mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 19 paź 2018, 17:41

Strefa czasowa UTC+2godz.




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 21 kwie 2016, 22:10 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23687
Pierwszy mecz tych pań obejrzałem w całości, drugi wyłączyłem jakoś pod koniec, trzeci w połowie drugiego seta, czwarty po pierwszym secie, dziś po 3 gemach, kolejnego już nie oglądam. Żadnych wniosków nie wyciąga Ana i jej pożal się Boże sztab trenerski. A returnowanie pierwszego serwisu Karoliny stojąc pół metra w korcie to jawny sabotaż...

Plus taki, że przynajmniej nie będzie batów od Radwańskiej.

_________________
MTT bilans finałów (9-14)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18, Metz 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 21 kwie 2016, 22:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5261
Mario pisze:
Żadnych wniosków nie wyciąga Ana i jej pożal się Boże sztab trenerski.


No jakże, nie pamiętasz, jak się oburzałeś, jak mówiłem, że przygotowanie taktyczne od dawna ściąga Anę w krainę błogiej tenisowej przeciętności? Tak, wiem, Sears, ale niestety to nie jest takie proste i wiele z tych grzechów, które są teraz, było już wcześniej.

W kontekście QF to dobrze, Karo obecnie ma o wiele większe szanse poważnie zagrozić AR czy nawet ją pogonić niż Ana.

_________________
I know the pieces fit.

https://www.ponapisach.pl/author/przemyslaw-brudzynski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 21 kwie 2016, 23:10 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23687
Podejrzewam, że jedno proste założenie (czyli stań pół metra za, a nie przed, linią) mogłoby zrobić wiele w tej rywalizacji. Wielkich odpraw taktycznych tu nie potrzeba.

A co do tamtej dyskusji, to właśnie próby kombinowania (tu zagraj lżej, tam mocniej, z tą się broń, z tamtą atakuj) sprowadziły Anę tam gdzie jest. Najlepsza Ivanovic to grająca po swojemu (oczywiście założenia typu powyższe itp. występuje u każdego zawodnika) i zdanie w tej kwestii nie zmieniam.

_________________
MTT bilans finałów (9-14)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18, Metz 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 21 kwie 2016, 23:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5261
Tak samo w tej dyskusji, jak i w tamtej nie wymagałem od Any żadnych fajerwerków taktycznych, nigdzie też nie napisałem, że zawodnik powinien porzucać grę bazową na potrzeby konkretnego meczu, więc nie mam pojęcia, jaki jest sens tych aluzji - zwłaszcza tego, co w nawiasie.
Natomiast kompletnym absurdem jest wymaganie od zawodnika, by grał idealnie to samo w każdym meczu, "bo Ana gra insktynktowny tenis". Taki niby monotonny i jednowymiarowy tenisista jak Ferrer, a porównaj sobie jego mecze z Djokoviciem, Nishikorim, Karloviciem - we wszystkich przypadkach gra inaczej. To nie są diametralne różnice taktyczne, a jednak, choć subtelne, to zauważalne - dokładnie takie, jakie powinny być u Any. Tu naprawdę widać jakąś myśl, jakiś sensowny, choć przecież za każdym razem prosty plan na mecz, logiczny i spójny mimo skromnych możliwości zawodnika. U Any zaś, choć te naturalne możliwości, przede wszystkim techniczne, są niby większe, myśli nie widać od dawna żadnej - nawet na najbardziej elementarnym poziomie.

_________________
I know the pieces fit.

https://www.ponapisach.pl/author/przemyslaw-brudzynski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 22 kwie 2016, 0:38 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 1:34
Posty: 23687
Te aluzje nie są kierowane do Ciebie, ale do tenisowego guru - Nigela Searsa.

Tak wtedy, jak i teraz cała dyskusja wywiązała się z różnego rozumienia niektórych pojęć. Dla mnie to oczywiste, że zawodnik przed każdym meczem otrzymuje jakąś porcję informacji i zaleceń od swojego trenera, które później stara się wykorzystać na korcie (zresztą nawet dziś o tym wspomniałem, np. stań dalej do serwisu). Ana również takowe dostawała. Czas przeszły, bo poprzednio rozmawialiśmy chyba po przegranej w AO, a więc w czasie, w którym Serbka notowała najlepsze wyniki od ładnych paru lat, poza tym dyskutować o efektach pracy Nigela w kulturalny sposób nie potrafię, więc nawet nie próbuję. I jeśli uważasz, że Ana w 2014 grała non stop to samo (w rozumieniu, jakie wspólnie ustaliliśmy), to jest to mocno kontrowersyjna opinia. Grała swoje, umiała wykorzystać słabe strony rywalki (jeśli występowały jakieś ewidentne), przede wszystkim nie kombinowała, wygrywała rakietą, a nie głową. Czego niestety pewien Brytyjczyk nie rozumie, i stara się z niej zrobić kortowego spryciarza.

Dla mnie Serbka to w pewnym sensie odpowiednik Tsongi. Mam na myśli wpływ nadmiernej ingerencji trenerskiej na jej grę, bo niestety mentalność tu jest inna, nieco bardziej skomplikowana. Najlepszy Jo, to ten nie kombinujący, szukający forehandu, często chodzący do siatki, podejmujący nieraz szalone decyzje. Nie pamiętam dokładnie kiedy, ale chyba na przełomie 2010-11 ktoś chciał sprawić, żeby ten tenis był bardziej powtarzalny, wysokoprocentowy jak to się mówi, szło delikatnie mówiąc tak sobie. Później Tsonga wywalił trenerów i na Wimbledonie zaszalał grając bez żadnego. Ana niestety trenera potrzebuje (ktoś musi ją wesprzeć, na kogoś trzeba zrzucić winę, ktoś musi jej przypominać najprostsze rzeczy podczas wizyt między gemami), tylko nie jakiegoś pożal się Boże myśliciela, który wkłada gracza we wcześniej ustalone ramy, raczej prostego typa, który przyjdzie powie miłe słowo i nie będzie za dużo zmieniał. Oczywiście ideałem byłby facet, który dodatkowo świetnie rozumie tenis i mógłby wprowadzić coś nowego (mam na myśli rzecz jasna detale), ale tacy nie rosną na drzewach (miała Heinza, który jednak miał ograniczenia czasowe i musieli się rozstać) i raczej nie ciągną do tak patologicznych przypadków, jakim obecnie jest Ivanovic.

Skoro już się rozpisałem, to i tak w pierwszej kolejności chciałbym poprawić głowę. Niech gra głupio, tylko mogłaby przynajmniej w siebie wierzyć, bo ostatnie miesiące zaczynają przypominać dogorywanie i jeśli szybko nie wyrzuci tego clowna to kto wie czy tenis nie zbrzydnie jej na tyle, że po sezonie powie dość i skupi się na roli WAGs. Oczywiście w powrót do czołówki już nie wierzę, ostatnio naprawdę ostro na to pracowała i nie wyobrażam sobie, by miała przebyć tę drogę po raz kolejny. Jednak w jakiś wielki, pojedynczy sukces już jak najbardziej. Tylko ciężko o takowy, kiedy prezentuje się tak bezpłciowy, kompletnie niepasujący do posiadanych argumentów tenis. Jeśli coś ma zaskoczyć, to po staremu i przede wszystkim z trenerem, którego wpływ będzie można ocenić jako co najmniej neutralny.

Na dzisiaj kończę - NBA czeka. Zresztą w ogóle dyskusje na temat Any, dopóki nie wywali Sersa nie są u mnie priorytetem.

_________________
MTT bilans finałów (9-14)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17, Acapulco 18, Madryt 18
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17, Rio de Janeiro 18, Monte Carlo 18, Rzym 18, Lyon 18, Metz 18


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 22 kwie 2016, 1:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5261
W sumie mogę się z tym zgodzić i nie mam tu za bardzo z czym polemizować. Może jedynie poza tym, że oboje z Tsongą (porównanie jak najbardziej na miejscu), gdy grają na jakimś sensownym poziomie ten swój instynktowny tenis potrzebują drobnych rad jeśli chodzi o detale. Dobrym przykładem jest tu JWT i jego chodzenie do siatki, którego poza pojedynczymi spotkaniami nigdy nie umiał w pełni wyzyskać. Tu zdecydowanie przydałoby mu się parę słów na temat tego, że nie w każdej sytuacji wolejowej jest na tyle pewny, by się w tej strefie z własnej woli pojawiać, słów, które mam wrażenie, nigdy nie padły. To niby szczegół, bo siatka w porównaniu z serwisem i fh jednak dodatkowy element w jego tenisie, ale zarazem niestety na tyle ważny, by Djokovic w półfinale Wimbledonu 2011 tę wspomnianą słabość bardzo sukcesywnie wyzyskał. O tego typu pozornie mało znaczące, dodatkowe kwestie chodzi mi również w przypadku Any (no, niestety u niej bywają też sprawy bardziej fundamentalne).
Dlatego jak najbardziej zgadzam się, że nie potrzeba jej żadnego rewolucjonisty - samozwańczego znachora w stylu Searsa, tylko kogoś spokojnego, kto jej wysłucha a zarazem zdecydowanego i mającego jasny plan, w którą stronę jej tenis powinien podążać - jak choćby Groeneveld.

_________________
I know the pieces fit.

https://www.ponapisach.pl/author/przemyslaw-brudzynski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 22 kwie 2016, 22:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 gru 2011, 0:02
Posty: 5261
Tegoroczna edycja turnieju w Katowicach okazała się ostatnią.

http://www.przegladsportowy.pl/tenis,wta-katowice-turniej-w-przyszlym-sezonie-odwolany-koniec-katowice-open,artykul,665979,1,289.html

_________________
I know the pieces fit.

https://www.ponapisach.pl/author/przemyslaw-brudzynski


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 kwie 2016, 11:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 cze 2014, 21:45
Posty: 11657
BUYUKAKCAY CAPS HISTORIC WIN IN ISTANBUL

Obrazek

Spoiler:


http://www.wtatennis.com/news/article/5 ... n-istanbul

_________________
“I doubt about myself, I think the doubts are good in life. The people who don’t have doubts I think only two things: arrogance or not intelligence.”

"When these kind of matches happen you suffer, but I really enjoy these moments. I really enjoy suffering, because what's harder is when I am in Mallorca last year and I had to watch these kind of matches on the TV."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 16 maja 2016, 17:39 
Offline

Rejestracja: 16 sie 2012, 22:28
Posty: 6331
Beck się w końcu udało wygrać z Pereirą, już się bałem że Brazylijka ją wpędzi w depresję.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 29 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY