mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 21 lut 2018, 15:55

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 311 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 16  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 19:30 
Online
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 gru 2011, 23:02
Posty: 5225
Lokalizacja: Warszawa
To nie jest kwestia tego, czy SW udaje problem zdrowotny czy nie - niewątpliwie coś ją męczy (może za mocne antybiotyki na tę grypę wzięła ;-) ), ale o poziom hiperbolizacji tego czegoś przez nią i słabego aktorstwa, jakie ona serwuje. Za dużo meczów w życiu widziałem, żeby nabrać się na to, że zawodnik, który pomiędzy punktami zatacza się i prawie mdleje, gra z taką samą siłą jak normalnie, w sumie nieźle biega, dobiegając np. do zagrywanych idealnie skrótów. No i pragnę zauważyć, że bynajmniej nawet w pierwszym secie nie było tak, jak red. Stopa ze swym kolegą zdawali się sugerować, że Serena grała, jakby nie mogła utrzymać prosto rakiety w ręku. To były normalne uderzenia, różnicę robił brak precyzji ich i ustawiania się. Tymczasem, między punktami miał miejsce uwspółcześniony pokaz średniowiecznych tortur...
Tym niemniej, to wszystko ma w sumie małe znaczenie. Tenisowo liczy się tylko to, że Timea ośmieszyła siebie i cały tour, po raz kolejny udowadniając, że poza okazjonalnie budzącą się Kvitovą, SW praktycznie nie ma tam przeciwniczek, a grają z nią jej własne fanki, uważające ją za nienaruszalne bóstwo jeszcze bardziej niż kibice na trybunach i przed TV. :)

_________________
I know the pieces fit.

http://film.org.pl/author/przemek-brudzynski/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 19:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 cze 2014, 23:50
Posty: 5192
Dobrze kojarzę, że to Williams była pijana podczas debla na ubiegłorocznym Wimbledonie?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 19:42 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 cze 2014, 20:45
Posty: 10550
W pierwszym secie nie było niczego poza podaniem, ewentualnie pierwszym uderzeniem, które trafi lub nie. W drugim niewiele lepiej, a z tego, że Williams się poderwała jak Jej się Szwajcarka oddała nie można robić zarzutu.

To były zupełnie inne kontuzje, ale nawet Nadal w pamiętnym meczu ze Stanem miał taki moment, że odrobinę się ożywił po medykamentach. Jako że problemy Sereny miały innych charakter to po tym jak leki zadziałały (musiała coś wziąć skoro już na sesji treningowej znała swój stan) Amerykanka zatrybiła i sprężyła się jak najszybciej mogła. Szwajcarka nie utrudniała więc nie przekonaliśmy jak długo to odrodzenie by trwało. Gdyby Wiliams musiała się porządnie spocić i poodbijać po 20 piłek na punkt to może by nie wygrała. Muszę się zgodzić z redaktorem Stopą, że nie mamy pewnych informacji i pewnie ich nie dostaniemy, więc trudno wydawać kategoryczne sądy.

_________________
“I doubt about myself, I think the doubts are good in life. The people who don’t have doubts I think only two things: arrogance or not intelligence.”

"When these kind of matches happen you suffer, but I really enjoy these moments. I really enjoy suffering, because what's harder is when I am in Mallorca last year and I had to watch these kind of matches on the TV."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 19:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2015, 8:07
Posty: 54
Jacques D. pisze:
To nie jest kwestia tego, czy SW udaje problem zdrowotny czy nie - niewątpliwie coś ją męczy (może za mocne antybiotyki na tę grypę wzięła ;-) ), ale o poziom hiperbolizacji tego czegoś przez nią i słabego aktorstwa, jakie ona serwuje.


O właśnie, to jest sedno sprawy.
Serena pewnie nie najlepiej się czuła, złapało ją jakieś przeziębienie i nikt nie ma o to do niej pretensji. Jest w końcu człowiekiem i ma prawo miec gorsze dni. Chodzi po prostu o otoczkę, która ona wokół tego robi. Naprawdę momentami zachowywała się tak jakby miała dosłownie umrzeć, a kilka sekund później serwowała z prędkością 180/190 km/h.
Dziwi mnie to, że są ludzie, którzy się na to nabierają, naprawdę, nie wiem jak można być tak naiwnym :)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 19:55 
Online
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 gru 2011, 23:02
Posty: 5225
Lokalizacja: Warszawa
AniaPova pisze:
Jacques D. pisze:
To nie jest kwestia tego, czy SW udaje problem zdrowotny czy nie - niewątpliwie coś ją męczy (może za mocne antybiotyki na tę grypę wzięła ;-) ), ale o poziom hiperbolizacji tego czegoś przez nią i słabego aktorstwa, jakie ona serwuje.


O właśnie, to jest sedno sprawy.
Serena pewnie nie najlepiej się czuła, złapało ją jakieś przeziębienie i nikt nie ma o to do niej pretensji. Jest w końcu człowiekiem i ma prawo miec gorsze dni. Chodzi po prostu o otoczkę, która ona wokół tego robi. Naprawdę momentami zachowywała się tak jakby miała dosłownie umrzeć, a kilka sekund później serwowała z prędkością 180/190 km/h.
Dziwi mnie to, że są ludzie, którzy się na to nabierają, naprawdę, nie wiem jak można być tak naiwnym :)


Dokładnie. :) A co do Lucie, to szczerze mówiąc, ja aż tak wielu meczów sfrajerzonych przez nią nie pamiętam, a kilka widziałem. ;-) Zwłaszcza na tle wielu innych tenisistek, które czynią to nałogowo... Inna sprawa, że ona jest zawodniczką formatu - powiedzmy - szlemowego od bardzo niedawna (pod względem skali umiejętności była nią od zawsze :) ) i jej umiejętności radzenia sobie z presją na tym poziomie są jeszcze praktycznie nieznane. Co do finału, to zszokuje mnie, jeśli Lucie ugra więcej niż 3, no może przy jej serwisie 4 gemy w którymkolwiek z setów. :)

_________________
I know the pieces fit.

http://film.org.pl/author/przemek-brudzynski/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 20:03 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21888
3 h po sprawie, a ja wciąż jestem zażenowany dzisiejszym występem Serbki.

Wyszła na kort z jakimś planem, starała się go realizować, unikała jak ognia wymian jej backhand na forehand rywalki, czyli tego czym przegrała wszystkie mecze z Safarovą, (te baloniki z bh grane po linii na bh Czeszki były świetnym pomysłem, żeby przenieść wymianę na forehand, czym ustawiła sobie początek meczu) aż tu nagle, jeden mały kryzys i wszystko się posypało. Z prawej co mocniejsze zagranie trafiało wszędzie, tylko nie w kort, backhand jak z automatu - po krosie w korytarz 1,5 m od bocznej, 1,5 m od końcowej, w efekcie Lucie się rozkręciła i przejęła dominację na korcie.

Ale nawet pomimo tych wszystkich grzechów, szanse się pojawiły. Pierwszy set po prostu trzeba zamknąć, a jeśli już się nie uda, to obowiązkiem numer 2 jest doprowadzenie do tb, jednak ciężko liczyć na cokolwiek, kiedy w obu gemach trafia się 3/10 pierwszego. O drugim nawet szkoda wspominać, traci serwis na początku (1/6 jeśli chodzi o serwis), później ma 150 szans, żeby wrócić do meczu, a kiedy już w końcu się udaje, w dodatku rywalka pokazuje jak bardzo jest zdenerwowana, to oddaje wszystko w najgłupszy z możliwych sposobów. Lucie zachowała się jak szło przypuszczać, lekkie nerwy na starcie i drżąca ręka w momencie kończenia, Ana w sumie też bez zaskoczeń - mentalne dno, przegrała właściwie wszystkie ważne punkty, przynajmniej połowę z nich przez absurdalne błędy/decyzje.

Według mnie problem jest w nastawieniu, może nawet jej charakterze. Robi pierwszy półfinał Szlema od dawna, jednak to mało, ona musi wygrać, najlepiej bez straty seta. Zamiast podejść na lekkim luzie, coś w stylu: walczę na maksa, ale jak przegram to nie ma tragedii, nakłada na siebie dodatkową presję, z którą nie potrafi sobie poradzić. Kiedy straciła przełamanie miała panikę w oczach, a później było już tylko gorzej. O stanie psychicznym w drugim secie najlepiej świadczy fakt, że praktycznie nie było burackich okrzyków i piruetów, które w normalnej sytuacji oglądalibyśmy po co trzecim wygranym punkcie. Naprawdę przykro patrzyło się na te seryjnie ładowane w siatkę returny, na strach przed przejęciem inicjatywy przy break pointach, na dziewczynę (zwykle nie lubię tego banału), która nie tyle chciała wygrać, ale po prostu nie chciała przegrać. Strach, panika, przerażenie, tak bym to określił jeśli chodzi o Serbkę od momentu 5:5 w pierwszym secie.

Lucas pisze:
ale taka szansa może się już Ivanovic nie trafić.

Nie zgadzam się. WTA to nie ATP, nie ma tu takich pewniaków do osiągania połówek jak Djokovic (nawet ten Murray) czy swego czasu Nadal z Federerem, nie ma też tych wszystkich sępów pokroju Berdycha i Ferrera, którzy tylko czekają na nadarzające się okazje. Z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć, że przynajmniej raz w roku okienko się otworzy, kwestią jest tylko skorzystanie. Dla przykładu - Bouchard swoje trzy półfinały zrobiła praktycznie na wyczyszczonych drabinkach, Woźniacka zaczęła robić coś więcej niż tylko bieganie i była w finale US Open, nawet Ana miała rok temu Melbourne, teraz ma Paryż i kilka zmarnowanych szans przed laty, gdzie wypadała w 3-4 rundach (choćby tutaj przed laty z Errani). Więc jak mówiłem, ważne żeby być w formie na Szlemach, nawet kosztem dziwnych wtop w mniejszych turniejach (nie mam wielkiego ciśnienia na robienie SF w jakimś Cincy czy innym Pekinie) Serbka wciąż ma tylko 27 lat (zważywszy na kilka słabszych sezonów, rzeczywisty przebieg jest jeszcze mniejszy) i na pewno kilka szans przed sobą. Serena coraz starsza, Masza już lepsza nie będzie, Kvitova od sto lat nie wyszła z 4 rundy poza Wimblem, Halep to tylko Halep...

Słowem podsumowania, występ w Paryżu był świetny. Po prostu Ana to Ana i nie mogła normalnie odpaść, stąd moje nerwy...

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 20:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 cze 2014, 20:45
Posty: 10550
Mario, bardzo chciałbym żebyś miał racje, co tych szans Any, ale statystyka nie jest po naszej stronie. Zobacz jak długo czekaliśmy na ten SF, a Serbka też młodza już nie będzie. Okienko może sie otworzyć, ale trzeba jeszcze umieć przez nie spojrzeć. Dziś taka Bacinsky miała drzwi otwarte na oścież, a sama je sobie zatrzasnęła.

_________________
“I doubt about myself, I think the doubts are good in life. The people who don’t have doubts I think only two things: arrogance or not intelligence.”

"When these kind of matches happen you suffer, but I really enjoy these moments. I really enjoy suffering, because what's harder is when I am in Mallorca last year and I had to watch these kind of matches on the TV."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 21:06 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21888
No ja tam liczę, że taki półfinał odblokuje ją w Szlemach, a wtedy 27 lat to naprawdę nie jest dużo.

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 21:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lip 2012, 22:33
Posty: 165
Jacques D. pisze:
To nie jest kwestia tego, czy SW udaje problem zdrowotny czy nie [...] ale o poziom hiperbolizacji tego czegoś przez nią i słabego aktorstwa, jakie ona serwuje.
[...]
Tenisowo liczy się tylko to, że Timea ośmieszyła siebie i cały tour, po raz kolejny udowadniając, że poza okazjonalnie budzącą się Kvitovą, SW praktycznie nie ma tam przeciwniczek, a grają z nią jej własne fanki, uważające ją za nienaruszalne bóstwo jeszcze bardziej niż kibice na trybunach i przed TV. :)
Wydrukować i oprawić w ramkę. :rozpacz:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 21:13 
Offline

Rejestracja: 15 lip 2011, 16:13
Posty: 13883
Nadal wreszcie słabszy, ale ten koszmar chyba naprawdę nigdy się nie skończy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 21:25 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 54811
Lokalizacja: Warszawa
Robertinho pisze:
Nadal wreszcie słabszy, ale ten koszmar chyba naprawdę nigdy się nie skończy.


Ja tam się cieszę.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 21:26 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21888
Mnie kusi perspektywa klasyka. Fajnie byłoby tego doświadczyć w naszych czasach, jednocześnie nie z rąk Nadala czy Djokovica...

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 21:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 cze 2014, 20:45
Posty: 10550
Kto jak kto, ale Serena na tego klasyka by zasłużyła. Dominuje totalnie, to osiągnięcie nie byłoby niczym niesprawiedliwym.

_________________
“I doubt about myself, I think the doubts are good in life. The people who don’t have doubts I think only two things: arrogance or not intelligence.”

"When these kind of matches happen you suffer, but I really enjoy these moments. I really enjoy suffering, because what's harder is when I am in Mallorca last year and I had to watch these kind of matches on the TV."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 21:38 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21888
Jeszcze odnośnie Any, dzisiejsza porażka była dopiero jej drugą na Chatrier (bilans 16-2). Wiedziałem, że jest dobrze, ale aż tak. :o

Na Lenglen ma 8-6 (i to dzięki 3 wygranym w tym roku), też wiedziałem, że jest źle. :D

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 22:20 
Online
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 gru 2011, 23:02
Posty: 5225
Lokalizacja: Warszawa
M270 pisze:
Jacques D. pisze:
To nie jest kwestia tego, czy SW udaje problem zdrowotny czy nie [...] ale o poziom hiperbolizacji tego czegoś przez nią i słabego aktorstwa, jakie ona serwuje.
[...]
Tenisowo liczy się tylko to, że Timea ośmieszyła siebie i cały tour, po raz kolejny udowadniając, że poza okazjonalnie budzącą się Kvitovą, SW praktycznie nie ma tam przeciwniczek, a grają z nią jej własne fanki, uważające ją za nienaruszalne bóstwo jeszcze bardziej niż kibice na trybunach i przed TV. :)
Wydrukować i oprawić w ramkę. :rozpacz:


W takim razie liczę na głos w kategorii post roku. :P

A tak serio, ad klasyka: naprawdę jesteście aż takimi masochistami? :/ Bardzo mnie fascynuje, co można lubić w Serenie. Tenisowo odpychająca, charakterologicznie podobnie, no chyba, że ktoś lubuje się w słabych aktorach bądź ludziach deklarujących chęć zabijania...

_________________
I know the pieces fit.

http://film.org.pl/author/przemek-brudzynski/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 22:27 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21888
Ja tam od zawsze uważam, im aktor gorszy tym "lepszy", stąd pewnie moja sympatia do niektórych aktorek porno...

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 22:27 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 54811
Lokalizacja: Warszawa
:D

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 22:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 cze 2014, 20:45
Posty: 10550
Mario pisze:
Ja tam od zawsze uważam, im aktor gorszy tym "lepszy", stąd pewnie moja sympatia do niektórych aktorek porno...


Ostatnio trafiłem nawet na jakiś normalny ( nie pornograficzny) film z Sashą Gray na Canal plus :D

Przemku są różne gusta, pogódź sie z tym. Gdyby nie to nie miałbyś z kim rozmawiać w tym dziale :).

_________________
“I doubt about myself, I think the doubts are good in life. The people who don’t have doubts I think only two things: arrogance or not intelligence.”

"When these kind of matches happen you suffer, but I really enjoy these moments. I really enjoy suffering, because what's harder is when I am in Mallorca last year and I had to watch these kind of matches on the TV."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 22:34 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21888
No bo ona już skończyła karierę jakiś czas temu i zajęła się porządnymi filmami.

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 cze 2015, 22:37 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 54811
Lokalizacja: Warszawa
Serena - sentyment do dawnych czasów, kiedy jeszcze w WTA grano w tenisa i to na naprawdę niesamowitym poziomie. :)

Mam na myśli czasy, kiedy się ekscytowałem kobiecymi rozgrywkami: Henin, Clijsters, siostry Williams, młode pokolenie Rosjanek, Davenport, Mauresmo i leciwa Seles. :D

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 311 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14 ... 16  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY