mtenis.com.pl

mtenis.com.pl

Forum tenisowe ATP
Dzisiaj jest 12 gru 2017, 1:43

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:00 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Władysław Skonecki (ur. 13 lipca 1920 w Tomsku, zm. 12 czerwca 1983 w Wiedniu )- polski tenisista, dwukrotny zwycięzca turnieju w Monte Carlo (1953 i 1955), wielokrotny mistrz Polski, reprezentant Polski w
pucharze Davisa, uczestnik turniejów Wielkiego Szlema ( największy sukces 4. runda Rolanda Garrosa w 1953)

Zwyciężając w 1953 roku turniej w Monte Carlo pokonał w półfinale Kurta Nilsena z Danii ( dwukrotny finalista Wimbledonu). W finale wygrał z Jaroslavem Drobnym, Czechem reprezentującym Egipt (zwycięzca
Wimbledonu 1954 oraz Rolanda Garrosa 1951,1952). W 1953 roku był finalistą 23 turniejów z których wygrał 13 .Sezon zakończył na 4 miejscu w rankingu najlepszych tenisistów europejskich. W 1955 został finalistą turnieju w Hamburgu, gdzie przegrał z Arthurem Larsenem (zwycięzca US Open z 1950). W tym sezonie wygrał 12 turniejów. Sklasyfikowany został na 3 miejscu w rankingu najlepszych graczy Europy.

W rozwoju jego kariery przeszkodziła wojna oraz czasy głębokiego socjalizmu. Poza tym nie prowadził sportowego trybu życia. Lubił hazard, kobiety i nocne życie. W 1951 uciekł z Polski, aby móc grać w najlepszych zagranicznych turniejach. Do kraju powrócił w czasie odwilży w 1956 roku.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:00 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 51874
Lokalizacja: Warszawa
O tym Panu możemy wiedzieć naprawdę dużo, za sprawą Pana Bohdana Tomaszewskiego oczywiście. :D

Szkoda, że Pan Skonecki zmarł przedwcześnie.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:15 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
O Skoneckim parę informacji jeszcze dopiszę (jest mu poświęcony jeden z rozdziałów biografii Bohdana Tomaszewskiego "Stadion zachodzącego słońca", którą posiadam). Podzielam zdanie Tomaszewskiego, że Skonecki był najlepszym polskim tenisistą w historii (lepszym od Fibaka).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:16 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Cytuj:
Władysław Skonecki (1920-1983) był naszym najlepszym tenisistą w latach 1946-55.
Był człowiekiem , który umiał cieszyć się życiem. Na korcie zdyscyplinowany, skoncentrowany, odporny, wykazujący wszelkie cechy wielkich mistrzów, poza nim
nie umiał okiełznać swojego charakteru, często ulegając pokusom.


Tak było również na początku lat 50 na jednym z międzynarodowych turniejów jaki odbywał się w Sopocie.

Wraz ze swoim kolegą, znanym dziennikarzem i komentatorem Bohdanem Tomaszewskim bawili się wybornie w Grand Hotelu do białego rana. Gdy świtało zapragnęli wykąpać się w morzu. Przyjaciele bawili się wyśmienicie do 7 rano i nic
w tym nie byłoby dziwnego, gdyby nie to, że Skonecki za 3 godziny miał grać finał ze znanym w tamtych czasach zwycięzcą Rolanda Garrosa i półfinalistą Wimbledonu Węgrem Josefem Asbothem.

Mimo szampańskiej zabawy Władysław Skonecki wyszedł na kort ogolony, uśmiechnięty i nieskazitelnie ubrany.

Mecz był, jak wiele w owym czasie rozgrywany w formule the best of five i Skonecki rozpoczął go….rewelacyjnie wygrywając dwa pierwsze sety. Potem jednak siły zaczęły go opuszczać :pocił się, zmieniał koszulki, nogi przestały go tak lekko i szybko nosić
po korcie. Wskutek tego przegrał trzeciego seta. Przeciwnik wiedząc o jego nocnych eskapadach zaproponował (co wtedy było rzeczą dopuszczalną i przepisową ),
aby grać bez przerw. Skonecki zamyślił się, oczy mu zaiskrzyły, uśmiechnął się….
i „podjął rękawicę”. W następnym secie „ogolił” Asbotha, wygrywając cały turniej.

http://www.teniswolomin.pl/historia.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:17 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Cytuj:
Król życia ucieka

Do niewielu wybitnych polskich sportowców określenie bon vivant pasuje tak bardzo jak do tenisisty Władysława Skoneckiego. Można się domyślać, jak czuł się w Polsce w 1951 roku. To były najgorsze czasy dla kogoś, kto lubił używać życia i cenił wolność. Żadnego kasyna, niewiele eleganckich lokali, a dookoła szarość socrealizmu. „Towarzyszu Gałczyński, my wam tego kanarka wygonimy z głowy!”– grzmiał partyjny literat Jerzy Putrament. Groźba dotyczyła nie tylko autora „Zaczarowanej dorożki”. Władza skutecznie wyganiała kanarki z głów wszystkich obywateli.

Wiosną 1951 roku tenisową reprezentację Polski czekał mecz o Puchar Davisa ze Szwajcarią. Do Zurychu oprócz Skoneckiego pojechali Józef Piątek i Józef Hebda. Kapitanem drużyny był przewodniczący Sekcji Tenisowej Głównego Komitetu Kultury Fizycznej (Polski Związek Tenisowy nie istniał) inżynier Jerzy Olszowski. Spotkanie zaczęło się po myśli Polaków. W piątek, 18 maja, Piątek i Skonecki wygrali swoje pojedynki i nasi objęli prowadzenie 2:0. Przed południem, zanim gracze wyszli na kort, inżynier Olszowski pojechał do ambasady francuskiej w Zurychu, by odebrać załatwione wcześniej wizy dla siebie i Skoneckiego. Obaj mieli wystartować w wielkoszlemowym turnieju na Roland Garros. Olszowski (rocznik 1920, rówieśnik Skoneckiego), choć był działaczem wysokiego szczebla, całkiem nieźle grał w tenisa. W ambasadzie kazali mu przyjść w poniedziałek. Wściekły wrócił do hotelu, a tam zastał depeszę z Polski: „Wyjazd do Francji nieaktualny”. Podpisano: GKKF.

Tymczasem mecz trwał. Olszowski nic nie wspomniał Skoneckiemu o telegramie z Polski, bo nie chciał go denerwować. W sobotę nasi przegrali debla, ale w niedzielę Piątek zdobył trzeci zwycięski punkt w pojedynku ze Spitzerem. Wygrana Skoneckiego z Albrechtem nie miała już większego znaczenia. Wtedy Olszowski przekazał Władkowi informacje o trudnościach. Nie do końca prawdziwą. Powiedział mianowicie, że Francuzi nie chcą dać wiz i dlatego trzeba wracać do Polski. Skonecki przyjął to z zadziwiającym spokojem. Olszowskiego coś tknęło. Czyżby Władek znał treść depeszy?

Skonecki swoim zwyczajem spędził wieczór na dansingu w towarzystwie dwóch dam. Na noc do hotelu nie wrócił, a w każdym razie nie było go tam w poniedziałek rano. Do Olszowskiego dotarła kartka następującej treści: „Jestem proszony na obiad, przyjadę na lotnisko, rzeczy zabrałem, Władek”. Krótko przed odlotem kapitana ekipy wezwano do telefonu. Dzwonił Skonecki. „Nie będzie mnie na lotnisku, wracajcie do Polski” – powiedział i odłożył słuchawkę.


Ekspres do Paryża

Olszowski natychmiast przekazał tę informację do Warszawy. Niczym bohater sensacyjnej powieści otrzymał polecenie wyruszenia śladem Skoneckiego. Tylko gdzie? Wszystko wskazywało na to, że najlepszy polski tenisista udał się do Paryża, gdzie w poniedziałek od rana toczyły się już pierwsze mecze na Roland Garros. Załatwiając francuską wizę, Olszowski spóźnił się na odjeżdżający o 16.00 ekspres Zurych – Paryż. Samochodem konsula postanowił alpejskimi serpentynami gonić pociąg. Udało się: w ostatniej chwili wskoczył do wagonu w Bazylei.

We wtorek rano szef polskiego tenisa stawił się na kortach imienia Rolanda Garrosa. Miał grać w pierwszej rundzie z Włochem Del Bello. Ale reprezentant Italii miał już innego rywala – Levy’ego z RPA. Organizatorzy skreślili Olszowskiego z listy uczestników, sądząc, że nie zjawi się w Paryżu. Pozostała więc do załatwienia sprawa Skoneckiego, który był na kortach (pokonał Francuza Iemettiego i Brazylijczyka Procopio, przegrał w trzeciej rundzie z Włochem Gardinim), ale odmawiał jakichkolwiek kontaktów. Nie chciał się też stawić w polskiej ambasadzie w Paryżu.

„Polak Skonecki wybrał wolność” – pisała emigracyjna prasa. Na jej łamach polski tenisista tak opowiadał o swojej ucieczce: „Musiałem zabrać mój paszport kapitanowi ekipy, wysokiej osobistości Polskiej Partii Komunistycznej, który zawsze trzymał u siebie wszystkie nasze dokumenty osobiste. Wyślizgnąwszy się z hotelu, zatelefonowałem na lotnisko w Zurychu do mojego obecnie ex-kapitana przed odlotem aparatu do Warszawy, informując go, że zdecydowałem się nie wracać do Polski wraz z innymi towarzyszami ekipy. Nie mogłem dłużej znieść systemu ucisku, w którym obecnie żyje się w Polsce. Teraz, gdy zwiedziłem trochę kraje z drugiej strony kurtyny, czuję, że mogę żyć tylko w wolnym świecie. Życie w Polsce stało się niemożliwe nawet dla sportowca takiego jak ja, który nigdy nie zajmował się polityką. W Zurychu nie mogłem zrobić kroku bez tego, by nie mieć przy swym boku kapitana lub innego reprezentanta Partii Komunistycznej, który mnie dozorował. Nie mogę obecnie opowiadać o szczegółach mojej ucieczki, aby nie skompromitować innych osób, lecz mogę jedynie powiedzieć, że moja ucieczka z Zurychu była po prostu sensacyjna”.


Zwolnienie z aresztu

Sensacyjnie przebiegał też pobyt inżyniera Olszowskiego w Paryżu. Tuż przed wyjazdem został aresztowany przez francuską policję pod zarzutem działalności zagrażającej bezpieczeństwu Republiki Francuskiej. „Express Wieczorny” pisał: „Wyprowadzony z lotniska został siłą wepchnięty do auta policyjnego, a w czasie jazdy do urzędu policyjnego obrzucono go wyzwiskami i grożono rewolwerem. W urzędzie policyjnym został przemocą rozebrany do naga. Książkami i przedmiotami, które przywiózł ze sobą ze Szwajcarii, bito go po głowie”. Według polskiej prasy celem aresztowania Olszowskiego było wydobycie od niego informacji na temat życia politycznego w Polsce oraz nakłonienie do pozostania we Francji.

Zwolniony z francuskiego aresztu przewodniczący Sekcji Tenisa wrócił do kraju 31 maja. Od feralnego meczu ze Szwajcarią minęły dwa tygodnie. Na początku czerwca odbyło się w Warszawie zebranie rozszerzonego prezydium Sekcji Tenisa GKKF z udziałem aktywu sportowego stolicy. Wszyscy jednym głosem potępili „faszystowską policję francuską za jej gestapowskie metody”. Dostał też za swoje uciekinier Skonecki. „Opuszczając swoją ojczyznę, stoczył się do roli renegata i zdrajcy” – powiedział sekretarz GKKF Skrzypek.

http://www.rp.pl/artykul/60574,298564.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:18 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Cygańskie życie

Spoiler:


http://new-arch.rp.pl/artykul/285711_Cy ... zycie.html


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:20 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Bohdan Tomaszewski grał ze Skoneckim kilka razy. W 1938 w finale mistrzostw Polski juniorów w deblu Tomaszewski razem z Juraszem przegrali z parą Skonecki, Chytrowski. W 1947 w ćwierćfinale międzynarodowych mistrzostw Polski Bohdan przegrał z Władkiem 2:6, 3:6, 3:6.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:21 
Offline
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 lip 2011, 21:04
Posty: 51874
Lokalizacja: Warszawa
Świetna robota Joao.

Ten finał MP juniorów w deblu obił mi się o uszy. To chyba największe osiągnięcie Pana Bohdana w wyczynowym tenisie.

_________________
MTT - tytuły (17)
2017 (1) Cincinnati M1000
2016 (1) Sankt Petersburg
2015 (1) Rotterdam
2013 (3) Montreal M1000, Rzym M1000, Dubaj
2012 (1) Toronto M1000
2011 (4) Waszyngton, Belgrad, Miami M1000, San Jose
2010 (2) Wiedeń, Rotterdam
2009 (2) Szanghaj M1000, Eastbourne
2008 (2) US Open, Estoril


MTT - finały (18)
2017 (2) Sztokholm, Indian Wells M1000
2016 (2) Newport, Rotterdam
2015 (1) Halle
2014 (1) Tokio
2013 (2) Basel, Kuala Lumpur
2011 (3) WTF, Cincinnati M1000, Rzym M1000
2010 (2) Basel, Marsylia
2009 (4) WTF, Stuttgart, Wimbledon, Madryt M1000
2008 (1) WTF


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:21 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Pan Bohdan w latach przedwojennych był zawodnikiem Legii. W 1937 roku do klub trafił Austriak polskiego pochodzenia Adam Baworowski ( wyjechał z Austrii po Anschlussie). Adam był bardzo dobrym zawodnikiem (repezentował Austrię w pucharze Davisa w latach 1931-1937 oraz Polskę 1938-1939, w 1938 roku dotrał do 1/8 Rolanda Garrosa w barwach Polski). Poprosił Bohdana, żeby z nim trenował i rozgyrwał mecze treningowe, co dla 16-letniego Tomaszewskiego było wielkim wyróżnieniem. Baworowski zaproponowal godziny przedpołudniowe, co dla Tomaszewskiego bylo problemem, gdyż uczęszczal wtedy do szkoły. Jednak mistrzowi się nie odmawia. Niestety finał tego był taki, że pan Bohdan musiał powtarzać klasę. Miłość do tenisa tym razem zwyciężyła obowiązek.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 18 lip 2011, 21:22 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Podczas wczorajszego finału turnieju wta w warszawie Bohdan Tomaszewski wspomniał, że Władek Skonecki o płaskich zagraniach mawiał uderzenia z "otwartej patelni".


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 19 lis 2011, 19:55 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Tak oto wspomina Skoneckiego Bohdan Tomaszewski

Spoiler:


Źródło: B. Tomaszewski, Łączymy się ze stadionem, wyd. Tower Press, Gdańsk 2000, s. 105-109


Na górę
 Wyświetl profil  
 
PostZamieszczono: 13 sty 2012, 18:03 
Offline

Rejestracja: 17 lip 2011, 8:19
Posty: 6435
Ciekawą rzeczą jest mecz dwóch krasnali, który odbył się podczas RG 1952. Otóż w 2. rundzie Polak Skonecki (169 cm) zmierzył się z Filipińczykiem Amponem (152 cm). Razem panowie mierzyli 319 cm (śr. 159,5 cm).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 12 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Przejdź do:  
POWERED_BY