezbyt korzystne godziny relacji.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 07 sie 2011, 11:00 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 10:08
Posty: 14655
Australian Open - klimat absolutnie nie do pobicia. Ludzie tam kochają tenis i potrafią się dobrze bawić jak nigdzie indziej!
US Open - pełny AA Stadium w ciepły nowojorski wieczór, coś pięknego :)
RG - z dwojga złego wyżej, bo miłe skojarzenia z wygranymi Rafałka :D
Wimbledon - nudy, nudy, nudy.

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (16-8):

2018: Metz (W), Toronto (W), Estoril (F), Miami (W), Australian Open (F);
2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Bazylea (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Bazylea (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 07 sie 2011, 17:27 
Offline

Rejestracja: 06 sie 2011, 10:42
Posty: 7
Wimbledon - głównie dlatego że lubię tenis na trawie, poza tym to najsłynniejszy turniej wielkoszlemowy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 sie 2011, 1:38 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23718
Zagłosowałem na US Open, ale tak właściwie to nie mam ulubionego Szlema. Na każdy turniej czekam z myślą, że obejrzę jak najwięcej meczów, które będą stały na wysokim poziomie i nie interesuje mnie zbytnio to czy będą one rozgrywane na betonie, cegle czy trawie.

Wszystkie turnieje mają swoje plusy i minusy. W Australii denerwuje mnie różnica czasowa, która sprawia, że najciekawsze mecze rozgrywane są zazwyczaj w godzinach, które spędzam w pracy. Owszem na drugi tydzień zarezerwuje sobie jakieś wolne, ale jednak pierwsza faza rozgrywek w dużym stopniu mnie omija. Plusem jest to, że zawsze objawi się jakiś zawodnik, który porwie nas swoją piękną grą i rozegra kilka efektownych spotkań. W tym roku Dolgopolov, przed dwoma laty Verdasco, a jeszcze wcześniej między innymi: Gonzalez, Tsonga czy Baghdatis.

Roland Garros lubię za kibiców. Wiem, że nie zachowują się najlepiej, ale jakoś dziwnie się składa, że darzę sympatią prawie każdego francuskiego tenisistę, więc jakoś nie wkurzają mnie reakcje widowni. :P Minusem jest to, że na cegle króluje defensywa. Nie da się tam wygrywać grając serve and volley oraz szukając kończącego uderzenia od pierwszej piłki, więc wielu zawodników, którym kibicuję zazwyczaj kończą swój udział na pierwszej, góra drugiej rundzie.

Wimbledon cenię za tradycję, oraz możliwość oglądania nieco zapomnianego, ofensywnego tenisa, gdzie gracz atakujący zyskuje, a nie traci jak poprzez spowalnianie nawierzchni dzieje się niestety na wielu kortach. Wiem, że trawa też jest dużo wolniejsza niż kiedyś, ale grass to jednak grass. :D Jednak angielska pogoda potrafi wielokrotnie dać się we znaki, co w związku z rozpoczynaniem spotkań o 13 bardzo często prowadzi do tego, że gry nie są dokończone i co by nie mówić zwykle zawodnik rozgrywający mecz przez 2 dni ma o wiele mniejsze szanse grając w następnej rundzie z wypoczętym rywalem.

US Open najbardziej sprzyja przynajmniej człowiekowi takiemu jak jak w oglądaniu tenisa. Wszystko zaczyna się o 17 i trwa praktycznie przez całą noc. Fakt, że później chodzi się niewyspany, ale jednak widzi się prawie wszystko. Ponadto mam zawsze takie wrażenie jakby mecze w Nowym Jorku stały na najwyższym poziomie porównując je do innych szlemów. Oczywiście chodzi mi o cały poziom turnieju. Praktycznie ciężko znaleźć jakiś minus w tym turnieju, więc pewnie stąd mój wybór. :D

_________________
MTT bilans finałów (9-14)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18, Metz 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 wrz 2011, 22:28 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lip 2011, 18:51
Posty: 4239
1.Australian Open
2.US Open
3.Wimbledon
4.Roland Garros

_________________
MTT:
W(12): Eastbourne 2010 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 31 gru 2011, 17:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5261
Australian Open-nr 1 absolutny i ostateczny, tak kiedyś jak i obecnie, niesamowity klimat, powiew chłodnego wiatru od oceanu, upały, rozgrzane słońcem plaże, krótkie spódniczki Martiny... hahaha Poza tym fajna, uniwersalna nawierzchnia, piękny kolor kortów i właściwie co rok jakieś imponujące pięciosetówki ;) I jeszcze do tego bardzo fajni kibice, po prostu ideał turnieju, no :D

Roland Garros-mączka, pojedynki to prawdziwe batalie gladiatorów plus dobre wyniki niektórych moich ulubieńców (szlemowe życiówki Ivana i Robina). Szkoda tylko, że taki skandaliczny poziom kibicowania :/

US Open-wielkie stadiony i wichury, keczupowaci Amerykanie odstawiający wieś na trybunach :lol: Ale lubię mimo wszystko, kojarzy mi się forhendami Feda lecącymi z jakąś kosmiczną prędkością i z imponującym finałem 09 roku. Poza tym w tym turnieju w pewnym sensie zawiera się historia tenisa lat 90. do których mam ogromny sentyment, bo właśnie wtedy zaczęła się moja przygoda z tym sportem. :) Drugie miejsce ex aequo z RG.

Wimbledon-plus za odmienność (tradycje), ale ta dzisiejsza profanacja trawy zabrała temu turniejowi dość szczególny klimat, który on kiedyś posiadał. Nigdy nie byłem zwolennikiem gry s&v , ale to właśnie on był wyróżnikiem tego turnieju i tak powinno pozostać. Teraz tego "oddechu historii" już nie czuć i przez to Wimby staje się trochę śmieszno-karykaturalne. Szkoda.
Ostatnie miejsce zdecydowanie.

_________________
I know the pieces fit.

https://www.ponapisach.pl/author/przemyslaw-brudzynski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 65 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY