mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 23 lis 2017, 21:13

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 171 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 24 lut 2013, 21:49 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
TP Memphis: Kubot i Nestor nie zagrają w finale

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot i Daniel Nestor przegrali z Jackiem Sockiem i Jamesem Blake'm 6:2, 4:6, 10-12 w półfinale halowego turnieju w Memphis. W finale wystąpi więc czterech Amerykanów.

Łukasz Kubot i Daniel Nestor mieli grać w I rundzie z z Johnem Isnerem i Samem Querreyem, ale pierwszy z Amerykanów zrezygnował z rywalizacji z powodu kontuzji kolana. Miejsce reprezentantów gospodarzy zajęli więc Jaroslav Levinsky i Yen-Hsun Lu, którzy szybko ulegli polsko-kanadyjskiemu duetowi 4:6, 1:6. W ćwierćfinale Kubot i Nestor poradzili sobie z Jürgenem Melzerem i Philippem Petzschnerem.

Kubot w czwartek odpadł z rywalizacji singlowej, ulegając Michaelowi Russellowi w dwóch setach. W półfinale rywalem Polaka i Kanadyjczyka byli reprezentanci gospodarzy James Blake / Jack Sock, którzy trafili na siebie w II rundzie gry pojedynczej i zwyciężył ten drugi.

Wiele wskazywało na to, że Kubot i Nestor szybko wywalczą sobie awans do finału. W pierwszej partii trzykrotnie przełamali rywali (sami stracili podanie raz), którzy byli niemal bezsilni przy swoim serwisie. Blake i Sock ustabilizowali swoją grę i w drugim secie obie pary wygrywały swoje podania aż do siódmego gema, w którym Amerykanie wykorzystali drugiego break pointa, a wywalczonej przewagi nie oddali do końca seta. W decydującym super tie breaku Kubot i Nestor prowadzili 5-1 i 8-4, by ostatecznie oddać wypracowaną przewagę i przegrać do 10.

Mecz trwał godzinę i 22 minuty, a duet polsko-kanadyjski zanotował dwa asy i trzy podwójne błędy serwisowe. Tenisiści po pierwszym trafionym podaniu wygrali 23 z 37 punktów. Blake i Sock okazali się po prostu lepsi w kluczowym momencie, jakim była końcówka super tie breaka. W finale już od kilku godzin czekali najlepsi debliści świata: Bob i Mike Bryan.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34112 ... a-w-finale

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 27 lut 2013, 22:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Acapulco: Nie będzie powtórki z zeszłego sezonu, Kubot pokonany w I rundzie

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot dość niespodziewanie przegrał w I rundzie turnieju ATP World Tour 500 rozgrywanego na kortach ziemnych w Acapulco. Pogromcą polskiego tenisisty okazał się Amerykanin Wayne Odesnik.

Łukasz Kubot nie wykorzystał znakomitej okazji na awans do 1/8 finału meksykańskiej imprezy, tracąc tym samym szansę na ponowne spotkanie z Davidem Ferrerem. Przed rokiem utytułowany Hiszpan zwyciężył Polaka w II rundzie 6:3, 6:3, by następnie po raz trzeci z rzędu sięgnąć w Acapulco po mistrzowskie trofeum. Tym razem, już na samym początku turnieju, zatrzymał lubinianina amerykański kwalifikant, 27-letni Wayne Odesnik.

Premierowa partia dosyć pewnie padła łupem leworęcznego Amerykanina, choć obaj zawodnicy stracili przy własnym podaniu po 10 punktów. Odesnik jednak, w przeciwieństwie do naszego reprezentanta, postarał się o przełamanie, które uzyskał w czwartym gemie. Kubot idealną i jedyną szansę na powrót do gry w tej części meczu miał przy stanie 5:3 dla rywala, kiedy to wyszedł na 40-0. Rezydujący na Florydzie tenisista nie dał sobie ostatecznie odebrać serwisu, wygrał pięć kolejnych piłek i zapisał na swoje konto całego seta.

Początek drugiej odsłony zapowiadał rychły koniec lubinianina, który coraz gorzej spisywał się przy własnym podaniu. Amerykanin pewnie wygrał 12 z 16 pierwszych punktów seta, dwukrotnie przełamując serwis Polaka i obejmując prowadzenie 3:0. Kubot szybko zniwelował część strat, a w szóstym gemie zaprzepaścił dwa break pointy na wyrównanie. W ósmym gemie 30-latek z Lubina zdołał przełamać podanie przeciwnika, ale chwilę później sam oddał serwis. Odesnik okazji już nie zmarnował i przy drugiej piłce meczowej zakończył cały pojedynek, zwyciężając tym samym 6:3, 6:4.

Obrazek
Łukasz Kubot w wyniku wtorkowej porażki spadnie o kilka miejsc w rankingu ATP

W trwającym godzinę i 29 minut spotkaniu Kubot zaserwował pięć asów oraz popełnił sześć podwójnych błędów. Polski tenisista przy własnym serwisie wygrał zaledwie co drugi punkt i czterokrotnie dał się przełamać. Odesnikowi z kolei zapisano tylko jednego asa oraz jeden podwójny błąd. Amerykanin przy swoim podaniu zdobył 40 z 65 rozegranych piłek, a własnego serwisu nie był w stanie utrzymać tylko dwukrotnie.

Wtorkowa porażka naszego reprezentanta nie pozostanie bez wpływu na jego miejsce w poniedziałkowym notowaniu rankingu ATP. Lubinianin nie obronił bowiem 45 punktów, wywalczonych w Acapulco w ubiegłym sezonie. W wyniku przegranej polski tenisista spadnie w światowej klasyfikacji o kilka pozycji i wypadnie z Top 90.

Kubot w Acapulco wystąpi jeszcze w grze podwójnej, a jego partnerem będzie Hiszpan David Marrero. 32-latek z Las Palmas przed rokiem, wspólnie z Fernando Verdasco, okazał się najlepszy na meksykańskiej mączce. Takim wyczynem może się również pochwalić lubinianin, który w 2010 roku zwyciężył tutaj wraz z Oliverem Marachem, a sezon wcześniej polsko-austriacka para dotarła jeszcze do finału. W I rundzie rywalami rozstawionego z numerem drugim Kubota i Marrero będą Hiszpanie, Daniel Gimeno i Albert Ramos.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34168 ... -i-rundzie

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 28 lut 2013, 21:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Acapulco: Kubot awansował do ćwierćfinału gry podwójnej

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot i David Marrero zakwalifikowali się do ćwierćfinału gry podwójnej turnieju ATP w Acapulco. W środę polsko-hiszpańska para pokonała włoski duet Potito Starace i Filippo Volandri.

Pierwotnie rywalami Łukasz Kubota i Davida Marrero mieli być Albert Ramos i Daniel Gimeno, ale hiszpańska para wycofała się z zawodów wskutek rezygnacji pierwszego z nich. Ich miejsce zajęli Włosi, Potito Starace i Filippo Volandri, którzy tylko w premierowej partii byli w stanie nawiązać walkę. Po 64 minutach gry Polak i Hiszpan zwyciężyli tenisistów z Półwyspu Apenińskiego 7:5, 6:1.

Spotkanie otworzyli przełamaniem Starace i Volandri, lecz już w drugim gemie lubinianin i jego partner odrobili stratę. Kubot i Marrero poprawili swoją grę, przy własnym podaniu stracili już tylko dwa punkty w secie, a decydującego o losach partii breaka wywalczyli w 12. gemie. Druga odsłona była prawdziwym popisem rozstawionego z numerem drugim duetu, który szybko odskoczył na 3:0, a następnie uzyskał jeszcze drugie przełamanie, w szóstym gemie. Chwilę później, przy drugim meczbolu, polsko-hiszpańska para zakończyła cały pojedynek.

W ciągu nieco ponad godzinnego spotkania Kubot i Marrero posłali na drugą stronę kortu cztery asy, a przy własnym serwisie wygrali 38 z 49 rozegranych punktów. Podania nie utrzymali tylko raz, w pierwszym gemie meczu, a sami wykorzystali 4 z 9 wypracowanych break pointów. Włosi przy własnym drugim serwisie zdobyli zaledwie 25 proc. piłek.

Rywalami Kubota i Marrero w pojedynku o półfinał meksykańskich zawodów będą w czwartek Daniele Bracciali i Lukas Dlouhy. Włosko-czeska para w I rundzie pokonała w dwóch setach Pablo Andujara i Tommy'ego Robredo.

Nasz reprezentant największe sukcesy w Acapulco odnosił jak na razie wspólnie z Oliverem Marachem. W 2010 roku polsko-austriacka para sięgnęła na meksykańskiej mączce po mistrzowskie trofeum, a sezon wcześniej dotarła do finału. Z kolei pochodzący z Las Palmas 32-letni Marrero zwyciężył w grze podwójnej turnieju Abierto Mexicano Telcel przed rokiem wraz z Fernando Verdasco.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34190 ... -podwojnej

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 mar 2013, 21:19 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Acapulco: Deblowy triumf Łukasza Kubota na meksykańskiej mączce

Obrazek Obrazek

urnieju ATP w Acapulco. Polak i Hiszpan w czterech meczach nie stracili ani jednego seta, a w pojedynku finałowym wygrali 7:5, 6:2 z włoską parą Simone Bolelli / Fabio Fognini.
ATP Acapulco: Obrońca tytułu znokautowany, Nadal upokorzył Ferrera w finale

Rafael Nadal w wielkim stylu zwyciężył w turnieju ATP World Tour 500 rozgrywanym na kortach ziemnych w Acapulco. Hiszpan zdemolował w sobotnim finale Davida Ferrera, sięgając po 52. tytuł w karierze. Więcej
Tenis 33 3 marca, 07:22 |

Premierowe przełamanie w partii otwarcia miało miejsce w czwartym gemie, gdy Polak z Hiszpanem odebrali serwis Bolellemu. W siódmym gemie Włosi odrobili stratę, przełamując Kubota. W 12 gemie Fognini nie utrzymał własnego podania, co oznaczało zwycięstwo w pierwszym secie pary polsko-hiszpańskiej.

W drugiej odsłonie przewaga duetu rozstawionego z numerem dwa nie podlegała dyskusji. Lubinianin i jego partner zanotowali breaki w czwartym i szóstym gemie, obejmując prowadzenie 5:1. W kolejnym, serwując na mecz, dali sobie odebrać serwis, lecz po chwili przy podaniu Fogniniego zrobiło się 0-40, a włoski tenisista nie wytrzymał napięcia, popełniając podwójny błąd przy meczbolu.

- Dziękuję mojemu partnerowi za świetny turniej, stworzyliśmy razem fajny duet, doskonale nam się współpracowało. Impreza w Acapulco jest znakomicie zorganizowana, bardzo dobrze się tu czuję i mam nadzieję, że wrócę tu w przyszłym roku - powiedział Polak podczas ceremonii nagradzania finalistów.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34250 ... iej-maczce

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 mar 2013, 11:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Indian Wells: Hat-trick Paire, Kubot znów przegrał wygrany mecz

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot zmarnował wielką szansę na awans do II rundy turnieju w Indian Wells. Polski tenisista prowadził już 7:5, 5:2 z Benoitem Paire, lecz mimo tego nie zdołał pokonać 23-letniego Francuza.

To miał być udany rewanż naszego reprezentanta za dwie doznane w ubiegłym sezonie porażki w głównym cyklu z rąk tenisisty Trójkolorowych, lecz lubinianin nie był w stanie zakończyć spotkania po swojej myśli. W zeszłym roku Benoit Paire pokonał Łukasza Kubota w II rundzie turniejów rozgrywanych w Den Bosch oraz Bazylei, a teraz dołożył do tego trzecie z rzędu zwycięstwo, mimo iż to Polak serwował w drugiej partii na mecz.

W premierowej odsłonie Kubot praktycznie przez cały czas utrzymywał się na prowadzeniu. Pierwszego breaka uzyskał już w drugim gemie, choć wcześniej sam z trudem obronił własne podanie. Paire odrobił co prawda w siódmym gemie stratę przełamania, lecz chwilę później znów oddał serwis. Podający po seta 30-letni lubinianin nie wykorzystał okazji do zamknięcia partii i po chwili Francuz po raz pierwszy doprowadził do remisu. Nasz reprezentant utrzymał jednak nerwy do samego końca. W 12. gemie wypracował dwa kolejne setbole i tym razem zapisał na swoją korzyść całą odsłonę.

Kubot świetnie rozpoczął również drugą część spotkania. Podobnie jak w pierwszej partii, szybko zdobył breaka, wychodząc na prowadzenie 2:0. Cztery kolejne gemy padły łupem odbierających i dopiero wówczas polski zawodnik utrzymał serwis na 5:2. Kiedy wydawało się, że w lubinianin w dziewiątym gemie zakończy cały mecz, dosyć gładko stracił on podanie. Cztery następne gemy również zapisał na swoje konto 23-latek z Awinion, który tym samym zwyciężył w drugim secie 7:5, doprowadzając do remisu w całym pojedynku.

Trzecia partia była prawdziwym popisem tylko jednego gracza. Tenisista z Prowansji już w premierowym gemie odebrał serwis naszemu zawodnikowi i od tego momentu w pełni kontrolował wydarzenia na korcie. Kubot w piątym gemie po raz drugi przegrał własne podanie, przesądzając tym samym o swojej porażce. Cały pojedynek reprezentant Trójkolorowych zakończył w ósmym gemie, wykorzystując pierwszą piłkę meczową.

Czwartkowe spotkanie Kubota z Paire trwało 148 minut i zakończyło się zwycięstwem Francuza 5:7, 7:5, 6:2. Notowany aktualnie na 40. miejscu w świecie tenisista z Awinion posłał siedem asów, popełnił pięć podwójnych błędów oraz wykorzystał 8 z 12 wypracowanych break pointów. Sklasyfikowany niżej od niego o 54 pozycje w rankingu ATP lubinianin miał tylko trzy asy, siedem podwójnych błędów, a podanie rywala przełamał sześciokrotnie.

Nasz reprezentant nie pierwszy raz w obecnym sezonie zmarnował takie prowadzenie. W styczniu, w II rundzie rozgrywanej w katarskiej Ad-Dausze imprezy, Kubot miał już 6:2, 3:1 w starciu z Włochem Simone Bolellim, lecz przegrał ostatecznie 2:6, 6:4, 6:4. Również podczas Australian Open, w pojedynku z Hiszpanem Danielem Gimeno, lubinianin nie wykorzystał swoich szans w decydującej piątej partii.

Porażka nie eliminuje jeszcze Kubota z turnieju BNP Paribas Open. W Indian Wells wciąż pozostaje mu rywalizacja w grze podwójnej, do której zgłosił się wraz z Serbem Janko Tipsareviciem. Paire z kolei, który w deblu zagra wspólnie ze Stanislasem Wawrinką, o miejsce w III rundzie singla powalczy z rozstawionym z numerem 21. Niemcem Philippem Kohlschreiberem.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34335 ... grany-mecz

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 mar 2013, 11:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Indian Wells: Kubot i Tipsarević nie powtórzyli Rzymu, Bryanowie w półfinale

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot na ćwierćfinale gry podwójnej zakończył swój udział w turnieju w Indian Wells. Polak i partnerujący mu Janko Tipsarević po zaciętym boju musieli we wtorek uznać wyższość braci Bryanów.

Łukasz Kubot i Janko Tipsarević nie zdołali powtórzyć wyniku z ubiegłorocznego turnieju w Rzymie, gdzie w ćwierćfinale ograli w dwóch setach utytułowanych bliźniaków, osiągając następnie finał. W minionym sezonie polsko-serbska para wystąpiła wspólnie w czterech imprezach: w Cincinnati, Gstaad, Miami oraz właśnie we włoskiej stolicy. W tym roku obaj panowie zagrali razem po raz pierwszym, bowiem wcześniej lubinianin startował z Jeremym Chardym (Ad-Dauha, Sydney, Australian Open), Danielem Nestorem (Memphis) oraz Davidem Marrero (Acapulco), z którym wywalczył na meksykańskiej mączce mistrzowskie trofeum.

Wspólny występ w Indian Wells Kubot i Tipsarević zainaugurowali dwusetowym zwycięstwem nad Rohanem Bopanną i Rajeevem Ramem, a w II rundzie szybko rozbili Juliena Benneteau i Richarda Gasqueta, brązowych medalistów z igrzysk olimpijskich w Londynie. We wtorek przyszło im się zmierzyć z najlepszymi aktualnie deblistami świata, braćmi Bob i Mikiem Bryanami, którzy w turniejowej drabince zostali rozstawieni z numerem pierwszym. Amerykanie w dwóch pierwszych spotkaniach, podobnie jak Polak i Serb, nie stracili nawet seta.

Spotkanie Kubota i Tipsarevicia z utytułowanymi Bryanami było niezwykle zacięte i trwało godzinę i 35 minut. Polsko-serbska para posłała na drugą stronę kortu pięć asów, popełniła jeden podwójny błąd (nie pozostał on jednak bez wpływu na losy meczu) oraz wykorzystała jeden z siedmiu uzyskanych break pointów. Amerykanie z kolei zanotowali cztery asy, jeden podwójny błąd, a serwis swoich niżej notowanych przeciwników przełamali łącznie dwukrotnie, choć mieli ku temu o jedną okazję mniej niż 30-letni lubinianin i jego partner.

Obrazek

Kubot i Tipsarević znakomicie rozpoczęli pojedynek, bowiem postarali się o breaka już w pierwszym gemie meczu. Bryanowie odpowiedzieli jednak błyskawicznie, odbierając serwis naszemu zawodnikowi i wyrównując na po 2. Okazji na zdobycie przewagi przełamania nie brakowało żadnej ze stron. W szóstym gemie polsko-serbska para zdołała obronić trzy break pointy przy podaniu tenisisty z Belgradu, z kolei w dziewiątym gemie w podobnych tarapatach znaleźli się reprezentanci USA. Ostatecznie o losach partii zadecydował tie break, w którym Kubot i jego partner odskoczyli na większe prowadzenie tuż po premierowej zmianie stron, wieńcząc całość przy pierwszym setbolu.

Zwycięstwo odniesione w premierowej odsłonie uskrzydliło naszego reprezentanta i jego serbskiego partnera, którzy o pierwszego break pointa postarali się już w drugim gemie. Chwilę później mieli jeszcze jedną szansę na przełamanie, lecz Bryanowie wyszli cało z opresji, doprowadzając do remisu 2:2. Od tej pory Amerykanie serwowali znakomicie, do końca partii przy własnym podaniu stracili zaledwie jeden punkt. O losach odsłony zadecydował dziewiąty gem, w którym Kubot i Tipsarević mieli dwie okazje na 5:4, lecz ich rywale wygrali kolejną piłkę, a w kluczowym momencie lubinianin popełnił podwójny błąd. Tenisiści gospodarzy okazji już nie zmarnowali, pewnie wykorzystując pierwszego setbola.

Decydujący o awansie do półfinału mistrzowski tie break początkowo układał się po myśli Polaka i Serba, którzy prowadzili 2-0, a następnie 3-1. Na pierwszą zmianę stron obie pary schodziły jednak przy remisie, a w 12. punkcie tej rozgrywki o mini breaka postarali się reprezentanci USA. Bryanowie wywalczonej przewagi już nie oddali. Szybko wypracowali sobie trzy piłki meczowe, by wykorzystać drugą z nich i ostatecznie triumfować w całym pojedynku 6:7(4), 6:4, 10-7.

Wtorkowa porażka oznacza, że Kubot pożegnał się już z tegoroczną edycją turnieju BNP Paribas Open, gdyż wcześniej, w I rundzie singla, pokonał go Francuz Benoit Paire. W przypadku awansu do półfinału, wyprzedziłby w rankingu Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego i został pierwszym deblistą kraju. Jedynym Polakiem w kalifornijskiej imprezie jest Jerzy Janowicz, który w środę wraz z partnerującym mu Filipińczykiem Treat-Conradem Hueyem powalczy z amerykańską parą James Blake i Mardy Fish o półfinał gry podwójnej.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34437 ... -polfinale

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 22 mar 2013, 19:54 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Miami: Dramatyczny i zwycięski mecz Kubota, Polak zagra o III rundę

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot po niezwykle dramatycznym pojedynku wywalczył awans do II rundy turnieju ATP w Miami. Lubinianin pokonał w trzech setach kanadyjskiego kwalifikanta Franka Dancevicia.

Łukasz Kubot odniósł swoje premierowe zwycięstwo w karierze w turnieju ATP w Miami. Polak po ponad dwóch godzinach i kwadransie wyrównanego oraz obfitującego w przełamania boju wygrał 4:6, 6:4, 6:3 z kanadyjskim kwalifikantem Frankiem Danceviciem.

Mecz od mocnego uderzenia rozpoczął Polak, który już w gemie otwarcia przełamał przeciwnika i objął prowadzenie 2:0, lecz po chwili Dancević odrobił stratę, wyrównując na 2:2. W gemie ósmym Kanadyjczyk obronił dwa break pointy, w kolejnym, bardzo długim, udało mu się przełamać podanie lubinianina, a następnie zakończyć pierwszą partię przy własnym serwisie "na sucho".

Początkowe gemy drugiej odsłony były niemal identyczne jak w pierwszej, z tą różnicą, że obaj gracze zamienili się rolami, bowiem to Dancević wyszedł na prowadzenie na 2:0, by dać się dogonić na 2:2. W gemie numer sześć przewagę przełamania uzyskał Polak, wychodząc na 4:2, a następnie podwyższając na 5:2. W dziewiątym gemie serwujący na seta tenisista z Lubina zmarnował dwa setbole i dał się przełamać, ale w kolejnym, przy podaniu rywala, zakończył całą partię zwycięsko, po raz kolejny odbierając serwis reprezentantowi kraju spod znaku Klonowego Liścia.

Obrazek

W finałowym secie powtórzyła się z historia z drugiej partii. Dancević prowadził 2:0, lecz Kubot zdołał wyrównać. Do decydującego, już jedenastego w tym spotkaniu breaka doszło w gemie ósmym. Kubot przełamał przeciwnika na 5:3, a następnie zakończył pojedynek przy własnym podaniu.

W całym starciu Kubot pięć razy stracił serwis, ale sam sześciokrotnie pokusił się o breaka, zaliczył pięć asów i aż dziewięć podwójnych błędów serwisowych. Zdobył także łącznie o osiem punktów więcej od przeciwnika.

W walce o awans do III rundy Polak zmierzy się w sobotę z najlepszym obecnie amerykańskim tenisistą, oznaczonym w imprezie Sony Open Tennis numerem 17. Samem Querreyem, którego pokonał dwa lata temu podczas wielkoszlemowego Australian Open.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34606 ... -iii-runde

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 24 mar 2013, 21:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Miami: Kubot i Tipsarević kontra Fyrstenberg i Matkowski o ćwierćfinał

Obrazek Obrazek

Rozstawieni z numerem 8. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski dzięki walkowerowi, a Łukasz Kubot i Janko Tipsarević po ciężkim boju, awansowali do II rundy gry podwójnej w Miami.

Współpracę z Janko Tipsareviciem zdecydował się kontynuować Łukasz Kubot, który przed rokiem wraz z Serbem osiągnął w Miami ćwierćfinał. Lubinianin i jego pochodzący z Belgradu partner zmagania w turnieju Sony Open Tennis rozpoczęli od starcia z brytyjską parą, Colin Fleming i Jonathan Marray.

Dla Polaka i Serba była to niezwykle ciężka przeprawa. Po przegranej pierwszej partii, w której padły trzy przełamania, cała czwórka tenisistów nie oddawała już podań do samego końca. W drugim secie doszło więc do tie breaka, w którym Kubot i Tipsarević obronili dwie piłki meczowe. Fleming i Marray nie wykorzystali kolejnych dwóch szans w super tie breaku, co chwilę później się zemściło - duet polsko-serbski wygrał mecz 3:6, 7:6(9), 13-11.

Kubot i Tipsarević zaserwowali siedem asów, a po pierwszym trafionym podaniu wywalczyli 80 proc. punktów. Łącznie w meczu wygrali 78 piłek, a rywale o trzy mniej.

Kolejnymi rywalami Polaka i Serba będą rozstawieni z numerem 8. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, którzy do II rundy awansowali bez gry. Mecz poddali Thomaz Bellucci i Horacio Zeballos, a Brazylijczyk kilka godzin wcześniej zakończył zwycięsko singlowy pojedynek z Jerzym Janowiczem.

Podczas ubiegłorocznego turnieju Sony Open Tennis Fyrstenberg i Matkowski zmierzyli się z Kubotem i Tipsareviciem już w I rundzie i wówczas w dwóch partiach górą byli lubinianin i jego serbski partner.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34653 ... wiercfinal

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 24 mar 2013, 21:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Miami: Miłe złego początki, Łukasz Kubot przegrał z Samem Querreyem

Obrazek Obrazek

Łukaszowi Kubotowi nie udało się wywalczyć awansu do III rundy turnieju ATP w Miami. Polak po trzysetowej walce przegrał z najlepszym obecnie amerykańskim tenisistą, Samem Querreyem.

Łukasz Kubot nie wykorzystał szansy na awans do III rundy imprezy Sony Open Tennis. Polak po świetnej grze wygrał pierwszego seta 6:4, ale w dwóch kolejnych górą był już Sam Querrey i to Amerykanin zameldował się w kolejnej fazie zawodów w Miami.

Partia otwarcia to popis świetnej gry Kubota. Lubinianin popisywał się znakomitymi akcjami ofensywnymi, doskonale returnował oraz nie miał problemów z wygrywaniem punktów przy własnym podaniu. Do jedynego w tej odsłonie przełamania doszło już w premierowym gemie. W dziewiątym Amerykanin obronił przy własnym serwisie setbola, lecz w następnym Polak wykorzystał okazję, przy piłce setowej zagrywając asa.

Set drugi mógł rozpocząć się wyśmienicie dla reprezentanta Polski, lecz Querrey asami serwisowymi obronił dwa break pointy. Od tego momentu obraz meczu zaczął się zmieniać. To 25-latek z Las Vegas przejął inicjatywę, czego zwieńczeniem było przełamanie uzyskane w gemie numer osiem. Szansy na zakończenie seta Amerykanin nie zmarnował, serwując asa przy setbolu.

Obrazek

Decydujący o losach całej rywalizacji okazał się gem piąty finałowego seta. Najlepszy obecnie amerykański tenisista wywalczył sobie trzy break pointy przy podaniu Polaka. Pierwszego Kubot obronił, ale przy drugim, posłał niestety forhend w siatkę. Po breaku z polskiego tenisisty uszło powietrze, zaś jego przeciwnik kontynuował dobrą passę. W dziewiątym gemie Querrey uzyskał meczbola, po którym zakończył cały pojedynek wygrywającym forhendem.

W pomeczowych statystykach Kubotowi zapisano sześć asów i ani jednego podwójnego błędu serwisowego. Polak jeden raz przełamał rywala, a sam trzykrotnie stracił podanie, zaliczył 30 uderzeń kończących i 20 niewymuszonych błędów, a także łącznie zdobył o jeden punkt mniej od przeciwnika.

Porażka w grze pojedynczej nie oznacza końca występów w Key Biscayne dla lubińskiego tenisisty, bowiem występuje on jeszcze w deblu, tworząc parę z Janko Tipsareviciem. W I rundzie polsko-serbski duet zmierzy się z Brytyjczykami Colinem Flemingiem i Jonathanem Marrayem.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34643 ... -querreyem

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 26 mar 2013, 20:14 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Miami: "Polish Power" w ćwierćfinale, 300. zwycięstwo Fyrstenberga!

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski zwyciężyli w "polskim" meczu o ćwierćfinał turnieju w Miami. Nasi najlepsi debliści pokonali w poniedziałek Łukasza Kubota i Janko Tipsarevicia.

Przed rokiem w I rundzie turnieju Sony Open Tennis Łukasz Kubot i Janko Tipsarević okazali się lepsi od Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego w dwóch partiach. W poniedziałek rozstawiona z numerem ósmym polska para wzięła rewanż za tamtą porażkę, wygrywając po godzinie i 24 minutach gry 4:6, 6:3, 10-5.

Fyrstenberg i Matkowski rozpoczęli spotkanie od przełamania podania Tipsarevicia w drugim gemie, wychodząc następnie na 3:0. Lubinianin i jego serbski partner szybko jednak wyrównali na po 3, odbierając w piątym gemie serwis Matkowskiemu. Chwilę później podania nie utrzymał również Fyrstenberg, dzięki czemu polsko-serbska para prowadziła już 5:3. Całą partię Kubot i Tipsarević zakończyli w 10. gemie przy pierwszej pierwszej piłce setowej.

Obrazek

Uskrzydlony triumfem z pierwszego seta polsko-serbski duet przełamał już na samym początku drugiej partii podanie warszawianina, lecz nie zdołał utrzymać przewagi. Chwilę później serwis stracił Kubot, który ponownie dał się przełamać także w szóstym gemie. Fyrstenberg i Matkowski nie zmarnowali już okazji i w dziewiątym gemie pewnie doprowadzili do wyrównania stanu rywalizacji.

Decydujący o awansie do ćwierćfinału mistrzowski tie break od samego początku był niezwykle zacięty, choć na pierwszą zmianę stron schodzili przy prowadzeniu 4-2 oznaczeni numerem ósmym debliści. Kubot i Tipsarević doszli jeszcze na po 5, lecz od tego momentu swój kunszt pokazali Fyrstenberg i Matkowski. Biało-czerwoni wygrali pięć kolejnych punktów, zwyciężając ostatecznie w całym spotkaniu.

Dla 32-letniego warszawianina poniedziałkowe zwycięstwo w grze podwójnej było jego jubileuszowym 300. w głównym cyklu zawodowym (bilans: 300-241). Partnerujący mu szczecinianin potrzebuje jeszcze sześciu wygranych gier, aby także przekroczyć tę barierę.

Rywalami Fyrstenberga i Matkowskiego w pojedynku o półfinał będą we wtorek rozstawieni z numerem czwartym Robert Lindstedt i Nenad Zimonjić. Szwedzko-serbska para pokonała w poniedziałek 7:5, 6:4 Chorwata Ivana Dodiga i Brazylijczyka Marcelo Melo.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34688 ... rstenberga

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 kwie 2013, 9:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Puchar Davisa: Obolały Kubot przy pustych trybunach przegrał z de Voestem

Obrazek Obrazek

Zmagający się z urazem Łukasz Kubot w czterech setach uległ Rikowi de Voestowi w meczu II rundy Grupy I strefy euro-afrykańskiej Pucharu Davisa. Po pierwszym dniu rywalizacji Polski z RPA jest remis.

Łukasz Kubot poniósł pierwszą od trzech lat porażkę w barwach reprezentacji Polski w rozgrywkach o Puchar Davisa. Narzekający na uraz pachwiny lubinianin nie sprostał Rikowi de Voestowi, przegrywając w czterech partiach. Po pierwszym dniu rywalizacji Polacy remisują z RPA 1-1, bowiem w meczu otwarcia zmagający się z ostrym przeziębieniem Jerzy Janowicz pokonał Jeana Andersena.

Mecz znakomicie rozpoczął się dla Kubota, który już w drugim gemie pokusił się o breaka. De Voest jednak błyskawicznie opanował sytuację na korcie, odrobił stratę, a w gemie szóstym po raz drugi przełamał serwis Polaka, wyszedł na 4:2, a seta zakończył zwycięsko wynikiem 6:3.
Kapitan RPA: Nie chcę być cichym zabójcą

Rik de Voest pokonał Łukasza Kubota w drugim piątkowym meczu i tym samym wyrównał stan rywalizacji na 1-1. W sobotę zostanie rozegrany mecz deblowy. Więcej
Tenis 3 5 kwietnia, 23:40 |

Afrykaner kontynuował dobrą passę i w gemie otwarcia drugiej partii znów zanotował przełamanie. Na szczęście Kubot nie miał zamiaru poddawać się bez walki i w czwartym gemie po pięknej akcji przy siatce zniwelował stratę. W gemie numer dziesięć polski tenisista wywalczył setbola, którego wygrywającym serwisem obronił de Voest. O losach tej odsłony rozstrzygać musiał tie breaka, w którym górą okazał się Polak.

W początkowej fazie trzeciego seta obaj tenisiści skupili się na utrzymywaniu własnego podania. Ósmy gem przyniósł breaka na korzyść de Voesta. 32-latek z Pretorii stanął przed szansą na zakończenie seta, lecz Kubot w wspaniałym stylu obronił trzy piłki setowe, a następnie odebrał podanie przeciwnikowi. W gemie numer dziesięć reprezentant Polski obronił czwartego już setbola, po czym wyrównał na 5:5. Gdy wydawało się, że zawodnicy zmierzają w stronę tie breaka, Kubot stracił serwis, co było równoznaczne z porażką w całej partii.

Przed rozpoczęciem czwartej odsłony trybuny zielonogórskiej hali świeciły pustkami. Mimo tego, mający coraz większe problemy z poruszaniem 30-letni lubinianin, szybko uzyskał przewagę przełamania. Po utracie podania w szóstym gemie Kubot poprosił o pomoc medyczną. Tenisista wraz z fizjoterapeutą na kilka minut udali się do szatni, aby wykonać zabiegi przy kontuzjowanej pachwinie. Niestety po powrocie stan Kubota nie uległ poprawie. Lubinianin miał wyraźnie problemy z poruszaniem się po placu gry, a momentami grał "na stojąco". Porażka dzielnego Polaka wydawała się być już tylko kwestią czasu. W gemie numer dziesięć de Voest wywalczył sobie dwa meczbole, heroicznie walczący Polak zdołał je oddalić, jednak po chwili, przy trzeciej piłce meczowej podopieczny Radosława Szymanika popełnił podwójny błąd serwisowy, co oznaczało zakończenie całego pojedynku.

Mając na uwadze kontuzje Łukasza Kubota i chorobę Jerzego Janowicza, sobotnie starcie deblowe urasta do miana najważniejszej rozgrywki całej rywalizacji. W obliczu ewentualnej porażki Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego reprezentacja naszego kraju znajdzie się w bardzo trudnym położeniu, a przecież wygrana z RPA i awans do baraży o Grupę Światową wydawał się być oczywistością.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34863 ... de-voestem

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 kwie 2013, 9:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Łukasz Kubot: Przykro mi, że zagrałem tak fatalnie

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot nie zdołał wywalczyć drugiego punktu dla reprezentacji Polski. Tenisista poniósł swoją pierwszą porażkę w Pucharze Davisa od 7 marca 2010 roku.

Łukasz Kubot w Pucharze Davisa mógł przed piątkowym meczem pochwalić się bilansem 23 zwycięstw i tylko sześciu porażek (wszystkie w singlu). Po raz ostatni z kortu zszedł jako przegrany w starciu z Finlandią w Sopocie, uległ wtedy Jarkko Nieminenowi w czterech setach, a Polska po dwóch dniach prowadząc 2-1, ostatecznie poległa 2-3.

Lubinianin w piątek nie poradził sobie z Rikiem de Voestem - Muszę przyznać, że trudno mi cokolwiek powiedzieć. Przepraszam za pierwszego i połowę drugiego seta, kiedy grałem naprawdę bardzo słabo - żałował po meczu Kubot. - Słowa uznania należą się rywalowi. Oddałem dużo łatwych punktów przy serwisie, a Rik dobrze returnował i mieszał serwisem, tzn. zmieniał taktykę, nie grał jednym, płaskim uderzeniem. Po ostatnich dobrych wynikach nabrał dużo pewności siebie. Z przebiegu całego meczu stwierdzam, że zasłużył na zwycięstwo - pochwalił rywala polski tenisista.

Obrazek
Łukasz Kubot poniósł pierwszą porażkę w Pucharze Davisa od trzech lat

Kubot miał swoje okazje w meczu, ale nie wykorzystywał ich lub wywalczone przewagi oddawał rywalowi. - Przykro mi, że zagrałem tak fatalnie, w trzecim secie miałem szansę, ale nie zaryzykowałem, a chwilę później przełamał mnie przeciwnik. Szkoda, bo przy takiej publice powinienem zagrać lepiej. Biorę wszystko na swoje barki - przyznał tenisista. - Gratuluję Jerzemu, bronił dużo break pointów, wygrał. 1-1 jest dobrym wynikiem, ale zagrałem dziś słabo. Trzeba się z tym przespać, a potem grać dalej - dodał.

W sobotę zostanie rozegrany mecz deblowy. - Nie szykuję zmian, Mariusz i Marcin są numerem jeden, zawsze to powtarzam - powiedział Radosław Szymanik, kapitan polskiej reprezentacji.

Kubot korzystał z pomocy lekarza w trakcie meczu, nie chciał jednak powiedzieć, co dokładnie mu dokucza. W sobotę ma przejść badania.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34869 ... k-fatalnie

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 17 kwie 2013, 21:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Monte Carlo: Porażka debla Kubot - Tipsarević

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot i Serb Janko Tipsarević przegrali z Francuzem Gillesem Simonem i Rosjaninem Michaiłem Jużnym 7:6(4), 3:6, 7-10 i odpadli w I rundzie debla w turnieju ATP Masters w Monte Carlo.

Łukasz Kubot w sobotę odpadł w I rundzie kwalifikacji singla (urwał dwa gemy Bachingerowi), a dzień później pożegnał się z grą podwójną. Polak w dwóch poprzednich startach w deblu dochodził w Monte Carlo do ćwierćfinału - w 2010 i 2011 roku w parze z Oliverem Marachem.

W I secie Kubot i Tipsarecić przegrywali już 0:4, by wygrać cztery kolejne gemy, a całą partię w tie breaku. W II odsłonie Simon i Jużny wyszli na 4:1 i choć stracili dwa gemy z rzędu, tym razem nie dali się dogonić. W super tie breaku Polak i Serb z 1-5 wyrównali na 5-5, ale od 7-7 trzy punkty padły łupem Francuza i Rosjanina. W ciągu 91 minut gry Kubot i Tipsarević popełnili siedem podwójnych błędów.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/35069 ... tipsarevic

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 17 kwie 2013, 21:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
ATP Monte Carlo: Kubot odpadł w pierwszej rundzie eliminacji

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot odpadł w I rundzie eliminacji do turnieju ATP Masters 1000 na kortach ziemnych w Monte Carlo. 30-letni polski tenisista przegrał w 47 minut z Niemcem Matthiasem Bachingerem 1:6, 1:6.

Dla Łukasza Kubota (ATP 92) było to czwarte spotkanie z Matthiasem Bachingerem (ATP 104) - w 2011 i 2012 roku pokonał Niemca w kwalifikacjach w Bazylei, a w sezonie 2010 przegrał w głównym turnieju w Sztokholmie. Wszystkie ich wcześniejsze mecze były trzysetowymi pojedynkami.

Kubot i Bachinger na korcie spędzili zaledwie 47 minut. W tym czasie Polak pięć razy stracił podanie, a sam nie miał ani jednego break pointa. Niemiec zaserwował pięć asów oraz stracił tylko dwa punkty przy swoim pierwszym podaniu oraz trzy przy drugim serwisie Kubota, który popełnił cztery podwójne błędy i nie miał ani jednego asa.

Kubot w Monte Carlo pozostaje bez wygranego meczu - w 2010 i 2012 roku odpadł w I rundzie turnieju głównego, przegrywając odpowiednio z Viktorem Troickim i Jürgenem Melzerem, a przed dwoma laty w kwalifikacjach urwał trzy gemy Julienowi Benneteau.

Polak w Monte Carlo wystąpi w deblu wspólnie z Janko Tipsareviciem. Lubinianin w 2010 i 2011 roku osiągnął tutaj ćwierćfinał w parze z Oliverem Marachem.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/35039 ... eliminacji

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 29 maja 2013, 18:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Roland Garros: Zapadający zmrok zmusił do przerwania meczu Łukasza Kubota

Obrazek Obrazek

Pojedynek I rundy wielkoszlemowego Roland Garros pomiędzy Łukaszem Kubotem a Maximem Teixeirą został przerwany w trzecim secie z powodu zapadających ciemności. Dokończenie zaplanowano na środę.

To nie był udany dzień dla organizatorów i tenisistów biorących udział w wielkoszlemowym Roland Garros. Trzeci dzień paryskiej imprezy został storpedowany przez warunki atmosferyczne. Gry rozpoczęły się z parogodzinnym opóźnieniem, niektórych meczów w ogóle nie udało się rozegrać, a kilka pojedynków, w tym starcie Łukasza Kubota z Maximem Teixeirą zostało przerwanych z powodu zapadających nad stolicą Francji ciemności.

Lubinianin do spotkania z francuskim kwalifikantem przystępował z pozycji zdecydowanego faworyta, jednak w pierwszych gemach to klasyfikowany o 177 miejsc niżej w rankingu ATP Teixeira był postacią dominującą i już w trzecim gemie uzyskał przełamanie. Kubot błyskawicznie odrobił stratę, lecz wciąż nie potrafił uporządkować swojej gry, a w siódmym gemie po raz drugi oddał podanie, znów przy break poincie popełniając podwójny błąd serwisowy. Na szczęście dla Polaka w pochmurny wieczór w Paryżu serwis nie był sprzymierzeńcem Francuza. Kubot od stanu 3:4, dwukrotnie przełamał przeciwnika, wygrywając trzy gemy pod rząd i kończąc zwycięsko partię otwarcia.

W drugiej odsłonie obaj tenisiści grali bardzo nierówno. Początek należał do Polaka, który szybko objął prowadzenie 3:0, a w piątym gemie nie wykorzystał szansy na kolejnego breaka. Po chwili z przewagi Kubota pozostały już tylko wspomnienia. Francuz odrobił stratę, wyrównał na 4:4, następnie zanotował kolejnego breaka i wyszedł na 5:4. Serwując po zwycięstwo w secie, paryżanin nie wytrzymał ciśnienia, tracąc swoje podanie "na sucho". O jedenastym gemie Kubot będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. 31-letni lubinianin przegrał swoje podanie bez zdobycia choćby punktu, a przy piłce na przełamanie, trzeci raz w meczu popełnił podwójny błąd serwisowy. Podający po raz drugi na wygranie seta Teixeira tym razem szansy nie zmarnował, choć do zakończenia drugiej odsłony potrzebował aż sześciu setboli.

Nim sędzia stołkowy, Brazylijczyk Carlos Bernardes, podjął decyzję o przerwaniu pojedynku, w trzecim secie tenisiści zdążyli rozegrać cztery gemy, z których trzy padły łupem polskiego tenisisty.

Mecz został przerwany przy stanie 1-1 w setach i 3:1 w partii trzeciej dla Kubota, a jego dokończenie zostało wyznaczone na środę. Polak i Francuz wyjdą na kort numer siedem po zakończeniu pojedynku Nicka Kyrgiosa z Marin Ciliciem, ale nie przed godziną 12:00.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36053 ... sza-kubota

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 29 maja 2013, 18:58 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Roland Garros: Kubot w II rundzie, historyczny Szlem dla Polski!

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot zwycięsko dokończył przerwany wczoraj z powodu zapadającego zmroku mecz I rundy Roland Garros. Awans lubinianina oznacza, że w 1/32 finału paryskiej imprezy wystąpi trzech Polaków.

Łukasz Kubot nie zawiódł oczekiwań i zwycięsko zakończył przerwany we wtorek przy wyniku 1-1 w setach i 3:1 w partii trzeciej dla Polaka pojedynek I rundy Roland Garros z Maximem Teixeirą. Lubinianin dołączył w 1/32 finału do innych reprezentantów naszego kraju: Jerzego Janowicza i Michała Przysiężnego, a to oznacza, że pierwszy raz od 51 lat w II rundzie turnieju wielkoszlemowego wystąpi trzech polskich singlistów!

W początkowych gemach po wznowieniu inicjatywa na korcie należała do Teixeiry. Kubot wprawdzie wygrał gema na 4:1, lecz kolejne trzy padły łupem Francuza, a przy stanie 4:4 lubinianin miał kłopoty przy własnym podaniu. Kolejne gemy padły łupem serwujących, więc o losach trzeciego seta decydował tie break.

W decydującej rozgrywce walka toczyła się punkt za punkt. Jako pierwszy piłkę setową wywalczył francuski kwalifikant, lecz przy stanie 6-5 wyrzucił bekhend w aut. Po chwili Teixeira znów stanął przed okazją na zakończenie zwycięsko tej odsłony, ale Kubot obronił drugiego setbola wspaniałym forhendem. W 15. punkcie tie breaka Polak popisał się kończącym returnem, który dał mu piłkę setową. W finałowej akcji trzeciego seta, Kubot zagrał przy siatce pięknego woleja, po czym wydał z siebie donośny okrzyk radości.

Czwarty set był popisem 31-letniego lubinianina, który od stanu 0:1 wygrał pięć gemów pod rząd, dwukrotnie przełamując podanie przeciwnika. Teixeira zdołał jeszcze wygrać gema na 2:5, ale w kolejnym Polak zakończył cały pojedynek, posyłając przy meczbolu serwis nie do odbioru dla Francuza.

Kubot, który po piłce meczowej odtańczył kankana, zakończył cały pojedynek z czterema asami serwisowymi na koncie, popełnił osiem podwójnych błędów, wykorzystał osiem z 21 szans na przełamanie, samemu sześciokrotnie oddając serwis. Zanotował także 48 piłek wygrywających i 58 niewymuszonych błędów. W czwartkowym meczu II rundy rywalem Polaka będzie Benoit Paire, który w czterech setach pokonał Marcosa Baghdatisa.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36057 ... dla-polski

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 29 maja 2013, 18:59 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Łukasz Kubot: Historia lubi się powtarzać

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Maxime'em Teixeirą 6:4, 5:7, 7:6 (9-7), 6:2 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Roland Garros. Z powodu deszczu mecz rozgrywano przez dwa dni.

Podobnie polski tenisista rozpoczął występ w Paryżu przed rokiem.

- Historia lubi się powtarzać. W tamtym roku również grałem pierwszą rundę przez dwa dni. Jeśli miałbym podsumować ten mecz, to po prostu po trzech ciężko przeżytych setach, dopiero w czwartym właściwie udało mi się grać swój agresywny tenis, czyli serwis-wolej. Cieszę się, że w końcówce wygrałem ten mecz sam, a nie dzięki błędom przeciwnika, bo to mi dodało trochę pewności siebie. Szczególnie po okresie nieco słabszej gry i słabszych wyników, głównie w singlu, to zwycięstwo było mi bardzo potrzebne - powiedział Kubot.

- Nie było łatwo, bo wiadomo, że byłem faworytem, ale grałem przeciwko zawodnikowi gospodarzy, którego mocno wspierały pełne trybuny. Mimo to dowiozłem to zwycięstwo do końca, czego brakowało mi w ostatnich trzech pojedynkach na "ziemi". Pracowałem nad tym cały czas i tym razem miałem szczęście, a ten tie-break w trzecim secie był przełomowy - dodał.

Mecz rozpoczął się we wtorek, ale deszcz przerwał go wieczorem przy stanie 3:1 w trzecim secie dla Polaka. Jego gra wyraźnie nie zadowalała czeskiego trenera Jana Stocesa.

- Szczerze mówiąc, to co usłyszałem od trenera w szatni nie nadaje się raczej do cytowania publicznie. Ale pranie mózgu, jakie mi zrobił wczoraj wieczorem, dzisiaj zaowocowało lepszą grą i zwycięstwem. Jan jest najlepszym trenerem, jakiego do tej pory miałem. No i znamy się na tyle długo, że on dobrze wie, kiedy potrzebuję ostrych słów, a kiedy pogłaskania po głowie. Taka jest jego rola i tyle - zauważył.

Kolejnym rywalem 31-letiego Polaka będzie w czwartek rozstawiony z numerem 24. Francuz Benoit Paire, który również rywalizował przez dwa dni w pierwszej rundzie. Pokonał w niej Cypryjczyka Marcosa Baghdatisa 3:6, 7:6 (7-1), 6:4, 6:4.

- Po pierwszym wygranym meczu poczułem się pewniej, a w kolejnym nie będę miał nic do stracenia. Wiadomo, że Francuz jest rewelacją tego sezonu i do tego będzie grał u siebie, może przy pełnych trybunach, ale ja będę walczył o każdą piłkę, tak jak dzisiaj. Benoit jest takim zawodnikiem, że nie wiadomo, czego po nim oczekiwać. Na pewno jego najlepszym zagraniem jest bekhend po linii, zresztą bardzo często obiega swój forhend, żeby uderzać piłki właśnie z bekhendu. To pewien ewenement w tenisie. Jego domeną są też skróty, jest bardzo sprawny i dobrze przygotowany fizycznie. Uważam, że ma też bardzo mocny pierwszy serwis, a patrząc na jego ostatnie wyniki, widać, że gra w tej chwili bardzo dobrze i jest na fali wznoszącej - powiedział Kubot.

Nie zdołał on jeszcze pokonać Paire'a, z którym przegrywał już trzykrotnie: dwa razy na twardej nawierzchni w październiku 2012 r. w hali w Bazylei i dwa miesiące temu w Indian Wells, a także w poprzednim sezonie na trawie w s'Hertogenbosch. Wszystkie były wyrównane i zacięte, w dwóch przypadkach losy zwycięstwa rozstrzygały się w trzech setach.

- Szkoda porażki w Indian Wells, gdzie prowadziłem, ale nie udało mi się zamknąć meczu, ale on zaczął grać po prostu fantastycznie. Wiem, że jutro będę miał pewnie jedną, dwie szanse i będę musiał je wykorzystać, bo jak tego nie zrobię, to wszystko się odwróci. Na pewno będę walczył od samego początku do końca i wierzę, że to będzie dobre widowisko - uważa Kubot, obecnie 107. w rankingu ATP World Tour (Paire jest 26.).

Kubot zgłosił się również do rywalizacji w deblu, razem z Francuzem Jeremym Chardym. W pierwszej rundzie, w czwartek po południu, spotkają się z Bułgarem Grigorem Dimitrowem i Duńczykiem Fredrikiem Nielsenem.

- Być może czeka mnie jutro osiem setów, ale jestem dobrze przygotowany kondycyjnie do tego turnieju. W sumie mogłoby być nawet i osiem setów, byle z pozytywnymi skutkami. Słyszałem, że jutro ma padać deszcz, ale mam nadzieję, że tym razem nie będę grał meczu przez dwa dni - powiedział Kubot.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36073 ... -powtarzac

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 cze 2013, 18:55 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Roland Garros: Kubot i Chardy zmarnowali dwa meczbole, koniec turnieju dla Polaka

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot i Jeremy Chardy na I rundzie debla zakończyli udział w wielkoszlemowym Roland Garros. Polsko-francuska para w tie breaku decydującego seta nie wykorzystała dwóch piłek meczowych.

Łukasz Kubot i Jeremy Chardy w I rundzie zmierzyli się z parą Grigor Dimitrow i Frederik Nielsen. Spotkanie to rozpoczęło się w piątkowy wieczór, jednak z powodu zapadających ciemności zostało przerwane przy stanie 1-1 w setach i dokończone dopiero w niedzielę, bowiem Bułgar miał jeszcze w sobotę do rozegrania spotkanie III rundy singla z Novakiem Djokoviciem.

Rozegrana w niedzielne popołudnie decydująca partia od samego początku toczyła się pod dyktando serwujących. Jedyne break pointy uzyskała w szóstym gemie polsko-francuska para, ale nie była ona w stanie wykorzystać ani jednej z czterech wypracowanych szans. Doszło więc do tie breaka, w którym Kubot i Chardy mieli przy stanie 6-4 dwie piłki meczowe. Lubinianin i jego partner zmarnowali jednak obie, po czym przegrali cztery kolejne punkty i w efekcie cały mecz.

W trwającym 129 minut spotkaniu Kubot i Chardy zanotowali jednego asa, pięć podwójnych błędów oraz wykorzystali jednego z pięciu break pointów. Dimitrow i Nielsen trzykrotnie przełamali ich serwis, a ponadto miała pięć asów i trzy podwójne błędy. Bułgarsko-duńska para wygrała w całym meczu 115 z 224 rozegranych punktów.

Niedzielna porażka Kubota oznacza, iż 31-letni polski tenisista definitywnie pożegnał się z 83. edycją międzynarodowych mistrzostw Francji. Dimitrow i Nielsen natomiast powalczą o III rundę z rozstawioną z numerem siódmym austriacko-brazylijską parę Alexander Peya i Bruno Soares.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36154 ... dla-polaka

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 cze 2013, 18:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8627
Cytuj:
Jestem w grze, choć będzie trudniej - rozmowa z Łukaszem Kubotem

Obrazek Obrazek

Łukasz Kubot po odpadnięciu w drugiej rundzie Roland Garros w Paryżu nieznacznie spadnie w rankingu ATP World Tour. Mimo to polski tenisista zamierza walczyć o powrót do pierwszej setki.

Polska Agencja Prasowa: Miejsce 107. w rankingu, a po Roland Garros zapewne nieco niższe to chyba poważna komplikacja?

Łukasz Kubot: Na pewno, ale wciąż jestem w grze, jeśli chodzi o singla, choć na pewno czekają mnie trudniejsze przeprawy przez eliminacje turniejów, tak jak ostatnio w Monachium i Duesseldorfie. Wiadomo, że dochodzą wtedy dwa lub trzy mecze w nogach na starcie imprezy, ale nadal zamierzam łączyć grę w singlu i deblu. Zobaczymy z jakim skutkiem. Pod koniec roku przyjdzie czas na podsumowanie i przemyślenie wszystkiego, no i podjęcie decyzji co do tego, jak dalej ma wyglądać moja kariera.

Chyba szkoda kilku niezamkniętych meczów w tym sezonie, które wydawały się właściwie już wygrane?

- To trochę nakręcająca się spirala, bo wszystko zależy od pewności siebie. Jak nie masz wygranych meczów, to wygrywanie kolejnych jest trudniejsze, bo zaczyna się myśleć co jest nie tak, zamiast skupiać na grze. Mój tenis jest prosty - to agresywna gra i ciągły atak. Czasem nie wychodzi i wtedy przegrywam, ale dalej konsekwentnie będę grał swoje i liczył, że złapię jak to Niemcy mówią "lauf" i pójdę znów do przodu.

Był pan siódmym deblistą świata i to zaprocentowało pewnością siebie oraz awansem na najwyższe w karierze 41. miejsce w singlowym rankingu. Czy nie warto byłoby powtórzyć tamten scenariusz?

- Tak, tylko teraz moim priorytetem jest singiel, więc jemu podporządkowuje starty. Od początku roku łapałem się do głównych drabinek, więc debla traktowałem jako dodatek. Ale też być może sytuacja się odwróci i bardziej będę się skupiał na grze podwójnej, a jednocześnie próbował walczyć w eliminacjach singla do większych turniejów.

Ale za trzy tygodnie w Wimbledonie, mimo niższego rankingu, wystąpi pan od razu w turnieju głównym...

- Tak, to ostatni praktycznie turniej, do którego łapię się bez eliminacji. Dlatego muszę się dobrze do niego przygotować, wykorzystać szansę i liczyć na odrobinę szczęścia. Piękno tenisa polega na tym, ze każdy turniej może zupełnie zmienić karierę zawodnika, choćby przykład Jurka Janowicza w hali Bercy.

Czy to nie tak, że szczęście sprzyja lepszym?

- Niby tak, ale tak naprawdę na wszystko trzeba ciężko zapracować. Wtedy było tak, że właściwie prawie kończyłem karierę singlową i przestawiałem się na debla. Nagle zaskoczyło też w singlu, były dobre wyniki i awans w rankingu. Obecnie sytuacja jest u mnie dokładnie odwrotna. Choćby przez półfinał gry podwójnej w Madrycie musiałem odpuścić Rzym. Przygotowywałem się więc wtedy do eliminacji w Duesseldorfie. Zależało mi, żeby jak najwięcej meczów zagrać przed Paryżem, bo tego mi brakowało.

Za półtora miesiąca zostanie zamknięta lista zgłoszeń do ostatniej wielkoszlemowej imprezy. To mało czy dużo czasu na potrzebny awans w rankingu?

- Nie patrzę na to w ten sposób, ale na pewno powalczę o miejsce w głównej drabince US Open. To nie będzie łatwe, ale jestem optymistą i wierzę, że najbliższy okres gry na trawie będzie przełomowy. Jednak głównym celem jest dobry występ w Wimbledonie, gdzie ostatnio byłem w drugiej rundzie. Wcześniej zagram jeszcze w Halle lub Queen's Clubie, w zależności gdzie się zakwalifikuję do turnieju głównego.

Podczas pierwszej rundy trener Jan Stoces nie krył niezadowolenia z pana gry w pierwszym secie. Obaj macie mocne charaktery, jak więc się udaje łagodzić takie sytuacje?

- Myślę, że to kwestia wzajemnego szacunku. Jeśli zawodnik nie szanuje trenera, to nie powinien nigdy z nim pracować - to jest zasada numer jeden. Natomiast trener po prostu musi wiedzieć, kiedy przycisnąć, nawet bardzo ostro, a kiedy pogłaskać. Wtedy można spokojnie się przespać z myślami i potem znów ze sobą rozmawiać spokojnie. Dopóki tak się będzie wszystko układać między nami, tak długo będziemy współpracować ze sobą. Jan jest najlepszym trenerem jakiego miałem i jestem pełen podziwu dla jego doświadczenia i wiedzy. Jeśli się ten układ kiedyś wypali, to podamy sobie ręce i się pożegnamy. Ale zawsze będziemy mogli spojrzeć sobie spokojnie w oczy i powspominać miłe chwile, ale też i te słabsze.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36179 ... em-kubotem

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 lip 2013, 8:47 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 51414
Lokalizacja: Warszawa
WIMBLEDON 2013, R1: ŁUKASZ KUBOT DEF. IGOR ANDRIEJEW (RUS) 6-1 7-5 6-2

Statystyki z meczu:

Spoiler:

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 171 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY