mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 16 gru 2017, 8:13

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1424 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 68, 69, 70, 71, 72  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 7:25 
Offline

Rejestracja: 26 sty 2014, 16:21
Posty: 1658
Jacques D. pisze:
filip.g pisze:
DUN I LOVE pisze:
Ja tam w sumie nie uważam, że ktokolwiek miałby patent na Nadala na RG, ale jednak trzeba otwarcie przyznać, że skala tego lania rywali w kluczowych momentach przeraża i nawet mimo tych wyraźnych porażek, chyba można by było schodzić z kortu, pozostawiając po sobie lepsze wrażenie. Tak mi się wydaje.

Jednych przeraża a u innych budzi podziw, uznanie i szacunek.


A jeszcze inni trollują z nadętą miną. :D

Problem jak zawsze w tym, że nie można stwierdzić, ile zwycięstw Nadala jest spowodowanych jego realną świetną formą, a ile tym, jak żałośni są jego przeciwnicy. Wygrał RG 08 i Wimbledon 10 też, każdy wie, jak wyglądały oba zwycięstwa i czym się różniły. Niestety większość z jego 14 zwycięstw jest bliższa temu drugiemu, więc tenisowo wciąż nie robi na mnie wrażenia. Ale nie ma co się obrażać - to jedyny poważny zawodnik w tych wspaniałych czasach. Po prostu każdy, kto nie jest fanem Rafy i ma trochę oleju w głowie stoi dziś przed oczywistym rozwiązaniem - oglądać te zawody, w których naprawdę gra się w tenisa, a Rafie pozwolić kontynuować to, co do niego należy. :)



Przepraszam bardzo, ale Federer też nieraz wygrywał szlemy dzięki żałosnym drabinkom, albo dzięki wypadnięciu w turnieju Nadala i Djokovicia.
Np. Na RG 2009 Haasowi brakło siły, albo Bennetaeu na Wimbledonie 2012. Więc ich też można zaliczyć do żałosnych zawodników.

Uwielbiam,jak wszyscy najeżdżają na Nadala, ale nikt nie widzi, ze inni wcale są nie lepsi.

_________________
Turnieje MTT
2016: Monte Carlo W, Winston-Salem F

Roger Federer mistrzem Australian Open 2017, 18 szlem, legenda !!!

Roger Federer królem Wimbledońskiej trawy po raz 8-my. Legenda nie tenisa, a sportu. MAESTRO.
Większy niż Bóg !


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 7:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2013, 22:11
Posty: 919
Jacques D. pisze:
Problem jak zawsze w tym, że nie można stwierdzić, ile zwycięstw Nadala jest spowodowanych jego realną świetną formą, a ile tym, jak żałośni są jego przeciwnicy.

Problem występował także w przypadku Federera.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 8:03 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 gru 2011, 23:02
Posty: 5172
Lokalizacja: Warszawa
filip.g pisze:
Jacques D. pisze:
Problem jak zawsze w tym, że nie można stwierdzić, ile zwycięstw Nadala jest spowodowanych jego realną świetną formą, a ile tym, jak żałośni są jego przeciwnicy.

Problem występował także w przypadku Federera.


W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)

_________________
I know the pieces fit.

http://film.org.pl/author/przemek-brudzynski/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 8:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2013, 22:11
Posty: 919
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 8:40 
Offline

Rejestracja: 26 lip 2011, 20:37
Posty: 3487
filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.



Jak możesz tak pisac.!? :o ;) :P
Federer to jedyny zawodnik w historii dyscypliny, który w absolutnie każdym turnieju, ba!, każdym meczu turnieju, toczył zacięte boje z absolutnie topowymi zawodnikami. Nawet jak mieli numer 1526736383899, to byli akuratnie w formie życia i mieli "dzień konia". Poziom tych pojedynków znajduje swoje miejsce w historii dyscypliny.
Nadal to przy nim cienias. Od 10 lat tłucze w tych swoich finałach same fajtłapy, które nawet jak mają ranking 1 albo 2, 3,4 5, ....., to grają najgorsze mecze życia, maja problemy z pogodą, ze zdrowiem, ............ . Obrazek

Mam nadzieję, że widzisz w końcu różnicę. ;) ;) :P :P :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 9:14 
Offline

Rejestracja: 26 sty 2014, 16:21
Posty: 1658
Anula pisze:
filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.



Jak możesz tak pisac.!? :o ;) :P
Federer to jedyny zawodnik w historii dyscypliny, który w absolutnie każdym turnieju, ba!, każdym meczu turnieju, toczył zacięte boje z absolutnie topowymi zawodnikami. Nawet jak mieli numer 1526736383899, to byli akuratnie w formie życia i mieli "dzień konia". Poziom tych pojedynków znajduje swoje miejsce w historii dyscypliny.
Nadal to przy nim cienias. Od 10 lat tłucze w tych swoich finałach same fajtłapy, które nawet jak mają ranking 1 albo 2, 3,4 5, ....., to grają najgorsze mecze życia, maja problemy z pogodą, ze zdrowiem, ............ . Obrazek

Mam nadzieję, że widzisz w końcu różnicę. ;) ;) :P :P :P


A może po prostu Nadal jest na takim poziomie, że sobie nie radzą ? Mają problemy z pogodą ? Proszę cie, to jest zawodowy tenis. Pogoda to najmniejsza problem.
Usprawiedliwianie, że jakiś zawodnik wygrał jakiś turniej, bo inni mieli problem ze sraczką i innymi pierdołami jest żałosne.
We wszystkich sportach wygrywa ten który najbardziej się oddaje sportowi,najwięcej haruje, daje z siebie 200% i unika momentów wahania.

Idąc twoim tokiem myślenia, to znajdę setki meczów w których ktoś wygrywał dzięki problemom przeciwnika. Można założyć, że gdyby nie wiatr w USOPEN 2012 to Djokovic spokojnie ograłby Murraya hahaha

_________________
Turnieje MTT
2016: Monte Carlo W, Winston-Salem F

Roger Federer mistrzem Australian Open 2017, 18 szlem, legenda !!!

Roger Federer królem Wimbledońskiej trawy po raz 8-my. Legenda nie tenisa, a sportu. MAESTRO.
Większy niż Bóg !


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 9:33 
Offline

Rejestracja: 26 lip 2011, 20:37
Posty: 3487
matek20 pisze:
Anula pisze:


Jak możesz tak pisac.!? :o ;) :P
Federer to jedyny zawodnik w historii dyscypliny, który w absolutnie każdym turnieju, ba!, każdym meczu turnieju, toczył zacięte boje z absolutnie topowymi zawodnikami. Nawet jak mieli numer 1526736383899, to byli akuratnie w formie życia i mieli "dzień konia". Poziom tych pojedynków znajduje swoje miejsce w historii dyscypliny.
Nadal to przy nim cienias. Od 10 lat tłucze w tych swoich finałach same fajtłapy, które nawet jak mają ranking 1 albo 2, 3,4 5, ....., to grają najgorsze mecze życia, maja problemy z pogodą, ze zdrowiem, ............ . Obrazek

Mam nadzieję, że widzisz w końcu różnicę. ;) ;) :P :P :P


A może po prostu Nadal jest na takim poziomie, że sobie nie radzą ? Mają problemy z pogodą ? Proszę cie, to jest zawodowy tenis. Pogoda to najmniejsza problem.
Usprawiedliwianie, że jakiś zawodnik wygrał jakiś turniej, bo inni mieli problem ze sraczką i innymi pierdołami jest żałosne.
We wszystkich sportach wygrywa ten który najbardziej się oddaje sportowi,najwięcej haruje, daje z siebie 200% i unika momentów wahania.

Idąc twoim tokiem myślenia, to znajdę setki meczów w których ktoś wygrywał dzięki problemom przeciwnika. Można założyć, że gdyby nie wiatr w USOPEN 2012 to Djokovic spokojnie ograłby Murraya hahaha


Miałam nadzieję, że emotka :P wszystko wyjaśnia. ;)
Z mojej strony to była ironia i proszę , abyś tak ją odczytywał. ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 10:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 cze 2014, 20:45
Posty: 10284
Ależ ciekawa dyskusja :) Odwieczny spór Federastów i Nadalistów w pełnej krasie. Myślę, że tutaj nawet biblijny Salomon, by nie poradził, te kwestie są nie do rozwiązania. Dorzucę coś od siebie, może częściowo się pokryje z tym co było pisane, ale cóż.

Po pierwsze drabinki, losowania i forma przeciwników to nie jest coś na co zwycięzca (kiedyś Roger, teraz Rafa) ma wpływ. Układ jest jaki jest i gra się z tym, których los wyznaczył.

Po drugie obaj wielcy mieli szlemy łatwe i trudne i nie ma sensu tu się licytować, bo do niczego nie dojdziemy. Dla mnie nie ma takiego czegoś jak łatwa wygrana w tego typu turnieju. Dwa tygodnie zmagań zawsze wymagają wiele wysiłku, nawet jesli nie traci się seta po drodze. Utrzymanie nerwów i koncentracji przez cały czas zmagań to umiejętność naprawdę największych. (wystarczy spojrzeć na listę wybitnych, którzy nie położyli ręki na żadnym z czterech przedmiotów pożądania)

Po trzecie i najważniejsze żaden z Nas nie miał przyjemności przebijać piłek z Nadalem czy Federerem. To jak dominowali w swoich "prime time`ach" pokazuje, że nie było łatwo rzucić im wyzwania. Będąc u szczytu formy Roger potrafił w minute rozegrać gem serwisowy i grać tak pięknie, że pewnie ten który stał po drugiej stronie, bardziej niż wygraniem czegokolwiek, martwił się tym, czy nie za mocno przeszkadza mistrzowi w popisach. Gra z Nadalem wymaga za to najwyższej odporności mentalnej i przygotowania fizycznego na niebotycznym poziomie. Dowodem na to jak trudno go sprawdzić na clayu jest finał z 2008, gdzie Roger (jeszcze nie pokiereszowany przegranym Wimblem) zabrał do domu 4 gemy. Po sieci wala się taki filmik, gdzie ATP pyta graczy o najtrudniejszego przeciwnika. Murray, Ferrer i Tipsarevic (wtedy w formie) bez mrugnięcia okiem mówią "Rafael Nadal". Ci którzy krzyżowali rakiety z wielkimi mistrzami sami przyznają, że walka z Rafą jest piekielnie trudna, więc może te Garrosy, które, jak hiszpańska armada, płyną do Manacor rok rocznie, nie są wynikiem słabości rywali. Może porostu nie zdajemy sobie sprawy ze skali trudności zadania? (to samo tyczy się oczywiście trawy i Rogera).

_________________
“I doubt about myself, I think the doubts are good in life. The people who don’t have doubts I think only two things: arrogance or not intelligence.”

"When these kind of matches happen you suffer, but I really enjoy these moments. I really enjoy suffering, because what's harder is when I am in Mallorca last year and I had to watch these kind of matches on the TV."


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 10:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 gru 2011, 23:02
Posty: 5172
Lokalizacja: Warszawa
filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.


Generalnie to: powrót do szkoły, zajęcia z czytania ze zrozumieniem, potem dyskusja. :D

O Gonzo pisałem w kontekście poziomu meczu, nie tego, jak bardzo był trudnym przeciwnikiem dla RF. Nawet powiedziałem, że trzy sety i gładko, a mimo to jakościowo mecz nie pozostawiał wiele do życzenia. Przeciwnicy RF byli często psychicznie, mentalnie marni ale tenisowo wstydu sobie nie robili. Kiedyś w bezpośrednim zapleczu topu byli Nalbandian, Gonzalez, dziś jest Berdych np. - głowy słabe u wszystkich, ale tenisowo trochę ich jednak dzieli. Dlatego w 2006 mimo że wiadomo było, kto wygra całość, mecze szły niezłe, nie to, co teraz. :)

44 winnery - kolejny babol, nie wiem skąd to, bo ja nie nawiązywałem do konkretnego meczu a jedynie do stylu większości zwycięstw Nadala. Nieprzypadkowo te 44 winnery wzbudziły aż takie powszechne zdumienie. :D

_________________
I know the pieces fit.

http://film.org.pl/author/przemek-brudzynski/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 10:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 mar 2013, 14:02
Posty: 2453
Dajcie spokój. Tenis sam w sobie jest dość zabawną dyscypliną sportu. Zdobywca 17 szlemów, zwany przez niektórych GOAT-em, jest taką samą skałą mentalną co 11-letni Jacek ze Skierniewic, który założył dzisiaj tornister i popędził na autobus, by zdążyć na geografię. Nie dziwota, że gość mający mocny łeb na wyposażeniu, robi z tym towarzystwem co chce od 10 lat.


Ostatnio zmieniony 09 cze 2014, 11:09 przez simon, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 11:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 sty 2012, 18:47
Posty: 1740
Jacques D. pisze:
filip.g pisze:
Jacques D. pisze:

W pewnej mierze tak, tyle że Federer jednak prawie w każdym wygranym turnieju WS był jakkolwiek testowany po drodze, tymczasem Rafa jeden za drugim kosi kompletnie bez historii, jak ktokolwiek w 7 meczów choć trochę spróbuje z nim powalczyć, już jest wielkie święto. I poziom tych spotkań jest różny - w takim AO 07 Fed niby w finale gładko odprawił Gonzo, ale jednak tam było dużo walki, dobrych wymian, RF musiał się tenisowo wykazać - wystarczy obejrzeć. :) Dziś Nadal wygrywa finały WS regularnym przebijaniem a przeciwnicy nie zmuszaja go do zaprezentowania większej gamy możliwości - nie wiadomo, na jak wysoki poziom mógłby się wznieść (i czy w ogóle na wiele wyższy), bo rywale, w tym ci rzekomo smiertelnie groźni, grają tak, że jemu wystarczy ledwie niezła gra, by wygrać kolejny turniej WS. :)


Ahh tak, ten Gonzo, one slam wonder, naczelny wasal, taka głowa do tenisa, tyle wygranych turniejów, taki bilans z Rogerem, taki ciężki przeciwnik.... Jakby Nadal miał zagrać finał z takim Fernando, to jęczeniu nie poziom tenisa nie byłoby już końca.

Chyba na prawdę zapomniałeś w jak słabym stylu i po jak nudnych meczach Federer potrafił wygrać Wimbledon. I jeśli 44 winnery to jest regularne przebijanie, to chyba na różnych planetach żyjemy.

Niektórzy niestety w alternatywnych rzeczywistościach żyją.

Rafie jeszcze raz gratuluję, Novakowi życzę ogarnięcia się a swój udział w dyskusji kończę w tym miejscu.


Generalnie to: powrót do szkoły, zajęcia z czytania ze zrozumieniem, potem dyskusja. :D

O Gonzo pisałem w kontekście poziomu meczu, nie tego, jak bardzo był trudnym przeciwnikiem dla RF. Nawet powiedziałem, że trzy sety i gładko, a mimo to jakościowo mecz nie pozostawiał wiele do życzenia. Przeciwnicy RF byli często psychicznie, mentalnie marni ale tenisowo wstydu sobie nie robili. Kiedyś w bezpośrednim zapleczu topu byli Nalbandian, Gonzalez, dziś jest Berdych np. - głowy słabe u wszystkich, ale tenisowo trochę ich jednak dzieli. Dlatego w 2006 mimo że wiadomo było, kto wygra całość, mecze szły niezłe, nie to, co teraz. :)

44 winnery - kolejny babol, nie wiem skąd to, bo ja nie nawiązywałem do konkretnego meczu a jedynie do stylu większości zwycięstw Nadala. Nieprzypadkowo te 44 winnery wzbudziły aż takie powszechne zdumienie. :D


Ale wiesz, że w 10ciu finałach WSów Rafa pokonał albo Federera albo Djokovica ? Rozumiem, że nie uważasz aby to był dla niego godny sprawdzian ?

_________________

Nie na­leży my­lić praw­dy z opi­nią większości.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 11:06 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 9:08
Posty: 14017
Błagam, cytujcie tylko post, do którego się odnosicie. Tego drzewka się nie da czytać.

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (13-7):

2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Basel (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Basel (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 11:07 
Offline
Moderator

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21462
Co się czepiasz, zaczęła się piękna woja na cytowanie i jednozdaniowe posty. Klasyka. :]

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 15:20 
Offline

Rejestracja: 26 lip 2011, 20:37
Posty: 3487
SebastianK pisze:
...

Ale wiesz, że w 10ciu finałach WSów Rafa pokonał albo Federera albo Djokovica ? Rozumiem, że nie uważasz aby to był dla niego godny sprawdzian ?


Obawiam się, że dostaniesz zalecenie powrótu do szkoły, zajęc z czytania ze zrozumieniem, potem dyskusji. :P ;-D

Przecież Federer w przegranych meczach z Nadalem zawsze ma pieluchę a Novak zapomina jak grac. ;) :P
Nadal nie ma więc żadnego udziału w swoich zwycięstwach. :P


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 19:08 
Offline
Moderator

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21462
Anula pisze:
Nadal nie ma więc żadnego udziału w swoich zwycięstwach. :P

Wreszcie dyskusja zaczyna zmierzać w dobrym kierunku...

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 20:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lip 2011, 22:21
Posty: 1654
Niezłą mam bekę czytając ostatnie parę stron tego tematu. Ciekawe czy będę miał podobną okazję do śmiechu po Wimbledonie ;)

_________________
MTT GOAT, 144 weeks #1, 2010, 2011, 2012 Year-end no. 1
W: LA 08, Dubaj 09, New Heaven 09, Bangkok 09, Pekin 09, Madryt 10, Roland Garros 10, Barcelona 11, Madryt 11, Roland Garros 11, Cincinnati 11, Paryż-Bercy 11, Monte Carlo 12, Tokio 12, Dusseldorf 14
F: Olympic Games 08, Bangkok 08, s'Hertogenbosch 10, Wimbledon 10, LA 10, Memphis 11, Waszyngton 11, Montreal 11, Szanghaj 12, WTF 12, Madryt 14


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 22:23 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 51903
Lokalizacja: Warszawa
To prawda, że Novak płakał na dekoracji?

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 22:24 
Offline
Moderator

Rejestracja: 03 sie 2011, 0:34
Posty: 21462
Ja Ci nie powiem, bo jak zwykle w ostatnich 10 latach (wyjątek w 2009) dekoracji nie oglądałem, ale coś takiego słyszałem.

_________________
MTT bilans finałów (7-9)
W: Queen's Club 13, Monte Carlo 14, Australian Open 15, Nottingham 15, Chennai 16, Rio de Janeiro 17, Wiedeń 17
F: Auckland 14, Miami 14, Roland Garros 14, Waszyngton 14, World Tour Finals 14, Rio de Janeiro 15, US Open 15, Estoril 16, Pekin 17


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 22:26 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 9:08
Posty: 14017
DUN I LOVE pisze:
To prawda, że Novak płakał na dekoracji?
Tak, obaj wyli jak bobry.

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (13-7):

2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Basel (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Basel (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 cze 2014, 22:27 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 51903
Lokalizacja: Warszawa
Macie jakiś filmik? Popłaczę razem z nimi. :P

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 1424 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 68, 69, 70, 71, 72  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY