mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

miejsce sympatyków tenisa
Dzisiaj jest 16 lis 2018, 14:25

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 127 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 21 lis 2011, 1:07 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 14:40
Posty: 15153
Cytuj:
BARCLAYS ATP WORLD TOUR FINALS 2011
'Polish Power' Scrape Past Llodra-Zimonjic To Top Group B

Obrazek
Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski reached the 2008 and 2010 semi-finals.

Eighth seeds Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski snapped a three-match losing streak against second seeds Michael Llodra and Nenad Zimonjic on Sunday with a hard-fought 6-4, 5-7, 11-9 victory in Group B at the Barclays ATP World Tour Finals.

'Polish Power' Fyrstenberg and Matkowski, appearing at the season finale for the fifth time, recorded their 20th match win of the season, which has been highlighted by a runner-up finish at the US Open, in one hour and 46 minutes.

At the start of their fourth meeting, both teams broke serve four times through the first six games, before the Poles broke Zimonjic to clinch the first set in 42 minutes. They converted three of 10 break point opportunities and hit six aces.

Llodra and Zimonjic kept the pressure on in the second set, but missed converting four break point opportunities until the 11th game when they broke Fyrstenberg's serve to 15.

Fyrstenberg and Matkowski took a 3-0 lead in the Match tie-break and led 6-3, before being clawed back to 8-8. The Poles could not convert their first match point opportunity at 9-8, when Zimonjic fired a serve down the middle, which Matkowski could not return. At 9-9, Matkowski slammed a backhand winner to give Fyrstenberg the chance to close out the match.

After Zimonjic said, "I thought we played pretty well. It was a slow start from me, starting with two double faults in my first game. After that we played better and I thought we had much more chances than them. Two times we lost serve being up 40/15 and 40/0 in the first set, after being a break up. The second set, they had absolutely no chances on our serves and we had almost three games to break earlier.

"It was unfortunate to start 3-0 down in the Match tie-break. They made some big returns, especially from Matkowski, on the big points. I thought at the end there was a little bit of luck involved on the 9-all point. But these are always close matches and one or two points decide it."

Llodra and Zimonjic had won all three previous meetings this year at the Legg Mason Tennis Classic in Washington, the Rogers Cup in Montreal and the Shanghai Rolex Masters. The French-Serbian duo drops to a 45-15 match record on the season, which includes a 4-4 record in finals.


http://www.atpworldtour.com/News/Tennis ... i-Win.aspx

_________________
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 24 lis 2011, 19:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8594
Cytuj:
Wykonaliśmy plan - rozmowa z Mariuszem Fyrstenbergiem i Marcinem Matkowskim

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski czekają ze spokojem na zakończenie rywalizacji w grupie B turnieju masters ATP World Tour Finals w Londynie. Odnieśli dwa zwycięstwa i wciąż mają szansę awansować do półfinału.

Polska Agencja Prasowa: Czwartkowy mecz z Bopanną i Qureshim, jak rzadko w tenisie na tym poziomie, był właściwie jednostronny. Skończyło się 6:2, 6:1. Chyba nawet przez chwilę zwycięstwo nie było zagrożone?

Marcin Matkowski: Zgadza się. Bardzo dobrze nam się mecz dzisiaj ułożył od samego początku. Kontrolowaliśmy grę i szybko przełamaliśmy serwisy obu rywali. Podobnie w drugim secie - gdy mieliśmy już dwa "breaki" na koncie, oni raczej odpuścili. Po prostu chyba nie wierzyli, że mogą wygrać i wyjść z grupy. My za to mieliśmy jasny cel, bo walczyliśmy, by stworzyć sobie szansę na awans do półfinału. Plan wykonaliśmy.

W niedzielę była dobra gra, ale sporo nerwów i wygrana w super tie-breaku z Zimonjicem i Llodrą. We wtorek zniżka formy i dość łatwa porażka z Nestorem i Mirnym, po której chyba morale trochę ucierpiało?

Marcin Fyrstenberg: Zdecydowanie tak. Oprócz tego, że my dwa dni temu byliśmy raczej słabi, to Mirnyj z Nestorem zagrali przeciwko nam po prostu cudownie. Kluczowy chyba był słaby procent pierwszego serwisu, szczególnie u mnie, a do tego oni bardzo dobrze returnowali, przez co wywierali cały czas na nas presję. Choćby dzisiaj tego nie było, więc trochę łatwiej się serwowało.

We wtorek 44 procent skuteczności pierwszego serwisu, dzisiaj 57. To jednak chyba dość niskie wskaźniki?

Mariusz Fyrstenberg: Nie da się ukryć, ale to na pewno zależy od tego, z jakim przeciwnikiem gramy. Dzisiaj to my returnem spychaliśmy rywali do defensywy. Jednak myślę, że jeśli będziemy mieć okazję zagrać w Londynie jeszcze jeden mecz, to serwis będzie już hulał.

Marcin Matkowski: Myślę, że nie można demonizować. Za każdym razem jak pierwszy serwis mamy w okolicach 60 procent, to jest dobrze, bo jednak zawsze serwujemy na wygranie bezpośrednio punktu. Rzadko nam się zdarza, że podaniem tylko przygotowujemy sobie wyjście na woleja. W każdym meczu powinniśmy trafiać w okolicach 60 procent, co nie zadziałało przeciwko Mirnemu i Nestorowi, ale z Bopanną i Qureshim już tak. Zobaczymy, być może w sobotę będzie jeszcze lepiej.

Teraz już wszystko zależy od rywali, więc pozostaje czekanie. Czy to frustrujące?

Mariusz Fyrstenberg: Nie, raczej nie. Ten mecz, który przegraliśmy we wtorek, właściwie powinniśmy, no może raczej mieliśmy prawo, przegrać. Wykorzystaliśmy za to swoją szansę w niedzielę, pokonując Llodrę i Zimonjica, no i dzisiaj wygraliśmy po bardzo dobrej grze. Zrobiliśmy wszystko, co było możliwe z naszej strony.

Marcin Matkowski: Gdyby przed przyjazdem tutaj ktoś powiedział nam, że wygramy z parami numer dwa i pięć na świecie, a przegramy z numerem trzy, to pewnie wzięlibyśmy taki scenariusz w ciemno. Nie da się ukryć, że losowanie nie było dla nas zbyt korzystne, bo nasza grupa jest jednak trochę mocniejsza. Wydaje się, że dwa zwycięstwa powinny wystarczyć na półfinał, a jeśli nie, to cóż, mamy trochę pecha, ale takie są reguły systemu "round robin". Taki jest sport. Jeśli Llodra i Zimonjic wygrają wieczorem, to znaczy, że zasłużyli na awans i tyle.

Awans możliwy tylko z drugiego miejsca, więc ewentualnie w sobotę byłby mecz z braćmi Bryanami, z którymi potraficie wygrywać...

Mariusz Fyrstenberg: Owszem, zdarzało nam się ich ograć, nawet tutaj przed rokiem, ale wciąż bilans z nimi mamy niekorzystny. Zresztą, jeśli "siedzi" nam w korcie pierwszy serwis, to nie ma różnicy, czy po drugiej stronie są Bryanowie, Llodra z Zimonjicem, czy Mirny z Nestorem. Wtedy z każdą z tych par mamy realną szansę wygrać, jak to było w niedzielę.

Marcin Matkowski: To są mecze, w których często decydują dwie, trzy piłki. Dodatkowo tutaj nawierzchnia sprzyja naszej grze. Jest trochę wolniejsza, więc na niej dobrze returnujemy, jedynie zmniejsza siłę naszych serwisów. Ale rywali również. Musimy teraz poczekać, ale nie ukrywam, że miło byłoby zagrać w sobotę.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/2011/ ... -i-marcin/

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 lis 2011, 11:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 7:59
Posty: 6197
Cytuj:
Finały ATP World Tour: Mirny i Nestor wygrywają, Fyrstenberg i Matkowski w półfinale!

ObrazekObrazek

Maks Mirny i Daniel Nestor pokonali po emocjonującym spotkaniu Michaëla Llodrę i Nenada Zimonjicia 4:6, 6:3, 10-7 i zwyciężyli w grupie B. Dzięki temu do półfinału awansował także polski duet: Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski.
Para białorusko-kanadyjska przegrywała już 4:6, 1:3 i wszystko wskazywało na to, że Polacy nie awansują do półfinału. Będący jednak w dobrej formie duet Mirny/Nestor odrobił straty, wygrał pięć kolejnych gemów i doprowadził do decydującej trzeciej partii. Tam ponownie Llodra i Zimonjić wyszli na prowadzenie, prowadzili 4-1, a następnie 6-3, ale ponownie rywale odrobili straty i ostatecznie zwyciężyli do 7.

Ta wygrana daje Mirnemu i Nestorowi awans do półfinału z pierwszego miejsca w tabeli. Swoich rywali poznają dopiero w piątek. Fyrstenberg i Matkowski w pierwszym czwartkowym spotkaniu gładko pokonali Rohana Bopannę i Aisama Qureshi. W poprzednim sezonie Polacy również wyszli z grupy, ale w półfinale przegrali z Maksem Mirnym i Maheshem Bhupathim. Podobnie było w 2008 roku, swój udział zakończyli w tej samej fazie z Mikiem i Bobem Bryanami, z którymi mogą zmierzyć się w sobotę.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/2011/ ... tenberg-i/





Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 26 lis 2011, 16:37 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 7:59
Posty: 6197
Cytuj:
Mariusz Fyrstenberg: mieliśmy z nimi utarczki

Obrazek

- Nie raz mieliśmy z nim mniejsze bądź większe utarczki. Kto wie, może dzisiaj Marcin ustrzeli go tak jak Daniela Nestora we wtorek - powiedział Mariusz Fyrstenberg w wywiadzie dla Onet Sport przed półfinałowym meczem z Maheshem Bhupathim i Leanderem Paesem.

W finale czekają na Was Max Mirnyi i Daniel Nestor. Będzie szansa rewanżu za porażkę w grupie.


Marcin Matkowski: Z przyjemnością zrewanżowalibyśmy się Maksowi i Danielowi, ale najpierw czeka nas trudna przeprawa z legendarnymi Hindusami. Nie będzie łatwo.

Mariusz Fyrstenberg: Tak, to prawda. Bhupathi i Paes pokonali wczoraj Bryanów, prawdopodobnie to ich ostatni wspólny turniej w karierze, więc na pewno są mocno zmotywowani do tego by wygrać tu w Londynie. Czeka nas ciężki mecz, ale wierzymy, że zakończony naszym zwycięstwem.

Nie przepadacie za nimi?


MM: Z Bhupathim bardzo się lubimy. To przesympatyczny i kulturalny człowiek.

MF: czego nie można powiedzieć o jego partnerze...

MM: Tak, Paes jest specyficzny i nie bardzo lubiany przez innych zawodników.

MF: Nie raz mieliśmy z nim mniejsze bądź większe utarczki. Kto wie, może dzisiaj Marcin ustrzeli go tak jak Daniela Nestora we wtorek (śmiech)

MM: To był przypadek.

Była kłótnia w szatni po tamtym meczu?


MM: Skąd! Wszystko obróciliśmy w żart. Zresztą od razu przeprosiłem Daniela. Rzadko się zdarza w meczach żeby trafić przeciwnika centralnie w... głowę. Ale często razem z Nestorem trenujemy i przyznam, że wtedy polujemy na siebie dla żartu.

Świętowaliście awans do półfinału?


MF: Właściwie to nie było czasu. Zjedliśmy dobre sushi i tyle. Zresztą na razie nie ma co świętować.

Odpadnięcie braci Bryan w półfinale to niespodzianka?


MM: Chyba nie, tutaj każdy może wygrać z każdym, ranking nie ma znaczenia.

MF: Wszyscy się dobrze znamy, wiem kto ma jakie mocne i słabe strony. Dobra taktyka i konsekwencja są kluczowe. Czasem szczęście pomaga, ale nie można tu mówić o żadnej sensacji.

Jak nastroje przed półfinałem?

MF, MM: Bojowe.

http://sport.onet.pl/tenis/atp-world-to ... omosc.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 26 lis 2011, 19:03 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 14:40
Posty: 15153
Cytuj:
ATP World Tour Finals: Menedżer deblistów zadowolony z sezonu

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski po roku, w którym doszli do finału US Open, po raz piąty występują w ATP World Tour Finals w Londynie, gdzie po raz drugi z rzędu doszli do półfinału. Menedżer tenisistów Nikodem Jaworski ocenia sezon jako raczej dobry.
O godzinie 18.15 czasu miejscowego (19.15 polskiego) debel Siemens AGD Team Polska, rozstawiony z numerem ósmym, zmierzy się z Maheshem Bhupathim i Leanderem Paesem z Indii (nr 5.). Na zwycięzców już czekają w finale Białorusin Maks Mirnyj i Kanadyjczyk Daniel Nestor (3.), którzy w grupie B pokonali w drugim meczu polską parę.

- Niezależnie od tego czy Mariusz i Marcin awansują dziś do finału w O2 Arena czy nie, to można obiektywnie stwierdzić, że ten sezon był w sumie udany. Na pewno w jego środkowej części było trochę słabo, ale końcówka, jak zawsze zresztą, była dobra. Pierwszy wielkoszlemowy finał w US Open można chyba śmiało nazwać jednym z ważniejszych wydarzeń w polskim sporcie w tym roku - powiedział PAP Nikodem Jaworski.

- Zresztą wyjście z grupy do półfinału turnieju masters, ich trzeciego w pięciu startach, też zasługuje na uznanie. W końcu po raz drugi z rzędu znaleźli się w czołowej czwórce debli startujących w imprezie nazywanej nieoficjalnymi mistrzostwami świata ATP. To sukces nie tylko tenisa, ale i polskiego sportu w ogóle. Niewielu mamy w kraju sportowców, którzy przez 4-5 lat potrafią utrzymać wysoki poziom i być cały czas w ścisłej światowej czołówce, regularnie wygrywając z najlepszymi. To niezły prognostyk przed przyszłorocznymi igrzyskami w Londynie. Jeśli chodzi o olimpiadę, to wyniki Polaków i ich rankingi wskazują, na możliwość walki nawet o trzy medale: w singlu kobiet, męskim deblu oraz grze mieszanej - dodał.

Przed sezonem Fyrstenberg i Matkowski zapowiadali, że priorytetem dla nich będą starty w Wielkim Szlemie. W styczniu dotarli do ćwierćfinału w Australian Open, ale później odpadli w pierwszych rundach Roland Garros i Wimbledonu, by we wrześniu w Nowym Jorku osiągnąć pierwszy w karierze finał.

Poza tym w dziewięciu imprezach ATP Masters 1000 odnotowali dwa półfinały - w Monte Carlo i Szanghaju, a także ćwierćfinały w Madrycie, Montrealu, Cincinnati i paryskiej hali Bercy. Nie wygrali żadnego turnieju ATP, ale w lipcu zwyciężyli w sopockim challengerze BNP Paribas Polish Open.

- Kibice śledzący rezultaty Mariusza i Marcina przez większość roku mogli czuć niedosyt. Wiele występów było poniżej oczekiwań, ale taki jest sport. Kiedy nie ma formy, trzeba mozolnie gromadzić punkty, czekając na przełamanie złej serii. Ale finał US Open i teraz półfinał turnieju masters w Londynie to wyniki świadczące o potencjale FM Team, choć na pewno liczyliśmy na więcej. Budujące jest to, że nawet w tych słabszych momentach sezonu kibice nie zwątpili, czego dowodem były liczne pozytywne komentarze na Facebooku, stale rosnąca liczba fanów, czy pełne trybuny na pokazowym meczu w Warszawie i gorący doping podczas challengera w Sopocie. To ważne, że mogą liczyć na wsparcie nie tylko wtedy kiedy są na topie, ale i w gorszych momentach - uważa Jaworski.

W połowie roku polski debel zyskał nowego sponsora, który niedawno zdecydował się przedłużyć współpracę również na przyszły sezon.

- Ten rok był udany dla Marcina i Mariusza również w sensie marketingowym, bowiem do grona partnerów: Siemensa, Adidasa i Babolata, dołączył Tauron Polska Energia. To kolejny krok w naszych planach budowy FM Team, zapoczątkowanej w 2008 roku. Finałem US Open nasz debel udowodnił sponsorom, że warto w niego inwestować. Dobry występ w Nowym Jorku przyniósł sporo publikacji prasowych i wywiadów telewizyjnych, w Polsat News czy TVN24, a nawet w programie Kuby Wojewódzkiego. To potwierdzenie, że polscy tenisiści - nie tylko Mariusz i Marcin - mogą być świetnym produktem, choć może to słowo nie brzmi najlepiej - dodał Jaworski.


http://www.sportowefakty.pl/tenis/2011/ ... -z-sezonu/

_________________
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 26 lis 2011, 22:19 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 64091
Lokalizacja: Warszawa
Polacy w finale WTF 2011!

Cytuj:
BARCLAYS ATP WORLD TOUR FINALS 2011
'Polish Power' Edges 'Indian Express' For Final Berth

Obrazek
Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski have a 22-27 match record on the season.

Eighth-seeded Poles Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski will meet third seeds Daniel Nestor and Max Mirnyi in Sunday's doubles final at the Barclays ATP World Tour Finals.

Fyrstenberg and Matkowski knocked out fourth seeds and three-time former finalists Mahesh Bhupathi and Leander Paes, known as the 'Indian Express', 6-4, 4-6, 10-6 in one hour and 39 minutes on Saturday evening 31st tour-level doubles final (11-19 record).

Both teams gave little away until the 10th game of the first set, when Bhupathi, serving at 4-5, fell to 30/40. He saved the set point by dashing for a backhand volley winner that pierced the 'Polish Power' down the middle. However, Matkowski forced Bhupathi into a forced volley error at sudden death deuce to clinch the first set 6-4 after 39 minutes of play. Fyrstenberg and Matkowski won all 11 of their first service points and 20 of 27 overall.

In the second set, Paes found himself at 15/40 in game two. The Indians remained in control of the point until Fyrstenberg changed the pace of the rally by hitting a lob down the line. It caught Paes off guard. Scrambling back to the baseline, he hit a short lob that Fyrstenberg smashed away for a 2-0 lead. Bhupathi and Paes responded immediately by winning three straights games, including a sudden death deuce point at 2-2, 30/40, when Matkowski hit the Poles third double fault of the match.

Two more service breaks were exchanged, before Bhupathi and Paes decisively broke at 4-4, when Bhupathi hit a low return to the feet of a net-rushing Matkowski, only for Paes to poach a forehand volley that gave Fyrstenberg no chance of keeping the rally alive. Paes closed out the 46-minute set with a hold to 15.

Bhupathi and Paes looked to be in control at 3-0 lead in the Match tie-break, but the Poles took their chances on return of serve to win nine of the next 11 points. At 5-5, Paes mis-timed a forehand volley off Bhupathi's serve, giving Fyrstenberg an easy forehand into space. Fyrstenberg took advantage of the lapse in concentration with two quick service points. 'Polish Power' ended up winning one point fewer (64) than the 'Indian Express' (65) overall.


http://www.atpworldtour.com/News/Tennis ... i-Win.aspx

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 28 lis 2011, 14:12 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lip 2011, 17:51
Posty: 4244
Cytuj:
Matkowski i Fyrstenberg: Sezon mieliśmy dość słaby

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski (nr 8.) przegrali z Białorusinem Maksem Mirnym i Kanadyjczykiem Danielem Nestorem (3.) 5:7, 3:6 w finale Masters w Londynie.

Mariusz Fyrstenberg: Zabrakło nam zdecydowanie serwisu, znów mieliśmy słaby procent pierwszego podania. Dzisiaj to było decydujące, bo oni są zbyt dobrze returnującymi zawodnikami, żeby przepuścić taką szansę. Dlatego dwa razy mnie przełamali, a raz Marcina. Mnie sprawiał za to kłopoty serwis Nestora.

Wolę taki sezon jak ten, w którym nie wygraliśmy żadnego turnieju, ale byliśmy w finałach w Wielkim Szlemie i mastersie, niż zwycięstwa w małych turniejach, na przykład w Budapeszcie. Rzeczywiście, po raz pierwszy od 2003 roku brakuje nam trofeum w ręku, ale wziąłbym jednak w ciemno taki układ. Uważam, że finałem US Open i dzisiejszym otworzyliśmy sobie nowe możliwości. Jeżeli dobrze przepracujemy zimę, to możemy zacząć bardzo dobrze przyszły sezon. Zawsze te początki mieliśmy ciężkie, ale tym razem może rozpoczniemy grę z większą pewnością siebie.

Marcin Matkowski: Kiedy Mirnyj tak dobrze returnuje jak dzisiaj, a Nestor dokłada do tego dobre serwisy, to nie mają praktycznie słabych punktów. Cały czas wywierali na nas presję. Żeby ich pokonać, trzeba grać na bardzo wysokim poziomie przez cały mecz, a my dzisiaj graliśmy bardzo dobrze momentami, ale było ich trochę za mało i zdarzały nam się słabsze gemy, co oni wykorzystywali od razu. Na początku nie udało nam się też utrzymać przewagi, bo przecież przełamaliśmy Mirnego dość wcześnie. Nie przegrali w tym turnieju ani jednego meczu i zasłużyli na pewno na zwycięstwo.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będziemy już po raz piąty w ostatnim tygodniu kwalifikować się do turnieju masters. Jeśli tak by się stało, to będzie raczej nasza porażka zamiast kroku do przodu. Tym bardziej, że między imprezą w hali Bercy a ATP World Tour Finals nie będzie żadnej przerwy. Teraz mamy taki układ, że na jesieni będziemy bronić prawie trzech tysięcy punktów, ale za to do sierpnia możemy wiele punktów zdobyć, bo w tym roku nie wygraliśmy w tym czasie zbyt wielu meczów. Powinniśmy być wysoko rozstawiani w największych turniejach, musimy tylko to wykorzystać i grać tak jak tutaj, tylko w każdym meczu, a nie czekać tylko na najważniejsze imprezy.

Przyszłoroczny kalendarz będzie dla wszystkich mocno pozmieniany przez olimpiadę. Nagle na początku sierpnia będziemy grać na igrzyskach na trawie, a nie jak zwykle na twardych kortach w USA. Na spokojnie musimy zaplanować starty, ale wiele będzie zależało od wyników i tego czy bardziej nam będą potrzebne kolejne mecze czy trening.

Z jednej strony sezon mieliśmy dość słaby, ale z drugiej nigdy nie mieliśmy dwóch tak dobrych turniejów w roku. Finał US Open i finał turnieju masters to dla nas bardzo dobre wyniki i widać to nawet po zainteresowaniu kibiców w Polsce. Właśnie one są medialne i głośno o nich, bardziej niż gdy wygrywamy jakieś mniejsze imprezy. Może szkoda tylko, że żadnego z tych finałów nie wygraliśmy,ale niestety nie można mieć wszystkiego.


http://www.sportowefakty.pl/tenis/2011/ ... osc-slaby/

_________________
MTT:
W(12): Eastbourne 2010 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 28 lis 2011, 14:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2011, 17:43
Posty: 1043
Cytuj:
Finały ATP World Tour: Fyrstenberg-Matkowski, ogień i lód (sylwetka)

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski nazywani są w środowisku tenisowym "polish power" lub "polish duo". Prywatnie nie są już tak zgrani, a różnice między nimi to prawie zestawienie ognia i wody. W niedzielę zagrają w finale ATP World Tour Finals w Londynie.
O godzinie 16.30 czasu polskiego zmierzą się z Białorusinem Maksem Mirnym i Kanadyjczykiem Danielem Nestorem, z którymi ponieśli w tym tygodniu jedyną porażkę w O2 Arena. W styczniu przegrali z nimi także w ćwierćfinale wielkoszlemowego Australian Open.

Zawodnicy Siemens AGD Team Polska na dobre rozpoczęli wspólne występy w 2003 roku, chociaż już dwa lata wcześniej wygrali po raz pierwszy challenger ATP - Pekao Szczecin Open (później też w 2005 i 2007 r.). Jednak na jesieni Matkowski wyjechał do Los Angeles na studia ekonomiczne na UCLA na blisko dwa lata. Na dwa semestry przed końcem zawiesił naukę i wrócił do tenisa.

Znowu grając razem niemal z marszu sięgnęli po pierwszy tytuł w cyklu ATP Tour, wygrywając sopocki Orange Prokom Open. Awans w rankingu pozwolił im poważnie myśleć o olimpijskim debiucie. Ten w Atenach 2004 roku nie był udany, bowiem w pierwszej rundzie przegrali ze Szwajcarami Rogerem Federerem oraz Ives'em Allegro. Cztery lata później w Pekinie była porażka w ćwierćfinale ze Szwedami Simonem Aspelinem i Thomasem Johanssonem. Teraz przygotowują się do przyszłorocznego występu w Londynie.

- Lubimy Londyn, ale dobrze nam się gra tutaj w hali podczas masters. Na Wimbledonie wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ta trawa pod butami. Nie wiem, kto wymyślił, żeby grać na olimpiadzie na trawie - uważa Fyrstenberg.

- Ale turniej olimpijski jest specyficzny i rzadko wygrywają w nim faworyci. My do nich nie będziemy należeć, to dobrze dla nas. Na razie jednak przed nami finał masters - dodaje Matkowski.

Byłoby to efektowne zwieńczenie niezbyt udanego sezonu, choć przyniósł pierwszy wielkoszlemowy finał w US Open, ale żadnego zwycięstwa. Od 2003 r. wygrywali przynajmniej jeden turniej w każdym roku. Obecnie mają w dorobku wspólnych 11 tytułów.

Sześć z nich wywalczyli na "ziemi" w Sopocie (2003, 2005, 2007), Costa do Sauipe (2004), Bukareszcie (2006) i Warszawie (2008). Dwukrotnie byli najlepsi na trawie w Eastbourne (2009-10) i trzykrotnie na twardych kortach pod dachem w Wiedniu (2007), Kuala Lumpur (2009) oraz imprezie ATP Masters 1000 w Madrycie (2008). 19 razy ponosili porażki w finałach.

- Na korcie stanowią mieszankę sprzecznych charakterów, a całkowita odmienność sprawia, że się świetnie uzupełniają w grze. Do tego obaj mają mocne serwisy, dobrze się czują z tyłu kortu, a ostatnio coraz lepiej grają przy siatce. Nie ma przypadku w tym, że od kilku sezonów są w ścisłej światowej czołówce - uważa trener deblistów Radosław Szymanik.

31-letni Fyrstenberg, pochodzący z Warszawy, jest raczej introwertykiem, kontroluje emocje i w trudnych momentach potrafi zachować spokój. Interesuje się historią, w przerwach między meczami lubi grać w golfa, a od kilku lat jest szczęśliwym mężem. Jego żona Marta często pojawia się na trybunach kortów podczas największych turniejów w sezonie.

Natomiast 30-letni Matkowski to "gorąca głowa", wulkan energii, który częściej się kłóci o sporne piłki, jest impulsywny i częściej ulega emocjom. Interesuje się polityką, ekonomią i prawem, a także lubi oglądać filmy. Jego ogromna kolekcja płyt DVD, regularnie powiększana, z kinem z całego świata robi wrażenie. Urodził się w niewielkim Barlinku. Przez większość życia mieszkał w Szczecinie, a ponad dwa lata temu przeprowadził się do stolicy.

Jego narzeczona Kasia ma pod koniec grudnia urodzić ich pierwsze dziecko, córeczkę. Jak zapewnia tenisista, rodzina nie przeszkodzi mu w dalszej grze, a nie wyklucza, że wszyscy będą często podróżować na turnieje, wzorem innych czołowych deblistów świata. Już 5 stycznia musi lecieć do Australii, gdzie zacznie nowy sezon.


http://www.sportowefakty.pl/tenis/2011/ ... -lod-sylw/

_________________
RUCH CHORZÓW


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 28 lis 2011, 14:16 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 64091
Lokalizacja: Warszawa
Polacy zakończyli sezon na 8 miejscu w rankingu ATP. Nie wygrali w tym roku żadnego turnieju, byli za to w dwóch bardzo wartościowych finałach: US Open i World Tour Finals.

Cytuj:
Matkowski / Fyrstenberg - przegrane finały (20)
Finały (20)
2011 (2) WTF, US Open
2010 (4) Wiedeń, TMS Szanghaj, Pekin, Kuala Lumpur
2009 (2) TMS Szanghaj, Waszyngton
2008 (3) Metz, Bukareszt, Barcelona
2007 (3) TMS Madryt, Metz, New Haven
2006 (5) Basel, Palermo, New Haven, Barcelona, Costa Do Sauipe
2005 (1) Palermo

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 13 gru 2011, 13:04 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 14:40
Posty: 15153
Cytuj:
2011 w liczbach

Ranking: 8
Bilans meczów: 24-29
Tytuły: 0
Finały: 2 (US Open, WTF)
Zarobki: $365,257

_________________
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 gru 2011, 18:34 
Offline

Rejestracja: 01 sie 2011, 9:23
Posty: 79
Cytuj:
"Matka" został ojcem

Marcin Matkowski, partner deblowy Mariusza Fyrstenberga, został w czwartek ojcem, bowiem przed południem urodziła mu się córka Maja. Polscy tenisiści to tegoroczni finaliści wielkoszlemowego US Open i kończącego sezon turnieju masters - ATP World Tour Finals.

Córka, jak i mama Katarzyna Kostrzewa, narzeczona 30-letniego tenisisty, czują się dobrze.

Zawodnicy Siemens AGD Team Polska w tym sezonie nie spisywali się najlepiej przez pierwsze osiem miesięcy, ale we wrześniu po raz pierwszy w Wielkim Szlemie dotarli do finału, na twardych kortach w Nowym Jorku. W US Open przegrali walkę o tytuł z Austriakiem Juergenem Melzerem i Niemcem Philippem Petzschnerem.

Potem zakwalifikowali się po raz piąty w ciągu sześciu lat, a czwarty z rzędu, do finału turnieju masters. W ATP World Tour Finals doszli do finału, w którym musieli uznać wyższość Białorusina Maksa Mirnego i Kanadyjczyka Daniela Nestora, podobnie jak wcześniej w pojedynku fazy grupowej. W londyńskiej hali O2 Arena zdobyli zwyczajowy tytuł wicemistrzów świata w grze podwójnej. Sezon zakończyli na ósmym miejscu w rankingu ATP "Doubles Race".

Fyrstenberg i Matkowski mają w dorobku wspólnych 11 tytułów zdobytych w cyklu ATP World Tour. Sześć z nich wywalczyli na kortach ziemnych: w Sopocie (2003, 2005, 2007), Costa do Sauipe (2004), Bukareszcie (2006) i Warszawie (2008). Dwukrotnie byli najlepsi na trawie w Eastbourne (2009-10) i trzykrotnie na twardych kortach pod dachem w Wiedniu (2007), Kuala Lumpur (2009) oraz imprezie ATP Masters 1000 w Madrycie (2008). 19 razy ponosili porażki w finałach.

Mają za sobą dwa występy w igrzyskach. Olimpijski debiut odnotowali w Atenach w 2004 roku, ale w pierwszej rundzie przegrali ze Szwajcarami Rogerem Federerem oraz Ives'em Allegro. Cztery lata później w Pekinie odpadli w ćwierćfinale, po porażce ze Szwedami Simonem Aspelinem i Thomasem Johanssonem. W przyszłym roku znów będą rywalizować o medale w Londynie, na trawiastych kortach, na których trzy tygodnie wcześniej będzie rozgrywany Wimbledon.


eurosport.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 gru 2011, 15:30 
Offline

Rejestracja: 18 lip 2011, 17:25
Posty: 657
Cytuj:
Czterdzieści tysięcy złotych za rakietę Marcina Matkowskiego

Czterdzieści tysięcy złotych wylicytowano za rakietę tenisową Marcina Matkowskiego podczas piłkarskiego Memoriału im. Stefana Moskalewicza w Świdwinie. W tej charytatywnej imprezie zorganizowanej przez jego syna Olgierda zebrano w sumie 64 300 złotych.

Na licytację wystawiono również koszulki zawodników, piłki z ich podpisami, szaliki oraz zdjęcia gwiazd futbolu z autografami. Z tych gadżetów największą popularnością cieszył się trykot pomocnika Lecha Poznań Rafała Murawskiego z towarzyskiego meczu Polska - Niemcy rozegranego we wrześniu na PGE Arenie Gdańsk. Nabywca zapłacił 1700 złotych.

"Licytację sportowych pamiątek, z których dochód przekazujemy na różne cele charytatywne, prowadzimy od pierwszej edycji turnieju. Nigdy nie udało nam się jednak zebrać tak pokaźnej kwoty. Jestem pod wielkim wrażeniem hojności pewnej osoby, która z własnej woli wyłożyła 40 tysięcy złotych, chociaż w tej licytacji nie miała konkurentów i mogła kupić rakietę za znacznie niższą sumę" - powiedział PAP pomysłodawca oraz główny organizator turnieju Olgierd Moskalewicz

"Uzyskaną kwotę zamierzamy rozdzielić pomiędzy ośrodek szkolno-wychowawczy w Rzepczynie, dom dziecka w Świdwinie, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy oraz chorego młodego piłkarza z Polic Mariusza Harbatowicza" - dodał były zawodnik Pogoni Szczecin, Wisły Kraków i Arki Gdynia.

W finale drużyna "Przyjaciele Gadochy" (jak nazywano Stefana Moskalewicza - PAP), w której poza Moskalewiczem-juniorem występowali: Jarosław Krupski, Grzegorz Niciński, Mariusz Jop, Marek Zając, Dariusz Dźwigała, Andrzej Miązek, Maciej Stolarczyk i Marek Motyka, wygrała z Pogonią Szczecin 8:5.

W imprezie wzięło udział wielu znanych piłkarzy, m.in.: Dariusz Pietrasiak, Łukasz Garguła, Tomasz Jarzębowski, Krzysztof Pilarz, Michał Łabędzki, Marcin Zając i Przemysław Kaźmierczak.

Królem strzelców turnieju został Bartosz Ława ("Przyjaciele Gadochy"), a najlepszym zawodnikiem wybrano byłego reprezentanta Polski Pawła Skrzypka, który zagrał w ekipie szczecińskich... lekarzy. W imprezie wzięło udział osiem drużyn.


http://www.rp.pl/artykul/350599,774902- ... kiego.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 22 gru 2011, 12:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lip 2011, 17:51
Posty: 4244
Cytuj:
Fystenberg zagra z Mertinakiem

Mariusz Fyrstenberg rozpocznie nowy sezon w Australii.

Polak (14 w rankingu deblistów) zagra w Brisbane International (1-8 stycznia, korty twarde, 434 tys. $).

Partnerem Fryty będzie wyjątkowo Michal Mertinak. 32-letni Słowak (62, ale był już 12) wygrał w karierze 12 zawodowych imprez.

Marcin Matkowski niedawno został ojcem. Tak jak wcześniej zaplanował - dołączy do Mariusza w Australii w kolejnym tygodniu.

Rywalami Polaka i Słowaka w Brisbane będą znane duety jak Max Mirnyi/Daniel Nestor, Jurgen Melzer/Philipp Petzschner, Robert Lindstedt/Horia Tecau.

Pojawi się też kilka nowych par jak Eric Butorac/Bruno Soares, Lukas Dlouhy/Marcelo Melo czy Oliver Marach/Alexander Peya.


http://www.polski-tenis.pl/index.php?readmore=6127

_________________
MTT:
W(12): Eastbourne 2010 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 05 sty 2012, 0:18 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sie 2011, 14:40
Posty: 15153
Cytuj:
Fyrstenberg i Matkowski chcą pomóc wcześniakom

Polscy tenisiści, w tym deblowi wicemistrzowie świata Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski postanowili wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Na aukcji można wylicytować m.in. mecz przeciwko ósmej parze świata roku 2011.

Motto akcji WOŚP, której finał odbędzie się 8 stycznia, to "Gramy z pompą! Zdrowa mama, zdrowy wcześniak, zdrowe dziecko". Uzyskane pieniądze zostaną przeznaczone na zakup najnowocześniejszych urządzeń dla ratowania życia wcześniaków oraz pomp insulinowych dla kobiet ciężarnych z cukrzycą.

- Trudno mi być obojętnym wobec takiej akcji, tym bardziej, że sam urodziłem się jako wcześniak, a mimo to wyrosłem na kawał chłopa. Dlatego ten cel jest mi szczególnie bliski. Mogę tylko namawiać hasłem "wcześniaki wszystkich krajów łączmy się, żeby pomagać innym wcześniakom" - powiedział Fyrstenberg.

Tenisista z Warszawy wystawił na aukcję m.in. rakietę Babolat, którą grał w 2006 roku, w swoim debiucie, w kończącym sezon turnieju Masters Cup w Szanghaju z udziałem ośmiu najlepszych debli w rankingu.

Debel Fyrstenberg-Matkowski, który w listopadzie osiągnął finał ATP World Tour Finals w londyńskiej O2 Arena, wystawił na licytację możliwość rozegrania meczu, albo sparingu.

- Nie jest ważne za ile zostanie wylicytowany ten mecz, bo każda złotówka przyda się, żeby ratować wcześniaki. Jeśli ktoś obawia się z nami pojedynku na punkty, możemy to zamienić na trening, choć osobiście wolę grę na punkty - wspomniał Matkowski.

Mecz rozegrany zostanie na kortach Warszawianki, a jego termin będzie ustalony ze zwycięzcą aukcji z uwzględnieniem kalendarza startów tenisistów.

- Oprócz meczu z deblistami czy rakiety Mariusza, wystawiliśmy na aukcję WOŚP opatrzone ich autografami książki psychologa sportowego Pawła Habrata "Uwierzyć w wygraną", a także kolację z Alicją Rosolską oraz zdjęcie i plakat z podpisem liderki rankingu WTA Tour - Karoliny Woźniackiej - poinformował menedżer deblistów Nikodem Jaworski z firmy Sport & Profit.


http://www.sportowefakty.pl/tenis/2012/ ... zesniakom/

_________________
Tytuły (17):
2018: Brisbane, Quito, Indian Wells, Monte Carlo, Monachium, Roland Garros
2017: Auckland, Waszyngton, Shenzen
2015: Doha, Sydney, Houston, Roland Garros
2013: US Open
2012: Nicea
2011: Los Angeles, WTF Londyn
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.

Finały (16):
2018: Halle
2017: Stuttgart
2016: Tokio, Shanghai, Bazylea
2015: Wiedeń, WTF Londyn
2014: Doha
2013: Cincinnati
2012: Monte Carlo, Roland Garros, Sztokholm
2011: Marsylia, Monte Carlo, Wimbledon, US Open
Wcześniej: Za słaba era, żeby coś wpisywać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 05 sty 2012, 0:23 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 16:13
Posty: 16141
Cytuj:
Pytanie na sezon tenisowy (3): czy Matkowski i Fyrstenberg wygrają turniej wielkoszlemowy?

Finaliści US Open i Masters, Marcin Matkowski i Mariusz Fyrstenberg postawili w 2011 roku kolejny krok na drodze, która ma ich poprowadzić do wymarzonego wielkoszlemowego tytułu. Jedyny taki dla Polski w zawodowej erze tenisa zdobył Wojciech Fibak.

Obrazek
Marcin Matkowski, 30 lat, i serwujący Mariusz Fyrstenberg, 31, w finale US Open (foto EPA)

3 stycznia miną 33 lata od zwycięstwa poznaniaka i jego lokalnego partnera, Kima Warwicka, w Kooyong, na przedmieściach Melbourne, w deblowym turnieju o międzynarodowe mistrzostwo Australii, dziś rozgrywane w innym miejscu (kompleks nad rzeką Yarra) i na innej nawierzchni (wtedy na trawie, teraz na średnioszybkim korcie twardym).

W styczniu minie sześć lat od australijskiego półfinału Matkowskiego i Fyrstenberga. To był ich pierwszy znaczący rezultat w turnieju Wielkiego Szlema. Od tego czasu zaliczyli pięć występów w Masters, w tym ten zakończony finałem w ubiegłym sezonie, w którym udało im się także poprawić najlepszy wielkoszlemowy wynik - we wrześniu w Nowym Jorku. - Ale sezon mieliśmy słaby - przyznali bez bicia. Oby co najmniej tak "słaby" był każdy kolejny.

- Wygrana w turnieju Wielkiego Szlema dodaje pewności siebie, a też przeciwnicy odbierają cię w inny sposób - tłumaczył w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl Radosław Szymanik, trener polskich tenisistów. Nie licząc debli, które dopiero na przestrzeni kilkunastu ostatnich miesięcy przebiły się do czołówki (Qureshi/Bopanna, Tecău/Lindstedt i Rojer/Butorac), Matkowski i Fyrstenberg pozostają jedynym duetem bez wielkoszlemowego triumfu.

Wiedzą, jak gorzko smakuje porażka w meczu o wielki tytuł i że za nic nie chcą znów tego przeżyć. Wiedzą, że wielkoszlemowy laur - choćby jeden - pozwoli im odetchnąć. Wiedzą, że grają dla całego polskiego tenisa, w którym trudno wypatrzyć dziś ich kontynuatorów. My możemy podejrzewać, że chcieliby wygrać turniej Wielkiego Szlema przed Agnieszką Radwańską, bo taki wyczyn jeszcze bardziej podniósłby oczekiwania w ich kierunku.

Rok temu zadawaliśmy podobne pytanie - czy debliści wygrają turniej wielkoszlemowy? - mogąc mieć na myśli także Łukasza Kubota, który jednak w sezonie 2011 nie był w stanie pogodzić startów w singlu z tymi w grze podwójnej. Lubinianin, numer jeden Polski w singlu, uważa grę deblową tylko w najważniejszych turniejach za najlepsze dla siebie rozwiązanie, ale skupienie się na zachowaniu miejsca w połowie Top 100 i grze o igrzyska odstawi jego występy w deblu na boczny tor.


http://www.sportowefakty.pl/tenis/2012/ ... berg-wygr/

_________________
Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich. Kiedy spoglądasz w otchłań ona również patrzy na ciebie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 13 sty 2012, 13:13 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 lip 2011, 17:51
Posty: 4244
Czas na finał w Melbourne - rozmowa z Nikodemem Jaworskim, ,menedżerem tenisistów

Spoiler:


http://www.sportowefakty.pl/tenis/2012/ ... enisistow/

_________________
MTT:
W(12): Eastbourne 2010 i 11 innych.

Tour de France 1986, 1989, 1990.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 13 sty 2012, 15:08 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 7:59
Posty: 6197
Cytuj:
Cytuj:
POLISH POWER: AIMING FOR CONSISTENCY
DEUCE Australian Open 2012

Obrazek
Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski have an 11-20 record in tour-level finals.

The 'Polish Power' are hoping to buck a trend of early season losses and build consistency on the back of their performances at last year's US Open and Barclays ATP World Tour Finals.

They know the stat. It has become a source of irritation. Through the first six months in each of the past five years, Mariusz Fyrstenberg and Marcin Matkowski have under-performed. In 2007, they had a 11-15 win-loss record through Wimbledon; then in 2008, 14-14; 2009, 11-11 and 2010, they were 13-14 in the same period.

After their eighth first-round exit of 2011, at the All England Club, the Poles knew something had to change. The streak of losses to start a season had become a tradition. It had simply happened too often. Lukasz Kubot told DEUCE, at the Apia International Sydney, "Fortunately, the past three or four years they have played the last six months unbelievably well. They can lose to anyone, but they can also beat everybody."

Obrazek
Late-season surges had become their forté. They had dined at the top table, among the sport's elite at the season-ending championship, for four of the past five years, but a 7-13 match record through the grass-court major did not inspire them with confidence. Not this time. The dream of qualifying for the Barclays ATP World Tour Finals, an annual goal, was hopeful at best. "Our partnership really should be a big advantage at the start of the year, when new teams are developing," Fyrstenberg told DEUCE, with a hint of dejection, in London. "But we don't take it!"

Chastened by their Wimbledon loss, they were astute enough to immediately return to basics. "We knew we couldn't continue playing like this if we wanted to reach the Barclays ATP World Tour Finals and rank in the Top 10," Matkowski, the team's leader, told DEUCE. "So we decided to play the hard courts as best we could. We forgot about the past and focused on the US Open Series."

Dismantling their games and eradicating the excuses for their losses, they bounced back by re-energising a 20-year partnership that was formed on the junior circuit. Focusing on point construction, Fyrstenberg and Matkowski first ensured that the stroke every great team is founded on - the serve - had added bite and was a reliable source of cheap points.

Cytuj:
"If we serve well right from the start, all our game falls into place."

It had been their banker in the past. As Fyrstenberg admitted, "If we serve well right from the start, all our game falls into place - our returns, volleys and intercepting at the net." Kubot added, "Marcin is a big server and Mariusz is very quick, with good hands at the net. Because of no-Ad scoring, on the deciding points, all the responsibility falls to Marcin, who is a great returner. That's why they are a dangerous team."

Matkowski confessed, "When you're not performing well and you're losing in a lot of first rounds, you can start to panic. You don't feel loose on the court and you get nervous. In doubles, when two or three points matter, it is very easy to lose a few matches that you should win. That's what happened in the first part of the season. At Wimbledon, we played our worst match, but looked forward."

With memories of poor form still fresh, three quarter-final exits were encouraging, but not mind-changing, ahead of the US Open. "Yes, we'd won some matches, but we still knew we'd had a bad year," recalled Fyrstenberg. "We really didn't think we'd get to the Finals, so perhaps that relaxed us. We had nothing to lose and, in hindsight, that was the key. We were practising more and mentally we tried to relax and tried not to put too much pressure on ourselves."

Obrazek
Fyrstenberg and Matkowski, nicknamed the 'Polish Power' by Bob Bryan and Mike Bryan, went on to reach the US Open final, where they lost to Jurgen Melzer and Philipp Petzschner 6-2, 6-2. Although they had not played to their potential in the championship match, the duo used it as a springboard for the rest of the season and lined-up at The O2 in London.

Among the Top 8 teams, the Poles felt at home. "We always find it easier to play against the top teams, because we know them pretty well," said Matkowski. "Against other teams there is always an element of surprise, we don't know what to expect. We're looking at what they are doing rather than focusing on our own games. Against the top teams, we can fully concentrate. Everybody knows everything about everybody. You can't throw something out your pocket and expect it to work. Whoever plays better on any given day, wins."

Both players admit that if they are tense, they perform better. "To play our best matches, we have to be nervous," said Fyrstenberg. "Our worst matches come when we don't expect our opponents to play well. Not that we under-estimate anyone, but we don't relax and make mistakes. We need nerves. You don't get confidence from practising, you get it from playing."

At the Barclays ATP World Tour Finals, in November, everything fell into place. Perfect practise at The O2 had fine-tuned Fyrstenberg and Matkowski's serves, and both were aggressive on return - particularly in victories over Rohan Bopanna and Aisam-Ul-Haq Qureshi, and Mahesh Bhupathi and Leander Paes. They eventually lost to Max Mirnyi and Daniel Nestor 7-5, 6-3 in the final, but the shot of confidence proved to themselves and Kubot that major silverware may be around the corner.

"The US Open final and [Barclays] ATP World Tour Finals gave them a great deal of confidence and experience," said Kubot, in Sydney. "Now, I am certain they are a team capable of winning a Grand Slam within the next two years. I believe their best chance will be at the Australian Open or US Open.

Cytuj:
"Our goal is to be one of the top teams and hopefully, in future, the World's No. 1 team."

"They match-up together very well. Marcin is like a volcano, a very emotional person. Mariusz is very quiet. They are two different personalities and that is why they play so well on the court. I think if they improve their consistency, playing a little bit better from the back - because a lot of new teams now play on the baseline - they can win the big tournaments."

Match wins' build confidence and good practise builds consistency. "The top players have maybe two matches per year, which they lose by accident," said Fyrstenberg. "Like the Bryans at the [2011] US Open - the first time since the 2001 Australian Open that they were knocked out in the first round of a major. If we want to be Top 4, we know we have to perform better at the majors."

Matkowski admitted, "Grand Slams are the most important things in our sport. We tasted what it was like to reach the US Open final and we want to reach more in future. Our goal is to be one of the top teams and hopefully, in future, the World's No. 1 team. Potentially we have an opportunity to achieve that ambition."

http://www.atpworldtour.com/News/DEUCE- ... owski.aspx

http://www.atpworldtour.com/News/DEUCE- ... owski.aspx


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 11 mar 2012, 22:27 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 64091
Lokalizacja: Warszawa
Cały czas czekamy na pierwszy tytuł od 2010 roku. W Dubaju Polacy zawitali do finału, gdzie grali po raz 32, przegrali po raz 21.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (21)
2018 (3) Sankt Petersburg, Stuttgart, Marsylia
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 29 kwie 2012, 18:46 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 9:08
Posty: 14684
DUN I LOVE pisze:
Cały czas czekamy na pierwszy tytuł od 2010 roku. W Dubaju Polacy zawitali do finału, gdzie grali po raz 32, przegrali po raz 21.
Tytuł jest, dzisiaj wywalczony w Barcelonie. Wielkie brawa dla chłopaków!

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (16-10):

2018: Paryż (F), Bazylea (F), Metz (W), Toronto (W), Estoril (F), Miami (W), Australian Open (F);
2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Bazylea (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Bazylea (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 29 kwie 2012, 18:48 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 9:08
Posty: 14684
Wywiad z deblistami po wygranej w Barcelonie:
Spoiler:

http://www.sportowefakty.pl/tenis/28283 ... zem-fyrste

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (16-10):

2018: Paryż (F), Bazylea (F), Metz (W), Toronto (W), Estoril (F), Miami (W), Australian Open (F);
2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Bazylea (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Bazylea (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 127 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY