mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 17 gru 2017, 16:28

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 83 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 15 wrz 2012, 19:41 
Offline
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 sie 2011, 9:08
Posty: 14017
No wreszcie. Z dwoma zawodnikami z setki i czołowym deblem świata, miejsce Polski jest w I grupie, a nie w tej z Madagaskarem :P

_________________
http://www.sportowefakty.pl/tenis

MTT career highlights (13-7):

2017: WTF (W), Sztokholm (W), Hamburg (W), Stuttgart (W), Acapulco (W);
2016: WTF (F), Basel (F), Cincinnati (W), Roland Garros (F), Marsylia (W), Doha (W);
2015: WTF (W), Basel (W), Winston-Salem (W), Hamburg (W), Wimbledon (F), Stuttgart (W), Monte Carlo (F), Indian Wells (F);
2014: Halle (F)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 wrz 2012, 21:26 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8617
Cytuj:
Marcin Matkowski: Chcielibyśmy częściej grać w kraju

Obrazek Obrazek

Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski pokonali w czterech setach Maksa Mirnego i Aleksandra Burego. Jak sami stwierdzili po meczu - rywale niczym ich nie zaskoczyli, po prostu było ciężko.

Kapitan reprezentacji Polski mógł być zadowolony z meczu swoich podopiecznych. Nie tylko wygrali mecz, ale także zapewnili awans do I Grupy Strefy Euro-Afrykańskiej. - Mecz był ciasny i emocjonujący, zarówno dla nas, jak i dla chłopaków. Nie było łatwo, wynik meczu mógł się przekręcić w drugą stronę, mieliśmy meczbola w trzecim secie. Pierwsze sety były ciasne, w drugim mieliśmy wysokie prowadzenie w tie breaku, straciliśmy je, kilka piłek i wszystko mogło się zmienić. W trzeciej partii udało się odrobić stratę breaka, ale ostatecznie set był przegrany. Początek czwartej partii stał na wysokim poziomie - mówił po meczu zadowolony Radosław Szymanik.

Białorusini niczym nie zaskoczyli polskiej ekipy. - Wiedzieliśmy, że będzie ciężko. Bury słabiej grał w pierwszym secie, później zaczął lepiej serwować. Maks Mirny jeszcze przed US Open był numerem jeden, teraz jest trzeci, ale jest super zawodnikiem. Wystarczy, że Bury dobrze serwuje i już jest ciężko - stwierdził Mariusz Fyrstenberg.

W przyszłym roku reprezentacja Polski będzie występować w I Grupie, czyli z silniejszymi drużynami. - Chcielibyśmy grać w Polsce, atmosfera jest wtedy zupełnie inna. Przez ostatnie cztery lata graliśmy osiem meczów i u siebie tylko jeden z nich, do tego przegrany z Finlandią. Mam nadzieję, że fortuna się odwróci i będziemy częściej grać w kraju. Mamy na tyle silną drużynę, że choć w Grupie I rywale są trudniejsi, to z każdym mamy szansę wygrać - powiedział Marcin Matkowski.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/31063 ... ac-w-kraju

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 15 wrz 2012, 21:27 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8617
Cytuj:
Maks Mirny: Polacy dobrze nas przyjęli

Obrazek Obrazek

Białorusini przegrali spotkanie z reprezentacją Polski i nie mają już szans na awans do I Grupy Strefy Euro-Afrykańskiej. Kapitan drużyny był jednak zadowolony z postawy podopiecznych.

Choć reprezentacja Białorusi przegrała sobotni mecz deblowy i w całym rozrachunku straciła szanse na awans do I Grupy Strefy Euro-Afrykańskiej, kapitan reprezentacji Aleksander Wasilewski był zadowolony z poziomu, jaki zaprezentowali jego podopieczni. - Mecz mógł się podobać, bo stał na wysokim poziomie. Wystarczy powiedzieć, że z czwórki uczestników dzisiejszego spotkania, trzech to zawodnicy z Top 10. Aleks jest niżej notowany, ale można powiedzieć, ze grał dobrze, dostosował się do zawodników na korcie. Pod względem widowiska na pewno było ciekawie. Na pewno widziałem szanse na nasze zwycięstwo, poza trzecim setem mogliśmy wygrać czwartego. Zabrakło odrobiny szczęścia, no i Polacy okazali się lepsi. Gratuluję awansu do Grupy I, dziękujemy za przyjęcie i życzymy dalszych sukcesów - mówił po meczu kapitan.

Zadowolony z pobytu w Polsce był Maks Mirny. - Dziękuję publiczności i sędziom, mam długie doświadczenie w Pucharze Davisa. Bywa różnie, ale trzeba oddać honor sędziom podczas tego meczu, bo stanęli na wysokości zadania, byli fair play i neutralni - mówił eks-lider rankingu deblowego.

- Trzeba odpowiadać za siebie, nasi przeciwnicy to zawodnicy z Top 10, którzy mieli dobre wyniki zarówno w ATP i Wielkim Szlemie. Są bardzo zgrani, dobrze dzisiaj grali. Goniliśmy ich, udało się to w trzecim secie, w czwartym walczyliśmy, a piąty set, gdyby do niego doszło, jest zawsze niewiadomą - stwierdził Mirny.

Mirny po tym sezonie rozstanie się ze swoim partnerem, Kanadyjczykiem Danielem Nestorem. - To normalna sytuacja, graliśmy dwa lata razem, ale nasze postrzeganie przyszłego roku jest inne. Daniel chce więcej grać, a ja chcę nieco mniej. To naturalna decyzja - mówił tenisista. - Staramy się dobierać partnerów, z którymi możemy częściej trenować. Zostawałem w Europie, Daniel zostawał w Toronto, trenowanie niezależnie od siebie jest utrudnieniem. Jestem na dobrej drodze z dogadaniem się z Horią Tecău, który mieszka i trenuje na Florydzie, tam gdzie ja, więc będziemy mieć szanse grywać wspólnie w turniejach i trenować - wyjaśnił.

http://www.sportowefakty.pl/tenis/31064 ... s-przyjeli

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 16 wrz 2012, 21:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8617
Cytuj:
Marcin Matkowski: Jesteśmy w stanie wygrać z każdym

Obrazek Obrazek

Po raz pierwszy po pięcioletniej przerwie Marcin Matkowski pojawił się na korcie sam, bez deblowego partnera Mariusza Fyrstenberga.

Po uzyskaniu awansu do Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej Pucharu Davisa reprezentacja Polski mogła pozwolić sobie na roszady personalne w spotkaniach ostatniego dnia. Zamiast pojedynków Łukasza Kubota z Uładzimirem Ignatikiem i Jerzego Janowicza z Dmitrijem Żyrmontem na korty w łódzkim Pałacu Sportu wybiegli Marcin Matkowski i Maciej Smoła. Ignatika zastąpił Aleksander Bury.

Dla "Matki" był to powrót do singla po długiej przerwie. - Zagrałem pierwszy raz od pięciu lat w singlu, to zupełnie inne spotkanie niż debel: inne poruszanie się, geometria kortu. Ale nie było tak tragicznie chociaż nie było też dobrze. Jednak czego można się było spodziewać po tak długiej przerwie.

Polacy już w sobotę zanotowali na swoim koncie trzy punkty, dlatego też ewentualne porażki ostatecznego wyniku nie mogły wypaczyć. W końcowym rozrachunku Polska pokonała Białoruś 3:2 (w protokole z meczu Jerzego Janowicza z Dmitrijem Żyrmontem wpisano walkower dla Białorusina, gdyż Maciej Smoła nie był uprawniony do gry), ale i tak najważniejszą informacją weekendu był awans tenisowej reprezentacji do Grupy I Stref Euro-Afrykańskiej. - Mamy dwóch zawodników w Top 100: do Łukasza dołączył Jerzy, a my z Mariuszem od jakiegoś czasu gramy na najwyższym poziomie. Ta reprezentacja nie ma słabych punktów, jeśli wszyscy jesteśmy zdrowi, bo w ostatnim czasie to właśnie było naszym problemem. Wydaje mi się, że w takim składzie jesteśmy w stanie wygrać z każdym - ocenił Marcin Matkowski.

Przed naszym deblem numer 1 teraz tydzień przerwy. Następnie Matkowski i Fyrstenberg ruszą do Kuala Lumpur. - Mamy nadzieję, że do końca roku zagramy jeszcze w 4-5 turniejach - powiedział "Matka".

http://www.sportowefakty.pl/tenis/31080 ... c-z-kazdym

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 19 wrz 2012, 17:09 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6423
Nasi zmierzą się ze Słowenią (gramy u siebie). W przypadku wygranej kolenym rywalem Będzie RPA (mecz w Polsce).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 lis 2012, 8:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8617
Cytuj:
Puchar Davisa w lutym we Wrocławiu. Zagra Jerzy Janowicz?

Obrazek

Na początku lutego polscy tenisiści zmierzą się w ramach rozgrywek Pucharu Davisa z reprezentacją Słowenii. We Wrocławiu Jerzy Janowicz, który pokonał w czwartek mistrza olimpijskiego i tegorocznego zwycięzcę US Open - Szkota Andy Murray'a, razem z kolegami postara się o awans biało-czerwonych do światowej elity
Polscy tenisiści wrócili po rocznej przerwie do I-szej grupy strefy euro-afrykańskiej. Jeżeli w 2013 r. uda im się odnieść zwycięstwo w trzech spotkaniach, awansują do elitarnej grupy światowej. Początek batalii odbędzie się we Wrocławiu, gdzie w dniach od 1 do 3 lutego Polacy zmierzą się z ekipą Słowenii.

Prawdopodobnie do stolicy Dolnego Śląska przyjadą tacy zawodnicy jak: Greg Zemlja - 52. rakieta świata, Aljaz Bedene (nr 87) oraz Blaza Kavcić (nr 93).

Dla fanów tenisa będzie to niepowtarzalna okazja, żeby na żywo zobaczyć w akacji najlepszych polskich singlistów i deblistów. Polskę będą zapewne reprezentować Łukasz Kubot - tenisista klubu KTT Wrocław oraz Jerzy Janowicz, którego sukcesy w turnieju BNP Paribas Masters są ostatnio na ustach całej tenisowej Polski. To pierwszy tenisista, który od czasów Wojciecha Fibaka pokonał zawodnika z pierwszej trójki rankingu ATP. W trzeciej rundzie młody łodzianin pokonał niespodziewanie Andy'ego Murray'a, wcześniej był lepszy od Chorwata Marina Cilicia. Dziś w ćwierćfinale zmierzy się z Janko Tispareviciem - dziewiątym zawodnikiem rankingu ATP. We Wrocławiu pojawią się też pewnie najbardziej znani debliści: Marcin Matkowski oraz Mariusz Fyrstenberg.

Jeżeli Polakom uda się pokonać Słoweńców, to w kwietniu spotkają się z Republiką Południowej Afryki.

http://www.wroclaw.sport.pl/sport-wrocl ... wicz_.html

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 01 lut 2013, 20:35 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6423
Nasi prowadzą 2-0 ze Słowenią (6-0 w setach) ;-)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 02 lut 2013, 8:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8617
Mam nadzieję, że nasz debel przypieczętuje zwycięstwo. ;)

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 lut 2013, 8:44 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6423
Sempere pisze:
Mam nadzieję, że nasz debel przypieczętuje zwycięstwo. ;)

Przegrali, dzisiaj Janowicz musi przypieczętować sukces.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 lut 2013, 10:44 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lis 2012, 14:35
Posty: 4529
Z Frytką i Matką jest źle, jeśli przegrywają w hali u siebie na naprawdę szybkiej nawierzchni, która powinna ich premiować z Zemiją i Kavciciem. Kontuzja, kontuzją, ale oni już tak mają od dawien dawna.
I tak Polacy powinni awansować, patrząc na to, co się działo w piątek.

_________________
Dopóki żyjesz i się nie poddajesz, wszystko jest możliwe .#JMDP2016

Grisza, Grisza, co z Ciebie wyrośnie? Gruszki na wierzbie czy śliwki na sośnie?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 03 lut 2013, 18:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sty 2013, 11:34
Posty: 1909
Lokalizacja: Warszawa
Jerzy Janowicz wygrał z Gregą Żemlją 7:6(4), 6:3, 6:3 i zdobył decydujący punkt w meczu Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa przeciwko reprezentacji Słowenii :)
Końcowy wynik 3:2 :D

Janowicz :brawo: , mecz był jak dla mnie bardzo dobry, może tylko na początku był mały problem, gdyż groziło przełamanie serwisu Jerzego, no ale szybko odrobił straty. Najbardziej był zacięty 1 set, bo doszło do tiebreaka, ale potem już wszystko potoczyło się po naszej myśli :P Awansowalismy do kolejnej rundy, w której, jak już wiadomo, zmierzymy się z reprezentacją RPA :) spotkanie najprawdopodobniej odbędzie się w Zielonej Górze.

_________________
“I'm really, really emotional” RN


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 06 lut 2013, 12:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 7:59
Posty: 6074
Cytuj:
Dream Team?

Obrazek

Puchar Davisa ma rangę corocznych drużynowych mistrzostw świata. Nasz kraj uczestniczy w tej rywalizacji od roku 1925, ale nikt nie oglądał dotąd w okolicach medalowego podium tenisowej reprezentacji Polski. Wiele wskazuje, że ta sytuacja może za chwilę ulec zmianie. Od reformy rozgrywek w roku 1981 celem wszystkich startujących jest tzw. Grupa Światowa. Szesnastka drużyn, zasadnie porównywana z piłkarską Ligą Mistrzów. Od podwyższonych wymogów organizacyjnych aż po skalę wypłat za kolejne rundy dla narodowych federacji, wszystko jest tam inne niż na szczeblu niższym, na poziomie grup czy stref geograficznych. Nasze marzenia o tej tenisowej elicie były dotąd realne tak naprawdę tylko raz, w roku 1991. Na kortach Legii przy Myśliwieckiej, choć wzmocnieni obecnością Fibaka, bezdyskusyjnie przegraliśmy wtedy z Brytyjczykami pamiętny półfinał Gr. I Strefy Euro-Afrykańskiej.

Trzy lata temu, o jedną rundę wcześniej, nadzieja zaświtała i zgasła. Porażka z Finlandią w Sopocie oznaczała nie tylko koniec marzeń o meczu z RPA, a potem o ewentualnym barażu. Bojowo nastawiony zespół, z błyszczącymi wówczas w ATP Kubotem oraz Przysiężnym, po zmarnowaniu kilku znakomitych okazji i po serii awantur z sędziami liniowymi, właściwie się rozsypał. Kilka miesięcy później, w sierpniu, zmarł Andrzej Gliński, człowiek zasłużony dla polskiego tenisa, ale też szczególna postać dla reprezentacji, ponieważ był to jej podstawowy sponsor. Nic tylko usiąść i płakać. W 2011 roku w Grupie I powstał korzystny dla nas układ, gdyż jedna wygrana otwierała drogę do wyśnionych baraży. Co z tego, skoro na wyjazdowy mecz z Izraelem singlistów poszukiwano wtedy przy pomocy lupy. Efekt końcowy był łatwy do przewidzenia. Nasi wrócili do znienawidzonej trzeciej ligi tenisowej, marzenia o World Group trzeba było na dwa sezony schować na dno walizki.

W miniony weekend, we wrocławskiej Hali Stulecia, zobaczyliśmy w trudnym boju ze Słowenią reprezentację Polski tak silną, jak chyba jeszcze nigdy dotąd. Nieomal tenisowy „Dream Team”. Podopieczni kapitana Radosława Szymanika, szczególnie w trzech pierwszych singlach, zrobili na obserwatorach oszałamiające wrażenie. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek widział równie dobrze grającego Łukasza Kubota. Jego pojedynek z rakietą nr 1 naszych gości, Grega Żemlją, wyglądał na majstersztyk od strony taktycznej i technicznej. Osobny rozdział zapisał Jerzy Janowicz. Oglądanie łodzianina w akcji sprawia, że ciarki chodzą człowiekowi po plecach. Piłki świszczą nad siatką niczym pociski, serwisy lądują w przedziale 225-250 km/godz, kończące uderzenia przeplatane są skrótami, albo subtelnymi półwolejami. I wszystko to robi chłopak-tyczka, gibki, elastyczny, znakomicie startujący do piłek krótkich.

Z racji spikerskich obowiązków siedziałem dosłownie metr obok kortu i muszę powiedzieć, że byłem w szoku. Wiem przecież, co łodzianin potrafi i jaki jest jego repertuar, ale z bliska Jurek sprawiał wrażenie kogoś tak naładowanego energią i emocjami, że nie potrafiłem sobie wyobrazić osoby, mogącej go zatrzymać. Szpakowaty Javier Sansierra z Hiszpanii, sędzia naczelny z ramienia ITF, człowiek, który na korcie widział niejedno, co chwila mimiką twarzy albo krótkim ruchem ręki pokazywał mi swoje bezbrzeżne zdumienie. Pierwszy set meczu z Blażem Kavcziczem to było tornado, przeplatane artystycznymi wstawkami. Całość, choć ze sporą liczbą błędów i wahnięć, zagrana luźno, w stylu porywającym widownię. W niedzielę z Żemlją, pod gigantyczną presją, jaką spowodowała przypadkowa kontuzja Kubota, wykluczająca go niestety z gry, Janowicz odsłonił inne swoje oblicze. Kogoś, kto prędzej da się pokroić niż odpuści z tego powodu, że akurat coś mu tam idzie gorzej niż zwykle.

W pierwszy kwietniowy weekend nasza tenisowa reprezentacja stanie na korcie w Zielonej Górze (a może znów we Wrocławiu?) przed historyczną szansą. Pojedynek z RPA to będzie gra trochę podobna do tej z W. Brytanią w 1991 roku i zupełnie jednak inna niż z Izraelem w 2011. Wydaje się, że dopiero teraz mamy ekipę gotową do ataku na światową szesnastkę. Ogniwo najsłabsze to jest teraz, o dziwo, nasz reprezentacyjny debel, Mariusz Fyrstenberg – Marcin Matkowski. Pojawiło się kilka obiektywnych przyczyn słabszej ich dyspozycji, ale też trudno nie zauważyć, że ta para od ponad roku nie zagrała porywającego turnieju, ani nie szokowała, jak wcześniej, wielkimi wynikami. Oni sami, ale i opiekunowie reprezentacji muszą szybko rozstrzygnąć, czy problem zniknie sam, czy jednak jest potrzebna jakaś ingerencja w skład. Na razie ta deblowa stagnacja na średnim poziomie trwa stanowczo zbyt długo.

Podczas całego zgrupowania kadry rolę szczególną odegrał Michał Przysiężny. Wystąpił w roli sparring-partnera, ćwiczył dla kolegów ostro jak nigdy, choć niedawno był przecież nawet gwiazdą nr 1 tej drużyny. Wszyscy podkreślali, że tenisista z Głogowa, znów zdrowy, wraca do wielkiej formy. W najbliższym czasie Przysiężnemu, w rewanżu za jego wkład pracy, pomoże na turniejach trener Szymanik. Patrząc z bliska można być zbudowanym, jak znakomicie się ci nasi najlepsi tenisiści dogadują, jak cementują się ich relacje. Wokół drużyny powstał oddany i pracujący jak w zegarku zespół pomocników. Są tam ludzie od treningu fizycznego, masażu, pomocy medycznej, naciągania rakiet itd. Choć akurat PZT przeżywa teraz finansowo trudne chwile, akcja pt. „Grupa Światowa” oznacza dla centrali stan najwyższej gotowości i poświęceń. Nikt niczego nie zaniedbał, wszystko wydaje się zapięte na ostatni guzik. W tenisie, co pokazał m.in. wrocławski uraz Kubota poza kortem, niczego nie da się zaplanować definitywnie i do samego końca. Jeśli jednak naszą ekipę ominą kontuzje i dziwne przypadki może wreszcie osiągnie ona upragniony cel. Patrząc na to, jak dziś grają reprezentanci Polski i jaki tworzą zespół młodych ludzi, owładniętych jednym wspólnym pragnieniem – należy im się ta wyśniona światowa szesnastka.

Karol Stopa

http://rotacjawsteczna.blog.pl/2013/02/05/dream-team/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 25 lut 2013, 13:46 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6423
Grzegorz Panfil wygrał futuresa na Ukrainie (10 tys. zielonych) ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 26 mar 2013, 20:16 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8617
Cytuj:
Puchar Davisa: Polska - RPA - składy bez niespodzianek

Obrazek

Poznaliśmy nazwiska zawodników z Polski i RPA, którzy zagrają w meczu drużynowych rozgrywek w Centrum Rekreacyjno-Sportowym w Zielonej Górze.

Spotkanie drugiej rundy Grupy I Euro-Afrykańskiej Pucharu Davisa odbędzie się w dniach 5-7 kwietnia na szybkiej nawierzchni DecoTurf.

W piątek pierwsze spotkanie rozpocznie się o godz. 16. W sobotę pojedynek deblowy zaplanowano na godz. 14. Natomiast kolejne gry odbędą w niedzielne południe.

Kapitan biało-czerwonego zespołu Radosław Szymanik ponownie sięgnął po Jerzego Janowicza (24 w rankingu ATP), Łukasz Kubota (94), Mariusz Fyrstenberga (21 w klasyfikacji deblistów) i Marcina Matkowskiego (22).

Goście przyjadą bez trzech najlepszych singlistów: Kevina Andersona (29), Izaka Van der Merwe (256) i Fritza Wolmaransa (336).

Anderson nadal nie porozumiał się z federacją RPA. Van der Merwe nabawił się urazu stawu skokowego w challengerze Rimouski. W reprezentacji nie planuje zagrać także Wolmarans.

Kapitan RPA John Laffnie De Jager powołał Rika De Voesta (343), Ruana Roelofse (521), Jeana Andersena (747) i Ravena Klaasena (54 w rankingu deblistów).

W świetnej formie jest De Voest. Triumfował w niedzielę w challengerze w Rimouski. Udany sezon w grze podwójnej ma Klaasen - finał w Montpellier i wygrane w Heilbronn i Quimper.

Polska przegrała z RPA dwa razy - w 1935 roku w Warszawie 2:3 (Kazimierz Tarłowski 1 punkt, Józef Hebda 1 - Norman Farquharson 2, debel Farquarson/Vernon Kirby 1) oraz 2003 roku w Polokwane 2:3 (Łukasz Kubot 1, Bartłomiej Dąbrowski 1 - Rik De Voest 1, Wesley Moodie 1, debel David Adams/Robbie Koenig 1).

Zwycięzca zielonogórskiej potyczki wywalczy prawo gry w barażach o Grupę Światową (13-15 września).

http://www.polski-tenis.pl/news.php?readmore=8762

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 28 mar 2013, 9:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lip 2011, 7:59
Posty: 6074
Skład Polski i RPA na spotkanie II rundy:

Polska: Jerzy Janowicz, Łukasz Kubot, Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski.

RPA: Rik de Voest, Raven Klaasen, Roen Roelofse, Jean Andersen.

Szanse są, i to całkiem spore. :ok:


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 28 mar 2013, 18:58 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6423
Nie bójmy się słów. Muszą to wygrać!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 kwie 2013, 14:53 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6423
Janowicz rozpocznie zmagania naszej kadry. Jego rywalem będzie Jean Andersen (ATP 758).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 kwie 2013, 18:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 wrz 2011, 21:26
Posty: 8617
Cytuj:
Puchar Davisa: Kolejne osłabienie RPA

Południowoafrykański deblista Raven Klaasem nie będzie reprezentował swojego kraju w rozpoczynającym się już jutro meczu przeciwko Polsce w rozgrywkach Pucharu Davisa. Podczas środowego treningu tenisista złamał palec lewej dłoni, co wyklucza go nie tylko z udziału w zbliżającym się turnieju w Zielonej Gorze, ale także kolejnych międzynarodowych imprez tenisowych.
ZOBACZ TAKŻE

Kapitan drużyny RPA – John Laffnie de Jager – ma możliwość zmiany kontuzjowanego zawodnika na innego reprezentanta kraju, pod warunkiem że będzie to tenisista spoza powołanej wcześniej czwórki. De Jager podjął decyzję, że sam zastąpi swojego podopiecznego, jednak nie wiadomo jeszcze, czy sam siebie wystawi do gry.

W drugiej rundzie rozgrywek Pucharu Davisa Grupy I Strefy Euro-Afrykańskiej, Polskę reprezentować będą: Jerzy Janowicz, Łukasz Kubot oraz Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski. W skład osłabionej drużyny RPA wejdą natomiast: Rik De Voest, Ruan Roelofse i Jean Andersen. Zespół Afrykańczyków pozbawiony jest trzech, poza Klaasenem, kluczowych graczy: Kevina Anderasona, Izaka Van der Merwe i Fritza Wolmaransa.

Spotkanie Polaków i reprezentantów RPA odbędzie się w dniach 5-7 kwietnia w Zielonej Górze, a stawką meczu będzie awans do barażowego pojedynku o promocję do Grupy Światowej.

http://www.tenisportal.com/wiadomosc/pu ... rpa753252/

_________________
"Kto jest dobry? Kto zły? Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi." Éric-Emmanuel Schmitt


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 04 kwie 2013, 22:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 30 gru 2011, 23:02
Posty: 5172
Lokalizacja: Warszawa
Joao pisze:
Nie bójmy się słów. Muszą to wygrać!


Istotnie nie ma z kim przegrywać, poza RDV panowie no-name'owie, a i RDV nie wierzę, żeby był w stanie ogarnąć oba spotkania singlowe.

_________________
I know the pieces fit.

http://film.org.pl/author/przemek-brudzynski/


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 05 kwie 2013, 11:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 sty 2013, 11:34
Posty: 1909
Lokalizacja: Warszawa
Ja bym nie była tej wygranej taka pewna, Janowicz nie jest ostatnio w wybitnej formie.

Oczywiście kibicuje i trzymam kciuki ;)

_________________
“I'm really, really emotional” RN


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 83 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY