mtenis.com.pl
http://mtenis.com.pl/

Roland Garros 2014
http://mtenis.com.pl/viewtopic.php?f=19&t=2914
Strona 71 z 72

Autor:  matek20 [ 09 cze 2014, 8:25 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Jacques D. pisze:
filip.g pisze:
DUN I LOVE pisze:
Ja tam w sumie nie uważam, że ktokolwiek miałby patent na Nadala na RG, ale jednak trzeba otwarcie przyznać, że skala tego lania rywali w kluczowych momentach przeraża i nawet mimo tych wyraźnych porażek, chyba można by było schodzić z kortu, pozostawiając po sobie lepsze wrażenie. Tak mi się wydaje.

Jednych przeraża a u innych budzi podziw, uznanie i szacunek.


A jeszcze inni trollują z nadętą miną. :D

Problem jak zawsze w tym, że nie można stwierdzić, ile zwycięstw Nadala jest spowodowanych jego realną świetną formą, a ile tym, jak żałośni są jego przeciwnicy. Wygrał RG 08 i Wimbledon 10 też, każdy wie, jak wyglądały oba zwycięstwa i czym się różniły. Niestety większość z jego 14 zwycięstw jest bliższa temu drugiemu, więc tenisowo wciąż nie robi na mnie wrażenia. Ale nie ma co się obrażać - to jedyny poważny zawodnik w tych wspaniałych czasach. Po prostu każdy, kto nie jest fanem Rafy i ma trochę oleju w głowie stoi dziś przed oczywistym rozwiązaniem - oglądać te zawody, w których naprawdę gra się w tenisa, a Rafie pozwolić kontynuować to, co do niego należy. :)



Przepraszam bardzo, ale Federer też nieraz wygrywał szlemy dzięki żałosnym drabinkom, albo dzięki wypadnięciu w turnieju Nadala i Djokovicia.
Np. Na RG 2009 Haasowi brakło siły, albo Bennetaeu na Wimbledonie 2012. Więc ich też można zaliczyć do żałosnych zawodników.

Uwielbiam,jak wszyscy najeżdżają na Nadala, ale nikt nie widzi, ze inni wcale są nie lepsi.

Autor:  filip.g [ 09 cze 2014, 8:37 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Jacques D. pisze:
Problem jak zawsze w tym, że nie można stwierdzić, ile zwycięstw Nadala jest spowodowanych jego realną świetną formą, a ile tym, jak żałośni są jego przeciwnicy.

Problem występował także w przypadku Federera.

Autor:  Jacques D. [ 09 cze 2014, 9:03 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

filip.g pisze:
Jacques D. pisze:
Problem jak zawsze w tym, że nie można stwierdzić, ile zwycięstw Nadala jest spowodowanych jego realną świetną formą, a ile tym, jak żałośni są jego przeciwnicy.

Problem występował także w przypadku Federera.


W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)

Autor:  filip.g [ 09 cze 2014, 9:26 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.

Autor:  Anula [ 09 cze 2014, 9:40 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.



Jak możesz tak pisac.!? :o ;) :P
Federer to jedyny zawodnik w historii dyscypliny, który w absolutnie każdym turnieju, ba!, każdym meczu turnieju, toczył zacięte boje z absolutnie topowymi zawodnikami. Nawet jak mieli numer 1526736383899, to byli akuratnie w formie życia i mieli "dzień konia". Poziom tych pojedynków znajduje swoje miejsce w historii dyscypliny.
Nadal to przy nim cienias. Od 10 lat tłucze w tych swoich finałach same fajtłapy, które nawet jak mają ranking 1 albo 2, 3,4 5, ....., to grają najgorsze mecze życia, maja problemy z pogodą, ze zdrowiem, ............ . Obrazek

Mam nadzieję, że widzisz w końcu różnicę. ;) ;) :P :P :P

Autor:  matek20 [ 09 cze 2014, 10:14 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Anula pisze:
filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.



Jak możesz tak pisac.!? :o ;) :P
Federer to jedyny zawodnik w historii dyscypliny, który w absolutnie każdym turnieju, ba!, każdym meczu turnieju, toczył zacięte boje z absolutnie topowymi zawodnikami. Nawet jak mieli numer 1526736383899, to byli akuratnie w formie życia i mieli "dzień konia". Poziom tych pojedynków znajduje swoje miejsce w historii dyscypliny.
Nadal to przy nim cienias. Od 10 lat tłucze w tych swoich finałach same fajtłapy, które nawet jak mają ranking 1 albo 2, 3,4 5, ....., to grają najgorsze mecze życia, maja problemy z pogodą, ze zdrowiem, ............ . Obrazek

Mam nadzieję, że widzisz w końcu różnicę. ;) ;) :P :P :P


A może po prostu Nadal jest na takim poziomie, że sobie nie radzą ? Mają problemy z pogodą ? Proszę cie, to jest zawodowy tenis. Pogoda to najmniejsza problem.
Usprawiedliwianie, że jakiś zawodnik wygrał jakiś turniej, bo inni mieli problem ze sraczką i innymi pierdołami jest żałosne.
We wszystkich sportach wygrywa ten który najbardziej się oddaje sportowi,najwięcej haruje, daje z siebie 200% i unika momentów wahania.

Idąc twoim tokiem myślenia, to znajdę setki meczów w których ktoś wygrywał dzięki problemom przeciwnika. Można założyć, że gdyby nie wiatr w USOPEN 2012 to Djokovic spokojnie ograłby Murraya hahaha

Autor:  Anula [ 09 cze 2014, 10:33 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

matek20 pisze:
Anula pisze:


Jak możesz tak pisac.!? :o ;) :P
Federer to jedyny zawodnik w historii dyscypliny, który w absolutnie każdym turnieju, ba!, każdym meczu turnieju, toczył zacięte boje z absolutnie topowymi zawodnikami. Nawet jak mieli numer 1526736383899, to byli akuratnie w formie życia i mieli "dzień konia". Poziom tych pojedynków znajduje swoje miejsce w historii dyscypliny.
Nadal to przy nim cienias. Od 10 lat tłucze w tych swoich finałach same fajtłapy, które nawet jak mają ranking 1 albo 2, 3,4 5, ....., to grają najgorsze mecze życia, maja problemy z pogodą, ze zdrowiem, ............ . Obrazek

Mam nadzieję, że widzisz w końcu różnicę. ;) ;) :P :P :P


A może po prostu Nadal jest na takim poziomie, że sobie nie radzą ? Mają problemy z pogodą ? Proszę cie, to jest zawodowy tenis. Pogoda to najmniejsza problem.
Usprawiedliwianie, że jakiś zawodnik wygrał jakiś turniej, bo inni mieli problem ze sraczką i innymi pierdołami jest żałosne.
We wszystkich sportach wygrywa ten który najbardziej się oddaje sportowi,najwięcej haruje, daje z siebie 200% i unika momentów wahania.

Idąc twoim tokiem myślenia, to znajdę setki meczów w których ktoś wygrywał dzięki problemom przeciwnika. Można założyć, że gdyby nie wiatr w USOPEN 2012 to Djokovic spokojnie ograłby Murraya hahaha


Miałam nadzieję, że emotka :P wszystko wyjaśnia. ;)
Z mojej strony to była ironia i proszę , abyś tak ją odczytywał. ;)

Autor:  Lucas [ 09 cze 2014, 11:11 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Ależ ciekawa dyskusja :) Odwieczny spór Federastów i Nadalistów w pełnej krasie. Myślę, że tutaj nawet biblijny Salomon, by nie poradził, te kwestie są nie do rozwiązania. Dorzucę coś od siebie, może częściowo się pokryje z tym co było pisane, ale cóż.

Po pierwsze drabinki, losowania i forma przeciwników to nie jest coś na co zwycięzca (kiedyś Roger, teraz Rafa) ma wpływ. Układ jest jaki jest i gra się z tym, których los wyznaczył.

Po drugie obaj wielcy mieli szlemy łatwe i trudne i nie ma sensu tu się licytować, bo do niczego nie dojdziemy. Dla mnie nie ma takiego czegoś jak łatwa wygrana w tego typu turnieju. Dwa tygodnie zmagań zawsze wymagają wiele wysiłku, nawet jesli nie traci się seta po drodze. Utrzymanie nerwów i koncentracji przez cały czas zmagań to umiejętność naprawdę największych. (wystarczy spojrzeć na listę wybitnych, którzy nie położyli ręki na żadnym z czterech przedmiotów pożądania)

Po trzecie i najważniejsze żaden z Nas nie miał przyjemności przebijać piłek z Nadalem czy Federerem. To jak dominowali w swoich "prime time`ach" pokazuje, że nie było łatwo rzucić im wyzwania. Będąc u szczytu formy Roger potrafił w minute rozegrać gem serwisowy i grać tak pięknie, że pewnie ten który stał po drugiej stronie, bardziej niż wygraniem czegokolwiek, martwił się tym, czy nie za mocno przeszkadza mistrzowi w popisach. Gra z Nadalem wymaga za to najwyższej odporności mentalnej i przygotowania fizycznego na niebotycznym poziomie. Dowodem na to jak trudno go sprawdzić na clayu jest finał z 2008, gdzie Roger (jeszcze nie pokiereszowany przegranym Wimblem) zabrał do domu 4 gemy. Po sieci wala się taki filmik, gdzie ATP pyta graczy o najtrudniejszego przeciwnika. Murray, Ferrer i Tipsarevic (wtedy w formie) bez mrugnięcia okiem mówią "Rafael Nadal". Ci którzy krzyżowali rakiety z wielkimi mistrzami sami przyznają, że walka z Rafą jest piekielnie trudna, więc może te Garrosy, które, jak hiszpańska armada, płyną do Manacor rok rocznie, nie są wynikiem słabości rywali. Może porostu nie zdajemy sobie sprawy ze skali trudności zadania? (to samo tyczy się oczywiście trawy i Rogera).

Autor:  Jacques D. [ 09 cze 2014, 11:40 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.


Generalnie to: powrót do szkoły, zajęcia z czytania ze zrozumieniem, potem dyskusja. :D

O Gonzo pisałem w kontekście poziomu meczu, nie tego, jak bardzo był trudnym przeciwnikiem dla RF. Nawet powiedziałem, że trzy sety i gładko, a mimo to jakościowo mecz nie pozostawiał wiele do życzenia. Przeciwnicy RF byli często psychicznie, mentalnie marni ale tenisowo wstydu sobie nie robili. Kiedyś w bezpośrednim zapleczu topu byli Nalbandian, Gonzalez, dziś jest Berdych np. - głowy słabe u wszystkich, ale tenisowo trochę ich jednak dzieli. Dlatego w 2006 mimo że wiadomo było, kto wygra całość, mecze szły niezłe, nie to, co teraz. :)

44 winnery - kolejny babol, nie wiem skąd to, bo ja nie nawiązywałem do konkretnego meczu a jedynie do stylu większości zwycięstw Nadala. Nieprzypadkowo te 44 winnery wzbudziły aż takie powszechne zdumienie. :D

Autor:  simon [ 09 cze 2014, 11:57 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Dajcie spokój. Tenis sam w sobie jest dość zabawną dyscypliną sportu. Zdobywca 17 szlemów, zwany przez niektórych GOAT-em, jest taką samą skałą mentalną co 11-letni Jacek ze Skierniewic, który założył dzisiaj tornister i popędził na autobus, by zdążyć na geografię. Nie dziwota, że gość mający mocny łeb na wyposażeniu, robi z tym towarzystwem co chce od 10 lat.

Autor:  SebastianK [ 09 cze 2014, 12:05 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Jacques D. pisze:
filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.


Generalnie to: powrót do szkoły, zajęcia z czytania ze zrozumieniem, potem dyskusja. :D

O Gonzo pisałem w kontekście poziomu meczu, nie tego, jak bardzo był trudnym przeciwnikiem dla RF. Nawet powiedziałem, że trzy sety i gładko, a mimo to jakościowo mecz nie pozostawiał wiele do życzenia. Przeciwnicy RF byli często psychicznie, mentalnie marni ale tenisowo wstydu sobie nie robili. Kiedyś w bezpośrednim zapleczu topu byli Nalbandian, Gonzalez, dziś jest Berdych np. - głowy słabe u wszystkich, ale tenisowo trochę ich jednak dzieli. Dlatego w 2006 mimo że wiadomo było, kto wygra całość, mecze szły niezłe, nie to, co teraz. :)

44 winnery - kolejny babol, nie wiem skąd to, bo ja nie nawiązywałem do konkretnego meczu a jedynie do stylu większości zwycięstw Nadala. Nieprzypadkowo te 44 winnery wzbudziły aż takie powszechne zdumienie. :D


Ale wiesz, że w 10ciu finałach WSów Rafa pokonał albo Federera albo Djokovica ? Rozumiem, że nie uważasz aby to był dla niego godny sprawdzian ?

Autor:  robpal [ 09 cze 2014, 12:06 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Błagam, cytujcie tylko post, do którego się odnosicie. Tego drzewka się nie da czytać.

Autor:  Mario [ 09 cze 2014, 12:07 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Co się czepiasz, zaczęła się piękna woja na cytowanie i jednozdaniowe posty. Klasyka. :]

Autor:  Anula [ 09 cze 2014, 16:20 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

SebastianK pisze:
...

Ale wiesz, że w 10ciu finałach WSów Rafa pokonał albo Federera albo Djokovica ? Rozumiem, że nie uważasz aby to był dla niego godny sprawdzian ?


Obawiam się, że dostaniesz zalecenie powrótu do szkoły, zajęc z czytania ze zrozumieniem, potem dyskusji. :P ;-D

Przecież Federer w przegranych meczach z Nadalem zawsze ma pieluchę a Novak zapomina jak grac. ;) :P
Nadal nie ma więc żadnego udziału w swoich zwycięstwach. :P

Autor:  Mario [ 09 cze 2014, 20:08 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Anula pisze:
Nadal nie ma więc żadnego udziału w swoich zwycięstwach. :P

Wreszcie dyskusja zaczyna zmierzać w dobrym kierunku...

Autor:  Bizon [ 09 cze 2014, 21:06 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Niezłą mam bekę czytając ostatnie parę stron tego tematu. Ciekawe czy będę miał podobną okazję do śmiechu po Wimbledonie ;)

Autor:  DUN I LOVE [ 09 cze 2014, 23:23 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

To prawda, że Novak płakał na dekoracji?

Autor:  Mario [ 09 cze 2014, 23:24 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Ja Ci nie powiem, bo jak zwykle w ostatnich 10 latach (wyjątek w 2009) dekoracji nie oglądałem, ale coś takiego słyszałem.

Autor:  robpal [ 09 cze 2014, 23:26 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

DUN I LOVE pisze:
To prawda, że Novak płakał na dekoracji?
Tak, obaj wyli jak bobry.

Autor:  DUN I LOVE [ 09 cze 2014, 23:27 ]
Tytuł:  Re: Roland Garros 2014

Macie jakiś filmik? Popłaczę razem z nimi. :P

Strona 71 z 72 Strefa czasowa UTC+2godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/