mtenis.com.pl
http://mtenis.com.pl/

US Open 2016 - faworyci
http://mtenis.com.pl/viewtopic.php?f=19&t=3639
Strona 1 z 1

Autor:  robpal [ 22 sie 2016, 0:24 ]
Tytuł:  US Open 2016 - faworyci

Dywagujmy.

Autor:  Barty [ 22 sie 2016, 0:31 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Ale na łatwiznę poszedłeś, żeby trzeci zawodnik Race, nasz kochany Miłosz nie miał swojej osobnej pozycji w ankiecie...

Głos na podrażnionego Novaka.

Autor:  Wujek Toni [ 22 sie 2016, 8:08 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

O ile Djoković nie boryka się z jakimś poważniejszym urazem i nie polosuje w 1 rundzie Del Potro, to powinien ogarnąć. Murray się trochę przeforsował tego lata - nie wiem, czy wystarczy sił i świeżości na grę na maksymalnych obrotach pod koniec drugiego tygodnia turnieju.

Autor:  Emu [ 22 sie 2016, 16:16 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Niestety wszystko wskazuje na Novaka. Szkot zamiast odpocząć to szarpał się w mastersie, co zwiększa szansę na odcięcie prądu w potencjalnym finale.

Żeby nie było tak pesymistycznie to widzę o wiele więcej pozytywów niż przed poprzednimi szlemami.
Ofensywnie nastawiony Andy, który nie wda się w głupie 5 setówki ze Stepankami jest w stanie zdominować Djokovica w finale na tyle żeby domknąć spotkanie. Kluczowa będzie drabinka, gdyby Novak wpadł na chociaż dwóch z zestawu Del Potro/Wawrinka/Cilic/Dimug to jest szansa, że straci trochę sił. W to, że Serb przygotuje wybitną formę nie wierzę, będzie do ruszenia, a kilku zawodników w ostatnim czasie zwyżkuje z formą więc jakieś szanse na odesłanie przeciętnego Serba są.

Autor:  Rroggerr [ 22 sie 2016, 16:28 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Murray, żeby domknąć mecz w Szlemie z Djokoviciem, potrzebuje wiatru/zdechłego Serba w finale. Prędzej uwierzę w powtórkę sprzed roku w wykonaniu Szkota niż w jakąś odmianę pasjonującej rywalizacji tej dwójki.

No i - kiedy ostatnio Nole źle polosował w Szlemie? Nawet na ostatnim Wimbledonie miał wbrew pozorom nie taką złą drabinkę.

Autor:  Nomader [ 22 sie 2016, 16:33 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Nie ma czegoś takiego jak 'ofensywnie nastawiony Andy'? Po raz kolejny wypisujesz dyrdymały. Wybitnej formy tenisowej może i nie zaprezentuje, lecz mentalną i wytrzymałościową to na bank. A w takiej sytuacji może porzeźbić dosłownie każdego. Dlatego No1e z pucharem, bądź jakiś rozdrażniony i zmotywowany Stan. Mile widziane też niespodzianki nie powiem. :]

Autor:  DUN I LOVE [ 22 sie 2016, 16:45 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Nomader pisze:
Nie ma czegoś takiego jak 'ofensywnie nastawiony Andy'?


Gdybyś oglądał tenis w 2008 roku, to byś nie wypisywał takich rzeczy.

Autor:  Emu [ 22 sie 2016, 16:45 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Rroggerr pisze:
Murray, żeby domknąć mecz w Szlemie z Djokoviciem, potrzebuje wiatru/zdechłego Serba w finale. Prędzej uwierzę w powtórkę sprzed roku w wykonaniu Szkota niż w jakąś odmianę pasjonującej rywalizacji tej dwójki.

No i - kiedy ostatnio Nole źle polosował w Szlemie? Nawet na ostatnim Wimbledonie miał wbrew pozorom nie taką złą drabinkę.


Nie skreślałbym Szkota, Rzym i wbrew pozorom RG gdzie Szkot nie wytrzymał fizycznie dają nadzieje na nawiązanie walki przy słabszej formie Novaka. Na te dwa finały, wyszedł napompowany, przejmował inicjatywę, ryzykował co napawa optymizmem przed potencjalnym starciem. Z tym, że tak jak mówisz dużo ostatnio grał i obawiam się, że wyjdzie mu to bokiem.

Każda passa w losowaniach kiedyś się kończy, chyba że jesteś Realem Madryt. :D

Autor:  Mario [ 22 sie 2016, 16:51 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Spasujcie już z tym Murrayem, naprawdę.

Autor:  DUN I LOVE [ 22 sie 2016, 16:52 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

A o kim mamy pisać w kontekście faworytów? Ty wierzysz w Monfilsa na RG, a dziwisz się ludziom, którzy piszą o Murrayu na USO? :D

Autor:  Mario [ 22 sie 2016, 16:54 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Wierzę i jedyne co napisałem w kontekście zwycięstwa, to może kiedyś, na farcie, jak wszystko fajnie się ułoży. Świetne porównanie.

Jak Djokovic wyleci, to Murray wygra, jak będzie musiał go ograć, to nie da rady. O czym tu pisać?

Autor:  Barty [ 22 sie 2016, 22:51 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Pamiętajcie, co mówi tenisowy Janusz po obejrzeniu Cincy - baczcie na Cilica.

Autor:  matek20 [ 22 sie 2016, 23:20 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Djoko out, Murray out, dobra drabinka Rafy i mamy 15-stkę :D

Autor:  no-handed backhand [ 23 sie 2016, 2:22 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Głos na Nomadera.

Autor:  Hankmoody [ 23 sie 2016, 12:52 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

DUN I LOVE pisze:
Nomader pisze:
Nie ma czegoś takiego jak 'ofensywnie nastawiony Andy'?


Gdybyś oglądał tenis w 2008 roku, to byś nie wypisywał takich rzeczy.

http://m.youtube.com/watch?v=INUnajp6e8c
Dało się patrzeć.

Autor:  Michau [ 23 sie 2016, 14:29 ]
Tytuł: 

Faworytem jest Serb, zaraz za nim czai się Murray. Może zwycięży ktoś spoza tej nieszczęsnej dwójki? Ciągle liczę na dobry turniej Del Potro, ćwiartka była by ok, nie mówiąc o półfinale.

Autor:  Mario [ 23 sie 2016, 14:41 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Ja tu akurat wyjątkowo bym Nomadera nie cisnął. Młody Murray miał opinie gościa, który lubi pogubić się w swoich poczynaniach na korcie. Dużo kombinował, mieszał, ale równie często przesadzał. Co ważniejsze jednak, Andy długo był zawodnikiem bardzo słabym fizycznie - brakowało siły, bardzo często kondycji, właściwie tylko szybkościowo od zawsze dawał radę. Później nastąpiła przemiana w 2008, której efekty ujrzeliśmy latem - zaczęło się od złapania Gasqueta z 0-2, a później już wszyscy wiemy co było. 2 razy upolował Djokovica, zrobił finał US Open pokonując Nadala, wygrał Madryd, St. Petersburg i tylko swojej głupocie zawdzięcza, że nie wygrał w Szanghaju. I tak, wtedy to był Murray stosunkowo agresywny, potrafiący przycisnąć i chętny, by coś wykreować. Swoją postawę kontynuował również w Doha, gdzie (mimo przegranego seta) bezproblemowo klepnął Feda, ale później dał się rozstrzelać Verdasco i miał już coraz mniej momentów, w których nazywanie go agresywnym tenisistą miałoby jakikolwiek sens.

Do czego zmierzam? Najpierw brakowało siły, gdy już ją zdobył, to korzystał z niej w odpowiedni sposób mniej więcej przez pół roku i później znów poszedł w kierunku, w którym zawsze czuł się najlepiej. Gdyby to wszystko zmierzyć, to Andy pewnie nawet w 10% spotkań w swojej karierze nie był zawodnikiem dyktującym warunki na korcie, więc ten tekst o nieistniejącym ofensywnym Murrayu, wcale tak daleki od prawdy nie jest. A, że nasz średnio rozgarnięty koleżka raczej nie wyciągał wniosków w powyższy sposób, to już inna sprawa...

Autor:  jonathan [ 23 sie 2016, 21:41 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Mario pisze:
Ja tu akurat wyjątkowo bym Nomadera nie cisnął. Młody Murray miał opinie gościa, który lubi pogubić się w swoich poczynaniach na korcie. Dużo kombinował, mieszał, ale równie często przesadzał. Co ważniejsze jednak, Andy długo był zawodnikiem bardzo słabym fizycznie - brakowało siły, bardzo często kondycji, właściwie tylko szybkościowo od zawsze dawał radę.

Vide pięciosetówka z Nadalem w AO 2007, kiedy zanim Szkota złapały skurcze, co wówczas zdarzało mu się regularnie w dłuższych meczach, było dużo serve&volley, skrótów, płaskich zagrań na przemian z topspinami i bawienia się w grę techniczną.

Od 2008 roku w boksie Murray'a poza trenerami i matką, która woziła mu buty przez pół świata, znajdował się powołany chyba przez Jej Królewską Mość sztab ludzi pracujący nad jego przygotowaniem fizycznym. Szkot zaczął garować non-topa na siłce i bawił się w boks, jak to zwykle robią brytyjskie paniczyki po Oksfordach, a po odrobieniu deficytu 0-2 z Melzerem na USO pokazał demonstrację siły i niezłych rozmiarów biceps. Pierwszym pytaniem, jakie zadał Lendl przed powrotem do współpracy z Andy’m, było pytanie o jego formę fizyczną. Kilka dni temu Szkot przyznawał jednak, że nie jest już tak szybki jak kiedyś jako dobrze wybiegany przebijaczus maximus. Jeśli chodzi o dawkę agresji, przy Lendlu kilka lat temu było widać lekką poprawę (półfinał z Djoko w Australii), ale na palcach jednej ręki policzyłbym mecze, kiedy przez cały czas byłby konsekwentnie agresywny. Przypominam sobie finał z Nadalem w Tokio. Jego tenis wymykał się stereotypom, jakie do niego przylgnęły, prezentował niesamowicie agresywny styl (z płaskim backhandem po krosie, który jako jeden z pierwszych uczynił skuteczną bronią na Nadala) i w trzecim secie całkowicie odebrał Hiszpanowi chęć do gry. Nie da się też powiedzieć, by grał jednostajnie pasywnie, jak to bywało kiedyś, w SF AO 2013. Świetnie serwował, czasem zwalniał tempo, a w najlepszych momentach przyspieszał i mimo że mecz przeciągnął się do piątego seta, Andy miał go pod kontrolą. Na ogół jednak Murray to oportunista, który będzie tylko regularnie przebijał. W ostateczności może przeczekać, aż rywal się zmęczy, bo Andy może biegać pięć godzin, a większość przeciwników nie.

Autor:  Barty [ 27 sie 2016, 22:29 ]
Tytuł:  Re: US Open 2016 - faworyci

Im bliżej turnieju, tym bardziej przemawia do mnie kandydatura Szkota. Nawet jeśli kontuzja Novaka to zasłona dymna, a pogłoski o kłopotach w życiu osobistym nie będą miały już wpływu na jego grę.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC+2godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/