mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 19 lip 2018, 1:59

Strefa czasowa UTC+2godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 126 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 27 mar 2013, 23:02 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
ATP Miami: Czwarta setka zwycięstw Fyrstenberga, Polacy w półfinale debla

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski wywalczyli awans do półfinału debla turnieju ATP w Miami. Polacy po super tie breaku pokonali oznaczoną numerem czwartym parę Robert Lindstedt / Nenad Zimonjić.

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski kontynuują wspaniała postawę w turnieju Sony Tennis Open. Po zwycięstwie nad Łukaszem Kubotem i Janko Tipsareviciem, polska para w meczu ćwierćfinałowym uporała się z duetem Robert Lindstedt / Nenad Zimonjić, wygrywając 6:4, 2:6, 10-8. Wtorkowy triumf to dla Fyrstenberga 301. deblowe zwycięstwo w głównym cyklu ATP.

Pojedynek znakomicie rozpoczął się dla Szweda i Serba, którzy wyszli na prowadzenie 3:1. Od stanu 2:4 do szturmu przystąpili Polacy, odrabiając przewagę breaka, zdobywając cztery gemy z rzędu i wygrywając seta 6:4.

Druga partia to popis debla rozstawionego z numerem czwartym. Lindstedt i Zimonjić szybko objęli prowadzenie 4:0 z podwójnym przełamaniem, a cały set zakończył się po niespełna 30 minutach.

Decydujący o losach spotkania super tie break w początkowej fazie miał niezwykle wyrównanej przebieg. O zwycięstwie Polaków zadecydowała świetna postawa w środkowej fazie, gdy od stanu 5-4 zdobyli trzy punkty z rzędu. Wychodząc na 9-7 Fyrstenberg i Matkowski wywalczyli dwie piłki meczowe, pierwsza została obroniona przez szwedzko-serbski debel, ale przy drugiej nasza eksportowa para zakończyła tą wyrównaną ćwierćfinałową batalię.

W całym meczu warszawianin i szczecinianin zanotowali dwa asy serwisowe, popełnili cztery podwójne błędy, pierwszym podaniem trafiali ze skutecznością tylko 38 procent, ale przegrali po nim zaledwie sześć piłek, dwukrotnie pokusili się o breaka, zaś sami trzykrotnie zostali przełamani.

W konfrontacji o finał zawodów w Key Biscayne polski debel zmierzy się z niemiecko-belgijskim duetem Tommy Haas / Xavier Malisse, bądź z Bułgarem Grigorem Dimitrowem i Duńczykiem Frederikiem Nielsenem.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34705 ... nale-debla

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 30 mar 2013, 9:40 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
ATP Miami: Fyrstenberg i Matkowski zagrają w finale!

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski awansowali do finału turnieju ATP World Tour Masters 1000 rozgrywanego w Miami. W piątek polscy debliści pewnie pokonali Grigora Dimitrowa i Frederika Nielsena.

Rozstawieni z numerem ósmym w Sony Open Tennis Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski do rywalizacji przystąpili dopiero od 1/8 finału, bowiem w I rundzie otrzymali walkowera od brazylijsko-argentyńskiego debla, Thomaz Bellucci i Horacio Zeballos. W kolejnych dwóch spotkaniach biało-czerwoni potrzebowali mistrzowskich tie breaków, aby wyeliminować najpierw Łukasza Kubota i Janko Tipsarevicia, a następnie Roberta Lindstedta i Nenada Zimonjicia.

W piątkowym półfinale Polacy zwyciężyli 6:4, 6:2 po zaledwie 55 minutach gry nierozstawionych w turniejowej drabince Grigora Dimitrowa i Frederika Nielsena. Nasi reprezentanci wykorzystali 4 z 10 wypracowanych break pointów, a po trafionym premierowym podaniu zdobyli aż 88 proc. wszystkich piłek. Własnego podania nie utrzymali tylko raz, kiedy już bezpiecznie prowadzili w drugiej części meczu.

Obrazek
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski powalczą w sobotę o 14. wspólne trofeum

Fyrstenberg i Matkowski ruszyli do ataku już w pierwszym gemie, w którym udało im się przełamać "bułgarskiego Federera". Polacy grali znakomicie, w dwóch kolejnych gemach serwisowych rywali wypracowali kolejne break pointy, a przy własnym podaniu stracili zaledwie cztery piłki. Ostatecznie, wywalczone w premierowym gemie przełamanie okazało się decydujące, a całego seta zakończył przy pierwszej okazji 32-letni szczecinianin.

Druga część spotkania od samego początku układała się po myśli biało-czerwonych, którzy już w pierwszym gemie odebrali serwis Nielsenowi, a po chwili przełamali także Dimitrowa. W czwartym gemie własnego podania nie utrzymał Matkowski, lecz nasi reprezentanci błyskawicznie znów zwiększyli przewagę. Od stanu 3:2 wygrali trzy kolejne gemy, kończąc cały pojedynek przy pierwszym meczbolu.

Rywalami Fyrstenberga i Matkowskiego w sobotnim pojedynku o tytuł będą Aisam-ul-Haq Qureshi i Jean-Julien Rojer. Rozstawiona z numerem piątym pakistańsko-holenderska para już w czwartek zapewniła sobie miejsce w finale, pokonując 6:3, 6:2 Hiszpanów, Marcela Granollersa i Marca Lopeza.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34763 ... a-w-finale

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 31 mar 2013, 11:51 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
ATP Miami: Deblowy triumf na Florydzie nie dla Fyrstenberga i Matkowskiego

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski nie zdołali w Miami wywalczyć 14. w karierze deblowego trofeum. Polscy tenisiści przegrali w sobotnim finale z parą Aisam-ul-Haq Qureshi i Jean-Julien Rojer.

Po 10 miesiącach od triumfu w Madrycie, Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski awansowali do 35. wspólnego finału gry podwójnej. Biało-czerwoni na Florydzie z dnia na dzień spisywali się coraz lepiej, po secie stracili tylko w II rundzie oraz ćwierćfinale, lecz w sobotnim meczu o tytuł ich blask znów przygasł. Pakistańsko-holenderska para Aisam-ul-Haq Qureshi i Jean-Julien Rojer potrzebowała zaledwie 57 minut, aby wywalczyć trzecie wspólne mistrzostwo.

Polacy dobrze rozpoczęli mecz, już w pierwszym gemie uzyskali break pointa przy podaniu 31-latka z Curaçao, lecz rywale zdołali cało wyjść z opresji. Przy stanie 3:3 Fryta i Matka zagrozili serwisowi pochodzącego z Lahore Pakistańczyka, jednak i tym razem Qureshi i Rojer zachowali zimną krew, broniąc dwóch piłek na przełamanie. W kolejnym gemie oznaczeni numerem piątym debliści sami ruszyli do ataku, ale warszawianin utrzymał jeszcze podanie. Chwilę później nasi reprezentanci byli już jednak bezradni, bowiem pakistańsko-holenderski duet pewnie wykorzystał drugiego setbola przy serwisie Matkowskiego.

Druga część spotkania była popisem wyżej notowanych w światowej klasyfikacji deblistów. Qureshi i Rojer znakomicie serwowali, stracili przy własnym podaniu zaledwie sześć piłek i do tego świetnie spisywali się na returnie. W czwartym gemie Matkowski popełnił przy break poincie podwójny błąd, co w zasadzie przesądziło o losach całego pojedynku. Chwilę później pakistańsko-holenderska para odebrała jeszcze serwis Fyrstenbergowi, a w siódmym gemie pewnie wykorzystała meczbola przy podaniu Rojera.

Obrazek
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski nie wywalczyli na Florydzie 14. wspólnego tytułu

Spotkanie finałowe gry podwójnej panów turnieju Sony Open Tennis 2013 trwało zaledwie 57 minut i zakończyło się zwycięstwem Qureshiego i Rojera 6:4, 6:1. Rozstawieni z numerem ósmym Fyrstenberg i Matkowski zanotowali dwa asy, trzy podwójnej błędy oraz nie wykorzystali ani jednego z trzech wypracowanych break pointów. Ich rywale mieli dwa asy, dwa podwójne błędy, a podanie Polaków przełamali łącznie trzykrotnie.

Sobotni finał debla był trzecim w tegorocznym głównym cyklu, w którym wystąpił przynajmniej jeden reprezentant Polski. Wcześniej, w Acapulco, z mistrzowskiego tytułu cieszył się Łukasz Kubot, któremu partnerował Hiszpan David Marrero. Z kolei dwa tygodnie temu, w Indian Wells, o trofeum w grze podwójnej starał się również Jerzy Janowicz, lecz ostatecznie wraz z Filipińczykiem Treat-Conradem Hueyem, uległ po zaciętym boju braciom Bryanom.

Mimo porażki w decydującym spotkaniu, Fyrstenberg i Matkowski mogą być zadowoleni z osiągniętego na Florydzie rezultatu. Za finał imprezy Sony Open Tennis otrzymają po 600 punktów do rankingu deblowego oraz kwotę 115 tys. dolarów do podziału. Dzięki temu biało-czerwoni powinni awansować do Top 10 klasyfikacji ATP Doubles Race to London, która jej kluczowa przy obsadzie miejsc do kończących tenisowy sezon Finałów ATP World Tour.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34775 ... tkowskiego

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 kwie 2013, 18:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Puchar Davisa: Fyrstenberg i Matkowski nie zawiedli, Polska prowadzi z RPA

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pokonali Jeana Andersena i Rika de Voesta, stwarzając singlistom dobre warunki do zakończenia meczu w niedzielę.

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski po piątkowym zwycięstwie Jerzego Janowicza oraz porażce Łukasza Kubota, mieli wyjść na kort pod większą presją niż w ciągu ostatnich spotkań Pucharu Davisa. Od meczu z Madagaskarem w lutym ubiegłego roku, debliści na kort wychodzili przy wyniku 2-0.

Kapitan RPA John-Laffnie de Jager dokonał zmiany na półtorej godziny przed rozpoczęciem meczu. Jean Andersen zastąpił wytypowanego wcześniej Ruana Roelofse, pokonany przez Janowicza w piątek zawodnik miał wystąpić w parze z doświadczonym Rikiem de Voestem.

Polacy wyraźnie stremowani przystąpili do meczu. Andersen i De Voest ryzykowali od samego początku przy serwisie rywali, przełamując ich już w trzecim gemie. Fyrstenberg i Matkowski z każdą piłką grali coraz lepiej, jakby stres powoli ich opuszczał. W ósmym gemie odrobili straty po tym, jak zawodnik RPA przebił piłkę na drugą stronę... ciałem, a nie rakietą. Bardzo dobra gra Fyrstenberga i kilka błędów po stronie rywali spowodowało, że polska para wykorzystała drugiego setbola przy podaniu De Voesta.

Frekwencja na trybunach była niezbyt duża, ale za to atmosfera była bardzo dobra. Prowadzący doping Janowicz i Kubot od razu znaleźli wsparcie w publiczności, która zagrzewała deblistów do boju. W drugiej partii rywale z RPA wcale nie zamierzali odpuszczać, atakowali od samego początku. Dość szybko wypracowali sobie szanse na przełamanie, ale żadnej z nich nie potrafili wykorzystać. Oba duety wygrywały swoje podania i doszło do tie breaka. Przy stanie 3-2 Matkowski zaryzykował na returnie i Polacy wygrali sześć kolejnych piłek, zapisując drugą partię na swoje konto.

W trzecim secie Polacy zaczęli grać dużo lepiej, będąc o krok od rywali. To oni mieli szanse na przełamanie, ale nie potrafili ich wykorzystać. Andersen i De Voest w trudnych chwilach dobrze serwowali, a Fyrstenberg i Matkowski właśnie wtedy mylili się. Ostatecznie udało im się wykorzystać break pointa w 11, gemie, a po chwili zakończyć mecz przy własnym podaniu. Debliści wywalczyli drugi punkt dla reprezentacji Polski.

W niedzielę zostaną rozegrane dwa mecze singlowe, jako pierwszy na kort wyjdzie Jerzy Janowicz, który zmierzy się z Rikiem de Voestem, pogromcą Kubota.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34875 ... adzi-z-rpa

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 kwie 2013, 18:39 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Fyrstenberg i Matkowski: Obyśmy nie musieli jutro grać!

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski wykonali zadanie, pokonując reprezentację RPA w grze podwójnej, wywalczyli punkt dla Polski.

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski wywalczyli zwycięstwo z reprezentacją RPA i tym samym Polacy potrzebują już tylko jednego punktu do awansu do wrześniowej gry o baraże o Grupę Światową. - Nie wiedziałem, że moi zawodnicy tak biorą sobie do serca moje rady. Chciałem, żeby zakończyli mecz trzema siódemkami - powiedział po meczu kapitan Radosław Szymanik. - Nigdy o czymś takim, jak trzy siódemki nie słyszałem - przerwał Mariusz Fyrstenberg. - Nie było łatwo, chłopaki sami to potwierdzą. Młodszy tenisista, który miał być teoretycznie słabszy, grał bardzo dobrze - przede wszystkim świetnie serwował. Kiedy Mariusz stracił serwis w pierwszej partii, po tym chłopakom wrócił rytm i to był jeden z kluczowych momentów - dokończył Szymanik.

- Z Rikiem de Voestem już graliśmy i on potrafi grać debla. Młody zaskoczył nas, choć nasz trener nam mówił, że on naprawdę dobrze radzi sobie w grze podwójnej. Popełnił dziś mało błędów, większość była wymuszona. Musieliśmy grać trudne piłki, żeby cokolwiek na nim wymusić. Cały czas mecz był równy, czuliśmy niewielką przewagę w drugim i trzecim secie, ale broniliśmy break pointów, więc ta przewaga mogła się w każdej chwili odwrócić - ocenił mecz Matkowski.

Obrazek
Fyrstenberg i Matkowski wyprowadzili w sobotę Polskę na prowadzenie w meczu z RPA

Spore znaczenie będzie miał pierwszy niedzielny mecz z udziałem Jerzego Janowicza, który jeszcze nie czuje się dobrze. Urazu doznał także Łukasz Kubot, w jakiej są dyspozycji zdrowotnej? - Obaj zawodnicy się leczą, ale czują się lepiej niż w piątek. Przed nami odpoczynek, zabiegi fizjo. Wieczorem porozmawiamy o niedzielnych spotkaniach. Jurek lubi mieć swój sposób grania, mogę mu coś podpowiedzieć, a z Łukaszem całą taktykę można omówić i przedyskutować - wyjaśnił kapitan. Jeśli Janowicz wygra z De Voestem, to piąty mecz nie będzie mieć już znaczenia (zostanie rozegrany do dwóch wygranych setów). Kto w takim razie zagra w tym spotkaniu? - Obyśmy to nie byli my! - chórem powiedzieli debliści, którzy w ciągu ostatniego roku byli typowani do rozgrywania tych ostatnich meczów.

Po raz pierwszy od meczu z Finlandią w 2011 roku, debliści na kort musieli wyjść przy innym wyniku niż 2-0. - Po to się gra w Pucharze Davisa, żeby zdobywać punkty także w deblu. We Wrocławiu nam się nie udał mecz, co skomplikowało sprawę. Łukasz miał ciężkie zadanie w piątek, jego rywal naprawdę dobrze grał. O to w tym chodzi, żebyśmy my wygrywali takie mecze, jak ten - stwierdził Fyrstenberg.

Debliści na początku meczu wyglądali na nieco stremowanych, ale wspierali ich nie tylko kibice, ale także ławka zawodników oraz m.in. psycholog Paweł Habrat czy fizjoterapeuta Krzysztof Guzowski. - Cała nasza drużyna ma jeden cel. Wiadomo było, że we Wrocławiu graliśmy przy stanie 2-0 dla reprezentacji, było bezpieczniej. Ten mecz był cięższy, przy 1-1, jakbyśmy przegrali, bylibyśmy pod ścianą. Jerzyk nie jest w 100 procentach zdrowy, choć znając go - da z siebie wszystko i wygra. Cieszymy się, że nie ulegliśmy presji i zagraliśmy dobry mecz - zakończył Matkowski.

Mecz z RPA rozgrywany jest na nawierzchni, która odpowiada także rywalom. - To kwestia wyboru singlistów, pierwsza rakieta ma pierwszeństwo wyboru, bo gra prawdopodobnie dwa mecze. Jerzyk wybierał taką, a nie inną nawierzchnię i jak widać to dobra droga - zakończył Fyrstenberg.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/34880 ... jutro-grac

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 17 kwie 2013, 22:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
ATP Monte Carlo: Porażka Fyrstenberga i Matkowskiego w II rundzie debla

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstnberg i Marcin Matkowski na II rundzie zakończyli swoją przygodę z turniejem ATP w Monte Carlo. Polacy przegrali z parą Milos Raonic / Bernard Tomic 2:6, 4:6.

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski bardzo szybko opuszczają Lazurowe Wybrzeże. Rozstawiony z numerem ósmym polski debel w II rundzie uległ parze złożonej z dwóch utalentowanych singlistów Milosowi Raoniciowi i Bernardowi Tomiciowi 2:6, 4:6 po zaledwie 54 minutach spędzonych na korcie.

Pierwszy set to całkowita dominacja kanadyjsko-australijskiego duetu. Raonic i Tomic w gemach trzecim i piątym zanotowali przełamanie, wygrywając całą partię w 25 minut.

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. Kanadyjczyk i Australijczyk już w premierowym gemie pokusili się o przełamanie, a w siódmym powiększyli przewagę do dwóch breaków. Polaków stać było w tym meczu na tylko jeden zryw, gdy od stanu 2:5 zmniejszyli stratę na 4:5, lecz w dziesiątym gemie przeciwnicy wygrali własne podanie do 15 czym zakończyli ten pojedynek.

W statystykach polskim tenisistom nie zaliczono ani jednego asa, popełnili cztery podwójne błędy serwisowe, pierwszym podaniem trafiali ze skutecznością zaledwie 38 proc., zanotowali jedno przełamanie, sami zaś aż czterokrotnie stracili własny serwis.

Zwycięska para w ćwierćfinale zmierzy się z deblem oznaczonym numerem trzecim, Szwedem Robertem Lindstedtem i Danielem Nestorem z Kanady.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/35138 ... dzie-debla

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 29 maja 2013, 19:22 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Roland Garros: 300. zwycięstwo Matkowskiego, Polish Power w II rundzie

Obrazek Obrazek

W I rundzie Roland Garros Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pokonali w dwóch setach Radka Stepanka i Jana Hajka. Dla Matkowskiego to 300. wygrany mecz w głównym cyklu!

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski znakomicie zainaugurowali dziewiąty wspólny występ w wielkoszlemowym Roland Garros. Triumf nad parą Radek Stepanek / Jan Hajek to ich jedenasty wygrany mecz deblowy na paryskiej mączce, a dla Matkowskiego to ogółem 300. zwycięski pojedynek w głównym cyklu (ATP World Tour i Wielki Szlem).

Mecz na korcie numer osiem lepiej rozpoczął się dla czeskiej pary. Štěpánek, deblowy mistrz Australian Open 2012, i jego partner w trzecim gemie pokusili się o przełamanie. Powoli rozkręcający się Polacy w siódmym gemie obronili się przed kolejnym breakiem, a po chwili odrobili stratę, przełamując rywali do 15.

Po wznowieniu pojedynku, przerwanego na ponad godzinę przez opady deszczu, Fyrstenberg i Matkowski zdominowali wydarzenia na placu gry w końcówce partii otwarcia. W dziesiątym gemie eksportowa polska para nie wykorzystała setbola przy podaniu rywali, ale w gemie 12. Štěpánek i Hájek ulegli pod naporem polskiego debla, przegrywając własne podanie i całego seta.

Po zażartej i wyrównanej walce w pierwszy gemach drugiego seta, od stanu 2:2 zarysowała się wyraźna przewaga oznaczonych numerem 16. Polaków. Warszawianin i szczecinianin wygrali gema na 3:2, następnie uzyskali przełamanie, by po chwili wyjść na 5:2. W ósmym gemie Polacy nie wykorzystali szansy na zwieńczenie meczu, marnując meczbola, ale do szczęśliwego zakończenie całego spotkania doprowadzili w gemie numer dziewięć, broniąc wcześniej break pointa.

W ciągu trwającego pięć kwadransów starcia polska para posłała sześć asów serwisowych, popełniła trzy podwójne błędy, trzykrotnie uzyskała przełamanie i tylko raz straciła własny serwis.

W II rundzie Fyrstenberg i Matkowski zagrają z parą niemiecką Andre Begemann / Martin Emmrich bądź z hiszpańskim duetem Guillermo Garcia / Albert Ramos.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36048 ... ii-rundzie

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 29 maja 2013, 19:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Fyrstenberg-Matkowski: Lepiej wygrywać w słabym stylu

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pokonali Czechów Jana Hajka i Radka Stepanka 7:5, 6:3 w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych Rolanda Garrosa w Paryżu.

- Wygraliśmy, choć może styl nie był szczególnie dobry, ale pierwsza runda zawsze jest ciężka. Wszyscy wiedzą, że ostatnio nie wygrywaliśmy zbyt wielu meczów na +ziemi+, więc jest dobrze. Ostatnio graliśmy kilka ładnych meczów, ale przegrywaliśmy, więc chyba lepiej grać mniej efektownie, ale wygrywać - powiedział po zwycięstwie Matkowski.

- Hajek i Stepanek to dobry debel, a do tego dzisiaj byli bardzo na luzie. Hajek grał bardzo dobrze, ale za to Stepanek trochę słabiej. My mieliśmy bardzo dużo szans na przełamanie ich w drugim secie, sporo niewykorzystanych. Trochę to było frustrujące, ale na szczęście wszystko skończyło się pomyślnie - dodał Fyrstenberg.

Polski debel, od kilku sezonów zaliczany do ścisłej światowej czołówki, zazwyczaj słabiej rozpoczyna rok, a najlepszą formę uzyskuje w lecie i na jesieni. Ma w dorobku jeden wielkoszlemowy finał osiągnięty w 2011 roku w nowojorskim US Open. Pięciokrotnie zakwalifikował się do turnieju masters - ATP World Tour Finals, w którym w 2011 roku w londyńskiej O2 Arena dotarł do finału.

- W ubiegłym sezonie było trochę inaczej niż zwykle. Świetnie rozpoczęliśmy na wiosnę, a skończyło się nie za dobrze. Może po prostu musimy wolniej zaczynać, żeby grać na jesieni bardzo dobrze. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby zacząć poprawę już w tym turnieju, bo wiadomo, ostatnio trochę spadliśmy w rankingu. Już w marcu, po Miami, gdzie poszło nam dobrze, wydawało się, że forma rośnie, ale później przegraliśmy kilka meczów na kortach ziemnych, których nie powinniśmy przegrać - powiedział Matkowski.

Tenisiści ci są od lat jednym z filarów reprezentacji Polski w rozgrywkach o Puchar Davisa. W dniach 13-15 września będzie ona podejmować na stołecznym Torwarze drużynę Australii na korcie ziemnym. Stawką spotkania barażowego będzie awans do elity, czyli Grupy Światowej.

- Jest jeszcze trochę czasu, żeby złapać formę przed Australią. Zresztą, nawet jeśli w turniejach wypadamy nieco słabiej, to jednak zawsze gra się nam bardzo dobrze w Pucharze Davisa, który rządzi się innymi prawami. Wierzymy, że będziemy w stanie zdobyć w Warszawie ważny punkt - uważa Fyrstenberg.

- Liczymy też, że dwa zdobędzie w singlu Jurek Janowicz, który gra ostatnio bardzo dobrze. Jest jeszcze Łukasz Kubot, któremu, tak jak nam, średnio szło teraz na ziemi, ale do września wiele się może zmienić. Poza tym wystarczy spojrzeć na Australijczyków. Bernard Tomic nie wygrał w tym roku na mączce ani jednego meczu. Pytałem go tutaj, czy jest gotowy na przyjazd do Warszawy - stwierdził, że nie za bardzo. Generalnie jest tak, że my sobie całkiem nieźle radzimy na kortach ziemnych, a oni praktycznie wcale - dodał Matkowski.

W kolejnej rundzie w Paryżu Polacy spotkają się ze zwycięzcami pojedynku Niemców Andre Begemanna i Martina Emmricha z Hiszpanami Guillermo Garcią-Lopezem i Albertem Ramosem.

- Nie zakładamy niczego jeśli chodzi o wyniki w Wielkim Szlemie, bo już nie raz się na tym przejechaliśmy. Po prostu staramy się grać jak najlepiej. Trzeba wygrywać piłkę za piłką, nie kalkulować punktów i myśleć o innych rzeczach. Jeśli będą wyniki, to będzie i awans w rankingu, i pewnie kolejny występ w mastersie. Jednak graliśmy w nim już pięć razy, wiec teraz koncentrujemy się na turniejach wielkoszlemowych - powiedział Fyrstenberg.

Wieczorem deblowy występ rozpoczną jeszcze Tomasz Bednarek i Jerzy Janowicz, a ich rywalami będą rozstawieni z czwórką tenisiści z Indii - Mahesh Bhupathi i Rohan Bopanna.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36051 ... abym-stylu

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 31 maja 2013, 20:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Roland Garros: Czwarta setka zwycięstw Matkowskiego, Polacy w III rundzie

Obrazek Obrazek

W meczu II rundy gry podwójnej wielkoszlemowego Roland Garros Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski odnieśli gładkie zwycięstwo. Polacy rozgromili parę Andre Begemann / Martin Emmrich tracąc 2 gemy.

Marcin Matkowski wygrywając w parze z Mariuszem Fyrstenbergiem mecz I rundy wielkoszlemowego Roland Garros odniósł swoje 300. zwycięstwo w głównym cyklu. W piątek zwyciężając w pojedynku II rundy, szczecinianin otworzył czwartą setkę swoich zwycięstw. Fyrstenberg i Matkowski rozgromili Andre Begemana i Martina Emmricha 6:0, 6:2 i są już w 1/16 finału paryskiej lewy Wielkiego Szlema.

Przewaga naszej eksportowej pary przez cały mecz była miażdżąca. W pierwszym secie, trwającym 22 minuty, Fyrstenberg i Matkowski nie stracili nawet gema, notując trzy przełamania.

Niemcy, mistrzowie ubiegłotygodniowego turnieju w Düsseldorfie, w drugiej odsłonie również nie potrafili podjąć wyrównanej rywalizacji. Premierowego gema zapisali na swoim koncie dopiero przy prowadzeniu Polaków 6:0, 3:0. Fyrstenberg z Matkowskim wywalczonej przewagi nie roztrwonili, co więcej, w siódmym gemie drugiej partii uzyskali kolejnego breaka, a następnie zakończyli mecz, łatwo wygrywając własne podanie.

W całym pojedynku warszawianin i szczecinianin posłali na drugą stronę kortu jednego asa, popełnili dwa podwójne błędy serwisowe, po trafionym pierwszym serwisie przegrali ledwie cztery punkty, ani razu nie zostali przełamani, a sami pięciokrotnie zanotowali breaka.

W 1/16 finału rywalami Polaków będą Francuzi Jonathan Dasnieres de Veigy i Florent Serra, którzy niespodziewanie wyeliminowali rozstawiony z numerem trzecim
debel szwedzko-kanadyjski Robert Lindstedt / Daniel Nestor.

Kolejne przeciwniczki poznały także Alicja Rosolska i Oksana Kałasznikowa. Polsko-gruziński duet zmierzy się z oznaczoną numerem ósmym chińsko-tajwańską parą Shuai Peng / Hsieh Su-Wei.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36108 ... ii-rundzie

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 cze 2013, 19:46 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Roland Garros: Fyrstenberg i Matkowski nie zwalniają tempa, Polish Power w 1/4!

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski bez straty seta zameldowali się w ćwierćfinale Rolanda Garrosa. W meczu III rundy Polacy pokonali parę Jonathan Dasnieres de Veigy / Florent Serra 6:4, 6:3.

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski kontynuują fantastyczną postawę w 83. edycji międzynarodowych mistrzostw Francji. Polski debel odniósł trzecie zwycięstwo bez straty seta, w meczu o ćwierćfinał wygrywając z Francuzami Jonathanem Dasnieresen de Veigym i Florentem Serrą w 67 minut.

Nasza eksportowa para przystępowała do meczu z reprezentantami gospodarzy z pozycji zdecydowanego faworyta. Grający dzięki dzikiej karcie Francuzi w poprzedniej rundzie sensacyjnie wyeliminowali rozstawionych z numerem trzecim Roberta Lindstedta i Daniela Nestora, lecz w starciu z Polakami nie byli w stanie przejąć inicjatywy na korcie.

Fyrstenberg i Matkowski rozpoczęli mecz od pewnie wygranych gemów serwisowych, a w gemie czwartym uzyskali przełamanie. Nieoczekiwanie w siódmym gemie Polacy stracili podanie, ale w dziesiątym znów uzyskali przewagę breaka i zakończyli zwycięsko premierową odsłonę.

Drugi set miał bardzo podobny przebieg jak partia poprzednia. Warszawianin i szczecinianin jako pierwsi przełamali podanie przeciwników, jednak uzyskaną przewagę błyskawicznie roztrwonili. Decydującego o losach całego meczu breaka polska para uzyskała w gemie numer dziewięć, odbierając podanie de Veigy'emu do 15, a po chwili przerwy zakończyła spotkanie, wygrywając własne podanie "na sucho".

Polacy zaserwowali łącznie pięć asów, popełnili dwa podwójne błędy serwisowe, dwukrotnie stracili własne podanie, a sami cztery razy przełamali rywali.

Ćwierćfinałowi rywale polskiej pary nie są jeszcze znani. Z powodu opóźnień spowodowanych deszczem w poprzednich dniach paryskiej imprezy, w tej części drabinki gdzie znajdują się Fyrstenberg i Matkowski nie rozegrano jeszcze wszystkich meczów I rundy. Potencjalnymi przeciwnikami naszego reprezentacyjnego debla może być choćby duet francusko-polski Jeremy Chardy / Łukasz Kubot.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36153 ... power-w-14

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 cze 2013, 19:52 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Fyrstenberg i Matkowski: Przyjechaliśmy tu po więcej niż ćwierćfinał

Obrazek Obrazek

- Nie przyjechaliśmy tutaj, żeby być w ćwierćfinale, na Szlemie półfinał jest planem minimum - stwierdził po wygranym meczu III rundy Rolanda Garrosa Marcin Matkowski.

Po zwycięstwie 6:4, 6:3 nad francuskim duetem Jonathan Dasnieres de Veigy / Florent Serra, Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski nie kryli zadowolenia, choć wciąż nie zrealizowali swojego planu minimum.

- Dobry mecz, wygraliśmy, na pewno jesteśmy zadowoleni, ale nie wpadamy w euforię. Nic nowego nie zrobiliśmy, przyjechaliśmy tu po więcej niż ćwierćfinał, chcemy wygrać - powiedział Matkowski. - Jakby ktoś powiedział, że ćwierćfinał to sukces, to bym się z nim nie zgodził - dodał szczecinianin.

- W naszym wypadku jest tak, jak mówi Marcin. Mieliśmy tak słaby początek sezonu, że to bardzo dobry wynik i jedziemy dalej. Ale jakby nas ktoś zapytał przed turniejem, czy bierzemy w ciemno ćwierćfinał, to bym powiedział, że nie - wtórował partnerowi Fyrstenberg.

Matkowski podkreślił, że na wynik w Paryżu nie należy patrzeć przez pryzmat tegorocznych występów polskiego duetu na kortach ziemnych, a na każdy turniej wielkoszlemowy przyjeżdżają ze znacznie większymi ambicjami: - Na pewno nasze wyniki na kortach ziemnych nie były dobre, więc ćwierćfinał wydaje się być sukcesem. Ale tak naprawdę nie przyjechaliśmy tutaj, żeby być w ćwiartce, na Szlemie półfinał jest planem minimum. Jesteśmy od niego o krok, musimy go zrobić, ale trzeba będzie trochę poczekać.

Spotkanie ćwierćfinałowe Polacy rozegrają dopiero w środę i choć dłuższa przerwa potrafi wybić z rytmu, to Fyrstenberg nie narzeka: - Cieszę się z przerwy. Coś sobie naciągnąłem na plecach, czuję to przy serwisie, więc dwa dni odpoczynku będą idealne. Z reguły nie lubimy takich przerw, ale tym razem będzie idealnie.

- Najlepiej jest mieć dzień przerwy i potem mecz, można sobie spokojnie potrenować. Ale takie są warunki, jutro potrenuję sam, pójdę pooglądać mecz potencjalnych rywali. W środę będziemy grali w Paryżu, więc na pewno nie będziemy płakali, że musimy czekać dwa dni na mecz - dodał Matkowski.

Ćwierćfinałowymi rywalami najlepszego polskiego debla mogą być między innymi pogromcy Łukasza Kubota: Grigor Dimitrow i Frederik Nielsen.

- Nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby zagrać z nimi jeszcze raz, wtedy [w półfinale w Miami] dość łatwo wygraliśmy - powiedział Matkowski, który faworytów do osiągnięcia ćwierćfinału upatruje jednak w innym duecie. - Wolałbym z nimi niż z Peyą i Soaresem, grają teraz bardzo dobrze. Wygrali Barcelonę, zrobili finał w Madrycie; przegraliśmy tam z nimi 4:6, 0:6, całkowicie nas zdominowali. Po trzech wygranych meczach też na pewno inaczej byśmy zagrali, ale jeżeli mam typować naszych następnych rywali, to właśnie ich - ocenił Polak.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36158 ... wiercfinal

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 05 cze 2013, 17:35 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Roland Garros: Krecz Fyrstenberga i Matkowskiego, koniec turnieju dla Polaków

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski na ćwierćfinale zakończyli udział w wielkoszlemowym Roland Garros 2013. Polscy debliści skreczowali w III secie pojedynku z Alexandrem Peyą i Bruno Soaresem.

W trzech pierwszych spotkaniach 83. edycji międzynarodowych mistrzostw Francji oznaczeni numerem 16. Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski nie stracili nawet seta. Polacy po raz ósmy zameldowali się w ćwierćfinale wielkoszlemowej imprezy, ale w środę nie byli w stanie zanotować premierowego w karierze awansu do półfinału paryskiej imprezy. Po 77 minutach gry biało-czerwoni zmuszeni byli poddać mecz z Alexandrem Peyą i Bruno Soaresem z powodu problemów zdrowotnych warszawianina.

Premierowa partia była prawdziwym popisem naszych deblistów, którzy przy własnym podaniu nie stracili ani jednego punktu, a do ataku ruszyli już w pierwszym gemie. Rywale obronili break pointa, ale przy drugiej okazji woleja na siatce skończył szczecinianin. Matkowski był prawdziwym motorem napędowym polskiej pary, walczył niesamowicie i zdobywał dla biało-czerwonych kluczowe piłki. Warszawianin z kolei popisywał się świetnymi returnami.

Kiedy Matkowski potężnym winnerem z forhendu przełamał podanie Soaresa, nic już nie mogło przeszkodzić naszym deblistom w zwycięstwie w pierwszej partii. Austriak i Brazylijczyk utrzymali jeszcze serwis w piątym gemie, ale w siódmym po raz trzeci zostali przełamani, po tym jak dwoma niesamowitymi returnami popisał się Fyrstenberg. Polish Power wygrali pierwszego seta 6:1 po zaledwie 19 minutach gry!

Na początku drugiej partii inicjatywa należała do oznaczonej numerem siódmym pary. Biało-czerwoni znaleźli się w niebezpieczeństwie już w gemie otwarcia, ale wówczas potężnego asa przy break poincie posłał Matkowski. Przy stanie 3:3 w tarapatach był z kolei warszawianin, ale nasi debliści trzykrotnie obronili się przed stratą serwisu. Fyrstenberg popisał się kapitalnym uderzeniem z forhendu, zmuszając do błędu Peyę, a Matkowski dwa razy był górą na siatce.

Ostatecznie kluczowy dla losów seta okazał się dziewiąty gem, którego Polacy rozpoczęli od 0-30. Matkowski doprowadził błyskawicznie do remisu, a kiedy rywale wpakowali prostego woleja w siatkę, wydawało się, że nasi debliści znów wyjdą cało z opresji. Peya i Soares zagrali jednak znakomicie, świetnie returnowali i wygrywali większość wymian. Zmuszony do błędu Fyrstenberg wpakował przy break poincie piłkę w siatkę i rywale w końcu wyszli na prowadzenie. Strata podania podcięła skrzydła Polakom, a chwilę później Austriak wygrał serwis do zera, doprowadzając tym samym do wyrównania stanu rywalizacji w całym spotkaniu.

Biało-czerwoni fatalnie rozpoczęli trzecią partię. Peya i Soares już w pierwszym gemie zmusili do wysiłku serwującego Matkowskiego, ale szczecinianin utrzymał jeszcze podanie. W trzecim gemie przełamany został Fyrstenberg, po tym jak Austriak popisał się przy break poincie idealnie mierzonym returnem. Po chwili Polacy wyszli na 30-0 przy serwisie rywali, ale cztery punkty z rzędu po błędach naszych tenisistów zdobyli przeciwnicy. Po zakończeniu tego gema Fyrstenberg i Matkowski uznali, że nie ma sensu kontynuować meczu, bowiem warszawianin już od kilku dni narzekał na ból pleców.

Porażka deblistów oznacza, że paryski turniej toczyć się będzie bez udziału naszych reprezentantów. Peya i Soares, którzy wywalczyli w tym roku tytuły w Sao Paulo oraz Barcelonie i tworzą aktualnie drugą parę sezonu, zagrają z kolei o finał, a ich rywalami będą albo najlepsi na świecie bracia Bob i Mike Bryanowie, albo rozstawieni w Roland Garros z numerem ósmym David Marrero i Fernando Verdasco.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36222 ... la-polakow

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 05 cze 2013, 17:36 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
Marcin Matkowski: Mariusz ma naderwany mięsień grzbietu

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski odpadli w ćwierćfinale wielkoszlemowego Roland Garros. Fyrstenberg na kortach ziemnych w Paryżu doznał kontuzji naderwania drugiego stopnia mięśnia grzbietu.

Tenisista szuka partnera na Wimbledon. - Od kilku dni Mariusz narzekał na ból z prawej strony, myślał, że coś sobie po prostu naciągnął w meczu trzeciej rundy. Wtedy pierwsze USG nic poważnego nie wykazało. Wczoraj rano jednak ból się nasilił i pojechał znów do szpitala. Tam lekarze zrobili pełny rezonans i okazało się, że ma naderwanie drugiego stopnia mięśnia grzbietu z prawej strony. Najgorsze jest to, że teraz musi mieć do czterech tygodni przerwy. To znaczy, że na trawie w tym roku nie zagramy, niestety - powiedział Matkowski.
Roland Garros: Krecz Fyrstenberga i Matkowskiego, koniec turnieju dla Polaków

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski na ćwierćfinale zakończyli udział w wielkoszlemowym Roland Garros 2013. Polscy debliści skreczowali w III secie pojedynku z Alexandrem Peyą i Bruno Soaresem. Więcej
Tenis 10 5 czerwca, 12:44 |

- Wczoraj się o tym dowiedzieliśmy, więc tak naprawdę Mariusz nie powinien na ten mecz wychodzić. Mieliśmy wyjść na kilka gemów i w razie czego zejść z kortu. Ale gra nam się układała, więc kontynuowaliśmy. Mariusz miał problem z serwisem, a ból największy był jak po nim spadał na prawą nogę. Później miał kłopoty ze skrętami ciała przy returnie czy forhendzie, ale cały czas kontrolował czy coś złego się nie dzieje, bo grał bez żadnych tabletek. Gdyby wziął środki przeciwbólowe, to nie czułby nic, a mógłby sobie jeszcze bardziej naderwać mięsień. Od początku ustaliliśmy, że zagramy kilka gemów, ale w każdej chwili przerwiemy grę, jeśli coś będzie nie tak, no i tak się stało - dodał.

Polacy poddali w środę po południu mecz 1/4 finału z Austriakiem Alexandrem Peyą i Brazylijczykiem Bruno Soaresem przy stanie 6:1, 4:6, 1:3. Zanim to nastąpiło dwukrotnie na korcie pojawiał się fizjoterapeuta, konsultując stan zdrowia z Fyrstenbergiem.

- Szkoda, bo mimo problemów Mariusza naprawdę dobrze nam się dzisiaj grało, szczególnie w pierwszym secie. W drugim trochę za mało returnów trafialiśmy w kort, graliśmy pod dużą presją, bo jedno przełamanie mogło odwrócić wynik w drugą stronę i tak też się zresztą stało (Matkowski przegrał serwis na 4:5 - PAP). Szkoda trochę, że nie udało nam się wygrać też drugiego seta. A jeszcze bardziej szkoda, że w momencie, gdy wyraźnie złapaliśmy formę znów Mariusza czeka przerwa. To już drugi nasz pechowy Wielki Szlem w tym roku, po Australian Open - powiedział Matkowski.

W listopadzie Fyrstenberg przeszedł operację rzepki w kolanie i wróci na korty w połowie stycznia. Pierwszy mecz po przerwie rozegrał ze swoim stałym partnerem właśnie w Melbourne, gdzie na otwarcie ponieśli porażkę.

- Obecnie lekarze oceniają szanse na wyzdrowienie Mariusza na jakieś 60 procent, więc bardzo prawdopodobne jest, że nie będzie gotowy do gry w Wimbledonie i ja wtedy zostałbym na lodzie. Rozmawialiśmy o tym. Wydaje mi się, że bez sensu jest cisnąć na siłę grę w Wimbledonie, bo może sobie poprawić kontuzję, a przecież przed nami jeszcze połowa sezonu. Po tym ćwierćfinale i tak będziemy w dziesiątce rankingu debli, więc będziemy mieli czas do walki o turniej masters w lecie w USA i na jesieni - powiedział Matkowski.

W przyszłym tygodniu mija termin zgłoszeń. Po nim do drabinki dołączą pary tworzone w ostatniej chwili przed losowaniem. - Gra z przypadkowym partnerem nie miałaby sensu, zresztą przed Wimbledonem dobrze byłoby zagrać choćby jeden turniej razem. Dlatego od wczoraj dość poważnie szukam partnera na trawę. Wysłałem maile chyba do 15 zawodników i myślę, że w ciągu jednego, dwóch dni coś się wyklaruje w tej sprawie. Trochę pechowo się złożyło, że większość się umawiała na wspólną grę w Londynie już w ostatni weekend i w poniedziałek tu w Paryżu, ale jestem optymistą - powiedział Matkowski.

- Z tego, co wiem Rohan Bopanna nie będzie grał z Maheshem Bhupathim w Wimbledonie. Juergen Melzer też jest bez pary. No i chyba jeszcze partnera nie znalazł na trawę Łukasz Kubot, więc jest szansa, że moglibyśmy zagrać razem. Wczoraj nie mogłem się z nim skontaktować, ale był w Poznaniu na fizykoterapii i dzisiaj leci do Pragi, więc może dlatego. Może dziś jeszcze porozmawiam o tym z jego trenerem. Jeśli by się zgodził, to w przyszłym tygodniu chciałbym z nim zagrać w Queen's Clubie, gdzie on się łapie do głównej drabinki w singlu. Ale on chce bardziej grać w Halle i tam czeka jeszcze aż się ktoś wycofa i zwolni miejsce, a ja jestem w rozkroku i nie wiem gdzie jechać. Wiem, że Juan Martin del Potro szuka kogoś na pierwszy turniej, więc zobaczymy jak będzie - dodał.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/36226 ... n-grzbietu

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 09 lip 2013, 23:08 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 60125
Lokalizacja: Warszawa
Słaby sezon Polaków póki co. Ćwiartka na Roland Garros (co Mariusz okupił kontuzją) i finał w Miami, to najlepsze wyniki naszej eksportowej pary.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (20)
2018 (2) Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 20 lip 2013, 20:29 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 60125
Lokalizacja: Warszawa
Chyba zmotywowałem. :D

BET-AT-HOME OPEN - GERMAN TENNIS CHAMPIONSHIPS 2013
'Polish Power' Reach Hamburg Final
Hamburg, Germany

Obrazek
Marcin Matkowski and Mariusz Fyrstenberg reached their 36th team final in Hamburg.

Spoiler:


http://www.atpworldtour.com/News/Tennis ... ogota.aspx

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (20)
2018 (2) Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 24 lip 2013, 20:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 22:26
Posty: 8603
Cytuj:
ATP Hamburg: Druga para świata pokonana, 14. tytuł Fyrstenberga i Matkowskiego!

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski zwyciężyli w grze podwójnej turnieju ATP World Tour 500 rozgrywanego w Hamburgu! Polscy debliści wywalczyli 14. wspólne deblowe trofeum w głównym cyklu.

Biało-czerwoni zanotowali znakomity powrót do wspólnych startów, po tym jak z powodu kontuzji mięśnia grzbietu przez kilka tygodni zmuszony był pauzować Mariusz Fyrstenberg. Sezon na kortach trawiastych Marcin Matkowski spędził grając z trzema różnymi partnerami, a w Wimbledonie osiągnął III rundę razem z Łukaszem Kubotem.

Polish Power w międzynarodowych mistrzostwach Niemiec po raz pierwszy w karierze dotarli do finału, eliminując po drodze najwyżej rozstawioną parę Marcel Granollers i Marc Lopez. W niedzielnym meczu o tytuł potrzebowali pięciu kwadransów, by zwyciężyć 3:6, 6:1, 10-8 Alexandra Peyę i Bruno Soaresa, drugą aktualnie parę sezonu.

Premierowa odsłona nie była udana w wykonaniu naszych deblistów. Fyrstenberg i Matkowski jako pierwsi mieli okazje na przełamanie, ale breaka w trzecim gemie uzyskali rywale. Austriacko-brazylijski duet wywalczonej przewagi nie oddał już do końca seta, a w dziewiątym gemie postarał się jeszcze o drugie przełamanie, wieńcząc tym samym całą partię.

Druga część meczu od samego początku należała do Fryty i Matki. Biało-czerwoni zdobyli breaka już w gemie otwarcia, a chwilę później dołożyli drugiego, pewnie wychodząc na 4:0. Peya i Soares utrzymali serwis, ale w siódmym gemie Polacy uzyskali przy ich podaniu setbola, którego pewnie wykorzystali.

O losach mistrzowskiego tytułu zadecydował zatem super tie break, w którym na pierwszą zmianę stronę obie pary schodziły przy prowadzeniu 4-2 dla naszych reprezentantów. Fyrstenberg i Matkowski wyszli nawet na 6-3, lecz pięć kolejnych piłek padło łupem Austriaka i Brazylijczyka. Rozstawieni z numerem drugim debliści nie byli jednak w stanie doprowadzić do meczbola, przegrali cztery punkty pod rząd i tym samym cały pojedynek.

Obrazek
Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski po 35 latach powtórzyli w Hamburgu wyczyn
Wojciecha Fibaka


Dla Fyrstenberga i Matkowskiego to pierwszy tytuł w głównym cyklu od zeszłorocznego triumfu w Madrycie. Polacy w swoim 36. wspólnym finale sięgnęli po 14. deblowe trofeum. Za zwycięstwo w Hamburgu, co w 1978 roku udało się także Wojciechowi Fibakowi, biało-czerwoni otrzymają po 500 punktów do światowej klasyfikacji oraz czek na sumę 78360 euro.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/37226 ... tkowskiego

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 24 lip 2013, 22:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2013, 23:11
Posty: 948
Cytuj:
"POLISH POWER" FIGHT TO WIN HAMBURG DOUBLES CROWN
Obrazek
Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski won their first ATP World Tour doubles title for 14 months on Sunday.

The "Polish Power" recorded their 299th match win after a 3-6, 6-1, 10-8 victory over second seed Alexander Peya and Bruno Soares in the bet-at-home Open - German Tennis Championships final, which lasted 76 minutes.

They improved to 14-22 in tour-level finals after lifting their first trophy since May 2012 at the Mutua Madrid Open.

Fyrstenberg and Matkowski received €78,360 in prize money and 500 Emirates ATP Ranking points.

Fyrstenberg, who suffered a back injury at Roland Garros, told ATPWorldTour.com, "We were a little bit lucky. We are very happy as in the past, when we have competed here we have won just two matches. So to win four in a row, especially after my injury, is great."

Matkowski told ATPWorldTour.com, "It is great, especially after Mariusz has been out for a while. We beat one of the hardest and best teams on tour in Alex and Bruno. It was very tight and we got a bit lucky at the end. You need luck to win tournaments and we’re very happy."

Peya and Soares lost six of their service points in the 33-minute first set, which included two breaks of serve in the third and ninth games. But Fyrstenberg and Matkowski bounced back by winning the first four game of the second set.

PolesFrom 2-2 in the Match tie-break, the Poles won three straight points. The momentum was wrestled away as Peya and Soares, contesting their seventh final of the season, moved in to an 8-6 lead.

But Fyrstenberg and Matkowski responded for victory. The pair finished runners up at the Sony Open Tennis (l. to Qureshi-Rojer) in March.

Peya and Soares took home €35,360 and earned 300 Emirates ATP Ranking points.

They are now 3-3 in title match this year. Peya, 33, drops to 8-11 in finals, while Soares, 31, falls to 14-12.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 30 lip 2013, 0:35 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 22:04
Posty: 60125
Lokalizacja: Warszawa
W Hamburgu zagrali w swoim 36. zawodowym finale, wygrali po raz 14. Dziś z kolei, na kortach w Waszyngtonie, podkręcili licznik wspólnie wygranych meczów do 300.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (20)
2018 (2) Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 30 lip 2013, 14:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 11:59
Posty: 4020
Lokalizacja: Freie Stadt Danzig
Z Waszyngtonu mówił dla Państwa redaktor Robert Pałuba.

Cytuj:
ATP Waszyngton: Jubileuszowe zwycięstwo Fyrstenberga i Matkowskiego

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski kontynuują znakomitą passę. W I rundzie turnieju ATP World Tour 500 w Waszyngtonie Polacy pokonali Ołeksandra Dołgopołowa i Dmitrija Tursunowa.
W wygranym 6:3, 7:6(4) pojedynku I rundy turnieju w Waszyngtonie Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski byli stroną przeważającą. Po nieco nerwowym starcie przy podaniu warszawiaka i obronie trzech break pointów, polscy debliści przeprowadzili zmasowaną ofensywę. Matkowski doskonale uderzał z głębi kortu i Ołeksandr Dołgopołow oraz partnerujący mu Dmitrij Tursunow nie znajdowali skutecznych odpowiedzi na potężne strzały Polaka. Przełamanie i prowadzenie 2:0 dało znakomite przejście na siatce Fyrstenberga, który zamknął gema przysłowiowym "gwoździem".Dominacja Polaków w partii otwarcia nie podlegała dyskusji. Poza nielicznymi podwójnymi błędami serwisowymi polscy zawodnicy grali niemal bezbłędnie i po najlepszej akcji meczu, podczas której Matkowski odwiedził wszystkie zakątki kortu, byli o krok od wysunięcia się na 5:1. Tursunow zdołał jeszcze odeprzeć zagrożenie, ale najpierw Matkowski, a potem Fyrstenberg bez najmniejszych problemów wygrali gemy serwisowe i całego seta.Rywale solidniej zaprezentowali się w drugiej odsłonie i choć to Polacy jako pierwsi przełamali na 3:2, to Ukrainiec i Rosjanin zaprezentowali kilka niezwykle efektownych zagrań. Szczególnie dobrze spisywał się doskonale czujący się w Waszyngtonie Dołgopołow (jest obrońcą tytułu w singlu), przez większość pojedynku nie dając Fyrstenbergowi i Matkowskiemu nawet cienia szansy na przełamanie. Rywale polskich tenisistów od razu odrobili straty i następnie pewnie utrzymywali serwis.
W końcowej fazie partii polski duet dwukrotnie znalazł się w zawsze niewygodnej sytuacji, gdy trzeba bronić się przed przegraniem seta, jednak zarówno przy stanie 4:5, jak i przy 5:6, Polacy wzorowo wygrali gemy przy własnym podaniu. W tie breaku triumfowało doświadczenie polskiej pary. Do stanu 4-3 oba duety wymieniły się pojedynczymi mini breakami i walka była wyrównana, ale zepsuty forhend Dołgopołowa okazał się być najbardziej kosztownym błędem meczu. Polacy prowadzenia 5-3 już nie wypuścili. Przy stanie 5-4 Fyrstenberg znakomicie zamortyzował silną piłkę i wypracował pierwszego meczbola, a spotkanie zakończył efektownym asem.
Kolejnymi przeciwnikami najlepszego polskiego duetu będzie lepsza z par Štěpánek / Fish i Dodig / Melo.


http://www.sportowefakty.pl/tenis/374108/atp-waszyngton-jubileuszowe-zwyciestwo-fyrstenberga-i-matkowskiego

_________________
Tytuły (3): 2017: Chennai, Queens Club; 2012: Memphis
Finały (6): 2017: Newport, Montreal; 2014: Abu Dhabi, Metz; 2013: Pekin, Atlanta

twitter.com/saboteur_cod


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 lis 2013, 18:39 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 15:40
Posty: 13183
Mariusz i Marcin ponownie zagrają w Turnieju Mistrzów (WTF)

Cytuj:
Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski clinched the final doubles berth at the Barclays ATP World Tour Finals on Saturday. The Poles were guaranteed their place in the elite eight-team field when Max Mirnyi and Horia Tecau were beaten in the semi-finals of the BNP Paribas Masters. Had the Belarusian/Romanian duo reached the final in Paris, they would have secured the last spot.

_________________
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 126 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+2godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY