mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

miejsce sympatyków tenisa
Dzisiaj jest 22 paź 2018, 18:43

Strefa czasowa UTC+2godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 02 wrz 2012, 15:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 8:59
Posty: 6179
Pojawiają się poszczególne informacje lub opinie o książkach w tematach zawodników, jednak dosyć szybko one giną w gąszczu newsów, poza tym łatwo w profilach zawodników przeoczyć dyskusje na ten temat. Postanowiłem więc założyć owy temat.



Interesuje mnie, czy ktoś zapoznał się z książką, o której Joao wspominał w wątku Borga:
Joao pisze:
22 sierpnia ukaże się książka traktująca o szalonych latach 70. pt. "Borg, McEnroe i zlota era tenisa" autorstwa Stephena Tingora (wyd. Bukowy Las).

Miałem ją w ręku, acz cena 45 zł odstrasza w tym przypadku dosyć poważnie. Za fantastyczną autobiografię Agassiego (która była jednak sporo grubsza), zapłaciłem bez większego bólu, jednak w przypadku tej książki skąpstwo przeważyło i książka została na swoim miejscu w Empiku.

Ktoś się nią zainteresował/przeczytał? Warto wydać tyle forsy na tę pozycję? :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 wrz 2012, 17:15 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 10:08
Posty: 14655
Książki nie czytałem, ale za to znam autora. Tignor jest świetnym dziennikarzem, piszącym moim zdaniem najlepsze teksty o tenisie. Czy o Federerze, czy o Nadalu, czy o amerykańskiej juniorce, pełen profesjonalizm i świetny styl. W tym zakresie mogę książkę polecić. Ja bym się spodziewał bardzo przyjemnej lektury i zainwestował ;)

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (16-8):

2018: Metz (W), Toronto (W), Estoril (F), Miami (W), Australian Open (F);
2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Bazylea (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Bazylea (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 wrz 2012, 17:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lip 2011, 23:21
Posty: 1654
Z tenisowych książek przeczytałem autobiografię Agassiego. W temacie o Andre poruszaliśmy ten wątek, bardzo dobra lektura. Jakby ktoś był zainteresowany to mogę tanio odsprzedać :P Po info zapraszam na PW.

_________________
MTT GOAT, 144 weeks #1, 2010, 2011, 2012 Year-end no. 1
W: LA 08, Dubaj 09, New Heaven 09, Bangkok 09, Pekin 09, Madryt 10, Roland Garros 10, Barcelona 11, Madryt 11, Roland Garros 11, Cincinnati 11, Paryż-Bercy 11, Monte Carlo 12, Tokio 12, Dusseldorf 14
F: Olympic Games 08, Bangkok 08, s'Hertogenbosch 10, Wimbledon 10, LA 10, Memphis 11, Waszyngton 11, Montreal 11, Szanghaj 12, WTF 12, Madryt 14


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 wrz 2012, 18:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 8:59
Posty: 6179
Bizon pisze:
Z tenisowych książek przeczytałem autobiografię Agassiego. W temacie o Andre poruszaliśmy ten wątek, bardzo dobra lektura. Jakby ktoś był zainteresowany to mogę tanio odsprzedać :P Po info zapraszam na PW.

Coś mi tu kryptoreklamą zajeżdża. :P

Robpal, dzięki za opinię, kojarzę go trochę z tennis.com, kiedyś zepewne zainwestuję w książkę. :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 wrz 2012, 21:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 17 lip 2011, 9:19
Posty: 6462
Także wydaje mi się, że książka Tignora powinna być interesująca. Niestety wydawnictwo Bukowy Las przyzwyczaiło już sympatyków tenisa do dosyć wysokich cen książek (podobnej grubości biografia Nadala również kosztuje 45 zł). Z nieoficjalnych informacji podanych na facebooku wynika, że zapowiadana biografia Federera autorstwa Chrisa Bowersa ukaże się 16 października.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 wrz 2012, 21:33 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 10:08
Posty: 14655
Powinni Stauffera opublikować, nie Bowersa...
Ciekawe, jak z poziomem tłumaczenia, "Open" momentami miało rażące błędy merytoryczne (tenisowe).

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (16-8):

2018: Metz (W), Toronto (W), Estoril (F), Miami (W), Australian Open (F);
2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Bazylea (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Bazylea (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:31 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
RAFA MY STORY. Wybraliśmy kilka ciekawych cytatów. Część pierwsza.

Obrazek

Niektórzy tenisiści wybuchają złością kiedy przeciwnik dominuje na korcie, ale to jest bez sensu, gdyż to tylko może Tobie zaszkodzić. Trzeba pomyśleć tak: „Nie mogę nic z tym zrobić, więc po co się martwić, złościć?”

Nie robię tego. Jeśli przeciwnik zagra lepiej, nie okazuję mu swojego uznania. Nie robię tego, nie dlatego, że jestem niegrzeczny, tylko dlatego, że byłoby to odejściem od mojego planu gry.

Sam talent nie wystarcza. To jest fundament, na którym mozolnie musisz budować swój tenis oparty o regularną pracę na siłowni, pracę na korcie, analizie video swoich meczów i meczów przeciwników, jednocześnie zawsze dążąc do bycia lepszym, sprawniejszym i sprytniejszym.

Wiem także z doświadczenia, że jeśli przyłożysz się, zmusisz się do wysiłku na treningu wtedy kiedy Ci się za bardzo nie chce, to później wygrywasz mecze kiedy nie grasz najlepiej. Tak się właśnie zdobywa mistrzostwa, po tym właśnie poznać wielkiego gracza od prawie dobrego gracza. Różnica leży w przygotowaniu do meczów.

W wieku 24 lat zdobyłęm 4 tytuły wielkoszlemowe. Przeszedłem do historii. Osiągnąłem coś, o czym nawet nie miałem odwagi marzyć. Coś, co będzie trwało całe moje życie i nikt mi tego nie odbierze. Cokolwiek się wydarzy, odejdę z tenisa jako ktoś, kto był ważny w tym sporcie i jako jeden z najlepszych mając również nadzieję, że ludzie będą mnie pamiętać jako dobrego człowieka.

http://love4tennis.pl/node/16

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
RAFA MY STORY. Kolejne ciekawe cytaty. Część druga.

Taka jest natura tenisa, zwłaszcza jak gra dwóch graczy takich jak Federer i ja, którzy znają się na wylot. Ktoś mógłby pomyśleć, że po tylu tysiącach wykonanych uderzeń, granie podstawowych uderzeń tenisowych mam w paluszku i że granie czystych i pewnych uderzeń jest bułką z masłem, ale tak nie jest. Nie tylko dlatego, że każdego dnia czujesz się inaczej, ale dlatego, że każde uderzenie jest inne, każde pojedyńcze zagranie jest inne. Piłka od momentu ruchu uderzana jest w Twoim kierunku pod nieskończenie małymi kątami i z nieskończenie różną prędkością: czasami ma więcej topspinu, czasami jest bardziej slajsowana, czasami jest bardziej płaska, a czasami wyższa. Różnice są niewielkie, czasami mikroskopijne, ale też twoje ciało musi dokonać stosownych zmiany w ustawieniach ramion, łokci, nadgarstków bioder, kostkek,czy kolan przy każdym uderzeniu. Do tego dochodzą inne czynniki: pogoda, nawierzchnia, przeciwnik. Każda pojedyncza piłka, którą dostajesz jest inna, nie ma identycznych piłek, każde uderzenie jest inne-nie ma identycznych. Za każdym razem kiedy się przygotowujesz do wykonania uderzenia, musisz podjąć decyzję w ułamku sekundy odnośnie trajektorii i prędkości piłki a następnie taką samą decyzję odnośnie jak, jak mocno i gdzie chcesz zagrać piłkę z powrotem. Powtarzasz to non-stop, czasami 50 razy w gemie, 15 razy w ciągu 20 sekund przez więcej niż 2, 3, 4 godziny biegając cały czas na korcie a Twoje nerwy są spięte. Czucie przychodzi wtedy kiedy masz prawidłową koordynację ciała podczas gry oraz gdy tempo jest ciągłe i płynne. Wtedy również lepiej opanowujesz biologiczną i mentalną stronę wykonania czystego uderzenia środkiem rakiety w obranym kierunku pod ogromną presją mentalną, i tak za każdym razem. I jednej rzeczy jestem pewien: im więcej trenujesz, tym lepiej się czujesz. Tenis to sport, w którym umysł odgrywa kluczową rolę. To sport mentalny. Gracz, który ma to czucie przez większość czasu , który najlepiej potrafi odizolować się od swoich lęków, wzlotów i upadków podczas meczu, zostaje najlepszym tenisistą na świecie.

Uprawianie sportu jest dobre dla zwykłych, normalnych ludzi. Uprawianie sportu na poziomie profesjonalnym nie jest dobre dla zdrowia, gdyż doprowadza Twoje ciało to skrajności, z którymi ludzie nie są w stanie naturalnie sobie poradzić. To jest powód, dla którego prawie każdy najlepszy sportowiec został pokonany przez kontuzję, która czasami potrafiła zakończyć jego karierę. Był taki moment w mojej karierze tenisowej, kiedy poważnie zastanawiałem się, czy będę w stanie dalej rywalizować na najwyższym poziomie. Dużą część czasu gram w bólu, ale sądzę, że wszyscy sportowcy uprawiający elitarne sporty tak mają. Wszyscy z wyjątkiem Federera. Ja musiałem zmusić swoje ciało, aby dostosowało się do radzenia sobie z nieustannym bólem mięśni, który narzuca uprawianie tego sportu, ale on wydaje się stworzony do uprawiania tego sportu. Wydaje się, że jego budowa ciała, jego DNA doskonale nadają się do tenisa, sprawiając, że stał się odporny na kontuzje, na które reszta jest skazana. Mówią, że on tyle nie trenuje co ja. Nie wiem, czy to prawda, ale całkiem możliwe. W innych sportach też są tacy szczęściarze, wybryki natury jak on.

Wytrzymałość – to ważne słowo. Musisz być silny fizycznie, nigdy nie odpuszczać i radzić sobie ze wszystkim co napotkasz: dobre, czy złe. Nie wolno Ci pozwolić, by dobre, czy złe uderzenia zbiły Cię z tropu. Muszę być skoncentrowany, nic nie może mnie rozpraszać, muszę trzymać się planu. Jeśli mam zagrać 20 razy na bekhend Federera, to tak zrobię, a nie 19 razy. Jeśli mam ciągnąć wymianę do 10, 12, czy 15 uderzeń, aby mieć odpowiednią piłkę do skończenia , to będę czekał. W meczu są momenty kiedy możesz kończyć piłki, ale masz 70% szansy powodzenia. A jeśli poczekasz kolejne pięć uderzeń, to twoje szanse na skończenie rosną do 85%, więc trzeba być czujnym, cierpliwym, nie spieszyć się.

Grając przeciwko Federerowi, musisz cały czas stosować presję na jego bekhend; zmusić go, by odbierał wysokie piłki, by uderzał wysoko mając rakietę przy głowie, wywierać na nim presję, zmęczyć go, doprowadzić do frustracji, czy desperacji jeśli potrafisz. A kiedy gra dobrze i uderza piłkę pewnie, bo nie uda Ci się wywierać na nim presji cały czasy, musisz dochodzić do jego każdego uderzenia, zwłaszcza tych, które mogą być kończące i odegrać mu głęboko. Musisz sprawić, by poczuł, że nie wygra łatwego punktu, że musi na niego ciężko zapracować uderzając piłkę 2, 3 czy 4 razy.

http://www.love4tennis.pl/node/25

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
RAFA MY STORY. Kolejne ciekawe cytaty. Część trzecia.

aki jest tenis. Zagrałem pięknie, skończyłem długa i intensywną wymianę uderzeń świetnym zagraniem, ale te uderzenia nie mają większej wartości w końcowym wyniku niż prezent w postaci łatwego punktu oddanego przeciwnikowi. Wtedy właśnie wchodzi siła mentalna, która oddziela zwycięzców od prawie zwycięzców; niepowodzenie, zepsute zagranie od razu wymazujesz z pamięci. Nie rozpamiętujesz. Zamiast tego, myślisz o pierwszym wygranym punkcie i wokół niego budujesz następne. Myślisz tylko, co się wydarzy, a nie co było.

Mój wujek Miguel Angel, były zawodowy piłkarz, twierdzi, że sukces elitarnych sportowców to umiejętność cierpienia; nawet czerpania radości z cierpienia. Oznacza to, że jeśli masz trenować 2 godziny, to tak robisz, musisz nauczyć się to akceptować. Jeśli masz trenować 5 godzin, to tyle trenujesz. Jeśli masz powtórzyć ćwiczenie 50 tysięcy razy, to tak robisz. Tym się różnią mistrzowie od tych utalentowanych. I to jest bezpośrednio powiązane z mentalnością zwycięzcy; twój umysł staje się silniejszy kiedy ty pokazujesz, że jesteś coraz bardziej wytrwały. Rzeczy, które dostajemy za darmo, nie cenimy jeśli nie przywiązujemy do nich żadnej wagi sentymentalnej. Natomiast to, co osiągasz swoją ciężką pracą i swoimi staraniami, bardzo cenisz. Im większe starania, tym większa wartość

Nie posiadam naturalnej, dobrej koordynacji. Jeśli na korcie znajduje swój rytm, to dlatego, że pracowałem nad tym. W mojej rodzinie uchodzę za niezdarę. Moja matka chrzestna pamięta jak byłem mały i cała rodzina wyruszała na rower w niedzielne poranki. Ja nie chciałem dołączyć. Nigdy nie czułem się komfortowo na rowerze lub motocyklu. Oba środki transportu są bardzo popularne we wschodniej części Majorki, gdzie mieszkam, gdyż jest tu przeważnie płasko, ale ja się bałem, że spadnę i nigdy nie przekonałem się do żadnego z nich. Kiedy wyrobiłem sobie prawo jazdy, moja matka chrzestna wrzasnęła: „Teraz to się dopiero zacznie niebezpieczeństwo!” Zrozumiałem co miała na myśli i od tego czasu prowadzę auto bezpiecznie.

Moya uważa, że obraz Nadala-wojownika nie wziął się tak bardzo z jego atakującego, agresywnego stylu gry na korcie, ale z jego waleczności i umiejętności defensywnych; jego motto zdaje się być: nigdy się nie poddawaj! Walcz do końca! Waleczność Nadala – bez względu na jego pozycję w rankingu ATP - przenosi się na widzów, tłumy, którym on komunikuje, że jest tą słabszą, broniącą się stroną. Moya mówi, że Federer nigdy nie byłby postrzegany jako gladiator, bo on nie jest wojownikiem; on nie walczy o życie jak Nadal. Jego znakiem rozpoznawczym jest śmiertelna precyzja zagrań.

http://www.love4tennis.pl/en/content/ra ... 87-trzecia

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
RAFA MY STORY. Kolejne ciekawe cytaty. Część czwarta.

Moya twierdzi, że tajemnicą olbrzymiej popularności Nadala na całym świecie jest to, że widać w nim pasję McEnroe’a, ale równocześnie posiada on samokontrolę Borga; zabójcy z zimną krwią. Posiadanie cech tych obu wielkich graczy to sprzeczność. Ale taki jest właśnie Rafa! Ludzie bardziej utożsamiają się ze słabszym, walczącym przeciwnikiem niż z wyniosłym faworytem, któremu zwycięstwa przychodzą łatwo.

Tenis to gra, która polega na znajdowaniu rozwiązań w nagłych sytuacjach występujących jedna po drugiej przez dłuższy czas. Żaden punkt nigdy nie jest taki sam a decyzje podejmuje się cały czas w ułamkach sekund. Gracz, który popełni błąd i go nie rozpamiętuje lub gracz, który zagra fantastyczną piłkę i prowadząc jest w stanie kontrolować wszechogarniający optymizm i kontynuować grę na równym poziome oceniając każde uderzenie niezależnie od siebie i na chłodno, to gracz, który będzie się wyróżniał i będzie zwycięzcą nie raz, nie dwa, ale cały czas. W tym szybkim procesie podejmowania decyzji, posiadanie chłodnej głowy jest kluczowe, a chłodna głowa zależy od twojego stanu emocjonalnego. I to jest jeden najważniejszy atrybut, który posiada Rafael nadal. Jego stan gotowości i umiejętność chłodnego myślenia na korcie może trwać godzinami, jest wręcz nadludzka. To jest klucz do wszystkiego.

Zwycięzca pokazuje swój najlepszy tenis w półfinałach i finałach turniejów przeciwko najlepszym, a nie w pierwszych rundach. A wielki mistrz gra najlepiej w finale Wielkiego Szlema. Bałem się – ciągle walczyłem z nerwami – ale je opanowałem. Jedyna myśl, która opanowała mój umysł to taka, że dziś będzie mój dzień. Nie zaprzepaszczę okazji.

Wujek Tony, mój trener, po moim pierwszy pojedynku z Federerem w Miami powiedział tak: „Nie wygrasz z nim talentem ani genialnością uderzeń. Zawsze będzie w stanie zagrać piłkę kończącą bardziej niż Ty, więc musisz wywierać na nim nieustanną presję, zmusić go do gry na maksimum swoich umiejętności.”

http://www.love4tennis.pl/node/38

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
RAFA MY STORY. Ciekawe cytaty. Część piąta - ostatnia.

Trzeba pamiętać, że w tenisie często się wygrywa o mały włos. W tej grze występuje element matematycznej nieuczciwości. W koszykówce zwycięzcą jest zawsze ta drużyna, która zgromadziła najwięcej ilość punktów. W tenisie często jest tak, że nie wygrywa gracz ogólnie lepszy w pojedynku, lecz taki który jest lepszy w wygrywaniu kluczowych punktów w krytycznych momentach. To jest powód, dla którego tenis jest właśnie grą mentalną. Z tego też powodu myśl o zwycięstwie nigdy nie powinna uderzyć do głowy. W momencie triumfu, owszem, powinno się rozkoszować euforią. Później kiedy oglądasz wygrany mecz, często zdajesz sobie sprawę – czasami wzruszając ramionami – jak blisko byłeś przegrania meczu. Wtedy musisz przeprowadzić analizę tego, co się stało: czy powodem była utrata koncentracji, czy może muszę popracować nad słabszymi elementami swojej gry? A być może oba czynniki?

Gdy siedziałem na ławce w szatni dla zawodników, wujek Toni stał nade mną i powiedział: „Słuchaj, jeśli jest najmniejsza szansa na wygranie, walcz do samego końca. Ile razy gracze nie walczą do końca z powodu zmęczenia, wycieńczenia itd. ,ale jeśli jest szansa, jedna mała szansa na wygraną, musisz walczyć do samego końca, do ostatniej nadziei. Jeśli uda Ci się doprowadzić do stanu 4:4 w secie, nie wygra ten który jest najlepszy, ale ten który ma lepszą kontrolę nad nerwami.”

http://www.love4tennis.pl/content/rafa- ... a-ostatnia

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
MARCELO RIOS - CZŁOWIEK, KTÓREGO PRAWIE NIE ZNAMY. Wybraliśmy kilka ciekawych cytatów. Część pierwsza.

Obrazek

Michael Chang: „Dlaczego piszesz książkę o Marcelo Riosie?”

Marat Safin: „Miał talent i mógł zdobyć dziesięć tytułów wielkoszlemowych.”

Roger Federer: „Podziwiałem Marcelo i byłem jego wielkim fanem.”

Thomas Johansson: „Gra Riosa sprawiała, że czułeś się jakbyś pierwszy raz stał na korcie.”

Mats Wilander: „Myślałem, że Rios to chłopiec do podawania piłek.”

David Marcer: „Sądzę, że on nie szanuje wielu ludzi mediów. Sądzę, że traktuje nas jak pasożyty, które żyją z jego talentu.”

Nick Bollettieri: „Tacy się rodzą jeden na milion. Nie można nauczyć tego, co on posiadał”

Mike Agassi: „W pewien sposób był lepszy od Andre Agassiego, gdyż nie można było odczytać uderzeń Riosa.”

Michael Joyce: „Serwował przy stanie 0:40. Trzy mecz pointy dla przeciwnika. Pierwszy serwis autowy. Drugi serwis uderza najmocniej jak potrafi i trafia asa serwisowego. Wracam do linii serwisowej a on mówi: „Teraz wygrywamy”. Przysięgam, że od tego momentu każdą piłkę uderzał jakby była wygrywająca od samego początku”

Mika Nakajima: „Marcelo załatwił go. Wchodzimy do łazienki i gość jest sztywny.”

Peter Lundgren: „Marcelo powiedział mi: „przykro mi, że tak się zachowałem. Uważałem Cię za świetnego trenera.”

„Jeśli chodzi o Riosa, to widziałem go przynajmniej 20 razy jak grał. Zarządzałem obsługą kortów w Indian Wells od 15 lat i ponieważ stadion należał do mnie to miałem okazję widzieć największych tenisistów w akcji, ale Rios był zawsze faworytem. Jak on potrafił grać! Potrafił pstryknąć paluszkami i odmienić spotkanie jak nikt inny. Mógłbym Wam też opowiedzieć kilka szalonych historii, które odbyły się poza kortem. Oglądałem kiedyś walkę Mike’a Tysona w muzeum „Hall of Champions” w kurorcie „Old Hyatt” podczas turnieju Indian Wells, kiedy Rios wszedł z pięcioma prostytutkami w miniówkach i szpilkach. Widok był niesamowity. Przerażeni wolontariusze pracujący przy turnieju momentalnie wyszli z pomieszczenia. Pozostali patrzyli z niedowierzaniem. Nie jestem pewien, czy Rios widział chociaż sekundę walki… był tam po prostu ze swoimi dziewczynami. Innym razem został wyrzucony z turnieju UCLA za ubliżanie sędziemu, do którego mówił „Pierdol się”. Kilku z nas z Obsługi Imprezy miało to „szczęście” eskortować go do samochodu. Gdy tylko dotarliśmy na miejsce, Rios podszedł prosto do bagażnika i wyciągnął olbrzymią strzelbę, którą zaczął machać dookoła, kierując ją na znaki, samochody czy cokolwiek innego w pobliżu. Jego prawnik, który najwyraźniej towarzyszył mu w podróżach z powodu problemów, natychmiast wyrwał mu strzelbę z ręki i schował z powrotem do bagażnika. Rozmawiali o kłopotach z celnikami, po czym odjechali.”

„Jechałem razem z Marcelo samochodem z hotelu na korty trzy kolejne poranki. Na pierwszych dwóch próbowałem grzecznie nawiązać z nim rozmowę, ale jego reakcje ograniczały się do paru burknięć. Trzeciego poranka odpuściłem sobie. Podziwiałem go jako tenisistę, nie jako człowieka.”

http://www.love4tennis.pl/en/content/ma ... 5%9B%C4%87

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
MARCELO RIOS - CZŁOWIEK KTÓREGO PRAWIE NIE ZNAMY. Wybraliśmy kilka ciekawych cytatów. Część druga.

„Był obrzydliwy. Okropnie traktował Buda Collinsa (mąż). Podobno łamał dzieciakom długopisy, kiedy prosiły o autograf lub zapisywał nazwiska innych graczy swoim nazwiskiem. Był po prostu okropny. Pewnego razu na konferencji prasowej w Estorii (Portugalia), gdzie odbywał się turniej tenisowy Rios stał na podium i zadano mu pytanie. Bud zadał mu pytanie. A on odpowiedział przedstawicielowi ATP, którym mógł być Greg Sharko: ‘Nie będę odpowiadał na pytania od tego pana.’ Wszyscy na widowni, wszystkie pozostałe ekipy prasowe były w szoku, że ktokolwiek mógł być tak niegrzeczny wobec Buda Collinsa. Następnego dnia trzydzieści sześć gazet napisało o tym jak nietaktownie Marcelo Rios zachował się wobec Buda Collinsa. Dlaczego to zrobił ? Bud skomentował to byłej dziewczynie Riosa, która wtedy była jego dziewczyną, która potem przestała nią być.Ona była dziennikarką telewizyjną i przeprowadziła wywiad z Budem. Bud powiedział coś o tym, że Rios powinien zwracać większą uwagę na swoją karierę sportową, że ma taki talent, ale że go marnuje. Nie wiem jak to dokładnie ujął, ale o to chodziło. W każdym razie Riosowi się to nie podobało.”

„Rios to największy dupek jakiego kiedykolwiek poznałem. Współcześni tenisiści prawdopodobnie mają takie samo zdanie o nim. Jeśli zapytasz się wszystkich graczy co o nim sądzą, to dostaniesz taką samą odpowiedź. Jeśli ktoś nie daje autografów dzieciakom, to jest dla mnie dupkiem (A co z jego grą?) Gówno mnie to obchodzi. Nie patrzę na niego. Dla mnie on jest idiotą. Nie wiem co jeszcze mam o nim powiedzieć. Nigdy przedtem tak o nikim nie mówiłem. Myślę, że on był najgorszą rzeczą jaka się mogła przytrafić tenisowi. Nie zasłużył na pierwsze miejsce w rankingu przez 2, czy 3 dni. Jego stosunek do innych graczy był po prostu okropny. Naprawdę był najgorszy. Nigdy nie mówię niczego takiego o nikim, ale o nim muszę tak powiedzieć. Przykro mi.” – Ilie Nastase

„ Tłum był jakby po naszej stronie a Rios uderzył piłkę prosto w kierunku osoby, którą akurat był mój szwagier. Nie było za to punktu karnego, ponieważ zdarzyło się to przy serwisie przeciwnika. Return był szalony. Obłęd, stary ! Rios po prostu zwariował !

http://www.love4tennis.pl/content/marce ... 5%9B%C4%87

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
MARCELO RIOS - CZŁOWIEK KTÓREGO PRAWIE NIE ZNAMY. Ciekawe cytaty. Część trzecia - ostatnia.

„Na turnieju w Buenos Aires widziałem dziewczynkę w wieku ok. 12 lat, która podbiegła do Riosa na korcie treningowym z prośbą o autograf. Rios wziął kartę z długopisem i miał dać autograf gdy nagle rzucił kartkę na ziemię i powiedział, że nie da autografu. Dziewczyna zaczęła płakać i powiedziała mu: ‘Mam nadzieję, że złamiesz obie nogi i nigdy już nie będziesz grać.’ Rios odpowiedział „skurwiel” po hiszpańsku. Wtedy jej odpowiedział: ‘Nie płacz, dlaczego płaczesz, bądź twarda.’ Nie wiem dlaczego Rios robił tak. Po co? Dlaczego nie dawał po prostu autografów? Potrafił być taki nielogiczny”.

„Pamiętam też czas kiedy Edberg, Graf i Rios mieli podpisane kontrakty z firmą Adidas. Konferencje prasowa, dzień przed rozpoczęciem turnieju wielkoszlemowego „French Open”, cała trójka na scenie siedzi w wygodnych, wysokich krzesłach prawie jak w tym starym show telewizyjmym „Dating Game”. Cała trójka w jednej linii. Dziennikarze przed nimi. Przedstawiciel firmy Adidas zadaje każdej osobie pytanie co szanują u siebie nawzajem w tenisie i co chcieliby kopiować w swojej grze. Edberg odpowiedział, że forehand Graf. Steffi powiedziała, że podoba jej się jak Edberg leci do siatki i świetnie na niej gra. I nadchodzi kolej Riosa, tego młodego dzieciaka, żółtodzioba w gronie Stefana Edberga i Steffi Graf, który odpowiada: ‘Nic, nie ma niczego w ich grze, co chciałbym mieć”. To było jak nagłe hamowanie rozpędzonego pociągu. Wszystkich dziennikarzy zamurowało i patrzyli na niego. Edberg i Graf byli zszokowani, ich odpowiedzi były takie poprawne i grzeczne. Nigdy nie można było powiedzieć złego słowa o Edbergu czy Graff, którzy byli tacy wielkoduszni. A Rios nie udowodnił niczego w tym momencie tym stwierdzeniem.”

”Rios brał udział w wielu skandalach, m.in. był wiele razy złapany przez dziennikarzy będąc pod wpływem alkoholu, bijąc się w barze, bijac się z policją, a nawet oddając mocz na gościa w toalecie dyskoteki.”

http://www.love4tennis.pl/content/marce ... a-ostatnia

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
ROGER FEDERER. THE GREATEST. Wprowadzenie. Część pierwsza.

Obrazek

Historia Rogera Federera to nie historia sióstr Williams. Tak naprawdę nie da argumentów tym, którzy zakochani w tenisie, postrzeganym jako egalitarny, nie faworyzujący dzieci z bogatych domów, chcieliby wierzyć w to, że sport ten umożliwia każdemu wspinaczkę na sam szczyt. Siostry Williams, które były autentycznymi dziećmi getta w Los Angeles oraz Jimmy Connors, który wychowywał się w robotniczej dzielnicy stanu Illinois, gardzili dzieciakami z bogatych domów licznie trenującymi w znanych klubach tenisowych. Roger Federer jest produktem zamożnej klasy średniej.

Roger jest drugim dzieckiem średniozamożnej, przeciętnej rodziny z Bazylei. Z pewnością nie musiał borykać się z nierównościami społecznymi, by zajść na szczyt. Nie jest on nawet buntownikiem bez powodu pochodzącym z klasy średniej, jak John McEnroe. Nigdy nie czuł potrzeby wyładowania złości na korcie w sposób, w jaki Jimmy Connors, Lleyton Hewitt, czy nawet Pete Sampras, potrafili zmienić swoich przeciwników w szczerze nienawidzących się wrogów, przynajmniej na czas trwania meczu. Roger Federer nigdy też nie uciekał się do podstępnych sztuczek na korcie, by zdekoncentrować przeciwnika tak, jak to robili McEnroe, Ion Tiriac, czy Ilie Nastase.

Federer to elokwentny i dobrze wychowany człowiek, który nie ma pretensji do całego świata.

Niemniej jednak - energia, która nim kieruje i leży u podstaw jego fenomenalnego dorobku tenisowego, nie miałaby racji bytu, gdyby nie zawziętość i determinacja. Socjologowie zajmujący się tenisem mogą z historii Rogera Federera wyciągnąć wniosek, że taka determinacja jest ponadklasowa: tak samo może być silna u gracza, który miał wszystko podane na tacy, jak również u tego, który o wszystko musiał walczyć. Mimo wszystko, pomoc rodziców w zakresie płacenia za szkolenie młodego Federera oraz zawożenia na treningi i zabierania z nich z pewnością mu pomogły. Roger znacząco z nich korzystał.

Roger Federer urodził się w dniu 8 sierpnia 1981 roku w Bazylei, drugim co do wielkości mieście w Szwajcarii, jako drugie dziecko i pierwszy syn Lynette i Roberta Federera, którzy tam mieszkają od ślubu w 1973 roku.

Chociaż Bazylea jest średnią atrakcją dla zamożnych wczasowiczów ze świata lubiących spędzać czas w popularnych i drogich miejscach, jej lokalizacja na rzece Ren w sąsiedztwie trzech krajów: Szwajcarii, Niemiec i Francji, sprawia że jest to idealne miejsce dla kogoś, kto ma potencjał na zostanie globalną ikoną sportu. Ta lokalizacja właśnie odegrała pewną rolę w tym, że Roger Federer potrafi posługiwać się płynnie trzema językami lub nawet czterema przyjmując, że bardzo silne, gardłowe dialekty szwajcarsko-niemieckiego pogranicza są językiem samym w sobie. W Bazylei obecnych jest pięć języków w życiu codziennym: język angielski i cztery języki wywodzące się ze szwajcarskiego, czyli niemiecki, francuski, włoski i oryginalny, rodowity język szwajcarski zwanym retoromańskim, głównie używanym w mowie we wschodniej części kraju oraz na banknotach i niektórych oficjalnych znakach. Miejskie lotnisko, które znajduje się na terytorium Francji, było przez lata znane jako Basel-Mulhouse. Obecnie nosi nazwę Euro-Airport i wszystkie trzy kraje: Niemcy, Szwajcaria i Francja twierdzą , że należy do nich.

Jako najbardziej europejskie miasto w kraju, w którym mieszkańcy wciąż są bardzo sceptyczni nastawieni do wejścia do Unii Europejskiej, Bazylea posiada trochę nie-szwajcarski charakter i specyficzne poczucie humoru. Obchodzi się w tym mieście swoją własną wersję niemieckiego karnawału „The Morgestraich” (w dosłownym tłumaczeniu: „poranna wędrówka uliczna”.). Jest to procesja sięgająca czasów pogańskich, która przemieszcza się ulicami miasta o godz. 4 rano w poniedziałek po Środzie Popielcowej. W tym czasie wszystkie światła w mieście gasną, by wzmocnić efekt zapalonych pochodni ulicznych. Bazylea, to także jedno z najstarszych miast uniwersyteckich w Europie oraz centrum europejskiego przemysłu farmaceutycznego. To właśnie tutaj w 1943 roku profesor Albert Hofmann – chemik z wykształcenia - odkrył i przetestował na sobie substancję, którą nazwał LSD-25. Kiedy zaczął miewać halucynację, oczywistym stało się, że profesor Hofmann został pierwszym człowiekiem, który na własnej skórze doświadczył skutków używania narkotyku, powszechnie znanego dziś jako LSD.

http://love4tennis.pl/content/roger-fed ... 7-pierwsza

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 wrz 2012, 21:47 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8595
Cytuj:
ROGER FEDERER. THE GREATEST. Wprowadzenie. Część druga.

Historia Rogera Federera ma swoje początki w branży farmaceutycznej w Bazylei, chociaż w bardziej prozaicznym znaczeniu tego słowa. Jego ojciec, Robert, pracował jako asystent w laboratorium w miejscowym gigancie chemicznym Ciba-Geigy. Z końcem lat 60-dziesiątych, Robert zrezygnował z pracy w koncernie na rzecz podróży. Znalazł się w Afryce Południowej głównie dlatego, że łatwo było tam wyjechać niż z jakiegokolwiek innego powodu. Jak na ironię, znalazł pracę w głównym zakładzie produkcyjnym koncernu Ciba znajdującym się w Isandno - przemysłowej dzielnicy na wschodniej granicy Johanesburga. Tam poznał Lynette Durand – 18-letnią sekretarkę, która całe swoje życie mieszkała w pobliskiej zamożnej dzielnicy Kempton Park. Spotykali się po pracy, Robert pokazał jej tenis, który pokochała, dużo grali ze sobą i tak zaczął się romans, który zakończył się małżeństwem w 1973 roku.

Robert Federer urodził się w 1946 roku. Był synem robotnika pracującego w przemyśle włókienniczym. Wychował się we wschodniej Szwajcarii niedaleko miasta Altstatten, gdzie grywał w tenisa dla zabawy nie mając większych ambicji, by robić to szczególnie dobrze. Lynette, która jest od niego o sześć lat młodsza urodziła się w 1952 roku, w rodzinie, w której pierwszym językiem był afrykanerski. Według Beata Caspara, byłego dziennikarza sportowego bazylejskiego dziennika „Basler Zeitung”, Lynette kontynuowała naukę tenisa i osiągnęła wyższy poziom niż jej mąż: „miała dobry zmysł koordynacji, dużo lepszy niż Robert.” Mimo posiadania całkiem sporych chęci i ambicji, też nigdy nie aspirowała, by zrobić karierę w tenisie.

W 1973 roku para przeniosła się do Szwajcarii i zamieszkała w Riehen – dzielnicy Bazylei położonej blisko niemieckiej granicy. Lynette opuściła swój dom rodzinny oddalony o 8.400 km od Riehen. Świat anglojęzyczny wciąż nie jest całkowicie pewien jak pisać i wymawiać drugie co do wielkości miasto w Szwajcarii. Bazylea to po angielsku „Basel” wymawiane jako „Barsl” jest szwajcarsko – niemiecką nazwą. Jako, że Bazylea to szwajcarsko-niemieckie miasto, więc to jest nazwa lokalna. Tej pisowni i wymowy używa się w kręgach tenisowych, również w odniesieniu do nazwy turnieju tenisowego „Swiss Indoors” odbywającego się tam co roku w październiku. Istnieje również staro-angielska nazwa „Basle”, wymawiana jako „Barl”, która pochodzi od francuskiej nazwy miasta „Bale”, wymawianej jak angielskie słowo „balcony”. Ta pisownia sięga czasów kiedy większość ważnych miast europejskich miała angielską pisownię i nadal jest używana przez niektóre angielskie gazety. W tej książce zastosowano lokalną nazwę, czyli „Basel”.

Robert awansował w koncernie Ciba na stanowisko dyrektora sprzedaży, a Lynette objęła stanowisko w firmie w swoim nowym mieście rodzinnym. Oboje grali w tenisa w zakładowym klubie sportowym, na terenie którego znajdowało się kilka kortów w cieniu starych drzew. Ów klub mieścił się w dzielnicy Bazylei zwanej Allschwil.

http://www.love4tennis.pl/content/roger ... 4%87-druga

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 paź 2012, 22:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 8:59
Posty: 6179
Od poniedziałku w sklepach znajduje się książka o Federerze.

Ponoć przed Empikami rozdają zniżki 20%, więc można zakupić choćby ową książkę za 40 zł. Dun skorzystał (od niego to info), jak u mnie też będą zniżki, to pewnie się szarpnę. Promocja trwa chyba do niedzieli, więc radzę się spieszyć.

PS Dun poleca pozycję, więc dodatkowej reklamy robić nie trzeba. :P :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 paź 2012, 22:36 
Online
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 63112
Lokalizacja: Warszawa
Kuba, przed każdym Empikiem, w jakim ostatnio byłem, rozdawali kupony rabatowe na 20%.

Książkę kupiłem i od kilkudziesięciu minut dosłownie chłonę tę pozycję. Nie zasnę, dopóki nie skończę. Jestem zwolennikiem autobiografii, ale trzeba przyznać, że Bowers wybitnie przygotował się do tego wyzwania i czyta się naprawdę jednym tchem. Pal licho, jakim Fed został tenisistą, ale jaką on pracę nad samym sobą wykonał - wzór do naśladowania.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 paź 2012, 22:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 lip 2011, 19:17
Posty: 4626
Pożyczysz po zakończonej lekturze? :D.

Chętnie się przyjrzę tej pozycji.

_________________
"Zabrałem kiedyś Rafaela wraz z Pico Monaco na ryby. Pamiętam, że chłopcy niezwykle radowali się na myśl o spędzeniu w taki sposób tamtego poranka - lato miało się już ku końcowi i była to jedna z ostatni okazji, by złowić kilka moren przed zamknięciem sezonu. Przypominam sobie bardzo dokładnie moment, gdy Rafael próbował po raz pierwszy zarzucić swoją wędkę , siedząc na skraju barki. Samą czynność wykonał nienagannie - widać było gołym okiem, że chłopak ma do wędkarstwa talent i czerpie z niego wielką przyjemność. Mimo to nie omieszkałem zbliżyć się do mojego bratanka, po czym chwyciłem go dosyć łagodnie, acz pewnie za muskularne prawe ramię, którym to przed chwilą zarzucił energicznie żyłkę wraz ze spławikiem i rzekłem: 'Którą ręką Cię uczyłem?'" Toni Nadal, Życie moje


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 paź 2012, 22:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 8:59
Posty: 6179
DUN I LOVE pisze:
Nie zasnę, dopóki nie skończę.

Te, bo będziesz jak te skośnookie, które umierają przed komputerem, bo nie mogą się od niego oderwać. :P

Wujek Toni pisze:
Pożyczysz po zakończonej lekturze? :D.

Chętnie się przyjrzę tej pozycji.

Kolejka się ustawia. Robertinho też ma zamiar kupić. :D :D :D


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 106 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY