mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 20 sie 2018, 0:46

Strefa czasowa UTC+2godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 02 kwie 2014, 11:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5267


Chyba nie muszę wyjaśniać, dlaczego ten mecz zapadł mi mocno w pamięci. Pierwsze dwa sety to jeden z lepszych występów Chorwata w ogóle. Szkoda, że tak się skończyło. Zresztą Ivan miał spokojnie szansę mieć 3 Mastersy na koniec kariery (tylko Federer w Miami był poza zasięgiem), ale niestety, tu wyszły jego największe słabości, przede wszystkim chimeryczność i tendencja do dużych wahań formy nawet w obrębie jednego meczu. Pod względem tenisowym nie było się tam do czego przyczepić. Nawet poruszał się wtedy na akceptowalnym poziomie. :D
Brak Mastersa na hali dla tak znakomitego w takich warunkach zawodnika wydaje się zupełnie absurdalny.

_________________
I know the pieces fit.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 12 kwie 2014, 21:01 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6016
Finał Australian Open 2014.




Dlaczego zapamiętam ten mecz? Choćby dlatego, że Nadal mógł poczuć się po nim tak jak Federer po finale z 2009 roku. Tyle analogii:

- zarówno Federer, jak i Nadal zaprzepaścili w Australii swoją szansę na doścignięcie Samprasa i zdobycie 14 Szlema;

- porażki w Australii były jednymi z najboleśniejszych w karierach Rogera i Rafy; Hiszpan przyznał w Indian Wells, że porażka w finale z Wawrinką bolała go znaczniej bardziej niż ta z Djokoviciem sprzed dwóch lat, bo przez kontuzję nie mógł normalnie grać;

- w 2009 roku temu na Rod Laver Arena płakał Federer po porażce z Nadalem i straconej szansie na 14 Szlema, a po finale 2014 Nadal (również próbujący dogonić Samprasa) po meczu z innym Szwajcarem;

- obaj mieli wtedy 27, a rocznikowo 28 lat;

- Nadal przystąpił do finału jako wyraźny faworyt, natomiast przewagą Federera podczas półfinału miał być wyczerpujący półfinał Rafy z Verdasco, ostatecznie obu spotkał olbrzymi zawód;

- w finale AO zaczęły się problemy Nadala z plecami, z kolei Federer w finale w 2009 roku słabo serwował i wycofał się potem z powodu tej kontuzji z turnieju w Dubaju;

- Nadal przegrał po raz pierwszy z Wawrinką w finale Szlema, tak samo jak Federer przegrał po raz pierwszy w karierze z Del Potro w finale US Open


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 30 wrz 2014, 17:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lip 2011, 9:19
Posty: 6462
Na moim kanale na youtube: https://www.youtube.com/channel/UCw2ORq ... va386lQIxQ są dwa wspomiane wcześniej mecze: skrót 1/2 AO 2000 Agassi-Sampras i cały mecz 1/2 AO 2009 Nadal-Verdasco (bardzo dobra jakość). Teraz sprowadzam na dysk II r USO 2006 Agassi-Baghdatis, w tym tygodniu wrzucę go na youtube.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 paź 2014, 22:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lip 2011, 9:19
Posty: 6462
Joao pisze:
Teraz sprowadzam na dysk II r USO 2006 Agassi-Baghdatis, w tym tygodniu wrzucę go na youtube.




E: W następnym tygodniu wrzucę 1/2 AO 2005, w lepszej jakości niż jest obecnie na youtube


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 11 paź 2014, 17:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lip 2011, 9:19
Posty: 6462
Dzisiaj wrzuciłem mecz Federer-Tipsarević



Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 gru 2014, 19:39 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6016
Tęsknota za Rafą zatrzymała mnie w piątkowy wieczór przy Super Tennis i końcówce finału Rzymu 2005. Kochani, na Święta napiszę Wam coś o tamtym finale. Otóż zmierzyli się w nim Nadal z Corią. Dwa lata wcześniej, a więc w 2003 roku, Coria zapowiadał się na tenisistę wielkiego formatu i kogoś, kto będzie niepodzielnie rządził męskimi rozgrywkami, przynajmniej częścią na kortach ziemnych, gdzie zyskał sobie przydomek "El Mago" - ze względu na oryginalną i pełną polotu grę. Królem clay'u był jednak krótko, bo szybko wyrósł mu tam wielki rywal (oczywiście Nadal, chociaż w Hamburgu 2004 pokonał go również Federer), i po tamtym finale w Rzymie, który miał na wyciągnięcie ręki, już się skończył. Po dziwnym finale RG z Gaudio, gdzie kreowanego przez wszystkich na zwycięzcę turnieju Corię zawiódł jego największy atut (szybkie nogi - dostał skurczy), była to jego najbardziej pamiętna porażka. Fakty są więc takie, że Coria przegrywał już z młodziutkim Nadalem, który dopiero wkraczał na salony, i jak zaczął się jego wyścig z Hiszpanem o zwycięstwa na clay'u (porażki w finałach w Monte Carlo i Rzymie), tak szybko się skończył. Potem zniszczyły go kontuzje. Szkoda, bo był to znakomity gracz do oglądania, szczególnie na tle Nadala grającego już w tamtym czasie niesamowicie atletycznie. Rok później Rafa wygrał kolejny trwający ponad 5 godzin finał w Rzymie. Jego finały z Corią i Federerem to oczywiście klasyki.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 gru 2014, 19:48 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 61004
Lokalizacja: Warszawa
Takie był właśnie sens finałów best-of-5. Niesamowite klasyki w finałach się dzięki temu urodziły.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (20)
2018 (2) Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 gru 2014, 19:53 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6016
W samym 2005 roku jeszcze finały w Miami i Madrycie. Ale zdaje się, że zaczęto rezygnować z finałów Mastersów do trzech wygranych setów po Rzymie 2006, po którym to Nadal i Federer byli zmuszeni wycofać się z następnego dużego turnieju, czyli Hamburga.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 gru 2014, 20:00 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 61004
Lokalizacja: Warszawa
jonathan pisze:
W samym 2005 roku jeszcze finały w Miami i Madrycie. Ale zdaje się, że zaczęto rezygnować z finałów Mastersów do trzech wygranych setów po Rzymie 2006, po którym to Nadal i Federer byli zmuszeni wycofać się z następnego dużego turnieju, czyli Hamburga.


Prawda. Rok później wyrzucono 8 graczy z drabinki i Top-8 ma teraz wolną rundę na początku. Co by nie mówić, kiedyś było cholernie trudno ogarnąć M1000 tydzień po tygodniu. Obciążenia do zniesienia w ciągu 14 dni (12 meczy, 2 finały best-of-5) jednak robiły niesamowitą różnicę.

Mi w pamięci zapadł finał Hamburga 2001, gdzie Portas pokonał Ferrero. Wielki szok był to wtedy dla mnie. Najlepsze, że był to jego jedyny wygrany turniej na przestrzeni całej kariery. :O
http://www.atpworldtour.com/Tennis/Play ... .aspx?t=tf

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (20)
2018 (2) Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 gru 2014, 20:20 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23308
Co do tego finału z Rzymu, o którym pisze Jonny (jestem na bieżąco, bo też załapałem się na powtórkę w ST). Naprawdę polecam wszystkim, którym nie było dane obserwować Corii na żywo. Pokaz tego, jak pięknie można grać w tenisa na ziemi, jeszcze bardziej widoczny w konfrontacji z takim przeciwnikiem jak Nadal.

Nie do końca zgodzę się z tym, że Coria nie byłby żadnym rywalem dla Hiszpana (może źle zrozumiałem, ale tak wywnioskowałem po tym co napisał Jonatan). Rafa swój ceglany peak osiągnął w 2008, od tego czasu z sezonu na sezon gra na tej nawierzchni coraz gorzej (wiadomo, przestawiał swój tenis na inne korty, stał się bardziej uniwersalny) i wg mnie w ostatnich 3 (4?) latach był już słabszy niż w okresie 2005-07. Zmierzam do tego, iż taki Coria w dzisiejszych czasach mógłby rywalizować z Nadalem (na clayu) na takich warunkach jak robi to Djokovic, a bardzo możliwe, że nawet lepiej (tzn. bardziej rywalizować, bo trochę bez sensu napisałem).

_________________
MTT bilans finałów (9-13)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 gru 2014, 20:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lip 2012, 19:54
Posty: 7186
Hamburg '00 też był niezły. Dwa razy Safin przegrał z Kuertenem w tamtym roku w tie-breaku decidera finały, przegrał też na koniec sezonu jedynkę o kilkadziesiąt punktów, więc z perspektywy sezonu to było jeszcze fajniejsze spotkanie.

_________________
GOLDEN ERA OF TENNIS


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 23 gru 2014, 21:15 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 19:49
Posty: 6016
Mario pisze:
Nie do końca zgodzę się z tym, że Coria nie byłby żadnym rywalem dla Hiszpana (może źle zrozumiałem, ale tak wywnioskowałem po tym co napisał Jonatan). Rafa swój ceglany peak osiągnął w 2008, od tego czasu z sezonu na sezon gra na tej nawierzchni coraz gorzej (wiadomo, przestawiał swój tenis na inne korty, stał się bardziej uniwersalny) i wg mnie w ostatnich 3 (4?) latach był już słabszy niż w okresie 2005-07. Zmierzam do tego, iż taki Coria w dzisiejszych czasach mógłby rywalizować z Nadalem (na clayu) na takich warunkach jak robi to Djokovic, a bardzo możliwe, że nawet lepiej (tzn. bardziej rywalizować, bo trochę bez sensu napisałem).

Trochę sobie dopowiedziałeś, ale zgadzam się. Również wyżej postawiłbym grę Nadala na clay'u z lat 2005-2007, kiedy na klasycznej ziemi (Monte Carlo, Rzym, RG) nie przegrał ani razu, niż jego grę z kilku ostatnich lat, gdy wygrywał już w gorszym stylu. Ale mimo że modyfikował swój tenis, co umożliwiło mu zwycięstwa w Szlemach na hardzie i trawie, to i tak dalej był bezkonkurencyjny na RG. Co do Corii - gdyby kontuzje nie zrujnowały później jego kariery, Nadal mógłby mieć za przeciwnika typowego i klasowego specjalistę od gry na mączce (wiadomo, że Djoković takowym nie jest), bo wygląda na to, że to właśnie Argentyńczyk był ostatnim takim rywalem Hiszpana (niektórzy mówią w tym kontekście nawet o słabości ery na mączce w czasach dominacji Nadala). Zresztą mało kto zmusił go na tej nawierzchni do walki na takich obrotach i pokazania pełni umiejętności jak wtedy Coria. Jeśli wyrównane boje z Rafą na ziemi potrafi toczyć od paru lat Ferrer, to dlaczego z Nadalem nie mógłby rywalizować Coria. Nie uwzględniam oczywiście 2008 roku, bo wtedy Nadala nie pokonałby nawet jakiś Borg z nowoczesnym sprzętem, jeśliby stworzyć takiego gracza.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 kwie 2015, 9:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5267
W ramach odtrutki po najlepszym w historii początku sezonu... Nigdy nie czułem się Federastą, nie kibicowałem RF w czasach, gdy dominował. Ale... to jest Tenis.



We wszystkich meczach tego turnieju grał genialnie, wybrałem ten... Sami zgadnijcie, dlaczego. :)

_________________
I know the pieces fit.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 17 sty 2016, 2:06 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23308
Przeglądałem sobie YT kilka dni temu i odkryłem, że można znaleźć coraz więcej starych meczów. Co ważniejsze, meczów w całości - bardzo przydatne w procesie odświeżania (akcji z HL większość się pamięta, z przebiegiem spotkania już różnie). Padło na Hewitt - Roddick z AO 2005. Zaplanowałem oglądanie na weekend, przed kilkoma minutami skończyłem.

Nie było to wielkie starcie, ot taki sobie przyzwoity półfinał Szlema, biorąc pod uwagę jakim tenisem uraczyli nas panowie w drugiej połówce, jeszcze bardziej zapomniany. Główną zaletą był tu czynnik emocjonalny. Miejscowi zawodnik, szalejąca widownia, dwa bardzo ciasne sety mający ogromny wpływ na wynik końcowy. Na minus sporo podwójnych w kluczowych momentach, mocno spanikowany Roddick w tb i mało gry przy siatce z obydwu stron. Mimo wszystko nie ma co narzekać, szczególnie oglądając na żywo szło się wciągnąć.

Lleyton zaczął mocno spięty, w lekko kontrowersyjnych okolicznościach zgubił serwis, później stopniowo się rozkręcał, ale Andy swoim zwyczajem podkręcał tempo w sytuacjach zagrożenia przy swoim podaniu i choć w dwóch ostatnich gemach było 7 bp, set powędrował na konto Amerykanina (przy bp 6/7 pierwszego, w ostatnim gemie 5/5 - 4 asy i wygrywający).
Z biegiem czasu Rusty jeszcze bardziej dominował w wymianach, w związku z czym Rod z minuty na minutę był coraz mocniej uzależniony od serwisu. Wprawdzie do tiebreaka dotarł dość komfortowo (tylko jeden bp), jednak w oczy rzucało się coraz więcej dwójek zagrywanych w granicach 190 km/h i więcej (co w dalszej części było gwoździem do trumny). W dogrywce Hewitt zaczął od prostego błędu z forehandu, później zagrał dwa dobre returny, wyszedł na prowadzenie, które utrzymał do końca z wydatną pomocą rywala.
Trzeci set - Australijczyk swoim zwyczajem oddał serwis, żeby było trudniej/ciekawiej (niepotrzebne skreślić) popełniając df przy break poincie. Dalej poszło kilka łatwo wygranych gemów z obu stron. Jest 4:2, Lleyton przyciska, robi się po 30 i Andy przestrzela 4 serwisy pod rząd - odrobienie strat. Do tiebreaka nic poważniejszego się nie dzieje, dominacja podania, kilka fajnych akcji. 6-6, Roddick as, Hewitt backhand w siatkę i 2:0 dla wyżej rozstawionego. Od tego momentu następuje totalna autodestrukcja Jankesa, przy setowej Aussie zagrywa chyba najsłynniejszą piłkę tego spotkania.
Rod znika na prawie 10 minut, jednak na nic to się zdaje. Po dwóch tak przegranych setach, nie jest w stanie się podnieść. Rusty szaleje, wyciąga niemożliwe piłki i traci tylko jednego gema. Awansuje do finału jako pierwszy Australijczyk od 17 lat.


_________________
MTT bilans finałów (9-13)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 kwie 2016, 0:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5267
Kilka wymian z innej galaktyki. Szkoda, że Radek nie wytrzymał kondycyjnie trudów tego spotkania.


_________________
I know the pieces fit.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 kwie 2016, 0:53 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 15:40
Posty: 13725
Fantastycznie Rafa wtedy grał, nie ma co. Wymiana od 5:57. :o

_________________
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 kwie 2016, 1:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5267
Fakt. W połączeniu z kocio - lisim tenisem Stepanka daje to rewelacyjny efekt. Kanał, z którego to pochodzi też godny polecenia (szkoda tylko, że meczów jest relatywnie mało, ale są dość regularnie dodawane).

_________________
I know the pieces fit.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 kwie 2016, 1:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 cze 2014, 21:45
Posty: 11431
Barty pisze:
Fantastycznie Rafa wtedy grał, nie ma co. Wymiana od 5:57. :o


Po prostu ruszał się jakieś 10 razy szybciej :D.

_________________
“I doubt about myself, I think the doubts are good in life. The people who don’t have doubts I think only two things: arrogance or not intelligence.”

"When these kind of matches happen you suffer, but I really enjoy these moments. I really enjoy suffering, because what's harder is when I am in Mallorca last year and I had to watch these kind of matches on the TV."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 kwie 2016, 1:14 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23308
+1

_________________
MTT bilans finałów (9-13)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 22 cze 2016, 12:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 lip 2015, 15:23
Posty: 174
Pozwolę sobie trochę odkopać.

Najlepszy mecz jaki oglądałem na żywo w mojej krótkiej karierze tenisowego fana :roll:

Niesamowity mecz z happyendem. Mój idol bezradny przez 1,5 seta (jak on wyciągnął drugą partię - nie mam zielonego pojęcia). Tiebreak przy stanie 2-1 kiedy myślałem że już wszystko wrociło do normy, comeback Stana, niezliczona ilość kończących backhandów, passingshoty Novaka. I ta absolutnie epicka końcówka przy której mnie wgniotło w fotel połączona z cieszynką Djokovica którą szczerze uwielbiam <3

Zresztą widok zapłakanego Stana schodzącego z kortu podczas gdy kibice oklaskiwali Djokovica to jedna z najsmutniejszych rzeczy jakie pamiętam w tym sporcie, takie mecze powinny mieć dwóch zwycięzców. Koniec końców, chyba właśnie ten dzień był przełomowym w karierze Wawrinki :) chwała mu za to że rok później dokończył dzieła, nawet nie było mi jakoś bardzo przykro bo na rewanż w takim stylu Stan po prostu sobie zasłużył.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 100 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY