Strona 97 z 99

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 5:04
autor: DUN I LOVE
Emu pisze:W emocjach przesadziłem ale tezę o tym, że Roger przegrał ten w mecz w głowie jak i to, że stanowi to dużą rysę na postrzeganiu go jako najlepszego w historii podtrzymuje.
Przegrał z innym wielkim mistrzem dyscypliny. Nie był faworytem i trzeba było się liczyć z takim rozstrzygnięciem. Dla porównania Sampras będąc młodszym był niszczony na tych kortach przez Hewitta, a Nadal (być może chwilowo) jest bardzo daleki od 2 finałów WS w sezonie. Federer naprawdę imponuje wynikami w ostatnich miesiącach.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 7:18
autor: Artras
Ja tam uważam podobnie jak Emu, Fed przegrał ten mecz w głowie, a wszystko ma swój początek od Wimbledonu, podobnie jak z Nadalem. Dopóki Roger wygrywał z nim na Wimbledonie, to jakoś ta rywalizacja wyglądała, od 2008 roku Fed z Nadalem to wrak tenisisty, który już przed meczem przegrywa i wszystkie te jego porażki to pokłosie tego nieszczęsnego Wimbledonu, teraz podobnie jest z Novakiem, w szlemach ta rywalizacja była w miarę wyrównana do czasu ubiegłorocznego Wimbla, wtedy Fed przegrał i wszystko się sypie.
I nikt nie powie, że jest inaczej, wykorzystał 4 z 23 brejków (4 razy przełamany z 40/15), to jest kpina, cały turniej gra świetnie, a w finale kolejna kupa, problem jest w głowie, a nie w wieku czy przygotowaniu fizycznym.

Jest to mój ostatni wpis na tym forum, dzięki za te lata które tu spędziłem, i może się tu nie udzielałem za wiele, ale dużo stąd wyniosłem.
Nie mam siły już na oglądanie tenisa i patrzenie na kolejne porażki Federera w meczach, w których miał miliony szans, może zbyt dużo wymagam od niego, ale pomimo tych 17 szlemów to jest człowiek porażka, mam nadzieję, że Nadal się odrodzi i dorzuci jeszcze kilka szlemów, co by nie było wątpliwości kto jest najlepszy.
Niech Roger gra jak najdłużej, oby tylko już nie grał w finale szlema.
Cześć :)

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 7:18
autor: The Djoker
Brawo Djoko! Mistrz ! 10 wielki szlem. Mistrz us open 2015. Zasłużył. Sprawił,że Fedek nie fruwał po korcie. Novak jest wielki!

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 9:13
autor: Jacuszyn
DUN I LOVE pisze:Przegrał z innym wielkim mistrzem dyscypliny. Nie był faworytem i trzeba było się liczyć z takim rozstrzygnięciem. Dla porównania Sampras będąc młodszym był niszczony na tych kortach przez Hewitta, a Nadal (być może chwilowo) jest bardzo daleki od 2 finałów WS w sezonie. Federer naprawdę imponuje wynikami w ostatnich miesiącach.
Zgadzam się całkowicie, ale czy nie lepiej powiedzieć sobie wprost, że Federer NIE JEST w stanie wygrać turnieju wielkoszlemowego? Forma była wyższa niż na Wimblu i nawet to nie wystarczyło. Lepiej grać już nie będzie.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 9:17
autor: robpal
Śmiali się z "wasali Nadala", to mają teraz erę Novaka, którego jedynym rywalem jest 34-letni ojciec czwórki dzieci.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 10:01
autor: Robertinho
Artras pisze:Ja tam uważam podobnie jak Emu, Fed przegrał ten mecz w głowie, a wszystko ma swój początek od Wimbledonu, podobnie jak z Nadalem. Dopóki Roger wygrywał z nim na Wimbledonie, to jakoś ta rywalizacja wyglądała, od 2008 roku Fed z Nadalem to wrak tenisisty, który już przed meczem przegrywa i wszystkie te jego porażki to pokłosie tego nieszczęsnego Wimbledonu, teraz podobnie jest z Novakiem, w szlemach ta rywalizacja była w miarę wyrównana do czasu ubiegłorocznego Wimbla, wtedy Fed przegrał i wszystko się sypie.
I nikt nie powie, że jest inaczej, wykorzystał 4 z 23 brejków (4 razy przełamany z 40/15), to jest kpina, cały turniej gra świetnie, a w finale kolejna kupa, problem jest w głowie, a nie w wieku czy przygotowaniu fizycznym.

Jest to mój ostatni wpis na tym forum, dzięki za te lata które tu spędziłem, i może się tu nie udzielałem za wiele, ale dużo stąd wyniosłem.
Nie mam siły już na oglądanie tenisa i patrzenie na kolejne porażki Federera w meczach, w których miał miliony szans, może zbyt dużo wymagam od niego, ale pomimo tych 17 szlemów to jest człowiek porażka, mam nadzieję, że Nadal się odrodzi i dorzuci jeszcze kilka szlemów, co by nie było wątpliwości kto jest najlepszy.
Niech Roger gra jak najdłużej, oby tylko już nie grał w finale szlema.
Cześć :)
Poza tym, że jestem za stary i za leniwy, żeby bawić się w jakiś odejścia, to się pod tym podpisuje. Być może Federer ma pyszny ubaw, zbierając kolejne baty i ośmieszając się w finałach kolejnych Szlemów, ale mnie po ponad półtorej dekady oglądania tego typu wyczynów w jego wykonaniu, już się to chyba po prostu znudziło. Można oczywiście forsować tezy o znakomity Djokovicu, który totalnie Szwajcarowi odjechał i sama jego obecność na korcie uniemożliwia Rogerowi trafianie serwisem w karo. Tak samo jak forhend Nadala miał mu niszczyć cały misterny plan gry, tudzież Hiszpan był lepszy o klasę, a może nawet dziesięć klas. Federer jest po prostu organicznie niezdolny do rywalizacji na równych prawach. Do tego z wiekiem i spadkiem ilości szans na sukces w Szlemie, te finały zaczęły go jeszcze bardziej przygniatać. Już Wimbledon 12 zaczął totalnie sparaliżowany i tylko przerwie w grze i przede wszystkich frajerstwu Murraya zawdzięcza to, że udało się wrócić do dobrej gry i ostatecznie zwyciężyć.

Djokovic robił wszystko co w jego mocy, żeby Szwajcara do meczu wpuścić, a potem mu go oddać, żenujący w wykonaniu Serba trzeci set był wołaniem o dobicie. Cóż jednak można zrobić, kiedy rywal ewidentnie nie chce wygrać? Pasywna gra Feda przy bp, identyczna jak przy piłkach meczowych w półfinale tego turnieju w sezonie 2010(i 90% break pointów z Nadalem), była czymś niesłychanie smutnym, niegodnym mistrza. To jest właśnie najgorsze, naprawdę chciałbym napisać, że po trzech gemach wszystko było jasne, że widzieliśmy, że Federer znowu jest totalnie przygnieciony stawką i w beznadziejny sposób odda mecz. Bo to z jednej strony prawda, po tym koszmarnym początku wszystko było przewidywalne i się te przewidywania sprawdziły, z drugiej, mecz był i tak do wyciągnięcia, były fragmenty, kiedy gra się zazębiała, rywal był chętny, by pomóc... Ogólnie ból i smutek. Już lepiej było całą noc przewracać się z boku na bok, incydentalnie sprawdzając ls, niż na własne oczy zobaczyć tę klęskę. Mam dosyć tego sportu.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 11:00
autor: Damian
Trudno się nie zgodzić że jedną z głównych przyczyn porażki były niewykorzystane bp. Tak Fed grał zbyt pasywnie przy bp i powinien bardziej przejmować inicjatywę, ale trzeba dodać że Novak też nie chciał w ogóle pomóc w tych sytuacjach, bo były próby Szwajcara żeby wygrać ten punkt, ale zawsze wszystko wracało. Oczywiście odnoszę się tylko do tego meczu. Wiem, że boli, ale Fed swoje już zrobił a że wciąż próbuje to chwała mu za to. Trzeba też przyznać że Serb zagrał naprawdę znakomity mecz. Myślę że jest najlepszym defensorem na hardzie w historii. Jego ogrom pracy którą włożył by grać tak jak teraz trzeba docenić. Spokojnie do Rafy w ilościach tytułów WS może dojść. Fed jest raczej poza zasięgiem. Jeszcze raz napiszę- Warto było popatrzeć na Feda w akcji mimo wszystko.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 11:09
autor: DUN I LOVE
Damian pisze:Trudno się nie zgodzić że jedną z głównych przyczyn porażki były niewykorzystane bp.
Nie było żadnego fundamentu w grze Rogera, którym mógłby wygrać ten mecz. Czy gdyby wykorzystał jeden ze zmarnowanych w 3. secie i wyszedł na 5-3, to skąd pewność, że wygrałby cały pojedynek? Wtedy pewnie inaczej potoczyłby się mecz, a Novak (który był dużo solidniejszym graczem) i tak znalazłby drogę do zwycięstwa. Ja, dzięki Bogu (patrząc po reakcjach) miałem świadomość, że wygranie z Serbem 3 setów to cholernie daleki dystans, być może nieosiągalny dla Szwajcara. Nawet jak coś zatrybiło i wygrał drugą partię, to w kolejnej zaraz zaczęły się problemy.

Roger przegrał ten mecz w 4 setach, jeden wygrał po walce 7-5, w pozostałych nie był w stanie wyjść z 5 gemów. Wynik wyraźnie wskazuje zwycięzcę, ale nie - przecież wszystko przez bp. To nie jest przypadek, że Djoković ogrywa Federera trzeci finał WS z rzędu i za każdym razem robi to na coraz większym spokoju.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 11:25
autor: Robertinho
Na ja niestety widziałem wszystkie mecze Federera od Cincy, poza półfinałem tutaj, gdzie chyba źle nie zagrał i to co pokazywał, uprawniało do dawania mu szans. Nie wmawiajmy sobie post factum, że ulegliśmy zbiorowym halucynacjom. Finał był fatalny ze strony Szwajcara, zasługi dobrej gry rywala i słabej Federera są tu 50/50. Znowu totalnie zawiódł serwis i to ustawiło mecz.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 11:31
autor: Damian
Nigdy się nie dowiemy co by było gdyby. Jakby Fed prowadził 2-1 różnie mogło by to się potoczyć, może by poszedł za ciosem a może nie. Nie ma sensu te moje gdybanie. Jednak nie podzielę wcześniejszych opinii że Fed przegrał to tylko w głowie. Serwis na pewno zawiódł w 1 secie a czy później też nie powiedziałbym.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 11:40
autor: grzes430
Co niektórzy chyba bardziej się nakręcili na wygraną niż sam zainteresowany. Może warto popatrzeć na finał Szwajcara przez pryzmat tego co pokazywał parę lat temu. Wtedy dwa finały WS z rzędu, wygraną w Cincinnati i grę na wysokim poziomie przez większość USO bralibyście w ciemno.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 11:43
autor: Robertinho
Ciekawe co byś powiedział, gdyby to Djokovic przegrał dwa ostatnie finały, skoro ciągle narzekasz w sezonie, w którym był o krok od klasyka. :) Ja bym NIGDY nie wziął w ciemno przegranego finału WS, a co dopiero dwóch z rzędu. W przypadku Rogera, lepiej skończyć, albo lecieć w połówkach, niż zmieniać bilans w finałach Szlemów na jeszcze gorszy.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 11:55
autor: DUN I LOVE
Robertinho pisze:W przypadku Rogera, lepiej skończyć, albo lecieć w połówkach, niż zmieniać bilans w finałach Szlemów na jeszcze gorszy.
Ale on ma cały czas świetny ten bilans.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 12:07
autor: Lucas
Poczytałem Wasze wpisy i troszkę jestem zszokowany jak niektórzy jadą po swoim idolu. Rozumiem Wasze rozgoryczenie i wytykanie Rogerowi różnych słabych punktów w tym meczu, ale trochę za dużo wymagacie od Niego. Przecież jesteście Jego kibicami, kochacie Jego styl i klasę. Oczywiście każdy odczuwa jak chce, ale dostaliście bardzo wiele. Mogliście cieszyć się 17 razy z wygranego Szlema, a teraz macie dwa finały w sezonie i Mastersa. Porażki bolą, ale biorąc pod uwagę okoliczności to wspaniałe wyniki. Przede wszystkim możecie oglądać swojego mistrza turniej po turnieju, nie martwiąc się, że rozleci się na kawałki, nigdy nie musieliście czekać 7 miesięcy aż w ogóle zagra. Wasz mistrz nie doznał kontuzji pleców w mega ważnym finale i nie przegrał trzech WS i garści M1000 w jednym sezonie przeciw jednemu człowiekowi (w 2011). Nie przegrywał z Fogninim, Rosolem, Berrerem czy innymi takimi. Mimo wszystkich tych wtop do głowy by mi nie przyszło by besztać Nadala tak, jak niektórzy to zrobili z Rogerem. Naprawdę doceńcie Rogera, bo jak Go zabraknie to dopiero to odczujecie. Moim highlightem na ten sezon jest mecz z Berdychem,a mimo to moim jedynym tenisowym marzeniem jest to, by Rafa wrócił i znów czuł radość z gry. Nawet gdyby Rafa zebrał od Djoka baty w 3 w finale Szlema to byłbym zachwycony, że znów się udało tam dotrzeć. Trzeba się cieszyć każdym zagraniem, bo przyjdzie taki moment, że i tego nie będzie.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 12:10
autor: DUN I LOVE
Lucas, bo Roger nigdy nie miał co liczyć na wsparcie. ;-)

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 12:12
autor: grzes430
Tylko, że różnica w wieku między Serbem a Szwajcarem powoduje według mnie całkiem inne spojrzenie na osiągane wyniki. Djokovic zbliża się ku końcowi okresu, w którym tenisiści pokazują najlepszy tenis - Federer już taki czas ma dawno za sobą. Teraz pozostaje mu tylko spokojne granie, bez tak na prawdę większej presji na osiągnięcia, których wcale mu nie brakuje.Dodatkowo pokazuje całej tej grupie młodych i gniewnych miejsce w szeregu. Chyba każdy zawodnik wziąłby z pocałowaniem ręki takie wyniki jakie osiąga w wieku 34 lat Roger. Większość z nich w tym wieku prowadzi spokojne życie z dala od zawodowego grania.

A może faktycznie nie zrozumiem czego odczuwasz Robertinho dopóki nie przejdę przez to samo.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 12:15
autor: DUN I LOVE
Ja tam cały czas mam wrażenie, że Djoković (jeżeli byłaby potrzeba) miał cały czas sporo w rezerwie. Zagrał na tyle, ile musiał, wcale nie pokazując wszystkiego. Może z tego wynika moje spokojne podejście do wyniku.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 12:23
autor: grzes430
A ja właśnie mam inne wrażenie. Jedyne co było w rezerwie to bieganie do kolejnych piłek, ale już w 3. secie było więcej akcji na przebicie niż czystych uderzeń jak to robił w 1. secie.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 12:27
autor: Robertinho
Robertinho pisze:przeciw jednemu człowiekowi (w 2011)
W tamtym sezonie Nadal przynajmniej Paryż wygrał. Federer w tym sezonie przegrał z Djokovicem dwa finały WS i dwa M100, chyba można to porównać, biorąc pod uwagę wiek. Ogólnie przegrał trzy finały WS z rzędu z Djokovicem w dwa lata. Przegrania trzech z czterech kolejnych Szlemów z Nadalem nawet nie przywołuje.
grzes430 pisze:Tylko, że różnica w wieku między Serbem a Szwajcarem powoduje według mnie całkiem inne spojrzenie na osiągane wyniki. Djokovic zbliża się ku końcowi okresu, w którym tenisiści pokazują najlepszy tenis - Federer już taki czas ma dawno za sobą. Teraz pozostaje mu tylko spokojne granie, bez tak na prawdę większej presji na osiągnięcia, których wcale mu nie brakuje.Dodatkowo pokazuje całej tej grupie młodych i gniewnych miejsce w szeregu. Chyba każdy zawodnik wziąłby z pocałowaniem ręki takie wyniki jakie osiąga w wieku 34 lat Roger. Większość z nich w tym wieku prowadzi spokojne życie z dala od zawodowego grania.

A może faktycznie nie zrozumiem czego odczuwasz Robertinho dopóki nie przejdę przez to samo.
Wiesz, zarwana noc trochę człowieka źle nastraja. I to zarwana na darmo, zakończona smutkiem i bezsilnością, bo już nawet nie złością. Oczywiście, że tak naprawdę, to mam pretensje do siebie za naiwną wiarę i nadmierne przeżywanie, a nie do Federera, nie mówiąc o Djokovicu.

Re: US Open 2015

: 14 wrz 2015, 12:31
autor: Lucas
Ale Federer ma 34 lata, a Rafa 29. Za te pięć lat nie będę pewnie mieć przyjemności OGLĄDANIA Nadala, nie mówiąc o wygrywaniu czegokolwiek. Przyzwyczaił Was Roger do luksusów. Broń Boże nie życzę tego Szwajcarowi, ale gdyby wypadł z gry na pół roku, to byście bardziej doceniali Jego wyczyny. Nie winię, że nie możecie tego poczuć, ale zdarzało mi się ekscytować kurnikiem w Chile i mieć banan na twarzy, z powodu, że mój idol w ogóle biega. Po takim czymś człowiek się przewartościowuje. Finał Szlema to przy tym himalaje.